Gość: zalamana
IP: *.rev.inds.pl
15 lat temu
Jestem wykończona, mąż starsznie chrapie. Juz rok minąl od ślubu a a
ja tylko prosze i prosze aby udal sie do laryngologa. Wiem ze mąż ma
przerost migdałka co powoduje u niego nieludzkie chrapanie oraz
nocne bezdechy. Tyle razy prosilam go blagalam aby cos z tym zrobil
dla swojego zdrowia oraz dla mnie. Przez ostatni rok spałam w
zatyczkach do uszu ale niestety nie moge dlużej bo zaczely mnie
bardzo uszy bolec. Poprosiłam meza kolejny raz aby udal sie na
wizyte do lekarza, bo przecież ja nie wytrzymuje nocy. Budze sie z
kilkanascie razy a potem nie moge usnac bo maz juz chrapie.
Szturchanie go w nocy i budzenie nic nie pomaga bo to kwestia 15
sekund i z powrotem starsznie chrapie. Tłumaczylam mu ze jak pojawi
sie na swiecie dziecko to przeciez bedzie musial udac sie do lekarza
bo dzidzius bedzie przez to nerwowy . Niestey na nic moje prosby on
ma wymowki ze to niby czasu nie ma ze sie czepiam, ze w korkach do
uszu moge spac. Mowie mu ze jego nocne chrapanie i bezdechy też
szkodza jemu zdrowiu zwlaszcza ze oslabiają serce. Dzis znowu
wstalam rozdrazniona niewyspana i znerwicowana po okropnej
nocy.Poprosiłam kolejny raz męża, aby zastanowił się nad wizytą u
lekarza, ale wybuchła z tego powodu kolejna kłótnia. Trzasnął
drzwiami i wyszedł. On uważa ze jestem przewrażliwiona a ja już nie
mam sił.Zrobiłąm sie z tego pwodu starsznie znerwicowana bo nie
pamietam kiedy ostatni raz normalnie mogłam wypocząc w nocy. Grożę
ze bede spac w innym pokoju aby móc choc raz sie troche wyspac.Mąż
rzuca wtedy teks ze sie wtedy wyprowadzi. Proszę pomóżcie mi bo ja
nie wiem co juz mam robic, jak dotrzec do męza . Moze faktyczne cos
zle robie ale naprawde chce dobrze dla niego i siebie i w
niedalekiej przyszlosci dla naszego dziecka.Boję sie ze przez
problem chrapania i wszystkiego co jest z tym związane w naszym
malzenistwie pojawi sie kryzys...