hipopotam85
22.12.09, 14:25
witam
pelna optymizmu bylam nastawiona na karmienie piersia-nawet przez
mysl mi nie przeszlo,ze bedzie inaczej. Porod mial byc naturalny
lecz musiala byc cesarka. Po cesarce lezenie 24h pozniej brak
mozliwosci pelnej opieki nad dzieckiem no i brak mleka w piersiach.
Probowalam ja przystawiac do moich wkleslych sutkow pod okiem
poloznych (liczac, ze pobudzi laktacje) lecz jedyne co jej sie udalo
to zranic mi tak sutki(nawet przez nakladki), ze nawet panie z
poradni laktacyjnej byly przerazone(chociaz wiadomo sa
zwolenniczkami karmienia mimo jakichkolwiek przeciwnosci). W 5 dniu
przyszedl nawal wiec sciagalam i dawalam malej jednak glownie byla
na mleku NAN. Probowalam przystawiac- wsciekala sie, nie chciala
jesc a po chwili plakala i uspokojenie dawala tylko butla. Od tej
pory sciagam lecz udaje mi sie niewiele. Sciaganie spowodowane
rowniez przez to, ze wyskoczyla mi opryszczka i staralam sie
ograniczyc kontakty z dzieckiem. Teraz Mala ma 15 dni. Swoje mleko
daje jej srednio 2 razy dziennie i od razu jest po nim glodna-z
butli zjada i tak swoja porcje. Na noc nawet jej nie daje swojego bo
jest niedojedzona, trzeba ja dokarmiac, placze rozbita przez kolejne
1,5 godziny.
Teraz na twarzy ma tak jakby zmiany alergiczne- czerwone zgrubienie
skory na nosie, policzkach i czole plus drobniutkie czerwone plamki
na czole i policzkach. Zastanawiam sie czy jest sens utrzymywac to
karmienie moim mlekiem jak i tak pewnie od niego ma uczulenie???? Co
radzicie?? Dodam, ze ja po porodzie staram sie trzymac diete i
schudlam juz strasznie, a zawsze mialam niedowage.
Moze zle do tego podchodze ale wychodzi na to, ze Mala cierpi bo
jedzac sladowe ilosci mojego mleka, ktorym i tak sie nie najada ma
przeze mnie alergie a ja nikne w oczach trzymajac diete(dodatkowo
teraz wykluczam mleczne produkty)