Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
Natchniona obecną, bardzo deszczową i błotną pogodą, oraz niedawną bardzo
obficie zaśnieżoną, postanowiłam zapytać zagorzałych i jedynie kulturalnych
ludzi wyznających zasadę, że idąc w odwiedziny nie zdejmujemy butów – jak przy
obecnej pogodzie postępują?. W wątkach o tej tematyce, pojawiały się argumenty
posiadania dobrej wycieraczki (hmm, to jakaś super-hiper wycieraczka musiałaby
być), ew. posprzątanie po gościach – co nie jest żadnym problemem. Owszem,
jeśli ktoś ma gołą podłogę, to problem ze sprzątnięciem nieduży (pomijając
niezbyt efektowny obraz rozciapcianego błota czy śniegu podczas spotkania), z
dywanami jednak jest gorzej (kto czyścił błoto z dywanu ten wie).
Rozsądnym pomysłem byłoby zabieranie własnego obuwia na zmianę, nikt nie
będzie wtedy miał pretensji do nas że ładujemy się w butach i nie będzie
problemu z brudzeniem. Ale tu też może być problem, bo często taka wizyta jest
ustalana (lub nie) na szybko, gdy nie wyruszamy z domu, albo gdy wkalkulowana
jest w jakiś nasz dzienny harmonogram, a nie dysponujemy autem więc dodatkowa
para butów byłaby niepotrzebnym obciążeniem
I jak tu pogodzić interesy zwolenników zdejmowania i niezdejmowania butów?

P.S. Od razu zaznaczam, że nie rozpatrujemy oficjalnych wizyt czy
uroczystości, bo zawsze pojawiają się głosy podające takie przykłady. To są
odrębne przypadki, których nie biorę tu pod uwagę.
    • nyame Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
      jestem studenka, wiec moze wsrod studentow sa inne prawa ale...;)
      jak nie ma sniegu i ktos wpada na moment-cos pozyczyc itd to raczej sie nie
      zdejmuje butow...jednak na dluzej-nie wazne czy snieg czy nie, czy jest to
      zgodne z zasadami itd-buty zdejmujemy zawsze:) a czemu? po co komus brudzic i
      robic dodatkowa robote skoro mozna w kilka sekund zdjac buty i juz;) dodam ze w
      mieszkaniu mam cieplo wiec nikt mi nie marznie:P
    • allija Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
      Myślę, że ludzie kulturalni poradzą sobie w kazdej sytuacji, także i
      w tej. Problem głównie polega na tej kulturze bowiem a nie na butach.
      Jesli wchodzę do kogoś zabłocona po kolana to JA proponuję, że
      zdejmę buty, jeśli do mnie wchodzi gość ubłocony po kolana to NIE
      KAŻĘ zdejmować mu butów, jeśli sam na to nie wpadnie trudno,
      następnym razem zastanowię się nad zaproszeniem go, w brzydką pogode
      szczególnie. Proste?
      • Gość: niewiasta_piasta Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
        allija napisała:
        > jeśli sam na to nie wpadnie trudno,
        > następnym razem zastanowię się nad zaproszeniem go, w brzydką pogode
        > szczególnie. Proste?

        Proste, jeśli chodzi o wyraźnie zapraszanych gości. A co w przypadku tych nie
        zaproszonych? Wiem, można ich nie wpuścić itp. ale np. siostra męża lub jego
        matka mająca w zwyczaju nie zapowiadać wizyt, bo wpada "na chwilę" i nie ma
        wymienionej przez Ciebie kultury? Co wtedy? Mąż ma im zwrócić uwagę?
        • gazetowy.mail Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
          Niezapowiedzianym gościom nie otwieram. Mamy 21 wiek. Sa telefony,
          maile itp. Niezapowiedzianym gościom nie otwieram. W ten sposób
          odzwyczaiłam wpadania "na chwilkę" lub "bo akurat przechodziłam
          obok" kilka koleżanek.
        • allija Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
          no to jest dokładnie tak jak napisałam, jesli nie ma kultury to
          wypada tylko cierpieć, jeśli jest to bliska rodzina męża to
          poprosiłabym właśnie jego żeby z nimi porozmawiał, na osobności i
          porozmawiał a nie strofował czy zwracał uwagę.
          Swoją drogą to dziwne jak twój kulturalny mąż może mieć tak
          niekulturalną rodzinę, przeciez podobno niedaleko pada jabłko od
          jabłoni /że kulturalny wnioskuję z tego, że w ogóle za niego wyszłaś/
          • Gość: niewiasta_piasta Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
            allija napisała:
            > Swoją drogą to dziwne jak twój kulturalny mąż może mieć tak
            > niekulturalną rodzinę, przeciez podobno niedaleko pada jabłko od
            > jabłoni /że kulturalny wnioskuję z tego, że w ogóle za niego wyszłaś/

            :)) To akurat nie chodzi o mnie. Chodzi o sytuację zadaną w temacie i rozpatruję
            wszelkie możliwe opcje ;)
            A propos niewpuszczania niezapowiedzianych gości, to w taki sposób może
            postępować jedynie osoba mieszkająca samotnie...no chyba, że zamienimy
            mieszkanie w twierdzę i wszyscy domownicy będą się "ukrywać" we własnym domu ;)
            • dominikjandomin Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
              Przyjmuj w kuchni. Krótko i wypad.

              Rozumiem, ze jako rozsądna osoba nie masz w sieni i kuchni dywanów, więc nie ma
              problemu.
              • Gość: niewiasta_piasta Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
                dominikjandomin napisał:
                > Przyjmuj w kuchni. Krótko i wypad.

                A widzisz, to jest bardzo dobre rozwiązanie na wypadek niekulturalnych gości :)))
    • Gość: LuriTuri Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.aster.pl 14 lat temu
      Czasy, kiedy w domu sprzątała służba minęły. Kiedy buty są
      zabłocone, należy je zdjąć (wyjątek - strój wizytowy - ale wtedy
      zabłocone buty i tak trzeba wyczyścić). Poza tym kultura - rzecz
      względna: wchodząc do meczetu buty się zdejmuje. Podobnie w domach
      Azjatów. W czasach, kiedy kupno skarpetek, proszku do prania i
      ewentualnie środków zapobiegających śmierdzeniu stóp nie stanowi już
      problemu - nie ma powodu upierać się przy włażeniu komuś na lśniący
      parkiet lub sterylną białą wykładzinę w buciorach.
      • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
        >Kiedy buty są zabłocone, należy je zdjąć (wyjątek - strój wizytowy -
        ale wtedy zabłocone buty i tak trzeba wyczyścić).<

        Dlaczego więc nie można wyczyścić przy stroju niewizytowym? Każda
        pani domu ma obowiązek stworzyć takie warunki, żeby gość mógł swoje
        buty wyczyścić. Jak tego nie zrobi, to jej strata.
        • Gość: ee tam Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu
          u mnie w domu proszę wszystkich o niezdejmowanie butów. przed
          drzwiami jest wycieraczka, a dodatkowo od strony mieszkania leży
          druga tylko materiałowa, albo kilka razy złożona szmata albo stary
          ręcznik gdzie można buty dobrze wytupać. jest też taka szczoteczka
          to strzepania śniegu ze spodni czy z górnej części butów. wszystko
          na widoku i goście są powiadomieni że mogą korzystać.

          niestety na palcach mogę policzyć osoby które z tego korzystają.
          niektórzy - znając moje zwyczaje "butów nie trzeba ściągać" - pędzą
          od drzwi prosto do pokoju nawet nie zwracając uwagi czy mają na
          podeszwach tonę wbitego śniegu czy dwie. jeszcze pół biedy jak to
          śnieg - ale jak jest błoto to sytuacja wygląda dokładnie tak samo -
          buciory nnie wytupane - tylko dla mnie sprzątanie jest gorsze. a
          najśmieszniejsze jest to, że czasem nawet zauważą "o, ale
          nabrudziłe/am" ale przy kolejnej wizycie, jakaś amnezja chyba, buty
          dalej brudne.

          nie dziwię się osobom które proszą o zdjęcie butów zimą czy w czasie
          deszczu. szczególe jak ktoś ma jasne dywany na przykład. u mnie nie
          ma wielkiego problemu bo mam panele i kafelki.

          ale z drugiej strony byłam kiedyś na szkoleniu sprzedażowym gdzie
          uczyli nas jak poradzić sobie z sytuacją gdzie trzeba wejść do domu
          klienta a nie mamy akurat przy sobie własnych butów na zmianę, żeby
          nie paradować w skarpetkach albo pożyczać od klienta. nawet jeśli
          gospodarz o to prosi, gość nie zdejmuje butów, ale może np. po
          dokładnym ich wytarciu poprosić o gazetę lub szmatkę, którą podłoży
          pod buty w pokoju. i sprawa załatwiona.
          • Gość: ha ha ha :) Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: 81.215.76.* 14 lat temu
            Gość portalu: ee tam napisał(a):
            > jeszcze pół biedy jak to
            > śnieg - ale jak jest błoto to sytuacja wygląda dokładnie tak samo -

            > buciory nnie wytupane - tylko dla mnie sprzątanie jest gorsze.

            snieg i bloto widac golym okiem. resztki psich odchodow, plwocin
            pijaczkow i slady bytnosci w publicznej toalecie juz nie ;) dlatego
            u mnie buty sie zdejmuje, ale mieszkam w kraju gdzie NİE zdjecie
            butow = chamstwo i mozna z tego powodu narazic sie na ostracyzm
            towarzyski ;)

            > ale z drugiej strony byłam kiedyś na szkoleniu sprzedażowym gdzie
            > uczyli nas jak poradzić sobie z sytuacją gdzie trzeba wejść do
            domu
            > klienta a nie mamy akurat przy sobie własnych butów na zmianę,
            żeby
            > nie paradować w skarpetkach albo pożyczać od klienta. nawet jeśli
            > gospodarz o to prosi, gość nie zdejmuje butów,

            ...i dlatego nie zgadzam sie nigdy na prezentacje w domu ;)
            domokrazca najpierw odmowi zdjecia butow, potem opuszczenia
            mieszkania. znam taki przypadek, skonczylo sie wezwaniem policji
            przez wlasciciela domu, gdyz sprzedawca uparl sie, ze musi cos
            sprzedac po dluzszej prezentacji i juz ;)
            • Gość: e tam Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu
              a co robisz w sytuacji jak gościowi smierdzą stopy? proponujesz mu
              dezodorant? dyskretnie wietrzysz pokój czy proponujesz noszone przez
              100 innych gości przechodnie kapcie? albo jest mu po prostu zimno w
              nogi?

              albo jak ktoś ma grzybicę i będzie dotykał swoimi stopami dywanu bo
              akurat zapomniał skarpetek?
              • Gość: no nie.... Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: 81.215.76.* 14 lat temu
                smierdzace nogi i ostra postac nieleczonej grzybicy to domena krajow
                postkomunistycznych, jak rowniez upieranie sie przy wlazeniu w
                buciorach do cudzego domu ;)
      • dominikjandomin Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
        Gość portalu: LuriTuri napisał(a):

        > Czasy, kiedy w domu sprzątała służba minęły. Kiedy buty są
        > zabłocone, należy je zdjąć (wyjątek - strój wizytowy - ale wtedy
        > zabłocone buty i tak trzeba wyczyścić).

        Nie masz racji przy stroju wizytowym.

        Kulturalna osoba właśnie wtedy ZMIENIA buty. Bo wie, że nie przejdzie po błocie
        w czystych, eleganckie pakuje w torbę, a idzie... choćby w kaloszach.

        >ie ma powodu upierać się przy włażeniu komuś na lśniący
        > parkiet lub sterylną białą wykładzinę w buciorach.

        Bo jest kultura obutych (najczęściej klasy wyższe) i kultura lśniącej białej
        wykładziny (najczęściej dużo poniżej w drabinie społecznej). I stąd ciągłe walki
        i kłótnie na forach...
    • nihania Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
      ile osob tyle punktow widzenia,

      gdybym ja miala wielka wille ktora moglabym podzielic na obszar 'dla gosci' i
      obszar 'intymny' pewnie nie przesladowalabym gosci w kwestii zdejmowania butow
      ale mieszkam w zwyklym pospolitym bloku, wiec zeby dostac sie z sypialni do
      lazienki czy kuchni musze przejsc przez przedpokoj, nie wyobrazam sobie
      wnoszenia potem blota piasku i do mojej sypialni,
      mieszkanie jest moje a nie gosci, ja mam sie tu dobrze czuc, jesli komus nie
      pasuja moje zasady niech nie przychodzi,
      faktem jest ze ja nie lubie czestych wizyt znajomych u mnie w domu ani nie lubie
      odwiedzac innych, jesli chce sie z kims spotkac i pogadac proponuje kawiarnie,
      wyjatkiem jest moja najblizsza rodzina oraz waskie grono najblizszych
      przyjaciol, z których wizyt bardzo sie ciesze, ale oni podzielaja moje poglady
      wiec nie ma problemu :)
    • naprawdetrzezwy Tak, jak dotychczas. 14 lat temu
      Buty wycieram, a do błota nie wchodzę - więc odpada problem
      ubłocenia.
      Jeśli pogoda pod psem, to przewiduję to i mam drugą parę obuwia do
      założenia na czas wizyty.

      Nic się nie zmieniło od lat w tej kwestii.
    • Gość: Ania Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
      Ja mam w przedpokoju ochraniacze na buty z folii (jak w szpitalu). Podaję je do założenia jako coś naturalnego. Zawsze jedną parę ochraniaczy mam w torebce, i jeśli wchodzę do czyjegoś mieszkania - zakładam. Polecam, bo proste i bardzo higieniczne psychicznie.
      • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
        > Polecam, bo proste i bardzo higieniczne psychicznie.<

        Moja rodzina i znajomi chyba dostaliby konwulsji ze śmiechu :)

        • allija Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
          ...w wyniku czego niechybnie trfiliby do szpitala i ochraniacze jak
          zanalzł.
      • Gość: Aga Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.chello.pl 14 lat temu
        O mamusiu, obciach sezonu.
    • hotally Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
      Ja każę zdejmować gościom buty i daję im kapcie ;]
      • Gość: zorka Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
        hotally napisała:

        > Ja każę zdejmować gościom buty i daję im kapcie ;]

        w życiu bym nie założyła takich kapci, sama je sobie nakładaj
        u takich osób jestem tylko raz, potem umawiam się w kawiarni
        • hotally Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
          Że niby jakich kapci byś nie założyła?
          Ja kapcie dla gości regularnie piorę w pralce. Nie dałąbym śmierdzących i
          brudnych. Masz wybór, albo je akcyptujes, albo chodzisz u Mnie w skarpetkach.
          • dominikjandomin Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
            hotally napisała:

            > Że niby jakich kapci byś nie założyła?
            > Ja kapcie dla gości regularnie piorę w pralce. Nie dałąbym śmierdzących i
            > brudnych. Masz wybór, albo je akcyptujes, albo chodzisz u Mnie w skarpetkach.

            Mam trzeci wybór - mówię (głośno, aby inni goście słyszeli), ze skoro podłoga
            jest dla ciebie ważniejsza od człowieka - zostawiam cię samą z podłogą.
            • mloda_gosposia Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
              dominikjandomin napisał:


              > Mam trzeci wybór - mówię (głośno, aby inni goście słyszeli), ze skoro podłoga
              > jest dla ciebie ważniejsza od człowieka - zostawiam cię samą z podłogą.

              no i nikt nie bedzie po tobie plakal
            • matylda1001 Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
              Mam trzeci wybór - mówię (głośno, aby inni goście słyszeli), ze
              skoro podłoga
              > jest dla ciebie ważniejsza od człowieka - zostawiam cię samą z
              podłogą.

              B R A W O !!!
              • Gość: phi Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu
                matylda1001 napisała:
                > B R A W O !!!

                Z czego tu się cieszyć, nie wiem.
    • Gość: wielkie oczy Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: 195.93.162.* 14 lat temu
      Ostatnio byłam świadkiem fajnej sceny.
      Miejsce akcji: przedpokój w nowej wylly mojego żle wychowanego
      szwagra.
      Osoby: mój szwagier i jego rodzona siostra. Ja, jako obserwatorka.

      Spotkalismy sie wszyscy w tym przedpokoju i szwagier zaczął
      przydzielanie gościnnych kapci. Jedną parę wręcza siostrze. Ta robi
      zdziwioną minę i mówi: - dziekuję, ale ja mam własne buty, przecież
      boso do ciebie nie przyszłam. Szwagrowi robi sie troszeczkę głupio i
      chcąc to jakoś zatuszować bełkocze coś o parkiecie, ktory może się
      zniszczyć od obcasów. -Ooo..., jakis wybrakowany parkiet ci
      wcisnęli?- ze współczuciem pyta siostra i dziarsko maszeruje do
      sralonu. Zuch kobieta! Niby w jednym domu sie wychowali, a jaka
      roznica w kulturze.
      • Gość: fifiulka Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
        No szwagier tak bez sensu bełkotała ale siostra też się nie popisała. pakowanie
        się komuś w buciorach jeśli widzi się, że człekowi zależy na lśniących podłogach
        uważam za grubiaństwo.Można jakoś delikatniej wybrnąć z tej sytuacji zgodnie z
        zasadą, że nie robi się przykrości gospodarzowi.
        Owszem gość ma swoje prawa ale musi także umieć się zachować. Ja nie uważam aby
        ta siostra grzeszyła taktem i kulturą o jaką ją posądzasz.

        To tak jakby ci ktoś usiadł w np.bardzo brudnym ubraniu na białej kanapie.
        Uważasz, ze ma do tego prawo bo jest gościem? Trzeba mieć wyczucie sytuacji
        biorąc także pod uwagę preferencje gospodarza.
        • Gość: wielkie oczy Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: 195.93.162.* 14 lat temu
          Najlepiej by było, gdyby mój szwagier zostawil sobie kilka klepek
          tego parkietu i wsadzil do własnej głowy, w miejsce brakujących. Nie
          wiem, co mu nagle odbiło. Znam jego rodzine od lat i nigdy tam nie
          uprawiano kultu podłogi. Podłoga jest po to, żeby po niej chodzić,
          swobodnie. Jeśli chodzi o siostrę, to zachowała się poprawnie. W
          delikatny sposób dała mu po nosie. Buty miała czyste. Jestem pewna,
          że szwagier już nigdy więcej się nie wygłupi. Ja też nie lubie
          cudzych kapci i nigdy z nich nie korzystam. Wielkim nietaktem jest
          startowac do kogoś z kapciami. Co do białej kanapy... Nie lubie
          białych kanap, a gdybym nawet lubiła, to nie sprawiłabym sobie
          takiej, żeby nie byc niewolnica mebla. Mam zielona i nie musze
          nikomu zaglądc pod pupę.
    • Gość: Aga Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.chello.pl 14 lat temu
      Najczęsciej idąc z wizytą mam w torebce buty na zmianę. Z
      niezapowiedzianymi wizytami nie wpadam. Jakbym przyszła do kogoś w
      butach ubłoconych i bez drugiej pary, po prostu bym zdjęła i
      chodziła boso.
    • Gość: bucior Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu
      Ja zawsze sciagam buty i paraduje w skarpetkach lub na bosaka bo po
      prostu tak lubie. Wyjatkiem sa sytuacje gdy gospodarz otwarcie na
      dzien dobry mówi zeby butów nie sciagać. Dla mnie wiekszym problemem
      jest to, że u wielu osób u których sciagam buty podloga jest tak
      brudna ze nie idzie potem doprać skarpetek :/ a zycza sobie zeby
      buty sciagac... Albo tony psich wlosów wszedzie na dywanach i
      kanapach. U mnie prosze o sciagniecie butów tylko w momencie wejscia
      do salonu ale tam mamy 80cio letni parkiet którego nam szkoda.
    • mloda_gosposia Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. 14 lat temu
      Do mojego domu przychodza jedynie najblizsze osoby, wiec moga sobie nawet biegac
      w podartych skarpetkach i nikogo to nie zbulwersuje. Nie wiem co za paniusie i
      co za dostojenstwo bywa u was, ze takie to faux pas zdjac buty. U mnie w domu
      bywaja tylko sami swoi i na moja prosbe o zdjecie butow na pewno by sie nie
      obrazili. Podlogi mam zawsze czysciutkie :P
      A zmanierowane paniusie, ktore kreca nosem, bo kazano im zdjac buty, po prostu
      do mnie nie przychodza...Nie mam i nie chce miec takich osob wsrod najblizszych.
      I na argument, ze "ja w takim razie do ciebie wiecej nie przyjde" moge tylko
      odpowiedziec "nikt nie bedzie z tego powodu plakal za toba"
    • Gość: mustafa_najlepszy Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: 89.111.144.* 14 lat temu
      Zainwestuj parę groszy i zaopatrz się w jednorazowe "obuwie" takie
      jak jest w szpitalach czy na lotniskach. Ja chodzę do stomatologa,
      który tak sobie radzi z brudnymi butami pacjentów.
      • Gość: oxy Re: Zdejmowanie butów w gościach - błoto i śnieg. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
        Ciekawe kto się będzei gorzej czuł: czy gość zostawiający za sobą zabłocone
        ślady w czystym mieszkaniu czy gospodarze proponujący obuwie zamienne.
        Nie chciałam bym być na miejscu tego gościa i widzieć swoje niechlujstwo i brak
        szacunku dla pracy gospodarza ( bo przyznacie, że utrzymanie domu w sterylnym
        porządku to sztuka wymagająca zachodu)

        Z moich obserwacji wynika, że w butach po mieszkaniu chodzą ( i tym samym nie
        wadzi im jak chodzą goście) tylko osoby o wątpliwej higienie, widziałam te domy
        bleee ... ohyda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja