Dodaj do ulubionych

Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi dzi...

13 lat temu
Czytając wypowiedź pani M.Środy miałam wrażenie, że chce pokazać
światu iż ciąża i macierzyństwo to zwykłe, proste sprawy
podlegające, tak jak inne- transakcjom. Ten kpiący ton o "efektywnym
micie macierzyństwa' i "duchowej więzi między nią (kobietą), a
płodem" ma przełamywać tzw. stereotypy, czy obrażać, a może
prowokować? Zapewniam Panią, że choć żyjemy w świecie odartym z
wartości i autorytetów, to na szczęście jest kilka ważnych etapów w
życiu, które nadal są uświęcone. Macierzyństwo to nie mit, a duchową
więź rzeczywiście trudno nawiązać z płodem. Ja nawiązuję taką więź z
dzieckiem i to z dzieckiem noszonym- choć faktycznie nie ma tu
precyzji anatomicznej - pod sercem. Ów "płód" wsłuchuje się w bicie
serca. Liczne badania udowodniają, że dziecko pamięta je jeszcze
długo po narodzeniu (dlatego płaczące niemowlę przytulamy do serca,
a nie do macicy!), więc proszę ewentualnie nie posądzać mnie o
szerzenie zaściankowego mitu. Wspomina Pani o sentymentaliźmie
ciąży, która "do tej pory miała uświęcony charakter". Czy przez to
mam rozumieć, że od tej pory, czyli od czasów etyka (sic!) Magdaleny
Środy odrzucamy sentymentalizm i ów wyjątkowy charakter
BŁOGOSŁAWIONEGO STANU (zapomniała Pani wyśmiać jeszcze ten termin),
traktujemy ciążę jak każdy inny proces w naszym organizmie, np.
wzrastanie włosów, czy paznokci? Twierdzi Pani, że mit (znowu ten
mit!) nie jest ani naturalny ani powszechny. Hm... W takim razie
dlaczego powszechnie używamy (także w psychologii, medycynie i
socjologii)sformułowania INSTYNKT MACIERZYŃSKI? Czyżby i on -
zgodnie z tokiem Pani rozumowania- jest już mitem? Alina
Obserwuj wątek
    • Gość: kasiek0603 Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi dzi... IP: *.promax.media.pl 13 lat temu
      Jestem jak najbardziej za tym aby pary bezpłodne miały możliwość
      wynajęcia surogatki i w ten sposób starały sie o dziecko.Nikt kto
      nie miał problemów z zajściem w ciąże nigdy nie będzie wstanie
      zrozumieć tej sytuacji,ja osobiście tego doświadczyłam z mężem i z
      całą stanowczością mogę napisać że byliśmy wstanie oddać każde
      pieniądze aby doczekać się dziecka!!!
        • junk92508 A jesli to kolejna ciaza ? 13 lat temu
          > Współczuję tobie, ale kobieta w ciąży czuje swoje dziecko. I teraz
          > jak ma oddawać takie dziecko- ja sobie tego nie wyobrażam.

          A jesli jest to kolejne dziecko ? Mozna sobie spokojnie wyobrazic
          ze surogatka moze byc tylko kobieta ktora ma wlasne zdrowe dziecko/dzieci...

          Zblizony temat to mozliwosc adopcji jeszcze przed urodzeniem...
          Kobieta ktora nie chce dziecka moze sie zdecydowac na adpocje przed urodzeniem...
          • Gość: Miś To wszystko prawda IP: *.tx.res.rr.com 13 lat temu
            Sądzę, że to wszystko prawda co panie piszą na ten temat. Ze względu na
            drastycznie różne opinie na ten temat nie wprowadzałbym ustaw regulujących matki
            zastępcze czyli surogatki. Wprowadzanie ustaw, które nie są akceptowane przez
            sporą część ludzi prowadzi do osłabiania prawa i braku praworządności. A z
            praworządnością w Polsce jest źle.

            Po PRL odziedziczyliśmy "umiłowanie" biurokracji i przekonanie, że państwo
            powinno o wszystkim decydować. Ale znacznie lepiej żyje się w kraju gdzie rząd
            nie wtrąca się do każdego detalu życia obywateli. Kościół katolicki z pewnością
            ma opinię na ten temat. Są na świecie kraje gdzie lokalne religie są religiami
            państwowymi. Nie chciałbym żyć w takim kraju - Iran, Arabia Saudyjska. Wolałbym
            aby w Polsce też nie pozwalać biskupom, kardynałom i o. Rydzykowi na ingerencję
            w prawodawstwo.
              • ceo2zlo Jak się potocznie nazywa kobietę.... 13 lat temu
                handlującą sowimi narządami płciowymi?

                Chyba nie muszę odpowiadać.

                Z przerażeniem patrzę na tą utopię którą swoimi poglądami budują panie pokroju
                b. ministerki Środy. W utopii tej jedna pani rodzi parze dziecko, pary tej broń
                boże nie może łączyć małżeństwo, które -jak opisuje wczorajszy artykuł GW- jest
                dla kobiety zwykłą prostytucją. Nie ma w tym nic dziwnego bo przecież instynkt
                macierzyński to wymysł kołtuństwa. Te dziecko sobie później dorasta, ale tu
                znowu broń boże w domu - kiedy tylko będzie można trzeba je posłać do żłobka, do
                przedszkola i do szkoły, żeby się "zsocjalizowało", no i oczywiście po to, żeby
                kobieta i mężczyzna mogli pracować poza domem. No, a jak pracują no to jak mogą
                mieć czas dla dziecka? Z resztą po co mieli by mieć, skoro rodzina to
                przestarzały wymysł KRK.

                A na końcu jak się człowiek zestarzeje to idzie do domu starców, no bo jak on
                nie miał czasu dla dzieci za młodu to czemu teraz mają mieć czas dla niego? A
                poza tym więzi rodzinne to wymysł XIX w.
                • sikorka68 Re: Jak się potocznie nazywa kobietę.... 13 lat temu
                  Też zauważyłeś, że p. Środa nie grzeszy zbytnio inteligencją. Nie przypominam
                  sobie, żeby zajęła się jakimś poważnym tematem. Natomiast wchodzi w bardzo
                  osobiste sprawy i to w populistyczny sposób. Człowiek, to dla niej taka maszyna,
                  która "działa" według schematu... i to najlepiej jej schematu.
                • Gość: mmena Re: Jak się potocznie nazywa kobietę.... IP: 91.206.210.* 13 lat temu
                  Te dziecko sobie później dorasta, ale tu
                  > znowu broń boże w domu - kiedy tylko będzie można trzeba je posłać do żłobka, d
                  > o
                  > przedszkola i do szkoły, żeby się "zsocjalizowało", no i oczywiście po to, żeby
                  > kobieta i mężczyzna mogli pracować poza domem. No, a jak pracują no to jak mogą
                  > mieć czas dla dziecka? Z resztą po co mieli by mieć, skoro rodzina to
                  > przestarzały wymysł KRK.

                  No rzeczywiscie! Bo przeciez powinni opier... sie w domu. I zyc powietrzem. Ale
                  za to w domowej, rodzinnej atmosferze.
                  Rodzice chodza do pracy nie dlatego ze chca sie pozbyc dziecka. Chodza bo musza
                  na to dziecko zarobic. I nie pisz mi ze przekladaja kariere nad rodzine, bo
                  kobieta, ktora pracuje przez 8 godzin w sklepie miesnym nie robi tego dla
                  kariery tylko po to by moc dziecku kupic buty na zime.
                  • ceo2zlo Re: Jak się potocznie nazywa kobietę.... 13 lat temu
                    Gość portalu: mmena napisał(a):

                    > No rzeczywiscie! Bo przeciez powinni opier... sie w domu.

                    Aha czyli kobieta (albo mężczyzna jak ktoś jest postępowy) pracująca w domu się
                    opier....? Ciekawa teoria

                    > Rodzice chodza do pracy nie dlatego ze chca sie pozbyc dziecka. Chodza bo musza
                    > na to dziecko zarobic. I nie pisz mi ze przekladaja kariere nad rodzine, bo
                    > kobieta, ktora pracuje przez 8 godzin w sklepie miesnym nie robi tego dla
                    > kariery tylko po to by moc dziecku kupic buty na zime.

                    No to może zamiast promować model rodziny w którym oboje rodziców harują (tak
                    jak to robią feministki), dążmy do tego, aby stać nas było na to, żeby tylko
                    jeden rodzic pracował poza domem.


                    • zdanka1 Re: Jak się potocznie nazywa kobietę.... 13 lat temu
                      No to może zamiast promować model rodziny w którym oboje rodziców
                      harują (tak
                      > jak to robią feministki), dążmy do tego, aby stać nas było na to,
                      żeby tylko
                      > jeden rodzic pracował poza domem.


                      Alez czy ktoś ci zabrania preferować taki model? Narazie w Polsce
                      preferowany jest model dązenia do tego, aby matka 7 dzieci wraz z
                      bezrobotnym konkubentem zyli z zasiłków na dzieci, oboje siedzac w
                      domu .
                      To też pewnie wina tych durnych feministek, które jak wiadomo nie sa
                      kobietami, bo prawdziwa kobieta siedzi w domu z dziecmi ...A co z
                      nimi tak robi, to już zupełnie inna sprawa...
                      Zastanawia mnie jeszcze jedno - co zrobi kobieta, kiedy mąz jednak
                      zdecyduje sie rozwiesc , a ona ma staż pracy = ZERO, bo od 20 lat
                      wychowywała dzieci.
                      • ceo2zlo Re: Jak się potocznie nazywa kobietę.... 13 lat temu


                        ? Narazie w Polsce
                        > preferowany jest model dązenia do tego, aby matka 7 dzieci wraz z
                        > bezrobotnym konkubentem zyli z zasiłków na dzieci, oboje siedzac w
                        > domu .

                        Czym innym jest dzielenie się pracą ("ja pracuje w domu, a ty poza domem") a
                        czym innym jest unikanie pracy. Poza tym takie przypadki to najczęściej rodziny
                        patologiczne z problemem alkoholowym, w których dzieci i tak są zaniedbane, więc
                        nijak się mają do tego co powiedziałem.

                        > To też pewnie wina tych durnych feministek, które jak wiadomo nie sa
                        > kobietami, bo prawdziwa kobieta siedzi w domu z dziecmi ...A co z
                        > nimi tak robi, to już zupełnie inna sprawa...

                        Ale zaraz zaraz, ja umyślnie użyłem słowa "rodzic", nie powiedziałem, że w domu
                        musi siedzieć kobieta.

                        > Zastanawia mnie jeszcze jedno - co zrobi kobieta, kiedy mąz jednak
                        > zdecyduje sie rozwiesc , a ona ma staż pracy = ZERO, bo od 20 lat
                        > wychowywała dzieci.

                        Skoro facet (albo kobieta - w końcu dążymy do równouprawnienia ;) ) zerwał umowę
                        małżeńską, niech płaci na żonę alimenty. Nie mylcie tego z alimentami na
                        dziecko, bo powinien płacić jedne alimenty na dzieci, a drugie na utrzymanie
                        żony. Proste? Czy w erze równouprawnienia zgodzisz się, że powinno to działać
                        również w drugą stronę?
            • x_x_x_x Re: To wszystko prawda 13 lat temu
              Gość portalu: Miś napisał(a):
              > Ze względu na drastycznie różne opinie na ten temat nie
              > wprowadzałbym ustaw regulujących matki
              > zastępcze czyli surogatki.

              Wręcz przeciwnie - drastycznie różnie opinie na ten temat są ważkim powodem ZA
              uregulowaniem sprawy prawnie.
              Niczego taka ustawa nie osłabi, gdyż nie będzie się ona odnosić do obywateli,
              którzy tego sobie nie życzą (nie zostają surogatkami, nie korzystają z usług
              takowych).
              Prawo osłabiają absurdalne i nierespektowane zakazy (np. aborcji), a nie
              potencjalne prawa.
        • ceo2zlo jeszcze jedno 13 lat temu
          daga_1 napisała:

          > A co, jak urodzi się chore? Wezmiecie takie dziecko czy zrezygnujecie jak w
          > sklepie z wadliwego towaru.

          Takiej możliwości już nie długo nie będzie.

          Płacę -wymagam, a więc jeżeli zechcę żeby inna kobieta urodziła mi dziecko będę
          miał prawo zbadać jej uzębienie, wątrobę, stan macicy, przebyte choroby,
          genetyczną skłonność do chorób, drzewo genealogiczne, aktualną dietę i cokolwiek
          innego mi przyjdzie do głowy.... zupełnie jak na targu niewolników kilkaset lat
          temu.
      • wirusx Re: Nie można adoptować? 13 lat temu
        abs napisał > Tysiące dzieci na to czeka.
        ---------------------
        Zamiast pisać "moherowe" bzdury - sprawdź, gdzie są te tłumy
        sierot, bo podaż jest mniejsza niż popyt i ludzie czekają w kolejce
        na dziecko do adopcji...
        • sikorka68 Re: Nie można adoptować? 13 lat temu
          wirusx napisał:
          > Zamiast pisać "moherowe" bzdury - sprawdź, gdzie są te tłumy
          > sierot, bo podaż jest mniejsza niż popyt i ludzie czekają w kolejce
          > na dziecko do adopcji...

          Każde dziecko z domu dziecka: adopcja, rodzina zastępcza..., ale pewnie według
          ciebie brać dziecko z bagażem złych doświadczeń, to niegodne "normalnego człowieka".
        • ludwigvanbeethoven Re: Nie można adoptować? 13 lat temu

          > Zamiast pisać antymoherowe bzdury - sprawdź gdzie
          ludzie czekają w kolejce
          > na dziecko do adopcji...
          Ludzie czekaja w kolejce nie po dziecko tylko dlatego,ze procedury
          sa tak skomplikowane i zabiera to czas.Dzieci jest faktycznie masa
          jednak obserwuje sie taki fenomen,ze bardziej w cenie sa dzieci
          chinskie (szczegolnie dziewczynki)niz wlasnej nacji.A w czym polskie
          dziecko jest gorsze niz to made in china?Ma tak samo dwie rece,dwie
          nogi,glowe na tym samym miejscu i serce ktore pokocha rownie mocno.
    • Gość: Niedziela Jestem za IP: *.drs-tsi.com 13 lat temu
      Matka zastepcza jest duzo lepszym rozwiazaniem niz adopcja, tylko
      zeby z tego mogly korzystac jedynie kobiety co same nie moga urodzic
      dziecka. Dla kobiet co chca robic kariere zawodowa a sa zdrowe i
      chcialyby miec w ten sposob dzieci, prawo jasno powinno tego
      zabronic. Sprzyjaloby to tylko do uciekania sie do tego sposobu
      zeby miec dzieci kobieta wygodnym i bogatym, ktore nie chca
      stracic "pieknej figury".
      • Gość: wwww Re: Jestem za IP: *.adsl.alicedsl.de 13 lat temu
        A co cie obchodzi dlaczego ktos cos robi? Czemu prawo ma zabraniac kobietom
        decydowac? Nie rozumiem takich zawistnych ludzi. to ze ktos ma pieniadze to
        dobrze, a nie zle. Jak kobieta nie chce byc w ciazy to jaki problem zeby sobie
        wynajela surogatke? Krzywdzi kogos?
        • ludwigvanbeethoven Re: Jestem przeciw 13 lat temu
          Jak kobieta nie chce byc w ciazy,to lepiej zeby nie miala dziecka
          wogole.Sam fakt utraty pieknej figury powinien juz dawac do myslenia
          bo taka jedna z druga nie ma na uwadze malego czlowieka tylko wlasna
          dupe.Te przypadki powinni byc ostro eliminowane.
          • sikorka68 Re: Jestem przeciw 13 lat temu
            ludwigvanbeethoven napisała:

            > Jak kobieta nie chce byc w ciazy,to lepiej zeby nie miala dziecka
            > wogole.Sam fakt utraty pieknej figury powinien juz dawac do myslenia
            > bo taka jedna z druga nie ma na uwadze malego czlowieka tylko wlasna
            > dupe.Te przypadki powinni byc ostro eliminowane.

            Trochę przesadziłeś, każda kobieta nawet w ciąży liczy na to, że powróci do
            swojej figury... i jest to do zrobienia. Wystarczy, żeby pilnować wagi, tzn.
            1-1.5 kilo na miesiąc. Więcej, to sadełko.
          • Gość: kama Re: Jestem przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
            Ty myslisz ,że w ciązy traci sie głównie figurę ? To najmniejszy
            problem. 30 % kobiet dostaje w prezencie zylaki kończyn i odbytu - w
            pierwszej ciązy ,w następnych jest jeszcze więcej. No i inne
            przypadłosci ,z którymi kobieta boryka się juz do końca zycia.
        • Gość: Miś Zabawna demagogia IP: *.tx.res.rr.com 13 lat temu
          Gość portalu: Sylwia napisał(a):
          > A co cię tak rozśmieszyło? Może inni też się pośmieją?

          Też roześmiałem czytając demagogiczny zwrot o kolosalnej różnicy między
          przytulaniem do serca, a nie do macicy. Znane mi dzieci lubią leżeć na miękkim
          brzuchu matki, a nie na żebrach mimo, że pod nimi jest serce. Ale "serce" to
          brzmi wzniośle i poetycko. "Macica" to termin medyczny i kojarzący ze skutkiem
          seksu więc godny potępienia. W niektórych plemionach miesiączkujące kobiety idą
          w odosobnienie jako nieczyste istoty. Może ta demagogia alinaw1 powinna mnie
          zasmucić - ale ja roześmiałem się. W końcu Indianie z dorzecza Amazonki i Polacy
          znad Wisły mogą mieć takie same uprzedzenia i tabu.
    • Gość: Galerianka W USA już im się czkawką odbija takie myślenie IP: *.chello.pl 13 lat temu
      Kobieta to nie fabryka, nawet w stosunku do obcego genetycznie
      dziecka, ale noszonego przez 9 miesięcy ma swoje uczucia i nie raz
      już się zdarzyło, że były problemy, a na Zachodzie, gdzie takie
      innowacje w prokreacji wprowadzono, proces sądowy za procesem
      sądowym. Nie raz matka, która urodziła de facto nie swoje dziecko,
      nie chciała go oddać, miała potem depresję, nie mogła się pogodzić z
      faktem, że użyto jej jedynie jako wypożyczonej macicy i nie jest już
      potem potrzebna komuś, kogo przez 9 miesięcy pokochała nosząc "pod
      sercem". Taki sposób na dziecko od "surogatki" to moralnie bardziej
      niedopuszczalna sytuacja niż osławione in vitro, które tak potępia
      kościół. Nie wiem, jak można nie mieć sumienia i wykorzystywać kogoś
      (niezależnie od tego, ile mu się przedtem zapłaciło) do
      wyprodukowania sobie potomstwa. To nie sklep mięsny ani hodowla
      drobiu. Rozumiem desperację bezdzietnych małżeństw, ale nic na siłę,
      a to jest bardzo na siłę i niesie konsekwencje psychiczne dla matek
      zastępczych, które często z biedy lub niewiedzy decydują się na
      bycie pożyczonymi macicami, co w konsekwencji skutkuje często takim
      samym załamaniem jak po aborcji. Gdyby moja siostra poprosiła mnie o
      taką przysługę, dostałaby w twarz i zerwałabym z nią wszelkie
      kontakty. Nigdy nie poprosiłabym o coś takiego matki, nie
      zapłaciłabym za to, ani nie wynajęła się do czegoś tak ohydnego.
      Zaraz oburzą się ludzie bezdzietni mający problemy z płodnością, że
      nic nie wiem o tym, jak to jest nie móc itp. Mam to gdzieś, prawda
      jest taka, że matka zastępcza to poszukiwany towar, istota
      traktowana przedmiotowo, nikogo nie obchodzą jej uczucia, liczy się
      tylko jej brzuch, który przysporzy kolejnej bezdzietnej parze
      przyjemności macierzyństwa. To wielki biznes, w którym wykorzystuje
      się ubogie kobiety, traktując je jak bydło rozpłodowe, a nie istoty
      myślące, byle tylko wyprodukował się kolejny różowy bobas dla
      jakiejś zamożnej pary, bo przecież tu bardzo liczą się pieniądze.
        • Gość: Galerianka Re: W USA już im się czkawką odbija takie myśleni IP: *.chello.pl 13 lat temu
          Szczytem egoizmu jest wymaganie od drugiej, na dodatek bliskiej
          osoby takiego poświęcenia. To może jeszcze załatwimy sprawę
          naturalnie, w końcu ja i siostra mamy podobne DNA? A potem będę
          wpatrywać się w moje-niemoje dziecko i przypominać sobie całe 9
          miesięcy, bo przecież to po mnie nie spłynie ot tak. Ja nie jestem
          fabryka, ja myślę, czuję i nie mogłabym znieść, że ktoś dla kaprysu
          przekazania dalej swoich genów nie zrealizował się w macierzyństwie
          zastępczym (adopcja) tylko zmanipulował drugiego człowieka dla
          jedynie własnego widzimisię.
            • Gość: Galerianka Re: W USA już im się czkawką odbija takie myśleni IP: *.chello.pl 13 lat temu
              Jak słyszę słowo "prostak" to wiem, że mówi je prostak. A gębę
              należy obić zawczasu takiej idiotce, która nie ma poszanowania dla
              cudzego życia i traktuje choćby i osobę z rodziny, jak usługodawcę
              do zaspokojenia własnego instynktu macierzyńskiego. A że znam swoją
              siostrę, to wiem, że dziecko byłoby kolejnym dodatkiem do wystroju
              mieszkania, samochodu i nowej sukienki. Po gębie zaś profilaktycznie
              strzela się od zarania histeryczki, jeśli tego nie wiesz, to jest to
              kolejny dowód na to, że jesteś niskich lotów pseudointelektualistą.
              Bo takie podejście do posiadania dziecka, czyli wynajmowanie cudzego
              brzucha, to dowód na histerię i desperację bab, które nie potrafią
              dostrzeć, iż natura czyni swoje, być może ich geny to nienajlepszy
              pomysł do przekazywania dalej. Są różne formy zaspokajania miłości
              macierzyńskiej, niektórym idiotkom wystarczy kotek, piesek, niektóre
              zaś wymuszają takie właśnie innowacje, jak wykorzystywanie cudzego
              organizmu. To czyn obrzydliwy, desperacki, egoistyczny, zwykły
              handel, umowa, wymiana usług kosztem dziecka i matki zastępczej, a
              dla swoich fanaberii. I nie zmienię tu zdania, społeczeństwo w 99
              procentach katolickie, a tu kolejny dowód, że gó... wiecie o wierze
              i zasadach. Manipulacja cudzym życiem to waszym zdaniem
              usprawiedliwienie na własną niemoc. Warto się zastanowić, dlaczego
              doszło do tego, że pani taka a taka jest bezpłodna, a może nie warto
              na siłę tworzyć życia, które może potem być zagrożone, bo matka jest
              nosicielem jakiejś choroby lub wady i z tego powodu do tej pory nie
              mogła urodzić?
              • Gość: www Re: W USA już im się czkawką odbija takie myśleni IP: *.adsl.alicedsl.de 13 lat temu
                O boze!!! Czyli jak ktos jest nieplodny to jego wina bo natura mowi mu, ze jego
                geny sa zle. Rozumiem, ze sie nie szczepisz bo jak przyjdzie gruzlica to natura
                ci mowi zebys umarla. Nie bierzesz tez antybiotykow tylko zaciskasz zeby.

                Nie wiem w jakiej rodzinie "od zarania strzela sie po gebie histeryczki" ale w
                mojej nie. Jesli w twojej tak wygladaly "dyskusje" z twoim ojecem to w sumie to
                wszystko nie jest twoja wina.

                Nie jestem prostakiem, pseudintelektualista ani nawet intelektualista. Koncze
                szkole bankierska. Bede bankierem, a nie intelektualista. Jak tak nie lubisz
                swojej siostry to sie do niej nie odzywaj i koniec. Kazdy ma prawo to potomstwa
                i nie tobie decydowac czy to kolejny element wystroju czy nie.

                Dlatego, ze gdyby inni mieli decydowac to ty nie mialabys zadnego potomstwa.
        • sikorka68 Re: W USA już im się czkawką odbija takie myśleni 13 lat temu
          Gość portalu: miłka napisał(a):

          > Gratuluje postawy , jeśli bezpłodna siostra poprosi cię w geście
          > rozpaczy o pomoc ty jej dasz w twarz ... no cóz dziękuje Bogu za
          > moją siostrę , która na moje pytanie powiedziała , że by się
          > zastanowiła.

          Moment, pomyślałaś chwilkę? Twój mąż z twoją siostrą, czyli jego szwagierką? I
          jak to dziecko ma potem mówić: mamo- surogatko, czy ciociu?
      • wirusx Re: W USA już im się czkawką odbija takie myśleni 13 lat temu
        Galerianka napisał(a): Gdyby moja siostra poprosiła mnie o
        > taką przysługę, dostałaby w twarz i zerwałabym z nią wszelkie
        > kontakty.
        ----------------------------------------
        I to wszystko zapewne z miłości do bliźniego? Twoja siostra ma
        siostrę chamkę, niestety, płodną...
      • Gość: Mila Nad surogatkami powinna być roztoczona opieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
        Gość portalu: Galerianka napisał(a):

        > to jest bardzo na siłę i niesie konsekwencje psychiczne dla matek
        > zastępczych, które często z biedy lub niewiedzy decydują się na
        > bycie pożyczonymi macicami, co w konsekwencji skutkuje często takim
        > samym załamaniem jak po aborcji.

        Słusznie. Dlatego to powinno być prawnie regulowane, a nad osobami
        uczestniczącymi w tym przedsięwzięciu powinna być roztoczona odpowiednia opieka,
        również psychologów. Surogatki powinne być odpowiednio dobierane, nie tylko ze
        względu na zdrowie dziecka, ale też na dobro samej surogatki. Nie każda kobieta
        się do tego nadaje, Ty na przykład nie, ze względu na Twój stosunek do
        instytucji surogatki. Nic na siłę, nikt nie będzie Cię zmuszać.

        Większość kobiet po chcianej przez nie aborcji przeżywa pozytywne emocje,
        głównie ulgę. Ale jak słusznie zauważyłaś udziałem niektórych mogą być emocje
        negatywne, szczególnie jeśli do aborcji doszło nie do końca na podstawie decyzji
        samej kobiety.

        Podobnie i tu, surogatka musi dokładnie wiedzieć, co ją czeka i decydować się na
        to z pełną świadomością. Fachowcy (lekarze, psycholodzy) powinni ją do tego
        przygotować.
      • Gość: Miś Surrogate mother - poprawny termin IP: *.tx.res.rr.com 13 lat temu
        Gość portalu: ichi51e napisał(a):
        > co to za okreslenie 'zastepcza surogatka'? W ogole co to za slowo
        > 'surogatka'. Slabo sie robi jak widze co sie dzieje z polskim...

        I agree! Do not use Polish anymore! English is a beautiful language. I suggest
        to use it in Poland. All will be using the correct term "surrogate mother", not
        "surogatka".
    • Gość: Akwizytor Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d IP: *.chello.pl 13 lat temu
      Pani Madzia to kolejna oszołomka-quasifeministka, która próbuje
      wszem i wobec narzucać swój chory system wartości i myślenie rodem z
      filmów science-fiction. Gdyby jej ktoś wmówił, że można człowieka
      wyprodukować przechwując przez 9 miesięcy w krowiej macicy, też by
      przyklasnęła, przecież cel uświęca środki. Rzygać się chce, jak się
      słucha tej pani, kiedyś mówiła z sensem, niby tak kocha kobiety i
      walczy o ich prawo do aborcji, a tu, proszę, popiera szczęście
      jednej pani kosztem innej, najchętniej wprowadziłaby ustawowy nakaz
      przejmowania roli prokreacyjnej w obrębie rodziny, taka jest z niej
      entuzjastka wolności i familiarystka! Brawo! Klonujmy się,
      faszerujmy Postinorem, a potem wynajmujmy obce brzuchy, żeby nam
      rodziły dzieci, my, kobiety nowoczesne nie możemy tracić czasu na
      jakieś porody, leczenie niepłodności, a adopcja to przeżytek.
      Szczęście ponad wszystko, zadowolenie i "róbta co chceta", byle o
      nas mówiono, że jesteśmy takim nowoczesnym zachodnim społeczeństwem,
      bo pani Madzia ma kompleks zaściankowej Polski z ciemnotą, która nie
      wie, co to antykoncepcja i wolna miłość. Alleluja i do przodu!
    • Gość: sqro Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      A co ze świętością stawów robotnika na młocie pneumatycznym, co ze świetością
      moich oczu zdobywających kolejne dioptrie po dniówce przy komputerze.

      praca jak praca, w zasadzie każda praca rujnuje zdrowie i odbywa sie kosztem
      naszego organizmu. W tym przypadku par excellance kosztem sił witalnych. Powinna
      być godziwie opłacona i tyle.
      A katole jak im ich ideologiczna otoczka nie pozwala po prostu niech sie jej nie
      podejmuja tudzież nie zamawiają - nie beda mieli problemów sumienia tylko błagam
      żeby nie próbowali być cudzym sumieniem - nikt ich o to nie prosi.
    • sikorka68 Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi dzi... 13 lat temu
      "...co robić w przypadku, gdy matka się rozmyśli, gdy surogatka będzie
      pragnęła zachować dziecko..."

      i

      "Tak. Instytucja matek zatępczych - surogatek - nikogo nie krzywdzi, a może
      pomóc tysiącom kobiet.
      Magdalena Środa, etyk..."

      Chyba te dwie rzeczy się wykluczają. I pani Środa jest etykiem??????!!!
      • iluminacja256 Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
        Te dwie rzeczy wcale sie nie wykluczają , o dziwo.

        Kobieta, która zostaje " brzuchem do wynajęcia" podpisuje umow ,wraz
        z zastrzezeniem mozliwosci do ostapienia od niej do 3 miesiecy po
        urodzeniu. Dokładnie IDENTYCZNIE jak w wypadku oddawanai dzieci do
        adopcji.

        Wy ludzie w ogóle jestescie jacyś dziwni w tej Polsce. Ja
        autentycznie tego nei rozumiem.

        Ciągle słysze, ze największe zło jakie moze spotkac kobiete to
        aborcja, nawet jesli nei chce w ogóle słyszeć o jakimkolwiek
        macierzyństwie. I tutaj macie 100% przekonanie o tym, ze taka
        kobieta powinna urodzić i oddać do adopcji i juz od razu wszystko
        będzie ok - wszystko się jej psychicznie poukłada w głowie i bedzie
        git.
        A jesli jest bezdzietna para, która wynajmuje kobiete do urodzenia
        dziecka i ona im pózniej to dziecko oddaje , tak jak w powyzszy
        przypadku do adopcji - to juz jesty aj, waj, tragedia, wredota,
        FEMINIZM.
        Ten straszliwy feminizm.
        A wasze propozycje adopcji zamist aborcji, to co to jest ? ZYGOTYZM?

        Generalnie jak czytam takie watki to mam wrazenei z enajbardziej
        wszystkich obchodizdupa innych - zmusić tych, co nie chca czegoś, a
        zakazać tym, co chcą czegoś. Żeby kazdy miał nie tak jak chce - oto
        sedno prokreacji i podejscia do niej w Polsce.
        • sikorka68 Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
          iluminacja256 napisał:

          > Kobieta, która zostaje " brzuchem do wynajęcia" podpisuje umow ,wraz
          > z zastrzezeniem mozliwosci do ostapienia od niej do 3 miesiecy po
          > urodzeniu. Dokładnie IDENTYCZNIE jak w wypadku oddawanai dzieci do
          > adopcji.

          Ta kobieta jest żywym człowiekiem, który ma nie tylko rozum, ale też uczucia. I
          nie jest to dokładnie jak przy adopcji np: alkoholiczka nie zostanie surogatką itp.
          W domach dziecka są dzieci nieszczęśliwe, dla których taka bezdzietna para jest
          szansą.
          Surogatki są "tworem" zbędnym. Tu chodzi tylko o kasę.
          • iluminacja256 Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
            > Ta kobieta jest żywym człowiekiem, który ma nie tylko rozum, ale
            też uczucia

            Kobiety, które oddają dzieci do adopcji także są zywymi ludzmi -
            maja zarówno rozum, jak i uczucia.


            >alkoholiczka nie zostanie surogatką

            No to chyba, dobrze, prawda> ?

            >W domach dziecka są dzieci nieszczęśliwe, dla których taka
            bezdzietna para jest
            > szansą.

            Ale bezdzietna para zazwyczaj nie chce nieszczęsliwego dziecka
            alkoholiczki i narkomanki, prawda? Nie chce, bo nie chce dziecka z
            FAS, z którym mało kto daje sobie radę . I dlatego też surogatka
            nie moze być alkoholiczką . Poza tym, dziecko surogatki zazwyczaj
            powstaje z komórek rozrodczych ojca i matki dziecka w wyniku in
            vitro i wszepienia, czyli ma materiał genetycznie pokrewny , którego
            nie ma nieszczesliwe dziecko alkoholiczki z domu dziecka. Widzisz
            już róznicę ?

            >Surogatki są "tworem" zbędnym. Tu chodzi tylko o kasę.

            To tylko twoje zdanie. Moje jest zupełnie inne.
            • sikorka68 Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
              iluminacja256 napisał:
              "> Kobiety, które oddają dzieci do adopcji także są zywymi ludzmi -
              > maja zarówno rozum, jak i uczucia. "
              Masz rację, są, dlatego niejednokrotnie cierpią. Rozum im podpowiada, że trzeba, a uczucia mówią coś innego. Poza tym myślą o tym dziecku, gdzie jest, jakie jest itd. Tak daleko nie sięgnęłaś, bo po co.

              "Nie chce, bo nie chce dziecka z FAS, z którym mało kto daje sobie radę"
              Wiesz co, podam ci stronę i przeanalizuj sobie siebie i swoje otoczenie. Praktycznie większość normalnych ludzi ma coś z FAS.
              www.biomedical.pl/ciaza/fas-zespol-alkoholowy-plodu-fetal-alcohol-syndrome-39.html
              Adoptując dziecko możesz wybrać, które. Poza tym możesz być rodziną zastępczą dla dziecka, któremu sąd nie odebrał matki.

              "Poza tym, dziecko surogatki zazwyczaj powstaje z komórek rozrodczych ojca i matki dziecka"
              To tak trochę jak u muzułmanów: jak kobieta nie może urodzić dziecka, to szuka drugiej żony. Tu jest tylko ta różnica, że surogatka to nie żona, i zapłodnienie (według ciebie) in vitro.

              "... Moje jest zupełnie inne."
              ... i błędne.
              • zdanka1 Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
                > "... Moje jest zupełnie inne."
                > ... i błędne.


                Wiesz, moze i mozna było by z Tobą rozmawiac, ale skoro sadzisz
                takie kwiatki , jak "mój swiatopoglad jest własciwy, a twój jest
                błędny" czyli to powyzej, to chyba sama rozumiesz, że nikt nie
                będzie brał cię w dyskusji powaznie, bo nie potrafisz po prostu
                rozmawiać.
                Nie rozumiesz prostej zasady - rozmowa nie polega na udowodnieniu
                drugiej stronie, że jest głupia, bo nie mysli tak jak ty, ale na
                tym, zeby wymieniać poglądy i argumenty.

                Masz totalitarny sposób dyskusji, więc nie da sie z Tobą rozmawiać .
                • sikorka68 Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
                  zdanka1 napisała:
                  > Wiesz, moze i mozna było by z Tobą rozmawiac, ale skoro sadzisz
                  > takie kwiatki , jak "mój swiatopoglad jest własciwy, a twój jest
                  > błędny" ...

                  Na tym polega rozmowa osób o odmiennych poglądach.

                  > Nie rozumiesz prostej zasady - rozmowa nie polega na udowodnieniu
                  > drugiej stronie, że jest głupia, bo nie mysli tak jak ty, ale na
                  > tym, zeby wymieniać poglądy i argumenty.
                  >
                  Nigdzie nie pisałam, że moja rozmówczyni jest głupia. Źle zrozumiałaś, zdarza się.
                  Moja końcówka: > > ... i błędne jest podsumowaniem. Szkoda, że rozumiesz takie
                  rzeczy inaczej.
                  Z drugiej strony jestem osobą pewną swoich racji i stąd taki ton. Wiem, łatwo
                  rozmawiać z osobami niezdecydowanymi, łatwo przekonać. Budujące są jednak
                  rozmowy z osobami pewnymi swoich poglądów, rozwijające, aczkolwiek faktycznie
                  niejednokrotnie trudne...
        • pensioner63 Jak mieć racjonalną religię i emocje? 13 lat temu
          iluminacja256 napisał:
          > Kobieta, która zostaje " brzuchem do wynajęcia" podpisuje umowę
          > wraz z zastrzezeniem mozliwosci do ostapienia od niej do 3
          > miesiecy po urodzeniu. Dokładnie IDENTYCZNIE jak w wypadku
          > oddawania dzieci do adopcji.
          >
          > Wy ludzie w ogóle jestescie jacyś dziwni w tej Polsce. Ja
          > autentycznie tego nie rozumiem.

          Masz rację. A dlaczego rodacy Cię nie rozumieją wyjaśnię:
          Niemal wszyscy ludzie wyrażają na tym forum swoje odczucia oraz swoje
          przekonania wynikające z wyznawanej religii - katolicyzmu. Zarówno uczucia jak i
          religia nie mają nic wspólnego z racjonalnym podejściem do życia. Twoje
          racjonalne argumenty to przysłowiowy głos wołającego na puszczy - przepraszam,
          że sam użyję biblijnego terminu.
      • rikol Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
        No coz, gdyby 'ciaza zastepcza' byla dozwolona, nie mozna by bylo dowalic
        kobietom. Nieplodne mozna doprowadzac do bialej goraczki 'kiedy bedziesz miala
        dziecko, ty egoistko?' - a ona przeciez nie ma obowiazku nikomu sie tlumaczyc z
        bezplodnosci czy z leczenia. Surogatke tez mozna wyzwac od egoistek, bo przeciez
        za pieniadze jest w ciazy z cudzym dzieckiem. Najlepsze w tym wszystkim sa bajki
        o adopcji - jesli tylu katolikow jest zwolennikami adopcji, to skad dziesiatki
        tysiecy dzieci w domach dziecka? Ano dlatego, ze rodzice adopcyjni chca dzieci
        ladne, zdrowe i madre, zeby mogli mowic, ze to ich wlasne - slusznie zreszta, bo
        inaczej 'zyczliwi' ich i dziecko zaszczuja.

        Obie panie wysunely sluszne argumenty - dlatego powinno byc skonstruowane dobre
        prawo regulujace ciaze zastepczai uwzgledniajace rozne przypadki.
    • Gość: Maya Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi dzi... IP: 212.43.5.* 13 lat temu
      Ludzie,uwazajcie sobie jak chcecie,plodzcie
      naturalnie,adoptujcie,zapladniajcie sie in vitro,ale u
      diaska,dlaczego taka krytyka???
      Moim zdaniem instytuacja suratki to dobre rozwiazanie dla pragnacych
      dziecka,takich,ktorzy wykrzystali juz wszystkie dopuszcone przez
      siebie mozliwosci.A brak regulacji prawnych bedzie katalizatorem
      podziemia,podobnie jak obecnie w przypadku aborcji.
      Jestem obecnie w 4 miesiacu ciazy,to bedzie moje pierwsze
      dziecko.Gdybym wczesniej ktos mi powiedzial co ja przejde w "stanie
      blogoslawionym"to bylalbym bezdzietna z wyboru.Dobrze,ze nie pracuje
      zawodowo,bo ciaza wylaczyla mnie z normalnego zycia.Nie czuje zadnej
      wiezi i jak narazie to winie dziecko za te meczarnie,ale mam
      nadzieje,ze jak sie pojawi na swiecie to zapomne.
      Zastanowie sie nad kolejna ciaza albo nad surogatka.To dobre
      rozwiazanie oraz nie widze zadnych moralnych watpliwosci.
    • Gość: OTACON Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi dzi.. IP: *.cable.smsnet.pl 13 lat temu
      Jestem facetem i nigdy nie zgodził bym się na coś takiego. Nie
      chciałbym spać z obcą kobietą i nie chciałbym by moja żona spała z
      jakimś facetem dla dziecka. Na świecie jest tyle niechcianych
      dzieci, które czekają na to by iść do normalnego domu i kochającej
      rodziny. W przeszłości byłem adoptowany i wiem jak to jest. Spanie z
      obcą kobieta lub mężczyzną to jakieś wariactwo.
      • Gość: monika zaraz bzykanie:// IP: *.hsd1.ma.comcast.net 13 lat temu
        Niektorzy wykazuja sie brakiem elementarnej wiedzy.

        Drodzy panowie, nikt wam nie kaze spac z nastalatka czy jakakolwiek inna pania,
        ktora to dziecko mialaby rodzic. No chyba, ze bedziecie "operacje" preprowadzac
        w warunkach domowych.

        Zazwyczaj (jesli jest mozliwosc) i jajo i sperma pochadza od rodzicow, a tylko
        macica jest wynajeta. Plus, zapladnia sie taka pania sztucznie, na pewno nie
        przez stosunek!

        a naiwniaki juz szerza swe poglady! eh
    • Gość: www Ale brednie tej psycholog. Tzn ludzie maja to za d IP: *.adsl.alicedsl.de 13 lat temu
      darmo robic? Kto sie na to zgodzi? Ja nie widze problemu. Ta matka ciazowa nie
      bedzie miala zadnego prawa do dziecka bo np. podpisze wczesniej weksel.
      Rozumiem ze to bedzie in vitro wiec tez nie bedzie to jej dziecko genetycznie.
      Wiec co za problem. A ze biedne kobiety beda to robic to co z tego? Moze to
      bedzie jakas szansa na zarobek dla nich a na pewno przyszli rodzice zadbaja by
      sie dobrze odzywiala, dbala o siebie itp.

      W domach sprzataja tez biedne kobiety no i to nie znaczy ze kradna lub robia
      to zle. Znam kilka ktore sa bardzo sumienne i maja zlecen bardzo duzo bo sa
      polecane znajomym.

      Moim zdaniem dobry pomysl, nikogo nie krzywdzi ..
          • Gość: ewa Re: Oczywiscie mozna do zbadac IP: *.piotrkow.net.pl 13 lat temu
            A ja bym sie chętnie zgodziła i to wcale nie dla Kasy, mogłabym nawet za darmo
            ale dla dwojga kochających sie i pragnących dziecka ludzi.
            Jeden warunek to taki że nie zmoich ani meza genów.
            Jesli zaimplementowanoby mi zarodek obcej pary to na 99% nie miałabym problemów
            z oddaniem dziecka bo w moim mniemaniu nigdy nie byłoby moje, ja je bym tylko
            żywiła przez 9 miesięcy. Mam dwoje swoich cudownych dzieci i chętnie bym komuś w
            potrzebie pomogła. Lubie chodzic w ciazy i uwielbiam cały mistycyzm porodu.
            I wbrew obawom Pani psycholog nie jestem uboga i z nizin społecznych.
            Mam bardzo dobre wykształcenie, dobrze zarabiam i kocham swoją rodzinę.
            • wirusx Re: Oczywiscie mozna do zbadac 13 lat temu
              Wreszcie jakiś rozsądny głos właściwie widzącej problem, bez
              histerii i egzaltacji, popieram!

              ewa napisał(a):
              A ja bym sie chętnie zgodziła i to wcale nie dla Kasy, mogłabym
              nawet za darmo
              > ale dla dwojga kochających sie i pragnących dziecka ludzi.
          • Gość: margherita_22 Nie, Nie, Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
            Znam taką sytuację z doświadczenia i twierdzę, że p. Środa jest
            za tym, tylko dlatego, że dla niej to teoria albo po prostu chce
            zabłysnąć skandalem.
            No chyba, że mówimy o kobiecie całkowicie pozbawionej uczuć, dla
            której liczy się tylko kasa i podpisałaby weksel to wtedy tak...ale
            sądzę, że wbrew pozorom 80 proc. kobiet nie zdecydowałoby się na
            bycie "surogatką", a reszta zrobiłaby to ze skrajnej biedy, braku
            uczuć albo właśnie niewiedzy.
            • nessie-jp Re: Nie, Nie, Nie 13 lat temu
              > No chyba, że mówimy o kobiecie całkowicie pozbawionej uczuć, dla
              > której liczy się tylko kasa i podpisałaby weksel

              Acha. To wszystkie nianie, pielęgniarki i wychowawczynie w przedszkolu są
              całkowicie pozbawione uczuć i podpisują weksle, bo na co dzień zajmują się
              cudzymi dziećmi, przytulają je, nosy wycierają i uczą rysować? Ciekawa teoria.
        • nessie-jp Re: Ale brednie tej psycholog. Tzn ludzie maja to 13 lat temu
          > ale tez nie mamy pewności czy ta surogatka nie paliła w ciązy, nie
          > piła, nie brała prochów czy robiła badania, jestem przeciw

          A niby z jakiej racji ty masz być przeciw, skoro to troje obcych tobie,
          dorosłych ludzi się decyduje na taką procedurę? Możesz sobie być przeciw
          wyrywaniu zębów, bo może dentysta być pijany, ale nikomu nie masz prawa
          zabraniać, żeby sobie zęby wyrywał.

          Zresztą, właśnie dlatego konieczne jest skodyfikowanie zawodu matki zastępczej,
          żeby jasno określić, kto ma prawo go wykonywać, jakie badania musi przechodzić,
          jakie kursy musi ukończyć PRZED przystąpieniem do pracy, jakie egzaminy zdać.
          Właśnie po to, żeby to nie były przypadkowe, chore kobiety (np. narkomanki czy
          alkoholiczki). Kodyfikacja zawodu matki zastępczej uchroni przed sytuacją, w
          której zdesperowani rodzice będą musieli wynajmować pokątnie jakąś zupełnie
          nieprzygotowaną do tego kobietę.


          > p.s słyszałam przypadek

          A o porwaniach przez kosmitów też słyszałaś przypadek? A o kobiecie, co urodziła
          kocięta słyszałaś przypadek?
      • nessie-jp Re: marcierzynstwo NIE powinno byc towarem 13 lat temu
        > wiec zabieranie jej dziecka po
        > urodzeniu jest zbrodnia. Kto nie moze
        > urodzic, powinnien adoptowac.

        Zastanów się, co piszesz. Przeczysz sama sobie. Skoro nie wolno zabierać dzieci
        matkom, to niby skąd wziąć te do adopcji? A skoro jednak są jakieś dzieci do
        adopcji, to widać nie każda rodząca ma problem z oddaniem dziecka. Prawda?
        • iluminacja256 Re: marcierzynstwo NIE powinno byc towarem 13 lat temu
          No i tu własnie tkwi sedno problemu z pierwszego postu, w ktorym
          krzyczy sie o instynkcie macierzyńskim przynaleznym WSZYSTKIM
          kobietom .
          alsza czesc tej dyskusji to pzrecież jak boniedydy : aborcja NIE,
          Adopcja Tak. I tu już sie nagle okazuje, ze ta matka to tak sobie
          pochodzi w tej ciazy, choć chciała aborcji, urodzi, odda i bedzie
          wsio wpariadke. Tu instynktu nie ma .

          A tak nie jest , bo gdyby ten instynkt w ogóle istniał naprawdę u
          kazdej kobiety, to nie byłoby zadnego dziecka do adopcji , zadnej
          aborcji nigdy, zadnego oddania dziecka po urodzeniu - ba, zadnego
          dziecka bitego, maltretowanego, czy po prostu porzuconego na
          smietniku po urodzeniu...

          Czyli moze wreszcie tzreba zdać sobie sprawę z jednego - to my
          ludzie, językiem i kultura manipulujemy wokól rozrodu, a nie -
          naturalnie u kobiety istnieją takie a nie inne zachowania .
          ale jesliby to zaakceptowac, to rozwaliłby się niejednemu system
          filozoficzno- zyciowy i to dopiero byłaby tragedia...
          • and_rzej Re: marcierzynstwo NIE powinno byc towarem 13 lat temu
            Zgadam zie z wiekszoscia Twojej i Twojego przedmowcy wypowiedzi. Z drugiej
            strony kobieta moze czuc depresje dopiero PO oddaniu dziecka do adopcji, co
            swiadczyloby o istnieniu jakiegos zwiazku pomiedzy ciezarna a jej dzieckiem
            (niemniej jednak ta wiez moze byc uwarunkowana nie biologicznie, lecz narzucona
            przez kulture, konserwatywan kulture, itp).
            • iluminacja256 Re: marcierzynstwo NIE powinno byc towarem 13 lat temu
              To prawda, dlatego w ogóle proponowanie adopcji zamaist aborcji
              wydaje mi sie chorym rozwiazaniem . Przecież taka matka nie wie,
              gdzie jej dziecko trafi i co sie z nim stanie. W wypadku surogatek
              sprawa wygląda inaczej - stały kontakt z rodzicami przed oddanie m
              dziecka .
              Nie watpię, ze jest jakiś procent kobiet, ktore po podjęciu tej
              decyzji, mogą zmienić zdanie - działają hormony, głupi pomysł jakim
              jest dawanie dziecka do karmienia piersią - dlatego takie sprawy
              musiałyby zostać prawnie uwzględnione w kontrakcie - np do 3 m-cy na
              ostateczna decyzję.
                • iluminacja256 Re: w Stanach bylo wiele procesow miedzy matkami 13 lat temu
                  Niewolnictwo polega na tym, ze ktoś cię łapie, zakłada kajdanki i
                  zmusza siła do robienia czegoś . Czy taki los spotyka kobiety
                  decyzujące się zostać surogatką ? Nie. Juz sam fakt procesu
                  pokazuje, ze nie mamy tu zadnego niewolnictwa.

                  A swoją drogą - to jest ogromna szkoda, ze nikt nigdy nie publikował
                  pamiętników kobiecych - nieraz , nie dwa, siostra z nadmierną
                  płodnoscią oddawała swoje któreś z kolei dziecko, drugiej ,
                  bezpłodnej - nie na wychowanie, ale jako regularnej MATCE. Nie takie
                  cuda sie dziły na swiecie zanim ktoś wymyslił Stany, Internet ,
                  prawa plodu itp
              • Gość: TAKI KTOŚ Re: marcierzynstwo NIE powinno byc towarem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
                Witam FILOZOFA na forum
                1) ZA DZIECKO JEST SIĘ ODPOWIEDZIALNYM OD POCZĘCIA DO DOROSŁEGO
                ŻYCIA
                2)JAK BYŁO UNIESIENIE BYŁO FAJNIE ALE SĄ KONSEKWENJE, KTORE TRZEBA
                PONOSIĆ
                3)TO NIE JEST RZECZ, TO DZIECKO CZUJE KOCHA ....
                4)KUPA KASY I WYSTARCZY ?
                5)ILE JEST DLA WAS WARTE LUDZKIE ŻYCIE? 40-80 000 ZŁ?
                6)REGULACJI PRAWNYCH CHCESZ DO TEGO PROCEDERU?
                7)NIE MAM LITOŚCI DLA TYCH CO CHCĄ MIĆ CZYSTO ZDROWE
                NA "GWARANCJI"!!!
                8) ZASTANOWMY SIĘ DLACZEGO MAMUSKI NIE MOGĄ MIEĆ DZIECI , MOŻE NIE
                POWINNY ICH MIEĆ WCALE?


              • iluminacja256 Re: marcierzynstwo NIE powinno byc towarem 13 lat temu
                >mylisz sie, ta wiez jest biologiczna, hormonalna, ona byla
                konieczna
                > dla przetrwania wszystkich gatunkow

                Hormonalnie to kobieta po ciązy ma mleko w piersiach i duzy poziom
                oksytocyny, a nie więz biologiczną. Piersi mozna ssać, ale mozna też
                podać bromergon i koniec z mlekiem ;/ Gdyby ona istniała, to ZADNA
                kobieta by swojego dziecka nie oddała do adopcji, nie udusila, nie
                utopiła itp...I wreszcie , gdyby ta wiez była taka wielka i cudowna
                to DLACZEGO Z ABORCJĄ TRZEBA WALCZYĆ WIEZIENIEM ??? RZECIEŻ ZADNA
                KOBIETA JEJ SOBIE NIE ZROBI!

                Dlaczego kobiety nie chca rodzić dzieci z gwaltów, he?
                dlaczego Sekwaną kiedyuś pływały setki noworodków z kamieniem u
                szyi, a drugie setki lądowały w latrynach koło Tamizy?
                Przeciez powinna im sie wytworzyc więż, nie?

                Niestety, to nie jest takie proste jak dwa razy dwa - bab to nie
                macica z hormonami - nie maszpojecia jak zaskakująco wiele kobiet po
                porozie mysli - nic do tego rózowego stowrzenia nie czuję,
                kompletnie nic. I zaczynaja coś czuć po kilku laatch, albo i wcale
                nie...




          • iluminacja256 Re: zamawianie i kupowanie dzieci jest zbrodnia 13 lat temu
            czym innym jest oddanie do adopcji dziecka przez matke, ktora jest
            > chora lub nie ma mozliwosci ekonomicznych wychowania dziecka

            Ale przecież jasno napisałes powyzej, z e takich matek nie ma , bo
            jest instynkt, wiez hormonalna i zadna kobieta nie odda dziecka do
            adopcji, bo inaczej by wyginał gatunek.
      • viola311 Re: A ja się zastanawiam.... 13 lat temu
        ile tak naprawdę kobiet zdecydowałoby się byc surogatką...jestem
        mamą dwójki dzieci, obydwie ciąże zagrożone choć dzieciaszki
        zdrowe:),czytając artykuł naszła mnie myśl ,czy bylabym w stanie coś
        takiego zrobić?
        I wiecie co pomyślalam? ,że 9 miesięcy to kawał czasu by pokochac to
        rozwijajace się w nas dzieciątko...sam poród niezawsze jest
        przyjemny ,ale ta chwila kiedy maleństwo jest już poza
        brzuszkiem ,to najpiekniejszy widok dla matki ...i naraz trzeba go
        oddać!SZOK
        Ja wątpię bym się na to zdecydowała....
        • nessie-jp Re: A ja się zastanawiam.... 13 lat temu
          > I wiecie co pomyślalam? ,że 9 miesięcy to kawał czasu by pokochac to
          > rozwijajace się w nas dzieciątko...

          A ile kobiet zdecydowało by się zostać nianią? Przecież 2-3 lata codziennej
          opieki nad rozwijającym się pod twoim kierunkiem dzieckiem to aż nadto, żeby je
          pokochać.
        • Gość: pffff Re: A ja się zastanawiam.... IP: *.ip.netia.com.pl 13 lat temu
          >I wiecie co pomyślalam? ,że 9 miesięcy to kawał czasu by pokochac to
          >rozwijajace się w nas dzieciątko...sam poród niezawsze jest
          >przyjemny ,ale ta chwila kiedy maleństwo jest już poza
          >brzuszkiem ,to najpiekniejszy widok dla matki ..

          A ja naiwnie myslałam, że w macicy rozwija sie DZIECKO, a po porodzie znajduje się ono poza BRZUCHEM.
          Sadząc po doborze słownictwa, w naszym kraju dzieci rodzą małe dziewczynki (bo dorosłe kobiety, chyba używaja jezyka dorsłych?).
      • nessie-jp Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d 13 lat temu
        Dla dobra biologicznej matki i biologicznego ojca tego dziecka. Aby było
        wychowywane przez własnych rodziców, a nie obcą kobietę, która się nim tylko
        opiekowała zastępczo przez 9 miesięcy.

        Ludzie, wy bredzicie jak potłuczeni. Od kiedy to opieka nad cudzym dzieckiem
        jest równoważna z byciem matką tego dziecka?
            • Gość: ToKu Re: Czy wynajęcie matki zastępczej, która rodzi d IP: *.ols.vectranet.pl 13 lat temu
              Ja i nie tylko ja (mądrzy ludzie w Sądach też - w Stanach i we Francji były na
              ten temat wyroki), uważam, że macierzyństwo wywodzić należy z faktu urodzenia
              dziecka, nie zaś z posiadanej przez dziecko puli genów.

              "Surogatka", która dziecko urodziła ma z nim na pewno większy związek niż
              kobieta, która dała jej jajeczko.

              Wszystkim chcącym zawrzeć tego typu umowę zalecam staranne jej przemyślenie -
              póki co umowa taka jest bezwzględnie nieważna. A alimenty od ojca jak
              najbardziej należne.

              Nie sądzę też, że w kraju Polan coś się w tym kierunku ruszy od strony
              ustawodawcy - zjawisko znacznie bardziej powszechne i mniej kontrowersyjne -
              prostytucja, nadal pozostaje w że tak powiem "szarej strefie", brak
              jakichkolwiek regulacji w tym zakresie. Poza oczywiście przepisami karnymi
              dotyczącymi sutenerów i innych takich. Jak to uregulować, przy wecie Kościoła i
              znacznej części społeczeństwa?

              Tym bardziej, że inne zdecydowanie bardziej liberalne kraje nie mają uregulowań
              dotyczących matek zastępczych. A Rada Europy zaleca, aby wszelkie umowy w tym
              przedmiocie uznawać za nieskuteczne.

              Reasumując:
              Podpisując taką umowę możecie stracić kasę (no bo odzyskaj od biedaczki coś, co
              już jej nienależnie wpłaciłeś), nie zyskać dziecka i jeszcze płacić na nie
              alimenty.

              Tak jest teraz i idę o zakład, że przez najbliższe 10 lat nic się nie zmieni.

              A wiesz dlaczego? Bo jednak większość - zarówno szarej masy społeczeństwa, jak i
              jego tworzących i stosujących prawo elit widzi różnicę pomiędzy opiekunką, a
              kobietą, która nosi i rodzi dziecko.

              Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka