mallard
14 lat temu
Postanowiłem ja odkamienić miskę ustępową.
W dolnej jej części, gdzie jest tzw. zamknięcie wodne, kamienia
odłożyło się sporo, bo ostatnimi czasy zawsze jakoś "nie po drodze"
w tej materii było.
Najlepszy do tego celu jest kwas solny, ale bojąc się, że jego opary
zniszczą elektronikę w kotle CO, kóry wisi w pobliżu, zdecydowałem
się na kamix - środek łagodniejszy, ale mniej skuteczny zarazem.
Aby ową skuteczność podnieść, ja, -domowy pomysłowy Dobromir -
Robinson Cruzoe - Mc Gyver - złota rączka (niepotrzebne skreślić),
postanowiłem proces wspomóc termicznie (!). Mając dośwadczenia z
odkamieniania czajnika bezprzewodowego, włożyłem tam grzałę...
1000W. Oczywiście kamień bardzo szybciutko odlazł, w muszli
bialutko, ale.... Późny wieczorem, wszedłem po synu mym do łazienki
i widzę na pododze... wodę! Ty taki jeden - wołam ja do niego Jak
się myjesz, to bądź łaskaw wytrzeć po sobie podłogę, bo służących u
nas nie ma! Przyjrzałem się jednak lepiej, bo coś mnie tknęło i co
widzę? Z pęknięcia w podstawie miski, powolutku, ale skutecznie
sączy się woda! Oprócz zwrócenia honoru synowi, bardzo "ciepło"
pomyślałem o sobie ;), a rano, przy pomocy cyjanopanu udało mi się
prowizorycznie uszczelnić pęknięcie, tak, iż woda nie ciekła.
Z całej tej historii, oprócz niewątpliwie cennego doświadczenia, mam
jeszcze tyle, że jestem "do tyłu" o równowartość nowej muszli, oraz
posiadam wątpliwą satysfakcję, iż być może jestem jedynym
człowiekiem na świecie, który ugotował wodę w kiblu ;)