Gość: Mona
IP: *.waw.cdp.pl
14 lat temu
Odezwał się do mnie na gg po znacznym czasie milczenia kolega, z którym kilka
lat temu pracowałam w 1 firmie. Ktoś pewnie spyta - a co w tym nadzwyczajnego?
W zasadzie nic, poza tym, że tenże człowiek ani nie przywitał się, nie zapytał
chociażby kurtuazyjnie, co u mnie, a od razu zażyczył sobie tonem nieznoszącym
sprzeciwu przesłania mu naszych nowych stawek na połączenia. Może jestem
dziwna, ale wydaje mi się, że jeszcze obowiązują jakieś normy współżycia
społecznego, kultury i dobrego wychowania. I jeżeli ktoś odzywa się do drugiej
osoby po długim okresie milczenia, ponieważ nagle czegoś potrzebuje, to
wypadałoby przynajmniej przywitać się jak na cywilizowanego przedstawiciela
gatunku homo sapiens przystało. Ale najwyraźniej nie każdy zna chociaż
elementarne zasady savoir vivre, mimo że akurat po tej osobie spodziewałabym
się czegoś więcej. Nie jesteśmy w armii, a on nie jest moim przełożonym, aby
rzucać hasłami typu: podaj mi, prześlij etc. Przydałoby się temu panu
troszeczkę więcej ogłady i zamiast żądań zdecydowanie lepiej brzmiałoby
grzeczne pytanie w formie np: czy możesz mi podać lub przesłać, proszę i
dziękuję. Co o tym sądzicie?