Gość: mimmlaa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14 lat temu
Pomóżcie mi ocenić całą sytuację, w której się znajduję, nie liczę
na konkretne rady, ale jeżeli jakieś Wam się nasuwają, to też będę
wdzięczna.
Jesteśmy z moim partnerem razem od prawie dwóch lat, nie mamy ślubu,
obecnie spodziewamy się dziecka, które ma się urodzić na wiosnę.
Ja jeszcze pracuję, ale lada dzień zaczynam chorobowe, mój partner
prowadzi własną niewielką działalność (jest informatykiem).
Pół roku temu zatrudnił u siebie swoją matkę. Teraz dopadł nas
kryzys, musiał zwolnić dwóch pracowników, zostali tylko on i matka i
sami "ciągną" interes. Jednak sytuacja firmy jest niestabilna i
właściwie nie wiadomo jak długo się wszyscy z niej utrzymamy.
Zapadła decyzja, że firma zawiesi swoją działalność, a raczej będzie
działała tylko na "pół gwizdka" i jest w stanie dac pensję tylko
jednaemu z nich, drugie musi szukać pracy u kogoś, na etat.
Pracy zaczęła szukać teściowa (jest księgową), ale nic nie może
znaleźć, a ma spore potrzeby ze wzgl. na kredyty i konieczność
utrzymania drugiego, nieletniego syna.
W związku z czym prawdopodobnie teraz pracy będzie szukał mój
partner, a po godzinach i ew. w weekendy bedzie pracował dalej w
swojej firmie, żeby zarobić na pensję matki.
Gdyby to się nie udało, to poprostu będzie oddawał jej pół swojej
pensji, bo ona musi mieć określone pieniądze na spłatę kredytów.
Jest to sytuacja dla nas bardzo niestabilna i stresująca, no bo
wkrótce pojawi się dziecko. Wydatki się zwiększą, chemy zmienić
samochód, myślimy o własnym mieszkaniu, bo teraz mieszkamy u mojej
rodziny itp..
Sama już nie wiem co o tym myśleć, moi rodzice są oburzeni całą
sytuacją, tzn. że przyszły zięć postanowił założyć swoją rodzinę, a
teraz ma jeszcze właściwie matkę na utrzymaniu. Mówią mi, że to nie
jest normalne. Jak ja rozmawiam o tym z moim partnerem, to od razu
się kłócimy. Jeżeli ja próbuję cokolwiek mu powiedzieć na temat
naszych finansów, to on się obraża, ze zabraniam mu pomagać matce.
No ja wiem, że on musi jej pomóc, bo co ma zrobić?
Napiszcie o o tym wszystkiom myślićie, bo ja już się gubię w całej
sytuacji.