Dodaj do ulubionych

nie chcę brać slubu kościelnego.....

11 lat temu
Narzeczony i jego rodzina oczekują, że nasz ślub odbędzie się w tradycji
katolickiej i że weźmiemy ślub kościelny. Szczerze mówiąc wolałabym wziąć ślub
cywilny, chociażby z racji tego, że nie jestem szczególnie wierząca, nie
zależy mi na białej sukni i całej tej oprawie, a poza tym moja rodzina,
przeciwna naszemu związkowi, z pewnością nie stawi się na ślubie i będę się
czuła jak sierota;/ Przy ślubie w USC to będzie mniej odczuwalne, przynajmniej
tak mi się wydaje. Czy uważacie, że powinnam dla świętego spokoju przystać na
ślub kościelny, mimo powyższych okoliczności? Bo już sama nie wiem, jak to
rozwiązać.
Obserwuj wątek
    • ranoma Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
      oczywiście zrobisz jak uważasz, ale moje zdanie jest takie, że ślub cywilny
      ludzi nie łączy...to, że mają takie same nazwiska nic dla mnie nie znaczy,
      wolałabym mieć inne nazwisko ale mieć ślub w kościele...mi też nie zależało na
      białej sukni, marszu mendelsona (czy jak to się tam pisze) i innych tego typu
      'tradycjach', ale ja chciałam wziąć ślub w kościele dlatego, że wg to wiąże
      ludzi a nie podpis w USC:(
      • kas.ja24 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
        Ja uważam, że powinnaś podążać za swoim sumieniem. Nawet konstytucja zabrania
        zmuszania do brania udziału w uroczystościach religijnych, w których nie chcemy
        uczestniczyć. Mnie by nikt nie zmusił :)

        Jak osoba niewierząca ma przysięgać w imię trójcy cokolwiek?
        A już zwłaszcza to, że będzie wychowywać w religii katolickiej ewentualne dzieci?
        Trzeba mieć swój honor!

        Z resztą małżeństwo to małżeństwo, nieważne gdzie i w jakiej oprawie... Ważne,
        że się tego chce. Kiedyś w ogóle nie było kościoła katolickiego, ludzie się
        żenili i byli szczęśliwi.
        • titta Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
          Niewatpliwe malzenstwo nalezy rozpoczyna od powolywania sie na
          konstytucje i "swoj honor". Bedzie ono niewatpliwie bardzo trwale.

          A tak juz bez sarkazmu: powinni to dogadac miedzy soba. Wlasnie
          odzucic "honor" i obgadac swoje odczucia i potrzeby. Im lepiej to
          rozwiaza tym wieksza szansa, ze ten slub, nie wazne koscielny czy
          cywilny bedzie mial sens.
            • pensioner63 Małżeństwo wymaga wzajemnych ustępstw 11 lat temu
              Widać, że nie jesteś wojującą ateistką. Więc taki czy inny ceremonial ślubny nie
              wtrąci ciebie do ateistycznego piekła. Małżeństwo wymaga umiejętności
              rozwiązywania konfliktów i wzajemnych ustępstw. Więc zrób ustępstwo aby nie
              stawiać swego narzeczonego w stresowej sytuacji między młotem i kowadłem.
              • Gość: ateista Re: Małżeństwo wymaga wzajemnych ustępstw IP: *.lanet.net.pl 11 lat temu
                Tłumaczenie powyższego postu:
                Jako osoba, która nie zaznała "łaski wiary" powinnaś się babo zamknąć i
                podporządkować mężowi. W zamian możesz nazwać to "umiejętnością rozwiązywania
                konfliktów". Mąż wprawdzie postawi Ciebie między młotem a kowadłem, no ale cóż -
                wiadomo, że kobiety są bardziej elastyczne.
                A poza tym - przecież nie ma ludzi zupełnie nie wierzących...
                Logika godna pożałowania.

                Istnieje jednak pewne rozwiązanie. Można wziąć tzw. ślub połówkowy.
                Polega on na tym, że tylko jedna strona (konfliktu?) uczestniczy w ceremonii
                kościelnej. z punktu widzenia teologii jest to oczywiście kompletna bzdura, ale
                dobrodziej może zarobić.
                • Gość: fitz Powinnaś jasno i wyraźnie wyłożyć sprawę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
                  narzeczonemu. Jeżeli narzeczony jest człowiekiem wierzącym i
                  rozgarniętym, powinien Ci sprawę postawić jasno, "wóz albo przewóz"
                  i jeżeli nie, to "żegnaj Gienia". Jeżeli napisałaś prawdę o sobie,
                  to osobiście uważam, że lepiej byłoby dla niego, aby dał sobie
                  spokój z Tobą, ponieważ czarno widzę waszą wspólną przyszłość. To
                  będzie jedno wielkie pasmo problemów i udręk. Uwierz mi, bo wiele
                  już w życiu widziałem i przeszedłem oraz wiem co jest istotne w
                  małżeństwie.
                • Gość: franek Re: Małżeństwo wymaga wzajemnych ustępstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
                  Ślub kościelny to zobowiązanie publiczne i poważne. Nie powinno sie
                  tego robic bez przekonania. Zatem radzę - nie bierz ślubu
                  kościelnego póki sama tego nie zechcesz.
                  Natomiast ateista nie ma racji co jakoby bzdury teologicznej przy
                  ślubowaniu kościelnym połówkowym. Takie ślubowanie zobowiązuje
                  prawdziwie strone wierzącą. Ślub kościelny jest zawarciem
                  przymierza. To nie umowa dwustronna. To jest zawsze jednostronne
                  ślubowanie, nawet gdy to czynią w tym samym czasie dwie osoby.
              • Gość: julia Re: Małżeństwo wymaga wzajemnych ustępstw IP: *.215.124.237.getinternet.no 11 lat temu
                Odradzam branie ślubu kościelnego w sytuacji kiedy obie strony nie są
                osobami GŁĘBOKO wierzącymi. Ceremonia taka w wypadku osób
                niewierzących jest jedynie wyrazem zakłamania i braku szacunku nie
                tyle wobec instytucji kościoła ile samej idei przysięgi w obliczu
                Boga. Mówię to z perspektywy osoby, która właśnie w podobnych
                okolicznościach małżeństwo kościelne zawarła - niestety zakończone
                rozwodem.
        • Gość: ropuch Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
          chyba niewiele wiesz o ślubach kościelnych.
          Coś mi się źle patrzy temu zwiążkowi, gdy nawet ślubu kościelnego (dla Niego,
          nie dla samej siebie) wziąść. Będąc niewierzącą powinno być Ci to obojętne,
          natomiast patrzac z pkt. widzenia pana młodego to systematycznie współżyjąc bez
          ważnego ślubu - stawia go w sytuacji niekorzystnej z punktu widzenia wiary.
          A tak na marginesie to mam wrażenie ze samam do tego slubu nie jestes przekonana
          i chciaabyś tą formalność jak najciszej odfajkować :).
          • Gość: mr x Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: 217.147.104.* 11 lat temu
            Ja akurat miałem sytuaję odwrotną. I był ślub kościelny, ale ja przystępowałem
            do niego jako osoba nie wierząca. Da się tak bez problemu załatwić. Żona
            zadowolona, bo ma Ślub koscielny i ja zadowolony, bo nie musiałem przysięgać na
            Boga w którego nie wierzę. A mówienie, że niewierzącemu jest wszystko jedno,
            jest bzdurą, uwierz mi na słowo :)
              • Gość: fuj! Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: 89.174.255.* 11 lat temu
                A to niby dlaczego dobrze świadczy? I o czym? O kim?
                Bo katolik postawił na swoim, to dobrze świadczy o nie-katoliku?
                Ludzie, co wy gadacie? Myślenie nie boli. Podobno.
                Od dziecka słyszę takie bzdury i gotuje się we mnie. Katolickie "głaskanie po
                główce" za bezwzględne posłuszeństwo i mordowanie wolnej woli i myślenia u
                wszystkich, którzy ośmielają się mieć inne zdanie.
                Włazicie księżom bez mydła, bo patrzą, ale niech się tylko odwrócą, to łamiecie
                po kolei wszystkie możliwe reguły doktryny katolickiej.
                Niech no tylko ktoś ośmieli się żyć i być szczęśliwy, wbrew powszechnemu,
                niepisanemu zakazowi kościoła - no to wy mu pokażecie, jak boli "odstawanie od
                reszty" nieszczęśliwych katolików. Jehowi przy was to przedszkolaki. Nikt tak
                nie nienawidzi szczęśliwych ludzi jak gorliwy katolik. Fuj!
          • myfanawy Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
            > chyba niewiele wiesz o ślubach kościelnych.
            > Będąc niewierzącą powinno być Ci to obojętne

            To chyba ty niewiele wiesz o tym, czym jest slub koscielny :) Jak mozna namawiac
            kogos to przysiegania na wartosci, ktorych nie wyznaje i podejmowania
            zobowiazan, ktorych nie bedzie wypelniac....? Poza tym, osoba niewierzaca, to
            nie jest ktos kompletnie pozbawiony pogladow i wlasnego zdania, komu jest
            dokladnie wszystko jedno co mowi i co robi...
            • lia.13 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
              no sądzę, że to jednak TY nie wiesz jak wyglądają czy mogą wyglądać śluby
              kościelne. Tak się składa, że Kościół Katolicki dopuszcza możliwość ślubu
              katolika z muzułmaninem, osobą wyznania staromojżeszowego, protestantem czy też
              ateistą bez konieczności zmiany wiary przez partnera. Po prostu katolik
              przysięga i wygłasza te wszystkie katolickie formułki, narzeczony innego
              wyznania wygłasza swoje formułki (często w takim ślubie uczestniczy "ksiądz"
              innego wyznania) a ateista mówi co tam sobie chce, po prostu "obiecuje", że nie
              opuści, że kocha itd... co tam sobie wymyśli ;)
              Dzięki takiemu obrotowi sprawy osoba religijna nie grzeszy żyjąc w poświęconym
              związku, a ateisty do niczego się nie przymusza.
              • lia.13 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
                aha, no i jeszcze dwie sprawy:
                1) uczestniczyłam w kilku uroczystości cywilnych, gdzie również były i biała
                suknia księżniczki i marsz weselny Mendelssona (przecież to nie jest hymn
                religijny prawda?), zatem skup się raczej na swojej rodzinie i ich brakiem
                akceptacji dla Twojego narzeczonego. Dlaczego Ty masz rezygnować z bycia
                księżniczką tego dnia? Bo rodzince się "książę z bajki" nie podoba? To oni są tu
                najbardziej samolubni.
                2) ślub to jedna rzecz, ale druga to dzieci, chcesz je ochrzcić? bo on pewnie
                będzie chciał
              • myfanawy Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
                > Tak się składa, że Kościół Katolicki dopuszcza możliwość ślubu
                > katolika z muzułmaninem, osobą wyznania staromojżeszowego, protestantem czy >
                też ateistą bez konieczności zmiany wiary przez partnera.

                Oczywiscie, ze KK dopuszcza taka mozliwosc, ale nie o tym jest moj komentarz.
                Autorka watku pisze o "slubie katolickim", z jej wpisu nie wynika, ze bedzie to
                slub, w ktorym jedna strona "wygłasza swoje formułki" i ze wobec takiego slubu
                ma watpliwosci, prawda ? Poza tym, moj komentarz dotyczy wpisu osoby, ktora
                traktuje ceremonie slubna z przymruzeniem oka, bo jednej stronie "i tak
                wszystko jedno" a to moim zdaniem kompletne nieporozumienie.

            • Gość: zemła Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: 89.174.255.* 11 lat temu
              No właśnie mamy tu doskonały przykład, jak katolicy traktują niewierzących. Jak
              zwierzęta. Nie czują, nie myślą, nie mają żadnych potrzeb. Bo co oni mogą
              chcieć, przecież jak nie wierzą w tego ich okrutnego Boga to nie są ludźmi. I
              jest im obojętne co powiedzą przed ołtarzem. A sam fakt że katolik "przechytrzy"
              niewierzącego niejako tego poganina "uczłowiecza", a taki prawie-wierzący to już
              prawie-człowiek. Ot, moralność katolika...
              A wracając do tematu - nie jesteś przekonana do ślubu kościelnego, to go nie
              bierz. To nie jest coś co można łatwo odwrócić. A jeżeli miałabyś się źle czuć w
              tak ważnym dniu - i to z powodu czyjegoś nastawienia - to tym bardziej powinno
              Ci to dać do myślenia.
              Wiara nie jest obowiązkowa, ślub kościelny też nie.
      • pamana Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
        To co "wiaze" ludzi jest w glowie a nie kosciele czy w nazwisku wiec nie wiem
        skad taki wymysl u ciebie ,szczegolnie ludzie nie przekonani do wiary nie
        powinni brac slubu w kociele bo to zwyczajny brak szacunku dla wierzacych i ew.boga.

        w usc tez skladasz jakas tam przysiege przed realanymi ludzmi i prawem a w
        kosciele przed ew. bogiem i panem w sukience.

        i nic mnie nie przekona ze wszystkie panny mlode w kosciele robia to bo czuja
        wiare i potrzebe przysiegi przed bogiem , w 80% przypadkow to pragnienie bycie
        ksiezniczkom,zaspokojeniu pragnien mamy/tesciowej/calej tej szopce.
        p.
      • Gość: fo.xy jaka roznica? IP: *.61.165.210.host.de.colt.net 11 lat temu
        nie rozumiem... a co jest inaczej w kosciele? Jesli jest sie wierzacym, to mnie np. uczono, ze Bog jest miloscia i jest wszedzie - wiec co za roznica czy budynek bedzie koscielny czy USC? podpisy przy slubie koscielnym tez sie sklada - maja tam swoje ksiegi parafialne (czy jak to sie nazywa).

        Ludzi nie laczy ani fakt wziecia slubu w kosciele, ani w usc, podpis tez nie (niezaleznie czy sie podpisuje w kosciele czy nie) - wg mnie raczej milosc, przyjazn i zaufanie - miejsce nie ma znaczenia.

        Rozumiem, ze gdy obydwoje sa wierzacy, to moze im zalezec na slubie koscielnym - ALE: na slubie koscielnym, a nie akurat ze w kosciele - to chyba roznica?

        Pytanie do wszystkich troszeczke odbiegajace moze od tematu: dlaczego czesto utozsamia sie obecnosc Boga z kosciolem?
        choc to by tlumaczylo przemoc na ulicach w kraju, ktory jest podobno w 99% katolicki...



        ranoma napisał:

        > oczywiście zrobisz jak uważasz, ale moje zdanie jest takie, że ślub cywilny
        > ludzi nie łączy...to, że mają takie same nazwiska nic dla mnie nie znaczy,
        > wolałabym mieć inne nazwisko ale mieć ślub w kościele...mi też nie zależało na
        > białej sukni, marszu mendelsona (czy jak to się tam pisze) i innych tego typu
        > 'tradycjach', ale ja chciałam wziąć ślub w kościele dlatego, że wg to wiąże
        > ludzi a nie podpis w USC:(
      • myfanawy Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
        > ale moje zdanie jest takie, że ślub cywilny ludzi nie łączy...

        A slub koscielny nie-katolicki laczy, czy nie laczy ? :) Czy tylko "prawdziwie
        polaczeni" sa wyznawny jednej wiary na calym globie ziemskim ? :)

        Moim zdaniem :) nie laczy ludzi zaden _rytual_ tylko uczucie, szacunek,
        przyjazn, ktorym daza sie na codzien, zrozumienie wzajemnych potrzeb,oraz dobre
        i zle doswiadczenia. I mowie to z perspektywy udanego, 10-cio letniego
        malzenstwa zawartego w USC :)
      • peryklejtos Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
        moje zdanie jest takie, że ślub cywilny
        > ludzi nie łączy...

        Znam przynajmniej kilka małżeństw rozwiedzionych po ślubie
        kościelnym. Ja sam wziąłem z Żoną ślub cywilny, jesteśmy razem 8 lat
        i dobrze nam. Jeśli ktoś daje przysięga rugiej osobie i robi to na
        poważnie, to nie ma znaczenia miejsce, w którym to robi.

        ja chciałam wziąć ślub w kościele dlatego, że wg to wiąże
        > ludzi a nie podpis w USC:(

        A ja sądziłem, że ślub kościelny to sakrament i jako taki jest
        wyznaniem wiary tak jak komunia, czy bierzmowanie. Jak widać w
        Polsce, bierze się ślub kościelny z wszelkich możliwych powodów
        innych niż rzeczywista, głęboka wiara.
      • Gość: ADZIOL Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
        ślub koscielny to totalna porażka . Ludzie ze sobą żyją w imię akceptacji i
        miłości , jak ta się kończy to kończy się tez związek dwojga osób . ślub
        kościelny tylko przedłuża rozstanie między mężem i żoną a ile kosztuje -
        przecież kościół tak naprawdę ma w d.... to czy jesteśmy razem a ważne jest to
        abyś chodził do kościoła , udzielał się , pracował jak osioł dla jego dobra (
        buduję się już w takich miejscach gdzie stoją 3-rzy domy ) i dawał kasiorę na
        czarną mafię i to tyle w tym temacie . Wierzyć nikt nikomu nie zabrania a
        pośredników już społeczeństwo ma dość - szczególnie młodzi i wykształceni ( to
        dlatedo zakłada się szkoły katolickie aby omamic młodych i zrobić wodę z mózgu
        patrz wyższa szkoła medialna w Toruniu TEDY DZYDZYKA !!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: kate Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.dsl.bell.ca 11 lat temu
        Ranoma, a ja znam ksiedza, ktory by ci powiedzial ze slub w USC tez
        wiaze i nie powinno sie go bagatelizowac.

        Co do problemu - JAk sie na to wszystko zapatruje Twoj wybranek?
        Jezeli stoi po Twojej stronie to mysle ze zwolanie narady rodzinnej i
        wytlumaczenie dlaczego jest taka a nie inna decyzja pozwoli im na
        zaniechanie naciskow.A kto wie, moze za rok, dwa dojdziecie do
        wniosku ze slub koscielny nie jest zlym rozwiazaniem i staniecie
        przed oltarzem.Wystarczy tez o tym powiedziec Rodzinie meza.A moze
        tez Twoja Rodzina sie przekona ze sie mylila co do Waszego zwiazku.
        NA razie jak nie jestes pewna to nie pchaj sie tam gdzie nie
        chcesz.Ale to musi byc Wasza wspolna decyzja.
        Pozodzenia
      • Gość: ale jazda Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
        sakramenty są dosyć póżnym wynalazkiem w kościele "powszechnym" (podobnie jak jajo wielkanocne, 3 króli, choinka, post 24 XII - zresztą nie we wszystkich krajach, nauka o transsubstancii czy wniebowzięcie "nmp" - dogmat zupełnie młody) więc nie ma sensu się przejmować oprawą organizacyjno muzyczną i do jakiej organizacji należy osoba udzielająca, jednakże małżeństwo zostało wymyślone przez Boga, przed nim zawieramy zobowiązanie i dlatego jest tak ważne i nierozerwalne.
        bez tej świadomości można brać ślub co chwila w największych świątyniach największych religii i wszystko psu na budę.
        Mam ślub cywilny i dokumenty na to, i nie obchodzi mnie co ludzie pomyślą, a wiem że myślą...
        ps. mojej rodziny też nie było na ślubie ze wzgl. na odległość

        powodzenia
      • Gość: ania Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
        ranoma napisał:

        > oczywiście zrobisz jak uważasz, ale moje zdanie jest takie, że ślub cywilny
        > ludzi nie łączy...to, że mają takie same nazwiska nic dla mnie nie znaczy,
        > wolałabym mieć inne nazwisko ale mieć ślub w kościele...mi też nie zależało na
        > białej sukni, marszu mendelsona (czy jak to się tam pisze) i innych tego typu
        > 'tradycjach', ale ja chciałam wziąć ślub w kościele dlatego, że wg to wiąże
        > ludzi a nie podpis w USC:(

        A co za za zacofane poglady? Nie ma slubu lepszego i gorszego! Dla wierzacych
        koscielny, ale ateistow cywilny, oba jednakowo wazne i wiazace. Cywilny nie jest
        tylko podpisem. P.S. Po slubie nie ma koniecznosci posiadania identycznych
        nazwisk i blagam, nie wyskakuj z tekstem o feminizmie, bo najzwyczajniej w
        swiecie w temacie nazwisk jest kilka opcji do wyboru. Proste.
      • Gość: dr-metall Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: 156.17.92.* 11 lat temu
        Co Ty bredzisz? My z zona mamy cywilny, moj brat ma cywilny i wg Ciebie nie
        jestesmy malzenstwami?
        Jezeli ktos nie czuje potrzeby uczestniczenia w szopce koscielnej, to nie
        powinno sie do tego zmuszac, a jak jeszcze wie, ze rodzicow i rodziny nie bedzie
        to bedzie to dramat. Slub jest dla narzeczonych, a nie dla rodziny. Tak wlasnie
        wyglada polski katolicyzm - zeby sie pokazac.
        Poza tym slub w USC to wydatek kilku - kilkunastokrotnie mniejszy.
        Zrob jak uwazasz i nie patrz na innych. Nie daj sie wciagnac do biernego
        uczestniczenia w szopce, zamiast aktywnie w jednym z najwazniejszych wydarzen w
        zyciu.
      • Gość: weteranka Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.poznan.uw.gov.pl 11 lat temu
        ślub czy to kościelny czy cywilny nie gwarantuje NIC - jestem 49
        latką i 30 lat po ślubie a 5 lat temu mój najukochańszy mąż, któremu
        wierzyłam nad życie wyznał mi że od dwóch lat mnie zdradza z 23
        latką, było to dla mnie straszne przeżycie-totalny cios w serce,
        zdradziecki i bezlitosny. Prosił abym mu wybaczyła i pozwoliła być z
        sobą bo teraz wie że to ja jestem jego prawdziwą miłością. Nie
        mogłam sobie z tym poradzić. Dopiero gdy wmówiłam sobie że ten który
        mi przysięgał przed ołtarzem zniknął a ten z którym jestem jest
        innym człowiekiem zaczęłam normalnie żyć. Moim zdaniem żadne
        przysięgi nie są gwarantem niczego, tylko miłość i odpowiedzialność.
    • kol.3 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
      Wydaje mi się że musisz tę sprawę omówić jednak ze swoim
      narzeczonym. Jeśli narzeczony jest wierzący i praktykujący, Twoja
      odmowa wzięcia ślubu koscielnego i skutki z tego wynikające (w
      jakiej wierze i czy w ogóle w jakiejś, będziecie wychowywać
      dziecko?) musi być omówiona z nim. Można to rozwiązać tak, że oprócz
      cywilnego, bierze się ślub w kościele, przy czym przysięga tylko
      jedna strona - coś takiego chyba jest, sprawdź.
      Osobiście znam wieloletnie małżeństwa, w których jedna strona byla
      ateistą a druga gorliwie wierząca i w niczym im to nie
      przeszkodziło, wymaga to tylko tolerancji i szacunku.
      Dla mnie ślub cywilny jest tak samo ważny jak koscielny bo i tu i tu
      się przysięga (przyrzeka) tej drugiej stronie. Cały blichtr
      kościelny niewiele znaczy i jest raczej męczący.
      • Gość: ja ga Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
        ja mam odwrotną sytuację- to mów narzeczony nawet nie chce wejsć do kościola, więc fizycznie ślub koościelny jest niemożliwy- ale wracając do Ciebie.
        Myślę, że jeśli Ty jesteś zdecydowana być z nim na całe życie (blabla) tzn- jeśli go kochasz, a jemu (jemu, nie rodzinie) zależy na tym sakramencie- to zrób to dla niego. on będzie szczęśliwy, będzie mógł przystępować do komunii i od strony duchowej będzie z sobą w zgodzie. To funadamentalna potrzeba osoby wierzącej.
        Dla Ciebie przecież bóg nie znaczy wiele, więc możesz ustalić z księdzem, że będzie to cywilna przysięga- bez trójcy świętej i całego tak mi dopomóż bóg.
        z drugiej strony- jeśli on kocha Ciebie- to powinien zrozumieć, że niczego nie zyska, jaeśli zmusi Cie do odbębnienia szopki w kościele.
        Rozumiem, że wolisz czuć się komfortowo- o ile mozliwe w takiej sytuzcji jaką opisałaś- i nie chcesz, żeby w kościele była tylko jego rodzina, a z Twojej nikt... Masz prawo wybrać i nie daj się zmusić.
      • Gość: e Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: 80.48.107.* 11 lat temu
        Jest cos takiego jak mowisz, ja taki slub jednostronny jako niewiezacy bralem.
        Troche wiecej papierkologii w kosciele ale da sie zalatwic.
        Miej tylko na uwadze ze godzac sie na taki slub jako strona niewiezaca KK
        narzuca ci wiele zakazow a zadnego przywileju. Np twoje dzieci musza byc
        katolikami i nie masz zadnego na to wplywu (no chyba partner sie zgodzi na
        ustepstwo).
    • pamana Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
      Skoro nie czujesz potrzeby slubu koscielnego to po co ??

      jelsi jestescie dorosli to podejmujcie sowje decyzje aby zadowlaaly was a nie
      nie babcie czy tesciową.
      bardziej skupilabym sie na "przekonaniu" swojej rodziny do ew. meza niz
      wchodzeniu w tylek obcym dla siebie ludziom.

    • hazzard Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
      narzeczony jest praktykującym katolikiem, ale nie z typu tych, którzy co
      niedziela biegają do kościoła. Uważa, że to piękna uroczystość, moment, który
      pamięta się przez całe życie i dlatego optuje za ślubem kościelnym (a konkretnie
      konkordatowym). Ja obawiam się całej tej szopki, po drugie niemożności
      przekonania rodziny do przyszłego męża.
      • Gość: R. praktykujący nie biegający? IP: *.acn.waw.pl 11 lat temu
        praktykującym katolikiem, ale nie z typu tych, którzy co
        > niedziela biegają do kościoła

        Co to znaczy?

        Ja na przykład jestem praktykująca ale nie biegająca. Do kościoła raczej nie
        chodzę, chyba że zwiedzam zabytki. Za to chodzę na msze (ale nie biegam, po co
        się niepotrzebnie pocić?) i inne ceremonie.
      • Gość: starosta Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.ib.pwr.wroc.pl 11 lat temu
        Jeśli Ty nie chcesz tego ślubu a motywacja narzeczonego jest taka
        jak napisałaś, to nie zawierajcie Sakramentu Małżeństwa tylko weźcie
        ślub cywilny. Albo, jeśli chcecie, pójdźcie na naprawdę dobre nauki
        przedmałżeńskie, porozmawiajcie z księdzem/poczytajcie literaturę na
        temat tego Sakramentu, żebyście wiedzieli po co się ludzie go
        zawierają.
        Zbyt dużo znam małżeństw(część już nieistniejących), które wzięły
        ślub w Kościele nie bardzo wiedząc co robią i po co. Szkoda
        oszukiwać siebie i Boga (zwłaczacza jeśli się w niego wierzy).
        Lepiej być sobą i zawrzeć Sakrament, gdy się do niego dojrzeje.
      • myfanawy Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
        Z tego co piszesz wynika, ze myslisz przede wszystkim o wszystkich innych, tylko
        nie o sobie - maz, rodzina sa na pierwszym miejscu a przecierz to jest TWOJ
        slub i nie widze powodu, dla ktorego twoje potrzeby i obawy maja nie byc
        uwzglednione. Pewnie bedzie trudno o kompromis - moze wezmiecie np. slub
        koscielny (taki w ktorym jedna osoba jest wierzaca a druga nie) ale bez rodziny,
        tylko przy swiadkach, moze wybranych kilku osobach ? W koncu to jest wasz dzien,
        nawet jezeli jakas ciocia czy kolezanka sie obrazi.
      • Gość: ixi Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
        bardziej mnie niepokoi nieprzekonanie twoich rodziców do
        narzeczonego, niż to w jaki sposób odbedzie się ślub,

        czy znaczy to, że rodzice "uparli się" nie lubić narzeczonego,
        czy rzeczywiscie mają jakieś konkretne zastrzeżenia i widzą je
        bardzo wyraźnie (a ty nie)

        jeśli nic się w tym względzie nie zmieni, to naprawdę jesteś w
        baardzo trudnej sytuacji, bo znaczy to, że odchodzisz od swojej
        rodziny (czy jak to zwał) a wchodzisz do rodziny męża (oni cię
        akceptują) i w związku z tym, z nimi "musisz się związać",
        czyli należałoby wziąć ten ślub koscielny (na stracie ich
        zadowolić), bo przecież nie bedziecie z nimi też "zadzierać",

        naprawdę sytuacja jest trudna, bo jakkolwiek zrobisz, wszyscy nie
        bedą zadowoleni, niestety nie żyjemy na samotnej wyspie i pomoc
        rodziny czasami jest niezbedną a dla wnuków wręcz konieczna
        • hazzard Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
          moja rodzina nie toleruje mego faceta tylko dlatego, że jest on osobą
          niepełnosprawną. Nie widzą w nim człowieka, a jedynie inwalidę. To było głównym
          powodem konfliktu i mojego odejścia z domu pól roku temu. Sam konflikt to nie
          przelewki typu gadanie, że to nie facet dla mnie, bo np. jest za stary, nie ma
          wykształcenia, dobrej pracy etc. - a w grę wchodziła niepełnosprawność
          narzeczonego, groźby pod naszym adresem, szantaż emocjonalny ze strony mamy,
          dręczenie telefoniczne z wyzwiskami etc. Dodam, że ani mama ani brat nigdy nie
          widzieli mojego faceta, więc nie mają żadnych podstaw, aby wypowiadać się na
          jego temat czy go oceniać. Stąd też moje opory przed ceremonią ślubu
          kościelnego, bez udziału mojej rodziny. Wydaje mi się, że przy ślubie cywilnym
          będzie to mniej odczuwalne.
          • Gość: ixi Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
            strasznie to przykre dla ciebie ale chyba jeszcze bardziej dla
            narzeczonego, że przyszli teściowie skreślili go jako człowieka :(

            ale powiedz, czy oprócz twojej zrozumiałej obawy,że przeżyjesz
            przykrość w związku z brakiem rodziny na ceremonii ślubnej
            NAPRAWDĘ nie ma dla ciebie znaczenia przysiega małżeńska przed
            Bogiem? bo to jest najbardziej istotne w ślubie kościelnym

            czy sadzisz, że kompletnie nikt z twojej rodziny nie przyjdzie na
            ślub? żadne kuzynki, ciotki i pociotki ani twoje przyjaciólki,
            koleżanki?
            • Gość: hazzard Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.waw.cdp.pl 11 lat temu
              koleżanki czy znajomi przyjdą, ale rodzina nie. Nie mam kuzynów, jedyni
              stryjowie, których znam (bo z rodziny mamy nawet nie poznałam, bo dawno temu
              zerwali kontakt i nie wiem nawet, gdzie mieszkają;() mieszkają na wsi i mojego
              brata gonili z widłami po śmierci babci (mamy ojca), bo myśleli, że przyjechał
              po spadek. Jedyna sensowna osoba to ciotka i zarazem chrzestna, ale ostatni raz
              widziałam ją jako dziecko i nie znam jej adresu zamieszkania. Chrzestny też
              zniknął w dzieciństwie moim i nie znam także jego adresu. Tata nie żyje, mama
              skłócona z całą jego rodziną plus ze swoją, tak więc.................;((
              • Gość: ixi Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
                a jak przyjmuje ciebie rodzina narzeczonego?
                czy czujesz, że lubią cię, akceptują?
                jeśli tu jest wszystko w porządku, to mimo wszystko bardziej
                zwiążesz się z rodziną przyszłego męża,
                bo widać, że sama masz raczej niewielkie grono rodzinne i jeszcze na
                dodatek skłócone,
                tym bardziej musisz patrzeć tylko na swój punkt widzenia i
                narzeczonego, mam nadzieję że omawiasz z nim ten problem?
                a na ślubie (jakikolwiek on będzie) wesprą cię koleżanki (zaproś ich
                więcej) ale wybrać rodzaj slubu musisz już sama, zgodnie ze swoim
                sumieniem i tylko nad tym warto się skupić, reszta jest tylko
                otoczką,
                przecież prawdopodobnie wszyscy wiedzą,że twoja rodzinka nie
                przyjdzie, więc co cię obchodzi, że "będzie widać ich brak" ?
                tym ich brakiem sami sobie wystawiają świadectwo, to już nie jest
                twój problem,
                Ty i twój narzeczony macie być szczęśliwi na swoim własnym ślubie i
                TYLKO to sie liczy a nie "kto będzie lub nie będzie"
          • titta rodzina 11 lat temu
            Hazzard, a moze trzeba bylo go wziasc i mimo wszystko przedstawic?
            (Nie jest jszcze za pozno, jak sie juz dogadacie, mozecie sie wybrac
            razem z zaproszeniem. Przeciez was nie zamorduja? Mysle, ze
            sprubowac zawsze warto.)
            Rodzina kolezanki tez odstawila niezla histerie jak sie dowiedzieli,
            ze jej chlopak jest niepelnosprawny. Wizyte przezyli. Teraz, mysla
            sobie co mysla, ale toleruja i zachowuja sie w sposob cywilizowany
            (przynajmniej w jego obecnosci). Czasem dla czlowieka
            najstraszniejsze sa jego wyobrazenia, a zeczywistosc okazuje sie
            calkiem znosna.
            Wszystkiego najlepszego i powodzenia!
          • lia.13 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
            Myślę że jesteś w błędzie. Ślub to ślub, czy taki czy inny, tak czy siak
            będziesz cierpieć. Fakt jest taki, że rodzinę masz samolubną, a rezygnując ze
            ślubu jeszcze bardziej ich utrzymujesz w przekonaniu, że Twój narzeczony to NIE
            jest facet dla Ciebie, bo w końcu nawet sakrament Was nie połączy. Dlatego
            uważam, że tym bardziej powinnaś wziąć ślub kościelny. Może wreszcie szacowna
            rodzinka zrozumie, że to nie przelewki i narzeczony jest Twoim wybranym na dobre
            i na złe.
    • Gość: agni Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Hazzard - ja też nie brałam ślubu kościelnego (tu akurat oboje nie chcieliśmy,
      ale rodziny bardzo o tym marzyły). Moim argumentem, który został
      poważnieptoraktowany, było to, że ja po prostu mam taki szacunek dla wiary, że
      moja obecność przed ołtarzem będzie dla mnie bluźnierstwem. Nie ze wszystkim się
      zgadzam, a przed ołtarzem krzywoprzysięgać nie zamierzam (bo np to, że
      "przyrzekamy po katolicku wychować potomstwo" dla mnie byłoby krzywoprzysięstwem
      - w obliczu wiary, którą szanuję, ale nie wyznaję.
    • twoj_aniol_stroz Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
      Tu są dwi zupełnie odrębne kwestię.
      Pierwsza to Twój brak wiary i jednocześnie wiara narzeczonego.
      Istnieje coś takiego jak ślub jednostronny i Ty składasz przysięgę
      cywilną. Tyle, że tu powstaje jedna zasadnicza kwestia. Już teraz
      powinniście porozmawiać o wychowaniu dzieci.To trzeba teraz
      uzgodnić, a nie zostawiać na kiedyś. Warto, zebyście razem doszli do
      jakiegoś kompromisu i poważnie potrakowali tę sprawę.
      Druga sprawa to Twoja rodzina. Niezaleznie od tego, gdzie odbędzie
      się ślub,tak czy siak będzie Ci bardzo przykro z powodu nieobecności
      Twojej rodziny. Tak naprawdę Twój ból z tym związany jest istotny, a
      nie to co sobie inni pomyślą. Przecież goście na ślubie nie mają na
      czołach naklejek pt gość panny młodej, gość pana młodego. Są to
      jacyś ludzie i już i nikt nie docieka którą ze stron reprezentują.
      Tym naprawdę się nie przejmuj, bo wbrew pozorom to nie jest takie
      widoczne.
      • Gość: aga Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.lanet.net.pl 11 lat temu
        Tak jak już ktoś napisał istnieje coś takiego jak ślub jednostronny.
        Twój przyszły mąż przysięga przed Bogiem natomiast Ty omijasz ten
        fragment. Taki ślub miała moja siostra (jej mąż jest niewierzący).
        Najważniejsze jest jednak to czego Wy chcecie a nie czego chce Wasza
        Rodzina, bo to jest Wasz ślub i Wasze przyszłe życie.Pozdrawiam:)
      • yoginka_pl Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
        Aniele strozu nasz
        małe sprostowanko
        nie ma mozliwosci wziecia slubu koscielnego jednostronnego bez
        wyrazenia zgody na wychowywanie dzieci w wierze katolickiej. Takie
        oswiadczenie podpisują obie strony wierzaca i niewierzaca.

        Jakoś nikt nie podjął tutaj bardzo waznego wątku a mianowicie, ze
        slub koscielny to SAKRAMENT. I tym nalezy kierowac sie przy
        podejmowaniu decyzji o jego zawieraniu w obliczu Boga, czyli osoba
        niezbyt wierzaca nie powinna tego robic bo będzie to zwykły teatrzyk
        dla rodzinki, sąsiadów itd.

        I jeszcze jedmo jesli hazzard jest ochrzczona moze miec problem z
        ślubem jednostronnym.

        • twoj_aniol_stroz Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
          Tak Yoginko, masz rację w kwestii zagody na wychowanie dzieci w
          wierze katolickiej. Ja o tych dzieciach napisałam, ale niezbyt jasno
          i dobitnie wyraziłam się. Tak, właśnie tego dotyczyły moje słowa
          konieczności porozmawiania już teraz o dzieciach, ale niestety jakoś
          mało konkretnie te moje słowa wyszły. :)
        • Gość: men_53 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
          I to chyba najlepsza opcja.
          Pamietaj, że konflikty w sprawie wiary (jej braku lub np. innego
          wyznania) nie kończą się na ślubie kościelnym - w tym momencie one
          się dopiero zaczynają. Potem będą różnice np. w sprawach roli
          religii w wychowaniu dzieci.
          Podstawowe pytanie - czy będziecie umieli razem żyć znalazło
          odpowiedź - maż stwierdził, że akceptuje ślub wyłącznie cywilny,
          droga do koscielnego zawsze jest przecież otwarta. I ta decyzja męża
          daje Wam szansę. Powodzenia. Ateista
        • Gość: _omar_ Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.enion.pl 11 lat temu
          hej, ja tez bede mial obawy przed slubem kosielnym wlasnie w tego
          powodu, ze nie jestem praktykujacym katolikiem, alebo powiem wprost -
          nie wierze w instytuje kosciola, uwazam ze ksieza to cwaniaki itp,
          ale ze swoja kobieta jestem juz ponad 4,5 i coraz czesciej
          rozmawiamy o przyszlosci. Ona praktykuje, chodzi do kosciola wiec
          jej poglady w tej sprawie sa inne niz moje. To jej bardziej zalezy
          na tej calej otoczce itp. Ale powiedzialem, ze jesli za jakis czas
          dojrzejemy do tego, aby ze soba zamieszkac to jestem w stanie wziac
          slub koscielny dla niej, nie dla wiary, nie dlatego ze rodzina tak
          kaze, bo ksiadz powiedzial tylko dlatego ze chce zeby byla ze mna
          szczesliwa a jesli moge ja uszczesliwic poprzec biala suknie to
          prosze bardzo , dla mnie zaden problem. Staram sie jednak pamietac o
          jednym, mianowicie sa pary ktore cale zycie zyja na tzw "kocia lape"
          i bedac szczesliwymi dozywaja sadnej starosci, a sa tez tacy ktory
          rowodza sie niedlugo po slubie...decyzja nalezy do Ciebie, ale
          przemysl czy brak rodziny (na slubie) jest wazniejszy od szczescia
          partnera? Moja cala rodzina to rodzie i siostra oraz wielu wujkow
          iotek itp z ktorymi nie rozmawiam... Pozdrawiam serdecznie zyczac
          wlasciwego wyboru :)
          • gryzikiszka Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
            No tak, weźmiesz ślub dla niej. A jak będziesz się czuł, idąc np. do spowiedzi? Co z przysięgą małżeńską podczas ślubu? Ja również nie chodzę do kościoła i nie zgadzam się z wieloma sprawami (np. antykoncepcja). Z jednej strony chciałabym wziąć ślub ze względu na narzeczonego, ale z drugiej nie wyobrażam sobie kłamania podczas spowiedzi i ślubu (a przystąpienie nieszczere do sakramentu jest kłamstwem)...
            • yoginka_pl slubu jednostronny 11 lat temu
              slubu jednostronny jest dla osób spoza wiary katolickiej. Hazzard
              pisze ze słabo wierzy to znaczy ze była ochrzczona pewnie była u
              Komunii i Bierzmowania. Mogą być trudności z otrzymaniem takiego
              ślubu. No chyba ze skłamie ze jest nie ochrzczona, ale to nie jest
              najmadrzejsze wyjscie z sytuacji.

              Jej facet tez nie jest mocno wierzacy więc mysle, ze nie będzie
              problemów typu zycie w grzechu bo bez slubu koscielnego.
              • hazzard Re: slubu jednostronny 11 lat temu
                byłam ochrzczona, natomiast nie przystąpiłam do komunii - jednak to nie jest
                problem, bo zawsze można przystąpić po odpowiednich przygotowaniach - ale nie
                czuję takiej potrzeby ani wewnętrznego przymusu, a jak wspomniałam, całość
                przygotować i sam ślub kościelny to byłby dla mnie przymus...
              • gryzikiszka Re: slubu jednostronny 11 lat temu
                yoginka_pl napisała:

                > slubu jednostronny jest dla osób spoza wiary katolickiej. Hazzard
                > pisze ze słabo wierzy to znaczy ze była ochrzczona pewnie była u
                > Komunii i Bierzmowania. Mogą być trudności z otrzymaniem takiego
                > ślubu. No chyba ze skłamie ze jest nie ochrzczona, ale to nie jest
                > najmadrzejsze wyjscie z sytuacji.

                Trzeba by raczej wystąpić z kościoła. Nie jest to wszystko takie proste: trzeba nie być katolikiem (formalnie), strona wierząca musi dostać dyspensę, niewierząca zgodzić się na katolickie wychowanie dzieci. No i podobno na ogół taki ślub bierze się bez mszy, więc dla tych, którym chodziło o "oprawę" - klapa:)
                • yoginka_pl Re: slubu jednostronny 11 lat temu
                  a Chrystus mówił bądzcie jak dzieci, przychodzcie do mnie jak dzieci
                  prosto, bezposrednio bez zbednych komplikacji a tu proszę bardzo
                  dyspensa, zgoda na katolickie wychowanie dzieci, z masz bez mszy...

                  Czy mozemy przychodzić do Boga jak dzieci....
                • odzim22 Re: slubu jednostronny 11 lat temu
                  Szwagier i moja siostra brali taki jednostronny ślub i była msza. On
                  był ochrzczony itd. ale zadeklarował że nie wierzy, później kupa
                  podań i papierków do wypełnienia oraz spotkanie z biskupem, poczas
                  którego trzeba wysłuchać pare gorzkich 'przepowiedni' co do
                  przyszłośći Waszego małżeństwa.
                  Nie znam szczegółów ale tak to wyglądało w praktyce.

                  Link dla ciekawskich:
                  www.ekumenizm.pl/article.php?story=20071116200504963
                  • sawant5 Re: slubu jednostronny 11 lat temu
                    Brałam taki ślub - co prawda 16 lat temu, więc może coś się zmieniło
                    (choć Kościół się nie zmienia tak szybko przecież) - i nie było
                    żadnych kłopotów ani formalności. Poszliśmy do proboszcza,
                    powiedziałam, że straciłam wiarę i w związku z tym nie mogę wziąć
                    ślubu kościelnego, a narzeczony chciał. Od niego chcieli matury z
                    religii czy czegoś w tym stylu (to zamiast kursu przedmałżeńskiego),
                    ode mnie nie chcieli nic (choć ja też taką maturę posiadam), tylko
                    oświadczenia, że nie będę utrudniać mężowi praktyk religijnych i
                    wychowywania dzieci po katolicku (oświadczyłam). I to koniec.
                    Żadnych spotkań i papierków (ale może różne parafie mają różne
                    obyczaje i systemy zniechęcania do - zawsze można poszukać innej). O
                    zgodę na udzielenie takiego ślubu proboszcz musi poprosić biskupa
                    (on, nie biorący). Mszy tzw. pełnej rzeczywiście nie ma i byc nie
                    może, jest taka skrótowa wersja, czytanie, kazanie, komunia itp.,
                    wprawne oko dostrzeże różnice, ale niewprawne - niekoniecznie (co
                    widać na forum ;), jedna strona (ta!) nie wypowiada formuły "Tak mi
                    dopomóż Bóg" i nie bierze komunii oczywiście (niewprawne
                    oko...itd.). Najgorsza jest sprawa z rodziną (u mojego męża np.
                    zebrali się na naradę i uradzili, że to dla niego niekorzystne, bo
                    jakby co, to drugi raz ja mogłabym wziąć taki kościelny, a on już
                    nie! serio!).
                    Ja nie żałuję, mąż póki co - chyba też :) Więc rób co możesz, a nie
                    rób tego czego nie powinnaś. I będzie dobrze!
            • Gość: m. Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.devs.futuro.pl 11 lat temu
              no jesli nie wierzę w spowiedź etc. to wali nmnie, czy powiem prawdę
              podczas spowiedzi, czy też wezmę komunię bez spowiedzi. przecież to
              (ślub, komunia) jest wtedy teatr dla rodzinki. proste. kupa osób w
              ten właśnie sposób odbębnia swoje bycie katolikami i wszyscy sa
              zadowoleni, czarni bo statystyka jest great (99,99% polaków to
              katolicy, cieszmy się i radujmy i na tacę dawajmy), rodzice bo
              sasiedzi sie nie moga przypiąć że nie potrafili wychować na
              katolika, a to, że pije, bije, i ma na zwisie to nieważne.
    • Gość: ania Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: 217.153.178.* 11 lat temu
      moim zdaniem powinnas sie mocno sama zastanowic czego ty tak
      naprawde chcesz....jesli czujesz ze nie potzrbujesz tego i w zaden
      sposób nie przyniesie ci to sczescia....to nie rob czegios na
      siłe....ALE jesli masz narzeczonego który jest praktykujacym
      katolikiem i dla niego jest to wazny przełom w zyciu....to sie
      poprostu poswięć jesli go kochasz.....Bo miłośc to
      poświecenie...POdobno jest slub w którym tylko jedna z osob zawiera
      przed Bogiem sakrament małżenski, druga natomiast uczesniczy w tej
      ceremoni tylko po wypowiedzeniu przysięgi nie konczy słowami..."W
      imie Ojca i syna i Ducha Swietago AMEN...""...wiec moze to jest
      wyjscie z tej sytuacji...:):)
      pozdrawiam
      • malenstwo123 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
        a ja miałam cywilny i slub koscielny jednostronny. Ja mówiłam
        fragment przysięgi kościelnej. Nie klęczałam, nie przyjmowałam
        komuni. Wszystko zostało dobrze odebrane przez znajomych i rodzinę.
        Ksiądz był bardzo w porządku. Wszystko przebiegło lepiej niż
        myślałam a się bałam, że będą mnie chcieli na stosie spalić.

        Ja wiedziałam, że nie przysięgnę w kościele bo nie wierzę w Trójcę.
        Byłoby to wbrew mojej woli i byłaby ta przysięga nieważna. W Boga
        wierzę ale nie w Trójcę. Nie jestem związana z religią, nic nie
        praktykuję choć czasem "rozmawiam"z Bogiem bo podświadomie w niego
        wierzę. Ale nie czuję się katoliczką pomimo, że byłam ochszczona
        jako niemowle. Z komuni świadomie jako 8 letnie dziecko
        zrezygnowałam, na religię nie chodziłam. O Bibli, Bogu wiem więcej
        niż mój mąż, który twierdzi, że jest wierzący. Ale zgodziłam się na
        dwa śluby bo mu bardzo zależało, nie robił mi problemów. Cieszył
        się, że się zgadzam. Cywilny był dla mnie (i dla niego - bo wg prawa
        stalismy się męzem i żoną), a kościelny dla niego.

        Najlepsze jak na spisywaniu papierków przed ślubem oboje
        powiedzieliśmy księdzu, że jesteśmy za antykoncepcją :) Zabrakło mu
        argumentów i w sumie nic więcej nie powiedział.
        Wszystko poszło, ładnie sprawnie i nawet podobał mi się nasz ślub
        kościelny. W sumie mąż tylko raz klęczał tzn przy komuni ja w tym
        czasie siedziałam (w sumie dobrze bo przy mojej sukni normanie
        byłoby to prawie nie wykonalne hihi)

        jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy razem a śluby wyszły jak z bajki.
        Cywilny był godz przed kościelnym. Zadowoleni jesteśmy z naszej
        decyzji bo znależliśmy "złoty środek". Każdy dał coś z siebie, coś
        poświęcił i coś zyskał. Nie można robić nic wbrew sobie bo przed
        ślubem może okazać się że nie jesteśmy jednak złożyć szczerej
        przysięgi i co wtedy? uciec????

        polecam formę ślubu jednostronnego... w sumie przyrzekłam, że nie
        będę przeszkadzać w wychowywaniu w wierze katolickiej...ale
        podjęliśmy decyzję, że dziecko bedzie chszczone w wieku kiedy samo
        zdecyduje co chce. Taki 5-6 latek to już bystra istota i może już
        troche o sobie decydować. Tak było w rodzinie męża, w sumie oboje
        wierzący. Aż miło było patrzeć jak mała przęzywała, że idzie do
        chsztu. I okazało się że podczas uroczystości 5 latka nie była
        najstarsza bo było tez 7 letnie dziecko, 3 letne i jeden niemowlak :)

        wszystko jest do dogadania jeśli tylko chcecie ze sobą rozmawiać i
        siebie słuchać... :)
    • katgraf Kto bierze ten ślub? 11 lat temu
      Zadam Ci tylko jedno pytanie. Kto bierze ślub rodzina czy może Ty i
      Twój narzeczony.
      Ja byłem w takiej samej sytuacji i nie przejmowałem się rodziną.
      Uzgodnij szcegóły z narzeczonym i koniec tematu. Jeśli będzie
      nalegał bo tak chce jego rodzina to dobrze Ci życząc
      doradzam ''ewakuację''.
    • odzim22 Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
      Jeżeli przyszły mąż byłby skory pójść tylko do cywilnego ja bym z
      nim o tym porozmawiał, jednak jeżeli będziesz naciskana na kościelny
      możesz pójść na ugodę i wziąć go jako ateistka. Bedziesz musiała
      przebrnąć przez kościelną biurokrację i wizyty w parafialnych
      kancelariach ale myślę, że sie opłaci.
      Ja poszedłem na łatwiznę i wziąłem ślub kościelny teoretycznie jako
      katolik, mimo że jestem ateistą gdyż załatwianie tego wszystkiego
      kosztowałoby mnie za dużo czasu i pieniędzy - nie mieszkam w Polsce.
      Po wszystkim czułem się trochę niekomfortowo ze swoim komformizmem,
      także nie polecam tej opcji.
    • yoginka_pl wszystkiego dobrego 11 lat temu
      hazzard
      zyczę Wam wszystkiego dobrego w małżeństwie bez względu na to czy
      będzie zawarte w kościele czy USC. I życzę z całego serca, aby na
      ślubie tym były Wasze rodziny w komplecie i cieszyły się Waszym
      szczęściem.
    • usmiecham-sie Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... 11 lat temu
      Ja tez nie chce brac slubu koscielnego. I, przepraszam moze za zbytnia pewnosc siebie, ale nic mnie nie obchodzi to, że ktos tego ode mnie czekuje. To jest moje zycie, moj zwiazek.

      Mam bardzo zle doswiadczenia z malzenstwem. Moi rodzice sie rozwiedli, mieszkalam na dwa domy, mimo że oboje byli i są najwspanialsi na swiecie i nie wyobrazam sobie, ze moglabym miec innych, chociaz widze, jak sie fatalnie dobrali: dwaj obcy ludzie. Moj tata bral slub 5 razy. Wiekszosc moich znajomych ma rodzicow po rozwodach. Chce miec dzieci, nawet kilkoro, ale nie chce slubu. Nie chce brac slubu, bo nie chce brac rozwodu. Zbyt bardzo sie boje i obawiam, ze nie wyjdzie po slubie, ze to jest za duzy przymus. To tak w wielkim skrocie, na tlumaczenie mojego punktu widzenia na temat slubu trzeba by poswiecic mi kilka godzin :)
    • moni_v weź ślub mieszany 11 lat temu
      On w obrządku katolickim, ty jako ateistka. Co to za problem?lepiej tak, niż
      hipokryzja, jaką odstawiają miliony ludzi, dla których ślub w kościele jest
      pierwszą wizytą w nim od czasów bierzmowania. I zapewne ostatnią, aż do dnia
      chrztu.
      Będzie troche inaczej, ale praktycznie niezauważalnie.
    • Gość: Matylda_abc Re: nie chcę brać slubu kościelnego..... IP: *.2.pxs.pl 11 lat temu
      Oboje jesteście niepraktykujący (nie ma czegoś takiego
      jak "praktykujący, ale nie z tych co w kazda niedzielę bywają w
      kościele"). Do tego wykluczacie posiadanie dzieci, więc slub i tak
      byłby nieważny. Wynika z tego, że on chce go brac tylko dla ładnej
      ceremonii.
      Dajcie sobie spokój i weźcie ślub cywilny. Nie róbcie kpin z wiary i
      sakramentu, który dla wielu ludzi jest świętością.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka