Gość: super_plus
IP: *.pools.arcor-ip.net
14 lat temu
Corka po kazdej awanturze z mezem dzwoni do nas, rodzicow i opowiada
szczegoly, placze. Twierdzi, ze jej to pomaga, takie wygadanie sie.
Staramy sie spokojnie sluchac, wczesniej podpowiadalismy terapie,
rozstanie, teraz poprostu wysluchujemy. Podjeli terapie, trwa juz
chyba dwa lata, sytuacja sie jednak nie zmienia. Maja dzieci, sa po
trzydziestce, wyksztalceni, mieszkaja daleko od nas. Nas to jednak
meczy i boli a co mowic o ich malych dzieciach?