Pranie w orzechach piorących

14 lat temu
Właśnie robię pierwsze pranie... ale nie wiem, czy można używać do nich
Calgonu jako zmiękczacza wody (a mam twardą). Trochę po fakcie udało mi się
doczytać, że w twardej wodzie orzechy mogą dać słaby (lub wręcz żaden) efekt,
ale nie wiem czy połączenie środka chemicznego z naturalnymi saponinami to
dobry pomysł. Jakieś pomysły?
    • turzyca Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
      Ja lacze. Dziala. I nie musze uzywac plynu zmiekczajacego, bo orzechy same
      zmiekczaja pranie. Bardzo to mile. :)
      Tyle ze zamiast Calgonu uzywam taniego srodka z pobliskiego marketu, Calgon
      kosztuje tyle, ze rownie dobrze mozna za te kase nowa pralke kupic.
      • Gość: ixi Re: Pranie w orzechach piorących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
        jakieś konkretne zalety uzycia tych orzechów?
        w czym są lepsze od chemii?
        • i226 Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
          Możesz poczytać np tu (w zasadzie wszystkie inny strony cytują to
          samo, ale tu przynajmniej jest porządnie przetłumaczone) www.marsylwia.boo.pl/orzechy.html
      • i226 Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
        Dzięki, Turzyca. Z pierwszego prania niepełna satysfakcja, za drugim poszło z
        calgonem i było znacznie lepiej :) Oczywiście, bez środka do zmiękczania
        tkanin... tyle że mam teraz prawie dwa litry lenora do zutylizowania ;-(
        • paniiwonka1 Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
          podłączę się do wątku.
          ja tez po pierwszym praniu, ale dopiero schnie. średnia satysfakcja,
          może tez mam twardą wodę.
          tak mnie zastanawiało, że stosunkowo mało to to sie pieni, ale skoro
          ten woreczek z orzechami jest cały czas w pralce, to właściwie
          pranie cały czas sie pierze, nawet na cyklu płukania, czy może
          trzebaby ten woreczek wyjąć? no ale przeciez nie będę nad pralką
          stać i pilnować, kiedy pranie się kończy a zaczyna płukanie:(
          no i ciekawi mnie, że w tych opisach do orzechów niby wszystko
          rozpisane ile sztuk do woreczka włożyć a ile np. do zmywarki, a
          piszą, żeby do białego dodać czegoś tam, co można zastąpić proszkiem
          do pieczenia. no i ile tego proszku? małą paczkę, dużą?
          ktos wie?
          • paskudek1 Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
            sie tez podłączę. Już kilka prań w orzechach było i dosc zadowolona jestem. Moze mniej "pachnące" są niz po płukaniu w różnych lenorach itp. ale wybredna nie jestem. Wodę mamy dosyć twarda ale w życiu żadnego Calgonu czy innego cudu nie używałam. Ostatnio tylko zawahałam sie przy praniu calkowicie białych rzeczy, ale okazało się ze bez problemu:)
            • paniiwonka1 Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
              pranie wyschło, faktycznie miękkie:) co do braku zapachu to ja
              akurat jestem zadowolona, bo strasznie mi zapachy w życiu
              przeszkadzają, jakąś nadwrażliwość mam:)
              no ale dalej nie wiem co z tym białym i proszkiem do pieczenia...
              mam zamiar dzieciowe ciuchy wyprać, takie bieliźniane, na 90 st.,
              wolałabym, żeby mi nie zszarzały na przykład.
              mam takie małe proszki do pieczenia po 15 gram chyba, może starczy
              na raz.
              trzeba chyba metodą prób i błędów.
    • Gość: anka Re: Pranie w orzechach piorących IP: *.ssp.dialog.net.pl 14 lat temu
      ciekawa jeste czy te łupiny naprawde piora. widzial ktos kolor wody po praniu?
      brudna jest czy nie
      bo to swiadczy o jakosci prania
      a sodka lub proszek do peczenia po prostu wybiela dlatego zeby biale bylo uprane
      niby dodaje sie tego preparatu
      • paniiwonka1 Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
        po moim praniu woda była niezbyt spieniona ale dość brudna, możliwe
        że z samego koloru łupin - takie sraczkowate.
        zauważmy, że jak pod samą wodą, bez detergentu wypłucze się
        ściereczkę od kurzu to też woda brudna jest, a ściereczka raczej
        średnio czysta.

        samą mnie te wszystkie same zalety orzechów intrygują. córkę mam
        alergiczkę i zamierzam sprawdzić te zalety antybakteryjne, naturalne
        itp.

        zrobiłam sobie na próbę wywar z tych orzechów jako niby do mycia
        nawet włosów, co zamierzam wypróbować dziś wieczorem, jako, że nie
        idę jutro do pracy, to mogę ewentualnie jutro rano na spoko głowe
        jeszcze raz umyć:) sam ten wywar- ług - obrzydliwie wygląda, jak
        woda po umyciu 80 m2 podłogi i takoż śmierdzi, ale w sumie tak jakoś
        ziołowo-roślinnie.
        dam znać czy mi łeb nie odpadł:)
        • Gość: an Re: Pranie w orzechach piorących IP: *.ssp.dialog.net.pl 14 lat temu
          ahahhahaha ok trzymam kciuki za powodzenie akcji.oby dzialalo szcegolnie na tę
          alergie nieszcęsną.
          • paniiwonka1 Re: Pranie w orzechach piorących 14 lat temu
            białe dzieciowe ciuchy na 90 st wyprałam, z jednym tym malutkim
            proszkiem do pieczenia. może być: ciuszki jakoś tam odprane i
            miękkie po wyschnięciu.

            no i usiłowałam tym wywarem głowę umyć, hehehe, się nie dało, z
            braku piany obrzydliwe było takie targanie włosów:( no i w sumie nie
            wiem czy włosy po tym tez miękkie, bo skończyłam mycie szamponem.
            wywarem podłogę umyłam w całej chacie:)

Pełna wersja