Dodaj do ulubionych

Gdzie hipisi z tamtych lat?

12 lat temu
Dęta lipa. Przeczytałem Hipisi w PRL, Sipowicza, książkę pisaną pod tezę,
jakoby Hipisi byli strasznie tłamszeni przez dyktaturę proletariatu. Niestety,
z wszystkim przeprowadzonych wywiadów, taka teza nie klaruje się, co więcej,
podstarzali hipisi raczej kompromitują cały ruch (o ile można mówić o ruchu
100 czy 200 osób w 30, wówczas milionowym kraju), wycieka brak głębszej
ideologii i zwykłe nieróbstwo. Poza tym, jeżeli już na siłę szukać
martyrologii - gdzie jak gdzie ale w każdym kraju gdzie pojawiali się hipisi
następowało starcie z aparatem władzy. W USA, Niemczech Zachodnich, GB itd,
itp. Atak na prl, nakładanie kombatanckich szat, rękami niewydarzonego hipisa
wydaje się idiotyzmem.
Obserwuj wątek
      • jakobhorner Re: Gdzie hipisi z tamtych lat? 12 lat temu
        A czy ja napisałem, ze to nie była bananowa młodzież? Oczywiście, bogaci
        gó...arze z dużych miast. W USA było inaczej? Było różnie, ale ciężko w ogóle o
        czymkolwiek mówić, budować pomniki 200 osobą palącym jointy na Placu Wolności. W
        takim wypadku, ja całe życie jestem hippisem, a na dodatek kombatantem, bo kilka
        razy dostałem pałą po plecach, dresiarze gonili mnie po ulicy, a policja za
        picie browarów na skwerze, zamykała w PIZ'ie. Za przeproszeniem, g...no a nie
        kombatanctwo.
                      • armagon Re: arm - nacpales sie? 12 lat temu
                        Nie, to nie jest ideologia.

                        Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu.

                        Czy hipisi realizują jakies interesy? Tworzą partie? Stowarzyszenia? Żądają czegos, poza ludzka przyzwoitoscia?

                        Jointa palilem wczoraj, dzis się ucze na egzaminy.
                        • Gość: asd Re: arm - nacpales sie? IP: 213.185.212.* 12 lat temu
                          No to jezeli juz chcesz uzywac tutaj wikipedii to moze trzeba bylo
                          dodac kilk akolejnych zdan, ktore tam znalazles ponizej:

                          "Mianem ideologii określa się KAZDY zbiór uporządkowanych poglądów -
                          religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych,
                          filozoficznych - służących ludziom o tożsamych poglądach do
                          OBJASNIANIA otaczajacego ich świata".

                          A jak wejdziesz sobie na hippie (rowniez na wiki) to znajdziesz
                          ponizsze:

                          Hippies opposed political and social orthodoxy, choosing a gentle
                          and nondoctrinaire ideology that favored peace, love and personal
                          freedom,[18][19] perhaps best epitomized by The Beatles' song "All
                          You Need is Love".[20] Hippies perceived the dominant culture as a
                          corrupt, monolithic entity that exercised undue power over their
                          lives, calling this culture "The Establishment", "Big Brother",
                          or "The Man".[21][22][23] Noting that they were "seekers of meaning
                          and value", scholars like Timothy Miller describe hippies as a new
                          religious movement.[24]


                          Zreszta co ja tutaj z toba czlowieku dyskutuje....

        • te_rence Re: teraz narkotyki szeroko dostepne, w Polsce, U 12 lat temu
          ta zmieniły , za komuny można było mieć małe ilości na włsny użytek czyli za
          jointa nie uwalali teraz gdy jest "wolność" za jointa przysłowiowego trzy lata
          (sic!) grożą! Nawet jak masz 0,001g to tez jest posiadanie i trzy lata.
          Paranoja! Za gwałt jest niewiele wiecej!
            • lol76 Re: te_rence 12 lat temu
              Absolutnie sie zgadzam!
              Dodalbym jeszcze ze ten caly 'polski ruch hippisowski' byl troche
              jak ta hippiska na zdjeciu, wyjatkowo brzydki i ponury. Ona wyglada
              jak jakas koszmarna slowianska zaba, do tego na bakier tam chyba
              bylo z higiena. Pewno psioche myla najwyzej raz w tygodniu!
            • te_rence Re: te_rence 12 lat temu
              Do 2000 roku obowiazywala ustawa jeszcze z komuny - mozna bylo miec na wlasny
              uzytek - za małą porcje policja a wczesniej milicja nie robila sprawy. Teraz cie
              zakuwaja i masz sprawe karna (niezaleznie od ilosci) gdzie dostajesz zawiasy za
              pierwszym razem powiedzmy rok w zawiasach za rama ziela. Takie są fakty i tak to
              wygląda.
              Co ciekawe w innych krajach Europy odeszli od tego restrykcji na rzecz tych
              które u nas były.
              Bo łapanie płotek zapełnia tylko statystyki policji i powoduje wydawanie
              pieniedzy budzetowych niepotrzebnie!

              hyperreal.info/raport_who
          • pepe.le.pew Re: teraz narkotyki szeroko dostepne, w Polsce, U 12 lat temu
            A tak z ciekawości - jaka powinna być górna granica towaru jaki możesz posiadać
            na "własny użytek"? 1 g? 10 g? A może 100 g?

            Oczywiście wiemy do czego to zmierza ;) Legalizacja.

            Mówicie o wolności, a nie widzicie że największym zagrożeniem dla wolności
            byłaby właśnie legalizacja! Zaraz pojawiłyby się koncesje na uprawę zielska,
            akcyza, podatki, zezwolenia na sprzedaż, firmy, korporacje. Efekt byłby taki jak
            np. z alkoholem - kupić od polmosu jak najbardziej można (zarabia na tym i firma
            i państwo), ale zrobić w domku już nie.

            To jest wolność?
    • brickstone Gdzie hipisi z tamtych lat? 12 lat temu
      "hippisi w martensach, za pieniądze mamy. plują na nasz kraj, który tak kochamy"

      faktem jest, ze zarowno kiedys jak i dzis wiekszosc tych kiedys hipow a dzis emo
      to rozpuszczone dzieciaki z rodzin gdzie nie wiadomo co zrobic z pieniedzmi wiec
      smarkacze glupieja. jak by mialy same na siebie tyrac to by nie mialy czasu na
      glupoty.

      oi!
      • Gość: MS Re: Wtedy też się zaczeło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
        Ototot - szczeniackie lata - wino, muza, fajki albo i co cięższego
        wiekszosc z hipisow z tamtyych lat nie dorabia sobie zadnej
        martyrologii - zauważcie ze robią to Ci ktorzy moga na tym zrobic
        jakis interes. Co do bananowej mlodziezy - to co do tego jak sie
        zachowywala mają grzechy ich ojcow - ja tez teraz obroslem w piórka,
        a moj syn to wszystko kontestuje - normalka :))) pieprzone życie.
    • swift073 Gdzie sa? Niestety,wokol nas. 12 lat temu
      Jak to gdzie sa dawni hipisi? Sa wokol nas.
      Dzieci kwiaty, power flower, pokolenie '68 itd.,ktorzy
      teraz objeli urzedy i chca uszczesliwiac ludzkosc na sile.
      Oto wlasciwy cytat na te okolicznosc (z blogu Pana Janusza
      Korwina-Mikke) :
      "ten Woodstock... To pakowanie młodych ludzi w g***o; tłumaczenie,
      że tytłanie się w błocku to wspaniała rzecz, bo jest to „łamanie
      konwencji”. To z „dzieci Woodstock” wyrośli nie tylko ci kretyni i
      szubrawcy bankierzy, którzy gdzieś przeputali i rozkradli bilion
      dolarów; ale i ci sędziowie, na złość wielkim kapitalistycznym
      korporacjom orzekający $300.000 „odszkodowania” dla kobiety, która
      sparzyła się gorącą kawą (od McDonalds), miliardy dla „nieświadomych
      zagrożenia” palaczy (od koncernów tytoniowych); a nawet pieniądze
      dla włamywacza, który poślizgnął się na niezabezpieczonym szklanym
      dachu okradanej szkoły; uwalniający morderców i żądający zniesienia
      karu śmierci. To te sk***syny z błocka Woodstock "



      -
    • mikewodzowski Większość z was musiała mieć ciężkie dzieciństwo. 12 lat temu
      Myślałem ze tylko faszysta Cartman nienawidzi hippisów :)
      Nasi hippisi byli tacy jak nasz kraj wtedy, czyli lekko biedni.
      Nie czytałem książki ale straszne teksty tu się sypią, doszło nawet do cytowania
      Korwina... fuj. Ten człowiek nigdy nie był dzieckiem.
      Ja osobiście uwalam że za ery hippisów powstawała genialna muzyka, u nas także.
      Nie dam sobie tez wmówić że hippisi to dzieci bogaczy, cześć na pewno ale nie ta
      większa. To był nazwy ruch, cześć z nich skończyła źle ale czy dzisiejsza
      młodzież nie wali dragów? Walą i to gorsze. A przy tym nie przebija przez to
      żadna ideologia. Teraz to dopiero jest bananowa młodzież.
      Idę posłuchać doorsów...
            • mikewodzowski nie będę się powoływać na Sipowicza 12 lat temu
              Twierdzę tylko że hipisi wykreowali dużo jeśli chodzi sztukę i kulturę,
              może nie w sposób do końca świadomy. Byli jednak mocną alternatywą dla zwykłego
              stylu życia. Uważam ze ich bierność miała duży wpływ na społeczeństwo, ale tego
              nie było u nas tylko w USA. W PRL wszystko było tanią podróbą. W USA ten ruch
              zrodził się z czegoś innego niż był to bunt przeciw komunie.
              Ja zostanę przy swoim ze hipisi są podwalinami pod dzisiejszą kontrkulturę.
              Bardzo dużo po nich zostało.
              • jakobhorner Re: nie będę się powoływać na Sipowicza 12 lat temu
                A Filmy, Muzyka, Wiersze, Seriale, Literatura, Sport, a nawet ,wybiórczo,
                architektura PRLu, to też tylko podróby i mistyfikacje? Ja wiem, że można
                powtarzać za Wildsteinem, na pytanie co było dobre w PRLu, powiedział skromnie,
                że NIC. Ale to nieprawda, ci hipisi, też byli pozytywną stroną tego systemu,
                tylko co po sobie zostawili? Nic (też nic)! Otóż to. Rozmawiamy o hipisach w
                Polsce, chyba, że kolega rozmawia o hipisach w USA, ale to nie ze mną ani z
                autorem artykułu. Pozdrawiam z Gdańska
                  • jakobhorner Z takim jadem to do klatki 12 lat temu
                    Co Ty człowieku wyprawiasz? Masz problemy, ale to forum nie leczy. Polecam pójście do kina - "Happy-go-lucky", tam zobaczysz terapię podobnych sobie.
                    Poza tym (merytorycznie), HIV pojawiła się w latach 80tych i ma niewiele wspólnego z Hipisami, a nic z tymi, o których pisał Sipowicz, o jakich traktuje powyższy artykuł, ani z tym z USA. Narkotyki znane są ludzkości od zarania.

                    ps.
                    Słowa kluczowe: komuna, komuchy, komuszki, komunistyczny raj, Łukaszenka, Kuba, Fidel, agenci, sztandar wyprowadzić, ubekistan....
                      • jakobhorner Tu się zgadzam 12 lat temu
                        Co do ekstremizmów. Nie pouczam, tylko szukam logiki i nie lubię łatek, jakimi
                        Ty lubisz obdarzać innych. W byłym ZSSR, zamiast "komuszki", ludzie walą
                        "faszyści" (np. tak był na Ukrainie określany Jerzy Hoffman, nomen omen, ciekawy
                        z niego faszysta, urodziny wręcz). Ale to to samo zacietrzewione mielenia ozora.
                        A teraz co do Hippisów - Polscy nie dali mi za wiele, wszystkie moje posty na
                        tym forum sprowadzają się do tego stwierdzenia, zagraniczni dali muzykę,
                        literaturę, wrażliwość społeczną, pewien nieagresywny sposób postrzegania
                        świata, świata bez łatek - Wy kontra My.
                        Ps. Ale czy hipisów w ogóle można nazywać - lewicowymi - ekstremistami? Lewicowi
                        ekstremiści to Baden-Meinhof czy Czerwone Brygady, ekstremalny był Timothy Leary
                        z jego żebraczą wizją zbawienia poprzez kwas. Ale, hipisi, ekstremiści?
                        Odrzucający przemoc? Nie. Zwłaszcza nie w PRLu, w którym nie stworzyli żadnej
                        ideologii. Wyobrażasz sobie ekstremę bez ideologii?
          • Gość: asdf Re: nie? IP: 195.82.180.* 12 lat temu
            Sam sobie odpowiedziałeś- łączyła ich muzyka i nic więcej. Tak samo ma się
            sytuacja z ruchem grounge, hip hopem i podejrzewam że za 10-15 lat taka sama
            będzie z emo.

            Dobrze że ludzi coś łączy, ale szukanie drugiego dna tam gdzie go niema śmierdzi
            trochę tandetą
            • mikewodzowski Ale po co drugie dno? 12 lat temu
              wazne że ludzi cos laczy,
              z reguły narzekają ci którzy wtedy siedzieli w domu i teraz nie aja czego wspominać
              ja uważam ze to fajne, grunge tez był fajny
              a emo to inna historia tu nie powstaje żadna nowa muza która by była jakimś
              novum, to raczej komercja niż taki ruch z potrzeby serca jakim byli hipisi
              • jakobhorner Re: Ale po co drugie dno? 12 lat temu
                mikewodzowski napisał:

                > wazne że ludzi cos laczy,

                - Racja. Ale nie na temat (po pierwsze). Wóda też łączy. Mam wiele wódczanych znajomości, i co z tego?

                > z reguły narzekają ci którzy wtedy siedzieli w domu i teraz nie maja czego wspominać

                - Błąd. Ci którzy siedzieli, raczej są z siebie dumni. Ludzie mają tendencję do idealizowania młodości (chyba, że zetknęli się z patologią) co ty właśnie teraz uprawiasz.

                > ja uważam ze to fajne, grunge tez był fajny

                - To prawda. Większość co młodzieńcze, jest fajne, ale co z tego? (w przypadku hipisów) Dla społeczeństwa PL nic, a dla tych ludzi często grób.

                > a emo to inna historia tu nie powstaje żadna nowa muza która by była jakimś
                > novum,

                - My o tym nie dyskutujemy, ale odniosę się - młodzi ludzie mają wspaniały nos na niuchanie tandety i komercji. Myślę, że jak coś śmierdzi sztucznością, nie przetrwa, pewnie tak jest z rzeczonym EMO, ale nie mam danych, nie interesuję się tematem.

                to raczej komercja niż taki ruch z potrzeby serca jakim byli hipisi
                >
                - Znów, mówimy i Polsce. Trudno stwierdzić czy było to z potrzeby serca. Z potrzeby serca to była "niewidzialne ręka". Nikomu bym jednak serca nie odbierał, ani zbytnio nie idealizował. Zostanie hippisem, prlowskim-hipisem, było pewnie dla tych dzieciaków zwyczajnie "cool". Choć zapuszczenie włosów w 67r, pewnie było też aktem odwagi, przełamania pewnego tabu, kanonu.

                • mikewodzowski Drugie dno. Kontrideologia Zachodu. 12 lat temu


                  Wóda łączy? No tak. Ale ten ruch to nie tylko wóda. To składowa.
                  Nie zamierzam Cię do niczego przekonywać, z resztą nie wiem do czego miałbym. Ja
                  uważam ze hipisi właśnie byli przeciw jakikolwiek ideologiom, to był taki powrót
                  do źródeł, trochę utopia. Po prostu szczęście, niektórzy dowalali do tego wódę i
                  prochy, inni po prostu tak się czuli. To bardziej stan ducha. Dlaczego były
                  wtedy modne wycieczki do Indii? To miało związek z duchowością, zjednoczeniem
                  się z kosmosem. Coś czego nie oferował kościół chrześcijański. Bez zakazów i
                  nakazów po prostu miłość. Niektórzy zrozumieli dosłownie chędożąc się z kim
                  popadnie. Dzisiejsza komercjalizacja wszystkiego też spowoduje niedługo taki
                  powrót do źródeł. Człowiek jest już tym wszystkim zmęczony, ganianiem za karierą
                  itp. Warto rozwijać się duchowo, nie materialnie. Cześć tego zrealizowali
                  hipisi, może w lekko kaleki sposób ale to był znak że tak można. Dziś wielu
                  ludzi jest takimi hipisami z przekonania, bo człowiek wedle myśli buddyjskiej
                  powinien doskonalić się duchowo zamiast być konsumentem świta materialnego – tak
                  upraszczając.
                  Można dalej twierdzić że hipisi nic światu nie dali. Nie dali nic materialnego
                  oprócz z płyt z muzyką ale dali inną wartość.
                  Czy w Polsce było inaczej? No pewno było, w końcu to był inny kraj niż stany.
                  Ale pragnienia podobne.
                  • jakobhorner Re: Drugie dno. Kontrideologia Zachodu. 12 lat temu
                    mikewodzowski napisał:

                    > Wóda łączy? No tak. Ale ten ruch to nie tylko wóda. To składowa.
                    > Nie zamierzam Cię do niczego przekonywać, z resztą nie wiem do czego miałbym.

                    - Nie musisz. Też kiedyś w długiej koszuli i długich włosach biegałem po Height-Ashbury (niewiele ciekawego z niej zostało, ulica trochę przypomina kolorowy burdel), choć za hipisa nigdy się nie uważałem.

                    Ja uważam ze hipisi właśnie byli przeciw jakikolwiek ideologiom, to był taki powrót do źródeł, trochę utopia. Po prostu szczęście, niektórzy dowalali do tego wódę i prochy, inni po prostu tak się czuli. To bardziej stan ducha.

                    - Hmnnn, ale tak samo czuli się 200 lat temu, dziś i za 200 lat będzie się cześć społeczeństwa czuła. Coś musiało być na rzeczy. Określenie siebie jako hippisa, coś za sobą chyba niosło nie?

                    Dlaczego były wtedy modne wycieczki do Indii? To miało związek z duchowością, zjednoczeniem się z kosmosem. Coś czego nie oferował kościół chrześcijański. Bez zakazów i nakazów po prostu miłość.

                    - W Polsce były? Uparcie uciekasz na tereny Stanów Zjednoczonych i West Germany. Ale niech ci będzie, poddaję się. Zjednoczenia się z kosmosem nie będę komentował, ale bez zakazów i nakazów, po prostu miłość, trochę spłycasz buddyzm a także genezę powstania ruchu Tam jak i Tu. Mia Farrow latała do Bombaju i George Harrison tez latał, i moja siostra latała, ale chyba nie wszyscy uważali siebie za hippisów?

                    Niektórzy zrozumieli dosłownie chędożąc się z kim
                    > popadnie. Dzisiejsza komercjalizacja wszystkiego też spowoduje niedługo taki powrót do źródeł. Człowiek jest już tym wszystkim zmęczony, ganianiem za karierą itp.

                    - Niektórzy nie są. Zgadzam się, ale to trochę naiwne, choć równie mocno jak TY czekam na jakiś zwrot, bo dzisiejszy świat staje się powoli nie do zniesienia. Gadać można.


                    Warto rozwijać się duchowo, nie materialnie. Cześć tego zrealizowali
                    > hipisi, może w lekko kaleki sposób ale to był znak że tak można.

                    - Nie oni pierwsi i nie ostatni. Robin Hood też żył w lesie. Nic tu nowego.

                    Dziś wielu ludzi jest takimi hipisami z przekonania, bo człowiek wedle myśli buddyjskiej powinien doskonalić się duchowo zamiast być konsumentem świta materialnego

                    - No i? A co dla tych nie buddystów? A myśl chrześcijańska temu przeczy? A ateizm, to od razu wyzyskiwacz? A socjalizm?


                    tak
                    > upraszczając.
                    > Można dalej twierdzić że hipisi nic światu nie dali. Nie dali nic materialnego oprócz z płyt z muzyką ale dali inną wartość.
                    > Czy w Polsce było inaczej? No pewno było, w końcu to był inny kraj niż stany. Ale pragnienia podobne.
    • jotembi wyjątkowo bezsensowne komentarze 12 lat temu
      sorki ludziska, ale strasznie bredzicie
      mam wrażenie że jesteście o tych parę dekad za młodzi i troszkę się
      wam mieszają różne pojęcia z tzw historii najnowszej, bananowa
      młodzież i hipisi to były dwie zupełnie odrębne grupy... i tak dalej

      jakobhorner, naprawdę uważasz że to było 100-200 osób w całym kraju?
      hehehehe
      • Gość: niespodziewany Re: wyjątkowo bezsensowne komentarze IP: *.chello.pl 12 lat temu
        A ja mialem dlugie wlosy,kolczyk w uchu(polowa lat 70-
        tych),trenowalem karate ,biegalem,jezdzilem do jarocina(od poczatku)
        do lodzi ,wroclawia ,gdanska,katowic,palilem(choc nie pale
        papierosow)luftki ,sluchalem prawie kazdej (rodzajowo)muzyki,ale nie
        moge sluchac tego bredzenia ,tych mlodych co to mysla ze wiedza ,a
        nic nie wiedza ,sorki ,jestescie ignorantami..........po
        prostu....przykre ......ciekawe jakie(i czy jakiekolwiek)
        wspomnienia wam pozostana?
          • jotembi Re: wyjątkowo bezsensowne komentarze 12 lat temu
            a tu się z tobą zgadzam oczywiście
            zresztą bez względu na to, co twierdzi teraz Sipowicz (nie czytałam
            i nie przeczytam bo w sumie mnie to - jak mówią młodzi - hmmm...
            mało interesuje ;) ) - więc bez względu na to co mówią dorabiacze
            ideologii, w pl to oczywiście był amerykański protest przeciwko
            wojnie w Wietnamie przeniesiony na grunt, gdzie wojny akurat nie
            było - za to był wojskowy dryl, polityczny i społeczny (w każdy
            razie tak to odbierały ówczesne dzieciaki i chyba się nie myliły)
            hipisi w pl to był taki kolorowy protest przeciwko zgrzebnej
            szarzyźnie głębokiego komunizmu
            może tych ideologów rzeczywiście było ze stu czy dwustu... reszta
            chciała się wyróżniać, żyć inaczej (które dzieciaki tego nie chcą?)
            dodaj do tego niezmienną miłośc rodaków do świętej Ameryki - no i
            masz polskich hipisów
            ale to jest oczywiście spłycenie, w polskim ruchu hippie było sporo
            dobrych elementów - choćby ta łagodność, negacja przemocy... mam
            wrażenie że później już czegoś takiego nie było, może teraz
            dzieciaki emo trochę się do tego zbliżają, choć na smutno (fajny
            styl skądinąd, jestem postępowa i doceniam)
            poza tym taka zabawna historia: w pl pierwsza fala narkotyków
            niezupełnie się pokrywała z ruchem hippie, w każdym razie tym
            szerokim (nie odpowiadam za to, co brali guru ;) )
            my piliśmy winko (winko, nie gorzałę) i na tym się kończyło
            dużo się gadało na różne głębokie tematy
            to była jakaś taka bliskość - pozorna najczęściej, ale jednak -
            która bardzo dużo dawała
            od tamtych czasów nie zdarzyło mi się pragnienie przynależenia do
            jakichkolwiek dużych grup, politycznych czy innych ;)

            aha, to nie było "power flower" tylko "flower power", zabawna
            pomyłka - "power flower" to jakiś mocarny kwiatuszek, w tym
            kontekście może mak ;) (nie ten z Monte Cassino oczywiście)
            a "flower power" to potęga kwiatów, trochę jak byczek Fernando jeśli
            ktoś to jeszcze tutaj pamięta

            w każdym razie oczywiście zgadzam się z tobą, że dorabianie
            ideologii jest irytujące
            • andykon Re: wyjątkowo bezsensowne komentarze 12 lat temu


              > razie tak to odbierały ówczesne dzieciaki i chyba się nie myliły)
              > hipisi w pl to był taki kolorowy protest przeciwko zgrzebnej
              > szarzyźnie głębokiego komunizmu
              > może tych ideologów rzeczywiście było ze stu czy dwustu... reszta
              > chciała się wyróżniać, żyć inaczej (które dzieciaki tego nie chcą?)
              > dodaj do tego niezmienną miłośc rodaków do świętej Ameryki - no i
              > masz polskich hipisów
              > ale to jest oczywiście spłycenie, w polskim ruchu hippie było sporo
              > dobrych elementów - choćby ta łagodność, negacja przemocy... mam
              > wrażenie że później już czegoś takiego nie było, może teraz
              > dzieciaki emo trochę się do tego zbliżają, choć na smutno (fajny
              > styl skądinąd, jestem postępowa i doceniam)
              > poza tym taka zabawna historia: w pl pierwsza fala narkotyków
              > niezupełnie się pokrywała z ruchem hippie, w każdym razie tym
              > szerokim (nie odpowiadam za to, co brali guru ;) )
              > my piliśmy winko (winko, nie gorzałę) i na tym się kończyło
              > dużo się gadało na różne głębokie tematy
              > to była jakaś taka bliskość - pozorna najczęściej, ale jednak -
              > która bardzo dużo dawała
              > od tamtych czasów nie zdarzyło mi się pragnienie przynależenia do
              > jakichkolwiek dużych grup, politycznych czy innych ;)
              >
              > aha, to nie było "power flower" tylko "flower power", zabawna
              > pomyłka - "power flower" to jakiś mocarny kwiatuszek, w tym
              > kontekście może mak ;) (nie ten z Monte Cassino oczywiście)
              > a "flower power" to potęga kwiatów, trochę jak byczek Fernando jeśli
              > ktoś to jeszcze tutaj pamięta
              >
              > w każdym razie oczywiście zgadzam się z tobą, że dorabianie
              > ideologii jest irytujące
              znakomicie to ujelas! syntetycznie ,dokladnie i ja tez tak czulem ten ruch
              owczesnie ,pozdrawiam Cie serdecznie
















            • jakobhorner Re: wyjątkowo bezsensowne komentarze 12 lat temu
              Chodzi też o coś innego. Że istniały w tamtym czasie, różne inne ruchy
              kontestacji i zbliżenia pokoleniowego, może nie wprost, ale jednak odrzucające
              przemoc (jak to u młodzieży najczęściej bywa). A zapuszczanie się w Bieszczady,
              też żadni hippisi nie wymyślili, po prostu - na przełomie lat 60/70 Bieszczady,
              ta cała dzikość, podbudowana chociażby opowiadaniami Hłaski, trochę Stachurą,
              była cool.
            • tanczacy.z.myslami Re: wyjątkowo bezsensowne komentarze 12 lat temu
              jotembi napisała:

              > za to był wojskowy dryl, polityczny i społeczny (w każdy
              > razie tak to odbierały ówczesne dzieciaki i chyba się nie myliły)

              Tak to odbierały także później, np. w latach 80-tych. Tylko wtedy to już nie "dzieciaki" tylko "ludzie" ;)

              > my piliśmy winko (winko, nie gorzałę)

              Trochę później doszło piwo :)

              > to była jakaś taka bliskość - pozorna najczęściej, ale jednak -
              > która bardzo dużo dawała

              No fakt, spotykało się kilkoro takich, czasem zupełnie sobie obcych, np. na jakimś koncercie, i od razy się zaczynało gadanie - o muzyce, o książkach, o życiu...
      • jakobhorner Nic się nie miesza 12 lat temu
        Bananowa młodzież była wcześniej, ale jeżeli ułożyłeś, lub socjolodzy ułożyli,
        lepszy termin na określenie pochodzenia (klasy społecznej) polskich hipisów to
        proszę Cię bardzo. Z książki Sipowicza wynika kilka spraw: a) cały ruch, to było
        w porywach kilkaset osób, margines na tle innych wielkich ruchów młodzieżowych
        tamtego okresu (np. kultury studenckiej) b) Pochodzili niemal wyłącznie z dużych
        ośrodków: Wrocław, Kraków, Warszawa, Łódź, Gdańsk, c) nie byli prześladowani
        bardziej niż ktoś ktokolwiek inny, wyglasowany i przystrzyżony, a ideologia
        nic-nie-robienia oraz odmowy służby wojskowej, była sprzeczna z ideologią PRLu
        (nakaz pracy), a w sumie sprzeczna z wymową każdego współczesnego państwa (w
        latach 90 też mogłeś siedzieć, za odmowę pójścia do woja) d) pochodzili z
        całkiem wysoko umocowanych w systemie rodzin - jak choćby brat Andrzeja
        Olechowskiego (syn ambasadora), co gwarantowało np. dostęp do płyt i wydawnictwa
        z zachodu. e) ruch się rozpłynął i nic po sobie nie zostawił (jak nap. ruch
        skinheadowski!), o czym wspominają indagowani koledzy Sipowicza F) To, że np.
        Mann albo Kaczkowskich puszczali muzykę z zachodu, np. Doors których lubisz, nie
        znaczy, że byli hippisami i każdy kto słuchał lub nie słuchał, nim był. Ja
        słuchałem jako gó...arz punka ale żadnym pankiem nie byłem i nie jestem.
        • jotembi Re: Nic się nie miesza 12 lat temu
          słuchaj, jakobhorner, respektos, ale ja jestem z pokolenia polskich
          hipisów...
          książka sipowicza mało mnie obchodzi, ja to wszystko przeżyłam albo
          przynajmniej widziałam na własne oczy...
          ok?
          • jakobhorner Re: Nic się nie miesza 12 lat temu
            jotembi napisała:

            > słuchaj, jakobhorner, respektos, ale ja jestem z pokolenia polskich
            > hipisów...
            > książka sipowicza mało mnie obchodzi, ja to wszystko przeżyłam albo
            > przynajmniej widziałam na własne oczy...
            > ok?
            • jotembi Re: Nic się nie miesza 12 lat temu
              coś tam wklepałam, takie ogólne uwagi, w tym drugim wątku ;)

              miałam stada przyjaciół-hipisów (w tej prostszej postaci i na pewno
              bez dorabianej na siłę ideologii)
              ale sama nie musiałam demonstrować z takiej dziwnej przyczyny: nikt
              mi w domu niczego nie zabraniał, miałam taki totalny luz i zero
              powodów do kontestacji ;)
              za to mój dom był miejscem spotkań bardzo ciekawej, kolorowej grupy
              ludzi raczej niebogatych (naprawdę, bananowa młodzież to była
              zupełnie inna grupa, otarłam się o to później - hipisi byli naprawdę
              fajniejsi)
              słuchało się muzyki, kto miał akurat jakąś kasę, ten kupował wino...
              było ciepło, spokojnie i całkiem niegłupio jak tak teraz o tym myślę
    • Gość: em. Gdzie hipisi z tamtych lat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      artykuł ok, ale ten komentarz nastolatki beznadziejny, emo to teraz komercja,
      promowanie gadżetów i wrażliwości na siłę. Nikt nie zauważył, że wszyscy emo,
      chcący tak bardzo pokazać siebie, tworzą tylko masę ludzką z czarnymi
      paznokciami i czaszkami i to raczej nie jest kontynuacja hipisów, tylko jakaś
      koszmarna moda. Tradycji hipisowskich należy szukać u innej młodzieży, która
      ma konkretne poglądy na świat, ma swoje fascynacje, poświęca się muzyce,
      kulturze i odrębnie, pozytywnie, próbuje wieść szczęśliwe, zgodne z naturą i
      samym sobą życie. Emo to nie alternatywa dla systemu, tylko komercyjna pożywka
      dla niego, aha, jeżeli ma się takich idoli jak Avril i Tola to nie ma się czym
      chwalić, przepraszam bardzo, ale mała gó...ara wykreowana przez kiepskich
      stylistów raczej nic godnego zainteresowania nie reprezentuje, muzycznie a tym
      bardziej moralnie, to tylko biznes, a ona zniknie jak wielu przed nią za parę
      lat. Należy tylko przeczekać, zupełnie takie zjawiska ignorując.
    • Gość: dżizas Gdzie hipisi z tamtych lat? IP: *.adsl.inetia.pl 12 lat temu
      Czy za każdym razem gdy piszecie o Sipowiczu musicie dodawać że to "życiowy
      partner piosenkarki Kory"?

      I nie rozumiem tego kawałka:
      "Władza ludowa chciała wszystkich skłócić na zasadzie dziel i rządź, zmieniały
      się relacje między ludźmi. - Zresztą podobnie działo się też w Ameryce.
      Potwierdzała to muzyka, zwłaszcza zespołu The Doors."

      Co ma do tego muzyka Doorsów?
    • andykon Gdzie hipisi z tamtych lat? 12 lat temu
      de.wikipedia.org/wiki/Hippie
      jestem pokolenien hippi;- nie zgadzam sie z autorem artykulu;-
      glowne motto hippi byl sprzeciw przeciwko wojnie- przemocy ,- owczesnie -
      wojna w wietnamie - odniesli sukces.pozdrawiam.
      polski ruch byl podobny lecz znacznie sie rozniacy , autor jest jednostronny
      ,podajac przyklady oporu tylko przeciwko wladzy komunistycznej.
    • Gość: bezportek Hippie - zmanipulowany efekt uboczny IP: *.unassigned.ntelos.net 12 lat temu
      Poddane cwanej, oglupiajacej propagandzie handlarzy popkultury i
      agitatorow lewactwa, ciemne a durne potomstwo dorobkiewiczow
      powojennej hossy odegralo przeznaczona mu role - i zniklo.
      Nierozumny bunt tchorzliwych brudasow przeciw wojnie prowadzonej w
      obronie Wietnamu przed agresja czerwonych mordercow Ho Shi Minha,
      narkotyczne brednie i metne filozofijki - to tylko czesc idiotyzmu
      ruchu hippisowskiego, wyroslego na gruncie nadmiernej tolerancji i
      oszalamiajacego bogactwa materialnego Zachodu. Po paru latach
      wiekszosc odrzucila fanatyzm, quasi-religijny fundamentalizm i
      lewicowe brednie. Liderzy i prowodyrzy zostali sami, bez haremow
      oglupionych nastolatek, za to ze zrujnowanymi nerkami i wirusem HIV.
      Masowa wersja indywidualizmu wedle szablonu w kwiatki okazala sie
      rownie niezdolna do zycia jak socjalizm czy faszyzm - ot, jeszcze
      jeden efekt uboczny z marginesu kultury. Wart upamietnienia jeno dla
      ukazania glebi idiotyzmu, do jakiego homo sapiens bywa zdolny, gdy
      mu puszczaja hamulce.
      • nick3 Let the Sunshine in! 12 lat temu

        "Let the Sunshine in!" (niezapomniany finał filmu "Hair"):


        nl.youtube.com/watch?v=fhNrqc6yvTU


        Gość portalu: bezportek napisał(a):

        > Nierozumny bunt tchorzliwych brudasow


      • jotembi Re: Hippie - zmanipulowany efekt uboczny 12 lat temu
        o rany, strasznie wielkie działo wytaczasz przeciwko ruchowi hippie
        z tego adresu unassigned
        jeszcze dziś aż tak cię to złości?
        ja bym powiedziała, że to jest typowe zaleganie afektów czyli
        lepkość emocjonalna, pora na terapię ;)
      • andykon Re: Hippie - zmanipulowany efekt uboczny 12 lat temu
        Gość portalu: bezportek napisał(a):

        > Poddane cwanej, oglupiajacej propagandzie handlarzy popkultury i
        > agitatorow lewactwa, ciemne a durne potomstwo dorobkiewiczow
        > powojennej hossy odegralo przeznaczona mu role - i zniklo.
        > Nierozumny bunt tchorzliwych brudasow przeciw wojnie prowadzonej w
        > obronie Wietnamu przed agresja czerwonych mordercow Ho Shi Minha,
        > narkotyczne brednie i metne filozofijki - to tylko czesc idiotyzmu
        > ruchu hippisowskiego, wyroslego na gruncie nadmiernej tolerancji i
        > oszalamiajacego bogactwa materialnego Zachodu. Po paru latach
        > wiekszosc odrzucila fanatyzm, quasi-religijny fundamentalizm i
        > lewicowe brednie. Liderzy i prowodyrzy zostali sami, bez haremow
        > oglupionych nastolatek, za to ze zrujnowanymi nerkami i wirusem HIV.
        > Masowa wersja indywidualizmu wedle szablonu w kwiatki okazala sie
        > rownie niezdolna do zycia jak socjalizm czy faszyzm - ot, jeszcze
        > jeden efekt uboczny z marginesu kultury. Wart upamietnienia jeno dla
        > ukazania glebi idiotyzmu, do jakiego homo sapiens bywa zdolny, gdy
        > mu puszczaja hamulce.
        przeczytalem twoj post nasycony kompleksami ,nienawiscia do samego siebie ,
        kilkuktrotnie cie upominalem cie za chamskie zachowanie -mimo to nie skutkuje ,
        moje rady abys wyladowal agresje poprzez 100 przysiadow tez nie ,trudno , nic
        nie jestem w stanie dla ciebie wiecej uczynic skoro mozg sie skurczyl wypral do
        cna . mimo to pozdrawiam tylko dlatego ze nalezysz do tego samego gatunku co ja
        • Gość: c Re: Hippie - zmanipulowany efekt uboczny IP: *.comarch.com 12 lat temu
          andykon napisała:

          > Gość portalu: bezportek napisał(a):
          >
          > > Poddane cwanej, oglupiajacej propagandzie handlarzy popkultury i
          > > agitatorow lewactwa, ciemne a durne potomstwo dorobkiewiczow
          > > powojennej hossy
          > przeczytalem twoj post nasycony kompleksami ,nienawiscia do samego siebie ,
          > kilkuktrotnie cie upominalem cie za chamskie zachowanie -mimo to nie skutkuje ,

          przecież bezportek to jakiś głupek, po co go napominać nawet
      • tanczacy.z.myslami Re: Hippie - zmanipulowany efekt uboczny 12 lat temu
        Gość portalu: bezportek napisał(a):

        > przeciw wojnie prowadzonej w
        > obronie Wietnamu przed agresja czerwonych mordercow Ho Shi Minha,

        Chciałeś powiedzieć - w obronie systemu niewiele lepszego (jeżeli w ogóle) niż czerwoni mordercy Ho Shi Minha.
        Tak jak to opisano w musicalu i filmie Hair:
        "Chodzi o to, że biali chcą wysłać czarnych na wojnę z żółtymi o ziemię zabraną czerwonym" (cytuję z pamięci)
    • pq5 Gdzie hipisi z tamtych lat? 12 lat temu
      Ach!!! Kiedys byles piekny i mlody - teraz z Ciebie nic nie zostalo A
      po co isc za komercja teraz - w najrtudniejszym momencie - dupku -
      pomysl przez chwile - bo twoja przeszlosc zostanie brana za ...
      Chyba wiesz co - czyli nic GOWNO. A posprawdzaj malolatom
      legitymacje hipisowskie - jak to bywalo u ks. Szpaka
      • Gość: grzegorz Re: Gdzie hipisi z tamtych lat? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12 lat temu
        chłopie/babo, gdzie u andrzeja jakies legitymacje?? (swoją drogą gdzie szpaku
        wylądowal? to jest pytanie)

        ja tam na przykład za hippi się nigdy nie uwazalem. bujalem sie w sumei z kazda
        popkultura, chociaz hendriksa czy dzoplinki to na zywo nie mialem mozliwosci
        raczej posluchac (rocznik '74).
        moja "kostka" miała na początku pacyfę, potem jakies wszywki metalowe, a
        następnie obszyłem sobie jakimś czyms na miarę futerka. bo było dla mnie
        przydatne jako poduszka :) a na gigancie to byłem pewnie z rok. i jakos zyje, po
        swiecie sie bujam dalej, co najwyzej dawno wyroslem z hipisowskiego podejscia do
        kasy (czytaj - metoda na sępa, choc tak sie tez da zyc). funkcjonuje w jakims
        systemie, na ile moge to tepie technokracje i tyle.

        tylko ze ja nie mam na nazwisko "znany X ktoś tam dla innej i jeszcze bardziej
        znanej Y"
        jestem zwykly kowalski, który nadal szuka swojego miejsca na ziemi. moze nowa
        zelandia? a moze turcja? wszedzie jest pieknie
      • Gość: Laszlo Kovacs Re: Gdzie hipisi z tamtych lat? IP: *.adsl.inetia.pl 12 lat temu
        Kim Ty jesteś pq5, że pozwalasz sobie w tak obraźliwy sposób
        komentować czyjeś życie i pomysł na książkę? Czytałeś chociaż? Skąd
        w Tobie taka agresja? Jakieś kompleksy? Sipowicz miał przynajmniej
        ciekawe życie i potrafi to opisać a kim Ty jesteś i co z Ciebie
        zostanie??? pq5 napisz coś o sobie, pochwal się co ciekawego robisz,
        mądralo ;-)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka