Gość: cloridia IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Galadriela Małe dziecko w dużym sklepie IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu A po co ciągnąć dziecko do sklepu??? Jak patrzę na te wspaniałe mamuśki robiące dziecku niedzielny spacerek w centurm handlowym, to niedobrze mi się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cn Re: Małe dziecko w dużym sklepie IP: *.netia.pl 14 lat temu Nie każdy może sobie pozwolić zostawić dziecko z babcią, opiekunką itp... Odpowiedz Link Zgłoś
ranoma Re: Małe dziecko w dużym sklepie 14 lat temu dokładnie, nie każdy ma z kim zostawić dziecko a zakupy trzeba zrobić...skoro Ci niedobrze jak na to patrzysz to się odwróć albo idź do toalety i sobie ulżyj Odpowiedz Link Zgłoś
ankas4 Re: Małe dziecko w dużym sklepie 14 lat temu Oczywiscie mądralo, nie kazdy ma co zrobic z dzieckiem , a zakupy trzeba zrobić... masakra, że są takie mało rozgarnięte osobniki, ktore potrafią tylko oceniać. CO do samego artykułu, zabrakło mi informacji czym mozna zainteresowac dziecko podczas zakupów... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ranoma Re: Małe dziecko w dużym sklepie 14 lat temu nie każdy wkłada dziecko do koszyka z buciorami- po to są do tego specjalne miejsca, żeby tam sadzać dzieci, a nic nie poradzę na to, że w Polsce ludzie nie potrafią się zachować Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Małe dziecko w dużym sklepie 14 lat temu Nie każdy może zostawic dziecko w domu? A co w takim razie robia całymi rodzinami w sklepie? czy matka nie moze zrobic zakupów a ojciec zostać z dzieckiem, lub odwrotnie? Osobiscie nigdy nie ciagnełam dzieci do dużych sklepów gdzie wiadomo, że zakupy będą trwały co najmniej godzine a zwykle dłużej. Nie dziwie sie dzieciom że tego nie wytrzymują, zaczynaja sie wrzaski, rozrabianie, marudzenie, gonitwy a w efekcie przeszkadzanie innym klientom. Dziwie sie za to rodzicom bo jak mozna robic zakupy w takich warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 mamusie-brudasy 14 lat temu Nie ma to jak mamusie-brudasy, które wsadzają swoje pociechy z buciorami do wózka. Mają w nosie, że ktoś następny będzie wkładal do wózka żywność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: acce Re: mamusie-brudasy IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu Masz absolutną rację Matyldo! Mnie całkowicie rozbrajają argumenty mamuś-brudasek, że przecież dzidzia ma czyste buciki, a w ogóle to przecież zakupy są w opakowaniach. Nie przyjdzie do głowy takiej, że mały bucik tak samo wdepnie w psią kupę, a opakowany zakup w domu trafia do szafki czy lodówki:(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: mamusie-brudasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu To te same, które dziecko stawiają w buciorach na siedzeniu w autobusie czy tramwaju. Uwielbiam je. Albo te, których rozwrzeszczane dzieci biegają luzem po markecie, wpadając na ludzi i wózki, co skutkuje tym, że mamusia objeżdża z góry na dół tego, kto ośmieli się wózkiem na jej uroczą pociechę wpaść. W marketach dzieci powinny chodzić na smyczach albo siedzieć w specjalnych wózkach. Koniec tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Ciekawy pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu Byłem ostatniego lata w Legolandzie, niestety niemiłosiernie zatłoczonym i zauważyłem, że wielu rodziców stojąc w kolejkach do kas pisało dzieciakom numer telefonu markerem na przedramieniu. Jest to może mało estetyczne, ale dużo prostsze i praktyczniejsze rozwiązanie niż opisywana w artykule opaska... Po numerach kierunkowych kraju (+45, +46, +47) łatwo można się było zorientować z jak wielu krajów przyjeżdżają tam ludzie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ichi51e Re: Ciekawy pomysł IP: *.eonet.ne.jp 14 lat temu Ja bym tam lepiej nie podpisywla dziecka imieniem. Zawsze dorosly ktory zna imie budzi wieksze zaufanie. "Marysia? Jestem kolega twojej mamy..." i tyle widzieli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Re: Ciekawy pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu ??? Gdzie w moim poście jest mowa o pisaniu imienia?!? Chodziło wyłącznie o numer telefonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktos bachory w sklepie IP: *.icpnet.pl 14 lat temu nie brac bachorów do sklepu to sie ich nie bedzie gubić. A najlepiej: nie produkować tych bękartów na potęge to będzie mniej do zgubienia czy to w sklepie czy gdziekolwiek indziej. A przy okazji zaoszczędzicie sporo pieniędzy i nerwów, a jaki spokój w domu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty bachor Re: bachory w sklepie IP: *.tvk.torun.pl 14 lat temu popieram!!!Ale niektorzy mysla tu czescia ciala pomiedzy nogami lub wogole nie mysla i potem placz i rozpacz!!Za duzo tego malego talatajstwa jest na swiecie!!Ziemia jest przeludniona o jakies 3- 4miliardy ludzi!Kto sie nie rozmnaza-pomaga Ziemii--dziecioroby kazdym miotem dobijaja planete i przyblizaja nieuchronny koniec swiata!! Odpowiedz Link Zgłoś
ranoma Re: bachory w sklepie 14 lat temu chyba między innymi jest przeludniona o Ciebie skoro piszesz takie głupoty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haldeman Re: bachory w sklepie IP: 195.117.48.* 14 lat temu Do dziś wierzy Pan że został przyniesiony przez bociana? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakurczaczka Re: bachory w sklepie 14 lat temu odniosłam wrażenie ,iż "anty bachor" ma jakiś kompleks niższości... Wiesz , z czymś takim to nie na forum ale do specjalisty trzeba sie udać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Artykuł stał się przyczynkiem dla frustratów IP: *.chello.pl 14 lat temu nie mają dzieci, rodzin, nie mają niczego - zawsze można napisać coś w internecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sandman Re: Artykuł stał się przyczynkiem dla frustratów IP: *.aster.pl 14 lat temu Swięte Krowy.Każdy ma swoje zdanie.Mnie też to wkurza jak widzę dzieciaków biegających po sklepie z dolarami w oczach i wydzierających się Kup to,Kup Tamto.A rodzice jakby nic.Idą jak pawie po wybiegu i mają wszystko gdzieś.Przecież to atrakcja,taki łikendowy wypad z pociechami do HiperSuperMarketu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haldeman Re: Artykuł stał się przyczynkiem dla frustratów IP: 195.117.48.* 14 lat temu Rozumiem, że Pan będąc małym dzieckiem wiódł życie w pełni ascetyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sandman Re: Artykuł stał się przyczynkiem dla frustratów IP: *.aster.pl 14 lat temu Napewno bardziej niż sie panu wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haldeman Re: Artykuł stał się przyczynkiem dla frustratów IP: 195.117.48.* 14 lat temu Rozumie Pan jednak, że nie może narzucać innym rodzicom takiego stylu wychowania jakie Pan sam odebrał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Artykuł stał się przyczynkiem dla frustratów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu To nie jest kwestia narzucania stylu wychowania, tylko kwestia wymogów zycia w społeczeństwie. Ja nie mam obowiązku pilonwania cudzych dzieci i wychowywania ich, a określenie "pawie na wybiegu" idealnie charakteryzuje co drugą parę rodzicielską w sklepie. W sklepie, który - zaznaczam - nie jest przeznaczony wyłącznie na ich rozrywki. Jak przechodzę koło placu zabaw, gdzie te dzieciaki się drą jak opętane, biegają i tłuką się nazwajem - ich sprawa, ich miejsce. Ale jak sobie dzieciak ze sklepu plac zabaw urządza, to mnie to rusza, bo ja mam obiązek być czujną, czy przypadkiem w jakiegoś nie wjadę, czy on mi z jakiejś alejki nie wyskoczy, czy mi nie wywali jogurtu na ubranie. A z jakiej racji...?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: just ja Małe dziecko w dużym sklepie IP: *.man.poznan.pl 14 lat temu mnie rozbraja jak rodzice klada dziecko w nosidelku czy co to tam jest na wozku... widzialam taki przypadek dwoje rodzicow robi zakupy a takie malenstwo paromiesieczne lezy w nosidelku ktore wystaje dosc znacznie, na wozku... prawie raz wpadlam na taki wozek. niekorzy to mozgu chyba nie maja.. Odpowiedz Link Zgłoś