Sposób na teściową

15 lat temu
Znacie może jakies skuteczne sposoby na to, żeby:
- teściowa nie wtrącała się w związek,
- nie uważała syna non stop za firmę pożyczkową - mamy małe dziecko, na pieniądzach nie śpimy, a wiadomo ile to kosztuje. Dodam, że teściowa utrzymuje dwie dziewuchy, które non stop kupują sobie nowe ciuszki, robią paznokcie, włosy, ja np. przez ostatnie kilka miesięcy kupiłam sobie spodnie - po ciąy na mój aktualny rozmiar,
- nie uważala, że jest jej osobistym szoferem do tego stopnia, że jak pomyśli, że chce gdzieś jechać, to on jest informowany przed faktem zazwyczaj,
- nie narzucała swoich 'genialnych' pomysłów na przyszłość, bo jak do tej pory byśmy wyszli jak Zabłocki na mydle.

Co poradzicie??
    • soilew Re: Sposób na teściową 15 lat temu
      To samo ja miałam dopóki nie porozmawiałam na powaznie z mezem,spróbuj moze zrozumie że mama jego źle postępuje.Pozdrawiam
      • smutas13 Re: Sposób na teściową 15 lat temu
        Więcej asertywności.
        Macie swoją rodzinę, swoje potrzeby i nie musicie być na każde
        zawołanie teściowej.
        • gazetowy.mail Re: Sposób na teściową 15 lat temu
          Zależy czy mieszkacie u niej czy oddzielnie. Jeżeli u niej to
          wyprowadzić się. Jeżeli oddzielnie to trochę ograniczyc kontakty,
          potrenowac asertywność i nie bać się odmawiać. Oczywiście wszystko w
          porozumieniu z mężem. Gdy sama będziesz walczyc będziesz "złą
          synową". Początkowo to mąż powinien mówić, że nie może mamy podwieśc
          albo że nie ma pieniędzy.
    • Gość: allo Re: Sposób na teściową IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
      Wymienić męża na faceta z jajami;)
      • Gość: allo Re: Sposób na teściową IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
        Aha i zmienić tytuł wątku na "Sposób na męża"
    • Gość: Synowa Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Mam ten problem z głowy - nie muszę jej oglądać od 13 lat i niech
      tak zostanie.Niestety mój mąż to maminsynek - i tu jest problem, bo
      nie zdążył odpępnić się od mamusi...mimo swoich lat jeszcze nie
      dojrzał. Co gorsze - nie ma widoków na zmianę sytuacji, no chyba że
      mamusia zejdzie...
      • Gość: hela Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
        Gość portalu: Synowa napisał(a):
        > Mam ten problem z głowy - nie muszę jej oglądać od 13 lat i niech
        > tak zostanie.Niestety mój mąż to maminsynek - i tu jest problem,
        bo
        > nie zdążył odpępnić się od mamusi...mimo swoich lat jeszcze nie
        > dojrzał. Co gorsze - nie ma widoków na zmianę sytuacji, no chyba
        że
        > mamusia zejdzie...
        Ja mam ten problem z głowy z innego powodu. Mężuś odpępowił się
        (nareszcie) po 15 latach małżeństwa...lepiej późno niż wcale :) A
        ciężko było, oj ciężko...
        • xxmjxx Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! 15 lat temu
          No... Wszystko to brzmi pocieszająco. A może lalka voodoo? :D
      • lary-sa37 Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! 15 lat temu
        Gość portalu: Synowa napisał(a)
        : > dojrzał. Co gorsze - nie ma widoków na zmianę sytuacji, no chyba że
        > mamusia zejdzie..


        Nie zycz nikomu tego co tobie niemiłe.
        Synowe tez schodza czasem wczesniej niz tesciowe.
        Twoj tekst jest do bólu żałosny
        • Gość: xirco Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
          Synowe..chcą żyć swoim życiem ,czy to przestępstwo!!! To szanowne
          i wygodne teściówki rodzą synów jako polisa na starcze życie..Myślę że wina leży
          po stronie mężów to oni powinni powiedzieć 'NIE'!A może teściówka nie zasłużyła
          sobie na miłość SYNOWYCH.?Tekst wcale nie jest żałosny teściówki posówaja się do
          bardziej wyrafinowanych,perfidnych sytuacji .Po czym wykorzystują fakt
          starości;schorowania...Boga.
          • Gość: tesciowa synowej i Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! IP: *.centertel.pl 14 lat temu
            oj,dziewczyny,zamiast wypisywac zale na tesciowe,poczytajcie slownik
            ortograficzny bo takie robicie bledy az czytac tego nie
            mozna,tesciowa
      • Gość: Baba Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
        Same kiedyś będziecie teściowymi i zobaczymy czy będzie Wam miło
        czytać takie bzdury.Ja jestem teściową i to ja byłam wykorzystywana
        przez moją synową a jak się sprzeciwilam jej dyktatowi, to zabroniła
        kontaktów z wnukami i co uważacie ,że jesteście aniołakmi?
        • marva Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! 14 lat temu
          Być może dlatego ja mam w miarę dobre stosunki ze swoją teściową bo
          własnie często, kiedy jestem na nią wściekła, staram się zobaczyć
          siebie kiedyś w podobnej sytuacji. I o dziwo od razu złość
          przechodzi albo jest sporo mniejsza:o)))
      • Gość: reni Re: Teściowa jak wredna -to jak najdalej!!! IP: *.legnica.vectranet.pl 14 lat temu
        zgadzam sie....moj malzonek powiedzial, ze jak zabraknie mamusi to bedzie biegal
        na cmentarz:)mąz ma 52 lata i jest coraz glupszy
    • e._ Re: Sposób na teściową 15 lat temu
      Jedynym skutecznym sposobem jest naprawdę rozmowa z mężem, ale z
      kartką w ręku.
      Nie atakuj go wszystkimi zarzutami, bo łatwo doprowadzisz do tego,
      że zacznie dawać kasę po kryjomu itp.
      Ale wylicz, ile dał swojej mamie w ostatnim kwartale a ile ty
      dostałaś na swoje potrzeby.
      Rozmawiając - chwal go! To nie żart! Przecież, skoro tak postępuje,
      to uważa, że robi dobrze. Więc go chwal za to, że jest do dyspozycji
      mamy transportowo, ale wyraź żal, że domowe sprawy, którymi powinien
      się zająć (tu podtykasz bez słowa liste) leżą odłogiem.
      W międzyczasie chwal go za to, ze jest taki opiekuńczy (nie tylko
      wobec Ciebie), męski, stanowczy, słowem - pokaż mu ze widzisz w nim
      wiele dobrego, wyedy każdemu łatwiej przyjąć krytykę.
      Ijeszcze jedno - większosć facetów fatalnie znosi takie rozmowy na
      pusty zołądek. Więc go przedtem dobrze nakarm.
      Nie liczyłabym na totalną zmianę za pierwszym razem, ale jeśli
      będziesz wytrwała i konsekwentna, osiagniesz dobry rezultat - w
      najgorszym razie, na początek, dobry kompromis.
      Zabawy z laleczkami voodoo itp to bezsens, bo nie skupiasz się na
      tym, jak rozwiązać problem - to raz, a dwa - jak budować dobrą,
      trwałą więź porozumienia z mężem.
      • Gość: do e.- Re: Sposób na teściową IP: *.ssp.dialog.net.pl 15 lat temu
        popieram bardzo madre rady!
        pozdrawiam madre kobiety
      • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
        Może i racja. Zapomniałam o tym najważniejszym właśnie - że faceci są prości w obsłudze i łasi na komplementy i pochwały.
      • Gość: kra Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
        A dla mnie to co piszesz jest trochę straszne i trochę smutne... Te
        fałszywe pochwały, manipulacje. Facet, który się daje nabierać na
        takie gierki musi być mentalnie na poziomie 10 latka. Jeśli w Twoim
        związku takie gierki działają, to stosuj je sobie dalej, ale nie
        wmawiaj innym, że jest to sposób na budowanie " dobrej i trwałej
        więzi porozumienia z mężem". Dla mnie porozumienie jest wtedy, kiedy
        dwoje dorosłych ludzi siada i rozmawia ze soba nawet na trudne
        tematy, a nie jak się traktuje własnego męża jak zwierzaczka którego
        trzeba nakarmić, pogłaskać i odzwyczaić sikania na dywan.
        • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
          Widocznie on nie jest na etapie poważnych rozmów. Każda taka próba kończy się tym, że wymyślam. Więc zgadzam się, że na początku trzeba próbować różnych sposobów.
          • Gość: ania Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
            xxmjxx napisała:
            > Widocznie on nie jest na etapie poważnych rozmów. Każda taka próba
            kończy się t
            > ym, że wymyślam. Więc zgadzam się, że na początku trzeba próbować
            różnych sposo
            > bów.
            Zgadzam się z Tobą w zupełności. Faceci to proste maszyny, obsługi
            których nie należy dodatkowo komplikować ;)) Może kra ma faceta
            idealnego i dogaduje się z nim na poziomie kobiecym, no ale nie
            każdy ma takie szczęście ;P
            • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
              >Zgadzam się z Tobą w zupełności. Faceci to proste maszyny, obsługi
              których nie należy dodatkowo komplikować ;)) Może kra ma faceta idealnego i dogaduje się z nim na poziomie kobiecym, no ale nie każdy ma takie szczęście ;P<

              Jeśli od początku z facetem się tak nie da, to trzeba stosować takie 'psychologiczne sztuczki', żeby w przyszłości się dało. Bo jakie inne rozwiązanie?? :)
              • Gość: ania Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                xxmjxx napisała:
                > Bo jakie inne rozwiązanie?? :)

                Zawsze jest jeszcze drugie rozwiązanie...;) No ale wtedy z następnym
                facetem trzeba byłoby męczyć się od początku, hihihi.
                • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
                  Tylko co zrobić jak się kocha??
            • Gość: kra Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
              Nie mam faceta idealnego, czasem się kłócimy naprawdę ostro. Ale
              jest na tyle intelgentny, że wyłapie próby zagrania na męskim ego.
              Jest to zresztą, jeden z naszych żartów - jak on weźmie coś trochę
              cięższego (np. worek ze śmieciami), ja mówię z podziwem "ale ty
              silny jesteś". I oczywiście oboje się z tego śmiejemy, bo to ograne
              do bólu.
              Jakbym zaczęła rozmowę zgodnie z tutejszymi radami "podoba mi się,
              że tyle czasu spędzasz ze swoją mamą, pomagasz jej itp" to by mnie
              śmiechem zabił. Przecież to kretyńskie i czuć fałsz na kilometr.
              A z tym, że faceci to "proste maszyny", to się akurat nie zgadzam,
              przynajmiej ja za wielu takich prostych nie znam.
              • e._ Re: Sposób na teściową 15 lat temu
                Mąż to nie dwulatek, który, jeśli namaluje byle kreskę na karteczce,
                oczekuje, że wszyscy będą piszczeć z zachwytu. To dorosły człowiek
                który lubi, żeby dostrzec to, co w nim pozytywne.
                Jeśli Twój mąż nie słyszy od Ciebie rzeczy pozytywnych,
                akceptujacych, na miare dorosłych ludzi, to nic dziwnego ze sie
                ostro kłocicie. NA szczęście dochodzicie do porozumienia, ale moim
                zdaniem lepiej jest osiagać takie porozumienie bez ostrych starc.
                Co nie znaczy, że zawsze jest łagodnie i sympatycznie, bo sprawy
                między ludźmi nieraz budzą wielkie, trudne do opanowania emocje.
                Tym bardziej warto zacząć rozmawiać jak najwcześniej, zanim te
                emocje narosną i będzie je trudno nie tylko opanować, ale też
                spokojnie wyartykułować.
        • e._ Re: Sposób na teściową 15 lat temu
          KRA, co Ty piszesz?!
          Że "Te fałszywe pochwały, manipulacje. Facet, który się daje
          nabierać na takie gierki musi być mentalnie na poziomie 10 latka."
          Wybacz, ale tekie rozumienie tego, co napisałam jest na poziomie 10-
          latki.
          Skoro dziewczyna wyszła za niego za mąż to znaczy, że widzi w nim
          wiele różnych wartości, wiele plusów. I nie powinna o nich zapominać
          w rozmowie a nawet - moim zdaniem - pokazywać mu ze je widzi i ceni,
          bo to nakreśla zupełnie inną płaszczyznę rozmowy, niż same
          pretensje, narzekania, roszczenia i łzy. Byc może Twoje
          doswiadczenia są inne, być może Ty siadasz, rąbiesz pięścią w stół i
          wygłaszasz jedynie słuszne racje ale ja jestem zdania, że w trudnych
          rozmowach nie wolno zapominać o tej drugiej, pozytywnej stronie
          medalu a także - ze zawsze należy okazać drugiej stronie szacunek i
          zrozumienie. Zwłaszcza, jeśli się ją kocha. Bo rozumieć to nie
          znaczy pochwalać albo akceptować, chodzi o przedstawienie swojego
          stanowiska w dobrej, przyjaznej atmosferze i osiagnięcie kompromisu.
          Gdzie tu miejsce na fałszywe pochwały i manipulacje?!!!
          • Gość: kra Re: Sposób na teściową IP: *.toya.net.pl 15 lat temu
            >Byc może Twoje
            > doswiadczenia są inne, być może Ty siadasz, rąbiesz pięścią w stół i
            > wygłaszasz jedynie słuszne racje ale ja jestem zdania, że w trudnych
            > rozmowach nie wolno zapominać o tej drugiej, pozytywnej stronie
            > medalu a także - ze zawsze należy okazać drugiej stronie szacunek i
            > zrozumienie. Zwłaszcza, jeśli się ją kocha. Bo rozumieć to nie
            > znaczy pochwalać albo akceptować, chodzi o przedstawienie swojego
            > stanowiska w dobrej, przyjaznej atmosferze i osiagnięcie kompromisu.
            > Gdzie tu miejsce na fałszywe pochwały i manipulacje?!!!

            Gdzie napisałam, że nie chwalę swojego faceta? Chwalę, ale za to co rzeczywiście
            w nim cenię i podziwiam. Jeśli coś mi przeszkadza, to też staram się o tym
            mówić. Czasem się pokłócimy, ale przynajmniej coś z tego wynika konstruktywnego.
            Po poprostu nie rozumiem tej logiki - dziewczynę wkurza, że mąż zbyt dużo
            angażuje zasobów (pieniędzy, czasu) w relację z matką, a ona ma go za to
            chwalić. Uprzednio go nakarmiwszy. A później powoli sprawić, żeby zrozumiał, że
            to co ona chwali, tak naprawdę strasznie jej przeszkadza? Ja bym tego nie
            nazwała zdrową relacją.
            • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
              > > Gdzie tu miejsce na fałszywe pochwały i manipulacje?!!! Po poprostu nie rozumiem tej logiki - dziewczynę wkurza, że mąż zbyt dużo
              > angażuje zasobów (pieniędzy, czasu) w relację z matką, a ona ma go za to
              > chwalić. Uprzednio go nakarmiwszy. A później powoli sprawić, żeby zrozumiał, że
              > to co ona chwali, tak naprawdę strasznie jej przeszkadza?

              Chodzi o sytuację typu, że on jest na każde zawołanie mamy i mi się to nie podoba, więc powinnam mu powiedzieć: Bardzo się cieszę, że pomagasz mamie, ale... (i tu powiedzieć, co nie pasuje. Przecież nie chodzi o to, że przeszkadza mi to, żeby jej pomagał, ale o to, żeby nie był na każde skinienie palca.

              O to tu chodzi.
            • e._ Re: Sposób na teściową 15 lat temu
              Kra, piszesz: "Gdzie napisałam, że nie chwalę swojego faceta".
              No a gdzie ja napisałam, że rozmowa ma być oparta na fałszu?!
              Litości, kobieto.
              • Gość: kra Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
                Dobra, widzę że i tak się nie dogadamy. Pewnie, że nie napisałaś, że
                rozmowa ma być oparta na fałszu. Ale całość sytuacji, którą
                proponujesz stworzyć jest delikatnie tym fałszem podszyta (np."chwal
                go za to, że jest do dyspozycji mamy transportowo"). Przeczytaj
                sobie ksiązkę Roberta Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi" i
                zobacz, ile z metod manupulacji tam opisanych proponujesz w swoim
                pierwszym wywodzie.
                Dam może jeszcze przykład w drugą stronę. Załóżmy że pani X ma
                swoją pasję (np. treningi sztuk walki) na którą poświęca sporo
                czasu. Pewnego dnia przychodzi do domu, a tu pyszny obiad
                przygotowany przez męża, kwiaty itp. Po czym mąż zaczyna rozmowę,
                mówiąc że naprawdę podziwia ją za to co robi, że ma swoją pasję,
                jest super, ale tu w domu okna nieumyte i koszule niepoprasowane.
      • Gość: anna Re: Sposób na teściową IP: *.cdma.centertel.pl 14 lat temu
        Chciałabym tylko zauważyć jedną rzecz. Ja osobiście porozmawiałam ze
        swoim mężem o swojej bardzo wrednej teściowej i za to punkt dla
        ciebie. Ponieważ mój mąż mi uwierzył że ma wredną matkę, od tamtej
        pory minęło około 4 lat i przez te cztery lata z nią nie rozmawiamy.
        A to jej nie przeszkadza dalej mnie wyszydzać i wymyślać przeróżne
        szydercze kłamstwa. Zeby nie mój mąż to dawno bym zwariowała albo ją
        zabiła pozdrawiam
    • Gość: bogna Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      najpierw spokojną rozmowę z mężem, ale na pojedyncze problemy, a nie
      hurtem. Jeżeli bez efektu, to np. w momencie kiedy mamusia sobie
      zażyczy wyjazd powiedzieć, że niestety nie dziś, bo mamy inne plany
      i powiedzieć, żeby na przyszłość uprzedzała wczesniej. Pomijam
      oczywiście przypadki nagłe. Jeżeli dalej nic, to przeprowadzić
      spokojną rozmowę z mężem, a jeżeli to nie odniesie skutku, to zrobić
      koszmarną awanturę i zagrozić rozwodem. Piszę to na podstawie
      własnych doświadczeń. U mnie był taki ciąg dalszy: po awanturze mąż
      przemyślał, stanął w mojej obronie,mamusi się nie podobało,wynikła z
      tego awantura z mamusią więc przez 2 lata nie widziała, ani mnie ani
      jego. Też przemyślała, przyjechała, przeprosiła i od tamtej pory
      przestała się wtrącać i ustawiać nas pod swoje kopyto. Po tej
      awanturze z mamusią, wysyłałam jeszcze męża do niej ze 3 razy, mając
      na uwadze, ze to jego matka, może też sie trochę ugnie - chciałam
      wykazać jakąś tam dobrą wolę z mojej strony. Pojechał, mamusia była
      obrażona, próbował coś wyjaśnić, nie chciała słuchać, wkurzył się i
      powiedział, że w takim razie nie będzie przyjeżdżał, i niech go nie
      stawia w sytuacji wyboru albo mamusia albo żona, bo nic tego nie
      będzie. 2 lata jej zajęło zrozumienie, że jak się nie ugnie to
      wogóle nie zobaczy synka, ale z perspektywy czasu uważam, że było
      warto.
      • vincentyna Re: Sposób na teściową 15 lat temu
        Ty nie masz problemu z tesciowa, ale z mezem, ktory nie odcial pepowiny. Skup
        sie na tym, pepowina zniknie=tesciowa zniknie. Powodzenia!
        • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
          Tylko, że mnie ona też wkurza, że myśli, że tak powinno być.
    • Gość: teściowa Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Będziecie kiedyś teściowymi i zobaczycie jak to miło jak wasz syn
      manipulowany przez żonę ma się wyrzec mamy,zaglądac do niej raz do
      roku,nie dzwonic,nie pomagac,bo Wam się to z jakiegoś powodu nie
      podoba.Miałam ,w moim mniemaniu złą teściową,która cała uwagę
      skupiała na synu,oskarżając mnie o wszystko zło ,ale teraz gdy sama
      mam synową ,która z jednej strony bardzo chce byc samodzielna,z
      drugiej bez najmniejszego sprzeciwu przyjmuje pomoc, inaczej patrze
      na swoją teściową.Dlaczego uważacie że teśćiowa to samo zło,wszak
      tak ja wy chowała,dmuchała na swego syna i teraz nagle ma się z nim
      nie kontaktowac,bo Wam się to nie podoba.
      • Gość: ania Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Gość portalu: teściowa napisał(a):
        > Dlaczego uważacie że teśćiowa to samo zło,wszak
        > tak ja wy chowała,dmuchała na swego syna i teraz nagle ma się z
        nim
        > nie kontaktowac,bo Wam się to nie podoba.

        Nie do końca masz rację. Ja nie uważałam, że moja teściowa to samo
        zło, wręcz przeciwnie - uwielbiałam ją. Musiałam niestety zmienić o
        niej zdanie, kiedy odkryłam jej dwie twarze, nieszczerość no i chęć
        uczestniczenia na bieżąco i we wszystkich naszych małżeńskich
        sprawach.
        Nikt nie każe, aby syn się nie kontaktował z matką, bo niby
        dlaczego? To matka, nic tego faktu nie zmieni, ani uczuć jej
        własnego dziecka. Nie zmienia to faktu, że nie można pozwolić, aby
        ona kontrolowała i wtrącała się do życia (nie swojego wszakże)
        kierując się (w swoim pojęciu) dobrym interesem dziecka. Musi
        zaakceptować, że to "dziecko" już dorosło i samo podejmuje decyzje,
        nie zawsze muszą się one podobać mamusi. Nawet jeśli popełnia błędy,
        ma do tego prawo, bo jest dorosłą osobą i sam odpowiada za to co
        robi. Dojrzała osoba (teściowie, ale także i rodzice) pozwala żyć
        dzieciom na własny rachunek i własną odpowiedzialność. Służy pomocą,
        a nie narzuca się z tym. Jeśli ktoś chce - skorzysta, jeśli nie
        zechce - należy to uszanować, a nie odbierać tego jako
        niewdzięczność lub coś w tym stylu. Sama będę teściową i nie planuję
        być ani dobrą, ani złą ;) Mam nadzieję, że będę potrafiła zachować
        umiar i dystans w tych relacjach. Pierwsza rzecz, jaką bym
        doradziła "młodym", to żeby jak najszybciej poszli "na swoje" :)
        • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
          Ktoś wkońcu może mnie zrozumie...
      • Gość: synowa Re: Sposób na teściową IP: *.autocom.pl 14 lat temu
        Droda Teściowo! synka wychowuje się nie dla siebie lecz dla świata i
        przyszłej jego zony :)
    • Gość: synowa Re: Sposób na teściową IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
      Twój problem to mąż, a nie teściowa. Mieszkasz razem z teściową? To by wiele
      tłumaczyło. Niestety dobre rady będzie dawać, przytakuj i rób swoje, w ogóle się
      tym nie przejmuj i pomyśl, że prawdopodobnie będziesz podobna do niej pod tym
      względem. Porozmawiaj z mężem na spokojnie, bo resztę powinien załatwić on.
      Jeśli nie macie kasy, to niech odmówi pożyczki, niech powie, że macie w tym
      miesiącu więcej wydatków i nie starczy wam do końca miesiąca. Przecież to
      normalne, że figura Ci się zmieniła po ciąży, potrzebujesz nowych ubrań i chcesz
      iść czasem do fryzjera. To, że urodziłaś dziecko, to nie znaczy, że masz
      wyglądać jak szara mysz. Powiedz mężowi, że musisz sobie coś kupić nowego do
      ubrania i w tym miesiącu nie pożyczycie pieniędzy, bo tą sumę wydasz w sklepach.
      Jeśli to szoferowanie nie zdarza się często, to nie powinnaś mieć pretensji. Ale
      jeśli są to codzienne wypady, to jest to przesada. Nie wierzę, że Twój mąż z
      przyjemnością wozi mamę wszędzie. Jeden ze sposobów: Kup mężowi od czasu do
      czasu piwo, niech wypije sobie po obiedzie. Przecież nie będzie jechał po alkoholu!

      Wiesz co? Gdzieś czytałam o problemach z teściową (na jakimś forum), nie chce mi
      się tego szukać, ale uwierz mi, że Twoje problemy przy tym, co piszą dziewczyny,
      to nic.

      Ja na razie nie narzekam i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Moja teściowa
      praktycznie w ogóle się nie wtrąca ani do związku, ani do dziecka. Pod tym
      względem gorsza jest moja mama, która wszystko wie najlepiej. To mój mąż ma złą
      teściową. Moja jest w porządku, jest normalną kobietą. Jak jej się coś nie
      podoba, to mówi wprost, ja robię to samo (na szczęście takie sytuacje zdarzają
      się bardzo rzadko). Nigdy nie odmówiła mi pomocy, ja jej też. Bardzo dużo dla
      nas zrobiła. Pomogła finansowo przy budowie domu, nigdy tego nie wypomniała.
      Będę jej za to bardzo wdzięczna. Zostaje z moim dzieckiem, kiedy musimy coś z
      mężem załatwić i nie ma pretensji o to, że musi siedzieć z tym małym
      terrorystą:P A moja mama wiele razy wypomniała, że zatkaliśmy jej popołudnie:(

      Pokreślę, że mój mąż jest ulubionym synkiem mamusi. Zawsze jej pomagał, doceniła
      to, kiedy mój mąż się od niej wyprowadził. Na dwójkę pozostałych dzieci może
      liczyć, ale nie w takim stopniu. I kiedy trzeba coś większego załatwić, wtedy
      mąż jest w gotowości. Ja to rozumiem i cieszę się, że jej pomaga.

      Z moją teściową widuję często i wcale mi to nie przeszkadza. Cieszę się, że
      potrafimy ze sobą normalnie rozmawiać przy kawie. Wiem, że mnie toleruje, mimo
      mojego paskudnego charakteru.

      Napiszę coś jeszcze: Rozmawiałam jakiś czas temu z moją ciotką - jest teściową.
      Powiem jedno - nigdy nie chciałabym być w podobnej sytuacji. Jej synuś w ogóle
      nie ma dla niej czasu, jest traktowana jak zło konieczne, nie może liczyć na
      jakąkolwiek pomoc. Mało tego utrzymuje mojego kuzyna, jego żonę i dziecko (czyt.
      kuzyn nie daje nawet złotówki na rachunki!!! a mieszkają razem). Kiedyś tak nie
      było. To był dobry chłopak. Nie tylko dla niej, ale dla całej rodziny. Ja już
      nie mam kuzyna a ciotka nie ma syna. Pępowina została odcięta z pomocą szanownej
      małżonki mojego kuzyna. Teraz liczy się tylko "rodzina nabyta" i potrzeby żonki
      są najważniejsze. Z normalnego człowieka zrobił się "pantofel". Traci powoli
      wszystko. Kumpli już stracił, swoją rodzinę ma głęboko w poważaniu. Tu tą złą
      jest synowa. Nie doprowadź do takiej sytuacji!
      • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
        Wczoraj teściowa dzwoni i mówi do męża, że jej głośniki od komputera nie działają, a potem ni stąd ni z owąd, że jutro jedzie na zakupy (co w jej ustach oznacza, że przywieź mnie i zawieź). nie dość, że nie zapyta czy jej pomoże, to robi w ten sposób, żeby on oferował pomoc, żeby nie było, że ona ciągle coś chce.

        Umówił się z nią. Ja miałam tego dnia i w tych godzinach - kiedy ona chciała robić zakupy - wyjść do miasta pozałatwiać kilka naszych spraw, a on miał siedzieć z dzieckiem. Powiedziałam mu, że nie podoba mi się, że się z nią umawia nie konsultując tego ze mną.

        Co było efektem?? Jego obraza do tego stopnia, e dziecko płakało bo było głodne, a on nie chciał powiedzieć, bo się nie odzywał do mnie. Przez ściane usłyszałam jak mówi do małego 'tak, pewnie głodny jesteś'.
        • Gość: Jrek Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          xxmjxx, ty masz 12 lat i tylko udajesz, żonę i matkę?
          Jeśli jesteś dorosłą kobietą, to kup kilka poradników dla infantylnych, bo chłop
          długo /jeśli normalny/, nie wytrzyma.
          Oszczędź przynajmniej dziecko ! Sam nie wiem po co to piszę.
      • xxmjxx Re: Sposób na teściową 15 lat temu
        Jeszcze jedno. On uważa, że to ja jestem problemem i, że jak coś się zepsuje, to przeze mnie.

        Nie mam zielonego pojęcia jak mu to wypersfadować.
        • Gość: ania Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          > Jeszcze jedno. On uważa, że to ja jestem problemem i, że jak coś
          się zepsuje, t
          > o przeze mnie.
          To nieprawda i nie daj sobie tego wmówić. Nie mam pojęcia, w jaki
          sposób odpępowić synka od mamusi. Wiem sama bardzo dobrze, że to
          bardzo, bardzo trudne. Należałoby jakoś tak zrobić, aby to mąż
          zrozumiał i sam zmienił swoje podejście do tych spraw. Właśnie,
          tylko jak to zrobić?? Jedyne co mi przychodzi do głowy (bo jak widzę
          forumowiczki też nie znają recepty), to może udałabyś się do
          psychologa z tym problemem? A nuż coś uda się wymyśleć...No bo z
          mamusią to nie ma żartów ;)
          Pozdrawiam
          • Gość: paniiwonka Re: Sposób na teściową IP: *.astra-net.com 15 lat temu
            "Co było efektem?? Jego obraza do tego stopnia, e dziecko płakało bo
            było głodne, a on nie chciał powiedzieć, bo się nie odzywał do mnie.
            Przez ściane usłyszałam jak mówi do małego 'tak, pewnie głodny
            jesteś'"

            no taaak, to teraz dziecka we dwoje zywić nie będziecie przez zakupy
            teściowej????
            zgaduję, że wy młodzi jesteście, zarówno ogólnie, jak i stażem
            małżeńskim i ty stosunkowo krótko masz tą teściową.

            otóż ze swego prawie 15-letniego posiadania teściowej powiem ci, że
            nie ma sposobu. możesz oczywiście popróbować asertywności, awantury,
            obrazy oraz wszystkich tych trików na mężu, o których tu
            napisano.daj Bóg, że pomoże na zawsze lub chociaż na jakiś czas. nie
            dowiesz się tego, jeżeli nie spróbujesz.dużo zależy od ogólnego
            charakteru w/wym, bo jeżeli ma jedyny słuszny pogląd na życie to
            szanse marne.

            dotyczy to zresztą nie tylko przysłowiowej teściowej, bo również
            teścia jak i matki własnej i ojca.

            całe tego typu nieszczęścia wynikają z głęboko zakorzenionego w
            naszym narodzie (pewnie całej grupie narodów nam podobnych)kultu
            rodziny, polegającym na tym, że wszyscy sobie pomagać powinni, co
            jest pojęciem bardzo szeroko rozumianym i wykorzystywanym. oby nigdy
            nie potrzebowało się pomocy, bo przy skorzystaniu raz, tworzy się
            łańcuszek osób, którym musimy się odwdzięczyć i koniec tego
            następuje dopiero w naszym grobie.
            z tego samego kultu wynika przysłowiowy brak możliwości odcięcia
            pepowiny, zarówno przez dzieci jak i przez rodziców. w ramach w/wym
            kultu wpaja się dzieciom, że za to, że zostali wychowani - jakby to
            jakaś łaska była - należy się szacunek i pomoc rodzicom. właściwie
            mogłoby to byc bezsporne, gdyby oznaczało to: w razie konieczności,
            chwilowej potrzeby, choroby czy starości. tymczasem rodzice, np. 40
            letni, zdrowi na umyśle jak i fizycznie niedołężnieją nagle,
            natychmiast po wyfrunięciu swych dzieci z domu, np. po ślubie syna:)
            i w ramach konieczności życiowej oczekują zawiezienia na zakupy do
            Reala.
            sprawiedliwie dodam, że pępowina działa w obydwie strony, dlatego od
            rodziców wymaga się opieki nad swoimi dziećmi, darmowej oczywiście a
            także ciągłej pomocy i porad, tak jakby dorosłym chciało się być
            tylko wtedy, kiedy to pasuje.
            kolejnym powodem ciągłych niesnasków z teściowymi w naszej strefie
            klimatycznej jest ogólnie zła sytuascja finansowa naszych rodzin.
            jedne młode rodziny muszą czerpać pomoc finansową od swych rodziców,
            a inne, ze względu na biedę rodziców, którzy pracując całe życie
            dorobili się tylko chorób i cienkiej emerytury, są zmuszeni pomagać
            rodzicom. nie jest to przyjemne niestety dla nikogo i rodzi
            konflikty. bo chętnie się wspomaga mając z czego, a co innego, gdy
            trzeba sobie lub dziecku odjąć.
            gdy się ma wystarczająco pieniędzy na godne życie, tak jakoś inaczej
            patrzy sie na świat, teściowa wzięłaby sobie taksówkę, po co miałaby
            sie syna prosić. z drugiej strony, gdyby jednak uważała, że powinna,
            to ty wyciągnęłabys na luzie 100 zł i powiedziałabyś, żeby sobie
            miała na taksówkę i dupy twemu mężowi nie zawracała.

            niestety, musi wymrzeć kilka pokoleń, skończyć się kryzys finansowy
            na świecie, by zmieniły się poglądy wszystkich ludzi, nie wystarczy
            obietnica wyborcza premiera, by żyło się nam lepiej.


            • Gość: hela Re: Sposób na teściową IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
              Gość portalu: paniiwonka napisał(a):
              > niestety, musi wymrzeć kilka pokoleń, skończyć się kryzys
              finansowy
              > na świecie, by zmieniły się poglądy wszystkich ludzi, nie
              wystarczy
              > obietnica wyborcza premiera, by żyło się nam lepiej.
              >
              Żyć może będziemy lepiej, lecz mentalność ludzka niewiele się
              zmienia. Przynajmniej u niektórych osobników ;))
            • Gość: ooo Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
              tojest to
            • mgla_jedwabna Re: Sposób na teściową 14 lat temu
              Tu nie chodzi o brak pieniędzy na taksówkę tylko o traktowanie syna jak taksówki. Gdzie indziej jest powiedziane, ze pani utrzymuje dwie córki na całkiem niezłym poziomie, a wyciąga kasę od syna.

              Nikt by problemu nie robił, gdyby pani np. umawiała się z wyprzedzeniem. Ale ona wygłasza dzień przed, ze jedzie na zakupy, i uważa za oczywiste, że syn ją zawiezie. Cywilizowani ludzie uprzejmie proszą o przysługi, a nie każą się domyślać i obskakiwać.
          • Gość: Andżelika Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
            ja mieszkałam z teściową 3,5roku manipulowała synkiem ,czasami jej
            się udawało czasami nie,święta nie jestem nie miałam mamy więc
            trudno było się przyzwyczaić do kobiety ,która od początku mnie nie
            akceptowała i chciała pokazać że nic nie potrafie mąż nie chciał się
            wyprowadzić ponieważ mamusia mówiła że biedak umrze z głody itd.mąż
            po48godzinach mieszkania na swoim stwierdził że nigdy nie chce
            mieszkać z rodzicami,poprostyu ja mu już nie trułam na mamusie:-))))
            ale było ciężko wydawało się ze się rozejdziemy z powodu teściowqej
      • Gość: xirko Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
        Gość Synowa gratuluję miłej i tolerancyjnej teściowej .A z
        drugiej strony to zawsze jest twoja Mama.Jaka matka taka córka.pomyśl...?
    • mona817 Re: Sposób na teściową 15 lat temu
      Zacznij pożyczać pieniądze od teściowej, tłumacząc, że niestarcza
      wam na życie i nie macie na naprawę hamulców, przez co jazda stanowi
      zagrożenie życia. Zacznij zasypywać teściową "atrakcyjnymi"
      pomysłami na przyszłość, najlepiej całkiem od czapy, które Ona
      musiałaby sfinansować. A jak zacznie mówić, to bez sensu zachwycaj
      się tymi dwiema dziewuchami i tym jak dobrze je wychowała, jak
      kobiece są i jak ślicznie wyglądają... Słowem pleć bez sensu. Uzna
      Cię w końcu za wariatkę i zacznie unikać kontaktu z Tobą. ;o)
      • Gość: Alka Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Sposób jeden jest niezawodny i prosty, trochę tylko czasu potrzeba, otóż :
        zostań teściową !
        Zresztą to i tak się stanie !
    • Gość: Blanka Re: Do Alki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Nie będę teściową!!!!Mam uraz, po obcowaniu ze swoją teściową...
      Wyjątkowa, w złego tego słowa znaczeniu, kobieta to była...
      Nikt nie zmusi mnie, abym ją oglądała. Dla mnie ona-to przeszłość i
      to dość mroczna. Trauma na całe życie.
      Dziewczyny nie dajcie się tłamsić takim wrednotom - mówię wam - jak
      najdalej!!!!
      • Gość: Alka Re: Blanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Masz rację? Wszystkie teściowe to wrednoty ?
        Moja jest wyjątkiem? W każdym razie moje przyjaciółki też nie narzekają, no może
        troszkę . Jedno zauważyłam, im mądrzejsza synowa, tym mniejszy problem z teściową.
    • Gość: agulina Re: Sposób na teściową IP: *.chello.pl 15 lat temu
      współczuję Ci męża mamisynka :( Ja ze swoim zrobiłąm porządek raz na zawsze. Posadziłam go raz w fotelu i powiedziałam co mi leży na wątrobie, dodałam również że mam głeboko w d.... czy się na mnie obrazi czy nie. Jeśli to nie poskutkuje to pogadam z jego mamą w taki sam sposób w koncu to JA/Ty jesteś żoną i takie rzeczy powinien konsultować najpierw z tobą i że rodzina jest na 1 najważniejszym miejscu. A jeżeli sie nie podoba to może z mamusią wziaść ślub.... Mój mąż należy do upartych i wybuchowych ale był tak zaskoczony tym co mu powiedziałam i w jaki sposób zrobiłam że podziałało. Nie dopuściłam go poprostu do głosu :P.
    • alabama8 Re: Sposób na teściową 15 lat temu
      Nie odbierać telefonu.
    • and-a Re: Sposób na teściową 15 lat temu
      Nie wiem czy moja propozycja zostanie przez Ciebie przyjęta,ale
      rozważ ją proszę na spokojnie. Gdybym ja tak zrobiła na początku
      małżeństwa, byłoby mi znacznie lepiej.
      Spróbuj w obecności męża, teściowej podkreślać np. o cudowna
      fryzura, co to za fryzjer, ja też muszęe się do niego wybrać i idź
      (a jeśli potrafisz to zaokrąglaj rachunek w górę i powiedz mężowi
      np.,że zapłaciłaś 150 zł i nie wiedziałaś,że teściowa przy dwóch
      órkach może sobie na takie wydatki pozwolić, ale łagodnie).
      Super ciuch kupiły, no naprawdę mają świetny gust, Ty też chcesz się
      mężowi podobać. Jedyne co Ci grozi to klęska finansowa w połowie
      miesiąca, ale kuracja wstrząsowa dla męża to jedyne sensowne
      rozwiązanie.
      Ja jestem z tych oszczędzających na sobie, tu się sama ostrzygę, tu
      jakiś "zrzut" ciuchowy od rodziny, bo przecież na "dom" musi zawsze
      wystarczyć, itp. Lata lecą i to nie jest doby układ.
      Spróbuj tego rozwiązania, szczerze i życzliwie radzę.
      P.S.A od kiedy nic złego nie mówię na teściową, tylko robię swoje -
      on znacznie więcej widzi,a układy z nim na tym bardzo zyskały.
      Jaki jest koń każdy widzi....
    • Gość: Andżelika Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
      ja na twoim miejscu wydałabym troche kasy dla siebie na ciuszki
      kosmetyki i już by brakło kasy dla mamusi i jeszcze bym powiedziała
      męzowi no jak to dla mamusi jest kasa a dlamnie nieee eeee no
      przecież dziecko mu urodziłaś coś ci się należy od życia a do
      teściowej bym powiedziała że tak nam ciężko mamuś finansowo a mąż
      jeszcze pozycza po ludziskach ..........teściowe to pierwszy punkt
      do rozwody...a tu ponoć 80%katolików gdzie te katoliczki kochane
      teściowe?
      • Gość: Audik Re: Sposób na teściową IP: *.54.174.69.tvksmp.pl 15 lat temu
        Gość portalu: Andżelika napisał(a):

        > przecież dziecko mu urodziłaś coś ci się należy od życia a do

        Podobnej idiotycznej bez sensu wypowiedzi nigdzie nie udało mi sie przeczytać
        jak ta twoja Andzeliko.
        Co to za wypowiedz rodem z głebokiej wsi, ze kobieta rodzi facetowi
        dziecko.Powiem ci ze gdyby ciaza zależala tylko od mężczyzny to w dzisiejszym
        swiecie zaden nie chciałby dziecka z tego powodu ze faceci na poczet tego musza
        niewiesciec czy chca czy nie bo kobiety łapiac na ciazę(po to by miec męza a
        dziecko jest tylko haczykiem)nie bardzo potrafia sprostac macierzynstwu.Dlatego
        odpowiedzialny facet w zwiazku jest i kobieta i męzczyzną(pierze,gotuje,idzie na
        macierzynski etc)
        Nie opowiadaj bzdur ze rodzisz to ci sie cos od zycia nalezy,a co w zmian nalezy
        sie facetowi ze cie zechciał zapłodnic?
        Trzeba bylo zostac stara panna i nie zawracac d...y a teraz wypisywac durne
        teksty.Tesciowa tez człowiek,byla kiedys młoda,wychowała syna po to by dostal
        taka madra jak ty i musi patrzec jaki syn powinnien byc wdzieczny zonie bo jest
        ojcem.Jeste naprawde żałosna w swoim mysleniu.

      • marva Re: Sposób na teściową 14 lat temu
        Pewnie tam gdzie synowe....
        Komentarz żenujący....
    • Gość: piwoniasz Re: Sposób na teściową IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
      Jakieś 300km pomiędzy wami może pomóc. Mam od zawsze(jakieś 18 lat już), to
      wiem.pzdr
    • Gość: wiedza Re: Sposób na teściową IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14 lat temu
      ja mam taki sam problem tylko umnie jest jeszcze gorzej bo mój mąż chyba sie boi tej swojej mamusi,bo najgorsze jest to ze pomaga jej po cichu tzn.bierze jej kredyty,daje pieniądze i leci na kazde jej zawołanie.kiedy próbuje z nim porozmawiać wytłumaczyć ze ona zle robi i powinien sie nauczyc jej odmawiać to słyszę tylko:,,nie interesuj się".I co ja mam zrobić?
      • Gość: mężatka Re: Sposób na teściową IP: *.gb.net.pl 14 lat temu
        oj ja mam podobnie tylko że moja teściowa jest alkoholiczką poza tym że ciągle
        chce od nas pieniędzy a co najgorsze to kiedy jesteśmy razem z mężem to zawsze
        jest "milusia" a jak mąż zostaje sam to "nadaje na mnie aż się uszy trzęsą!!
        ostatnio wyszłam do łazienki i pech chciał że wszystko słyszałam ... ale to nie
        najgorsze... na szczęście nie mieszkamy z teściową ale ona niestety nie zdaje
        sobie sprawy że nasz dom nie jest jej... mieszkamy w 2 piętrowym domu z moimi
        rodzicami i czesto zdarza się tak że teściowa ze swoją córunią nie tylko nie
        uprzedzają nas o swoich wizytach ale na dodatek wchodzą do domu bez pukania i od
        razu "walą" do pokoju (dodam że jest on połączony z sypialnią ) mimo że na
        pietrze przed wejściem do "naszej" części jest umieszczony dzwonek przy drzwiach
        dzwonek... za 9 tygodniu urodzi nam sie synek a moja kochana teściowa już
        wpier... sie we wszystko łącznie z kolorem śpiochów a nawet kwestią urlopu
        mojego męża - ostatnio stwierdziła że nie potrzebnie będzie brał wolne jak wrócę
        ze szpitala bo ONA MI POMORZE !!!... po prostu masakra ale jej córka czyli moja
        szwagierka jest jeszcze gorsza ... smarkula ma 20 lat i rozwala mnie tekstem jak
        sie mały urodzi to ja się do was przeprowadzę żeby Ci pokazać jak masz się nim
        opiekować ... dodam że od 15 roku życia opiekuje sie dziećmi "zawodowa" a mam
        obecnie 25 lat więc niezły staż ... czasem myślę że niegorszenie podany w kawie
        wszystko by rozwiązał ... Niestety mimo tego że mąż jest po mojej stronie przez
        cała tą sytuację cierpi tylko nasz związek ... I CO WY NA TO P O M O C Y !!!!
    • Gość: Anka Re: Sposób na teściową IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14 lat temu
      O ja pikole.
      Wspolczuje niektorym ..
      Moja tesciowa tez zolza- mojego meza oddala jak mial 8 lat do ojca,
      bo stwierdzila,ze ona sie z dziewczynka dogada !
      Potem zero opieki, zero wspolczucia -nic...
      Na szczescie mieszka daleko od nas i mam spokoj,ale jak mam do niej
      jechac , to juz humor mam zepsuty miesiac przed.

      Wszystkim Wam radze- mowcie jasno i otwarcie- nie bawcie sie w
      gierki czy klamstewka!
      Powiedzcie uczciwie, ze to was boli, rani i sobie tego nie zyczycie.
      A tesciowej radze robic maksymalnie na zlosc.
      Moja tesciowa chciala od nas kase wyciagac, bo ma tak ciezko -a nam
      to przeciez na drzewach rosnie.
      I powiedzialam wtedy,ze damy jej pieniadze ,a jak przyjada nam pomoc
      w remoncie domu itp...
      Po prostu zarobia sobie uczciwie- okazalo sie,ze kasa juz nie ejst
      potrzebna!
      Nie martwcie sie czy kogos zranicie czy nie- mowcie szczerze!
      Moja mama pozwolila sie tak zagonic w kozi rog i czesto placze w
      domu z bezsilnosci.
      Nie pozwolcie na to.
      A nastepnym razem jak tesciowa bedzie chciala kase, darmowa taxi
      czy cos podobnego- to
      kupcie cos dla siebie, wezcie samochod,albo po prostu potawcie meza
      przed sytuacja bez wyjscia!
      Mam nadzieje,ze bedziecie wkrotce mogly sie pochwalic sukcesami!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: Miśka Re: Sposób na teściową IP: *.piekary.net 14 lat temu
        Nienawiść do teściowej może zatruć życie. Ja cały czas walczę z tym uczuciem i
        próbuję je zamienić na obojętność. Człowiek który żywi do kogokolwiek nienawiść
        czuje się nieszczęśliwy. Chyba lepiej wypracować w sobie zobojętbienie do
        człowieka, który nas zranił. To nie jest proste i nie przychodzi z dnia na dzień,
        ale warto nad tym pomyśleć i spróbować.
        • twoj_aniol_stroz Re: Sposób na teściową 14 lat temu
          Powiem to tak: do wczoraj uważałam, że moja teściowa jest mi
          obojetna, że wybaczyłam jej wszystkie rany, szpile i co tam jeszcze
          może teściowa wymyśleć... Tak było do wczoraj... Wczoraj przeszła
          samą siebie w popisywaniu się swoją piramidalną głupotą :( Byliśmy z
          wizytą u rodziny mojego teścia. To są naprawdę wspaniali, ciepli
          ludzie. To dość rozbudowana rodzina :) Akurat tego dnia nad ranem
          zmarł nagle szwagier jednego członka rodziny (facet 39 lat, dwoje
          małych dzieci, żona/wdowa 33 lata, zmarł nagle na wylew)... Wiadomo,
          że akurat ten "kawałek" rodziny nie ma ochoty na bliższe kontakty z
          gośćmi. Zrozumiałe, że mają swoje zajęcia, chcą ciszy i spokoju, by
          się wypłakać, pomóc w organizacji pogrzebu itd. Moja teściowa
          oczywiście określiła mianem toalnego chamstwa fakt, że akurat ci
          ludzie nie przyszli, by usiąść razem przy stole - przyszli się
          przywitać, powiedzieli co się stało, przeprosili i poszli do siebie.
          No a potem było już tylko gorzej. Teściowa tak się poczuła silną, że
          urządziła totalną nagonkę na teścia, upokarzała go potwornie na
          oczach jego rodziny, przedrzeźniała, opowiadała jak bardzo on boi
          się jej, więc oddaje jej wszystkie pieniądze, jaki to on nieudacznik
          itd. Kiedy powiedziałam, żeby przestała się tak zachowywać i nie
          upokarzała go, bo nie ma do tego prawa, to przestała, ale...
          przerzuciła się na mnie :( Mnie też się oberwało w ten sam deseń...
          Mojego męża akurat nie było w tej chwili przy stole, reszta rodziny
          wtrącała delikatnie, że to chyba nieprawda co ciocia mówi, że eee
          tam ciocia przesadza, a teściowa nakręcała się coraz bardziej. W
          końcu stwierdziłam głóśno, że mam dość i idę na spacer, żeby nie
          powiedzieć przy rodzinie zbyt ostrych słów... Wstałam i wyszłam, no
          i się okazało, że na spacer wybiera się ze mną spora grupa rodziny,
          bo też mają dość...
          Tak, wiem, że to starsza kobieta, wiem, że życie jej nie było łatwe,
          wiem, że powinna być mi obojętna... To wszystko wiem... Myślę, że
          moich uczuć nie można nazwać nienawiścią, ale na dzień dzisiejszy
          jestem na nią po prostu wściekła za to przedstawienie... Mam tylko
          nadzieję, że mi niedługo przejdzie... Oby...
          • Gość: dorota Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
            Z własnego doswiadczenia wiem, że teściowe potrafia być niesprawiedliwe i podłe.
            Moja od początku mnie nienawidziła. To jest dobre słowo.
            Robiła naloty, krytykowała jedzenie, stan czystości domu, sam dom, ogród i mnie jako żonę. Po ślubie zamieszkalismy w moim domu, odziedziczonym po dziadkach. Teściowa zawsze mówiła "dom Andrzeja", o moich rodzicach mówiła "oni" przy mnie, o mnie "ona".
            Nienawidzi mojego brata - bliźniaka, z którym jestem blisko. Mówi o nim "ten, jak mu tam"...
            Wpadała znienacka pod wieczór, prychała z obrzydzenia na widok ogrodu( bo mam tak krzewy i kwiaty, a nie pomidorki), sprawdzała palcem czy nie ma kurzu na meblach, zawsze przypominała "MI się to nie podoba" na temat podłóg/mebli/kwiatów/filiżanek/zwierząt/można wstawić dowolne.
            Żałowała biednego synka, że żony po nocach w domu nie ma...(jestem lekarzem), ale wystarczylo, że zabolał ją paluszek, dzwoniła po "nią", zeby zaraz przyjechała i zbadała.
            Kiedy urodziłam bliźniaczki orzekła kategorycznie, że to nie są dzieci jej syna, bo u nich nigdy nie było bliźniaków w rodzinie. Fakt, że w mojej rodzinie bywają nie był ważny, dziedziczy się tylko PO OJCU. Wyjątkiem jest jej syn, który odziedziczył wszystko po matce...
            I raz puściły mi nerwy, po dwudziestu latach. Wyjechałam służbowo, nie było mnie dwa dni, dzieci były na wakacjach, a teściowa się szarogęsiła w moim domu. Wyrzuciła najpierw psa (przygarnęli go sąsiedzi, ktorzy widzieli jak poczęstowała go kopniakiem przy furtce), koty nie dały się wywalić, ale za to dał się wywalić obraz pędzla mojego dziadka...Ukochana pamiątka, przy tym doskonałe dzieło (mój dziadek był malarzem i to bardzo znanym). Teściowa...spaliła obraz w ogrodzie, przy okazji, wyrwała niektóre krzewy i wrzuciła też do ognia.
            Kiedy mąż wrócił z pracy usłyszał, że pies uciekł, a obraz był szpetny i ona nie mogła na niego patrzeć...
            Sąsiedzi widzieli, że teściowa się kręci po domu, więc psa schowali u siebie i odprowadzili dopiero, kiedy wróciłam.
            Kopniaka teściowej sąsiad uwiecznił zdjęciem, bo byli tak oburzeni, że pobiegli po aparat.
            Wzięłam telefon, zadzwoniłam do teściowej, powiadomiłam ją, że idę na policję w związku z obrazem (był sporo wart,choć nie o to w nim chodziło) i że jeśli ją kiedyś jeszcze raz zobaczę - wyleci za furtkę z takim samym kopniakiem jak pies.
            Na policję istonie się udałam, choć mąż próbował mnie powstrzymać.

            Mąż bywa u matki, ja jej nie widziałam od dawna. Moje córki odwiedzają ją na pięć minut i wychodzą bez słowa, kiedy babcia zaczyna źle o mnie mówić. Syn, młodszy od sióstr nie chce babci oglądać, jest jeszcze mały i dostaje gorączki jak ma do babci iść. Boi się babci, bo mu kiedyś powiedziała, że tatuś go nie kocha i że go nie chiał...

            Przez dwadzieścia lat nie powiedziałam jej złego słowa. Nie zrobiłam jej nic złego. Jej syn, a moj mąż dzięki mnie nie wie co to problemy finansowe, mieszkaniowe, wprowadził się z dwoma ręcznikami, do dużego, urządzonego domu, jeździł samochodami, które ja kupuję, bo on zarabia mało, choć kocha swój zawód i nigdy nie przyszłoby mi do głowy mu ten fakt wypomnieć. Cieszyłabym się, gdyby mój syn tak trafił...
            • twoj_aniol_stroz Re: Sposób na teściową 14 lat temu
              Dorotko, nie pielęgnuj nienawiści do niej, boto rani najbardziej
              Ciebie. Współczuję Ci bardzo, a jeszcze bardziej mężowi, bo on
              niestety cierpi bardzo... To co mi pomogło po tym jak napisałam ten
              list powyżej to paradoksalnie postawienie się w jej sytuacji, próba
              zrozumienia dlaczego ona tak robi... Wcale nie było łatwo wymyśleć
              coś więcej niż powód: "po prostu jest bezdennie głupia", ale kiedy
              już sobie to przemyślałam to jednak było mi znacznie łatwiej...
              Zniknęła gdzieś wściekłość na nią, zniknął żal do niej, a pojawiło
              się współczucie dla kogoś kto tak się strasznie miota, kto nie umie
              pogodzić się z odejściem dziecka z domu, kto wszystkim wszystko ma
              za złe...
            • em-ka24 Re: Sposób na teściową 14 lat temu
              Widzę, że wątek wciąż trwa :) ja jestem po ślubie bardzo krótko, niewiele ponad
              rok. Moja teściowa to człowiek o dwóch twarzach. Kiedy przyjeżdżamy z mężem w
              weekend jest super, w ogóle obiadki, kawka no cudnie. Niestety jak tylko
              wyjdziemy jesteśmy skrytykowani z góry na dół (wiem od szwagierki, to też jej
              teściowa:). Kiedy zamieszkaliśmy w naszym domu - oceniła jaki piękny dom, po
              prostu cudo. A kiedy wróciła do domu stwierdziła, że kto w ogóle robi kuchnię
              połączoną z salonem (ona przecież ma inaczej) i ogólnie do d... To oczywiście
              tylko przykład, ale tak jest na każdym ktoku. Ciągle jakieś intrygi, wszystko
              owiane jakąś dziwną tajemnicą, a idealna jest tylko córeczka......po prostu
              czasem aż szlag mnie chce trafić, nienawidzę fałszywców, jeśli mnie nie lubi
              niech przynajmniej nie udaje. Do mojej mamy mówi, że "kocha mnie bardziej niż
              syna"...dwulicus pospolitus....

              Nie krytykuję jej jednak przy moim mężu, wiem, że byłoby mu przykro w końcu to
              jego mama. Ech te teściowe :]
    • Gość: gosc sposob na was IP: *.pl 14 lat temu
      na poczatek - wizyta malzenska u psychologa, powinno pomoc
      • twoj_aniol_stroz Re: sposob na was 14 lat temu
        Tak, masz rację, że to podstawa, ponieważ człowiek potrzebuje
        akceptacji, bezpieczeństwa w swoim życiu i kiedy nie ma go od
        najblizszych osób to czuje się źle. Facet mając mamę, która tak się
        zachowuje czuje się bardzo źle i jest nieszczęśliwy. Kobieta z nim
        zyjąca podobnie i wówczas faktycznie warto odwiedzić psychologa,
        który pomoże radzić sobie z takim problemem...
        Mnie tylko zawsze zastanawia jedna sprawa: jak bardzo trzeba być
        ślepym by nie widzieć, że swoim zachowaniem ranię najukochańsze
        dziecko. Czy osoba taka jak teściowa Doroty choćby zastanawia się,
        że jej syn cierpi jeśli widzi co robi jego mama? Przecież ten syn
        wybrał, pokochał synową, więc czy tak trduno jest zrozumieć, że
        wyżywając się na synowej jednocześnie sprawiam ból własnemu dziecku?
        Wiem jaki to ból, bo moja mama bardzo długo nieakceptowała mojego
        męża, powtarzała mi jak mantrę, że powinnam poszukać kogoś innego...
        Bolało bardzo, jej złośliwości w stosunku do mojego męża tak
        naprawdę uderzały we mnie...
        Na koniec napiszę jeszcze jedną rzecz: jestem wdzięczna mojej
        teściowej za jej syna a mojego męża, zdaję sobie sprawę, że gdyby
        nie ona jego by nie było :) Jednocześnie wiem, że bardzo trudno jest
        mi ją pokochać, bo to trudne jest z założenia, a jeśli jeszcze ona
        dokłada tu swoją niechęć do mnie, swoje wyładowywanie na mnie to
        sprawa kochania jej jest już naprawdę trudna. Ale mimo wszystko
        wierzę, że kiedyś uda mi się ta trudna sztuka. Nie wiem, czy będzie
        to miłość z wzajemnością...
    • Gość: cukierkalol Re: Sposób na teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
      Mhehehehe moge ci podac reke. Mam jeszcze gorsza sytuacje. z moja
      tesciowa NIE DA SIE ZYC. JEST PSYCHICZNA.
      • Gość: ja Re: Sposób na teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
        Nie rozumiem po co wogole tolerowac takie zachowania tesciow/tesciowej??Nie moge
        sobie tego wyobrazic zeby obca kobieta skakala mi po glowie,a maz udawal ze nie
        zauwaza problemu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja