elgosia
10.12.09, 13:21
Moja córeczka płakała po urodzeniu prawie cały czas, ja próbowałam karmić
piersią. Dokarmiono ja w szpitalu kilka razy. Dopiero po odgazowaniu płacz
przeszedł. W domu jednak znowu się zaczęło: płacz, prężenie, zaparcia.
Dokarmiałam wtedy Nan HA. Po dwóch tygodniach zmieniłam Nan na bebilon pepti
(pediatra przepisała go na moją prośbę, bez przekonania), a ze swojej diety
odstawiłam nabiał, smażone i czekoladę. Po kilku dniach dostała wysypki na
brzuszku - nie wiem, czy słusznie, ale odstawiłam jajka (poprzedniego dnia
zjadłam dwa).
Nadal karmie mieszanie (ok 450 ml bp na dobę) i jestem na diecie. Agusia ma
czasem takie wieczorne płacze (ok pół godziny), kupki raczej codziennie, ale
jak zjadłam dżem z owoców leśnych płakała więcej i prężyła się, ostatnio
jadłam szpinak i baki męczyły ją w nocy, teraz wprowadziłam nabiał (niewiele)
i - choć nie płacze - puszcza więcej baczków niż zazwyczaj. Skórnych zmian nie
zauważam.
Czy ona jest w ogóle na coś uczulona? Jakie mogą być objawy? Szczerze mówiąc
mam dość chleba z wędlina, ale chciałabym jeszcze pokarmić piersią.
Dodam tylko, że jak tylko wieczorem płacze mąż mnie wini, że na pewno coś
zjadłam, co jej zaszkodziło :(