Gość: jestem
IP: *.chelm.mm.pl
15 lat temu
chyba coś jest nie tak. jesteśmy prawie rok po ślubie. mamy intercyzę. mój mąż
jest właścicielem sporej firmy, ja nauczycielką. mamy dwa mieszkania, ja
utrzymuję swoje w innym mieście, bo muszę tam bywać w związku z pracą,
dokładam sie do wspólnego gospodarstwa (robię zakupy). i trafia mnie, że on
wydaje jednego dnia 2 tysiace na ciuchy, a ja kupuję używane rzeczy na
allegro, bo na nowe mnie nie stać. fakt, na początku byłam zbyt honorowa,
nigdy nie naciągałam go na zakupy, nigdy nie prosiłam o pieniądze, ale on też
mógłby sie domyślić, że sprawiłoby mi przyjemność, gdybym mogła kupić sobie
coś droższego? chyba ta nasza rozdzielność jest nieco zbyt rygorystyczna. i
jak zmienić ten stan rzeczy?