tou
14 lat temu
Z niczym podczas prania nie mam problemu jak z tym nieszczęsnym *polarowym* kocem.
Za każdym razem, gdy go wypiorę to po kilkudziesięciu minutach wiszenia na sznurku zaczyna po prostu śmierdzieć zakiszeniem, tudzież stęchlizną.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że żadne inne pranie (bielizna, spodnie, swetry, ręczniki, pościel) nie cuchnie, tylko ten nieszczęsny *koc*. Używam tych samych proszków i płynów co do każdego innego prania. Piorę w temperaturze 40 stopni.
Nie mam zielonego pojęcia >>w czym<< leży problem ???
Co mi radzicie? Już nie wiem co robić. Ten koc nie był tani. Jest bardzo ciepły i miły w dotyku, ale jak tu się okrywać kocem, skoro rak cuchnie. Ech.... :(((((