majakowa
29.03.10, 10:51
Moje dziecko (7tyg) od początku mocno ulewa, chlusta, zarówno po jedzeniu jak
i w przerwach miedzy posiłkami (mimo odbijania), sytuacja z tygodnia na
tydzień pogarszała się. Początkowo karmiona była moim mlekiem (tu była
tragedia) potem Nan active (lepiej ale tez tragedia) próbowałam jeszcze
Bebilonu Comfort (tu tragedia do kwadratu + brzydkie kupy i zatwardzenia).
Zmieniłam na Bebilon comfort gdyż do ulewań doszły jeszcze męczenia brzuszka i
myślałam że coś pomoże. W ostatnim tygodniu doszła wysypka - na karku, głowie,
za uszami oraz na szyi. Do tego na uszach zrobiła się dziwnie szorstka skóra
która się łuszczy i policzki są ostatnio dziwnie suche. Lekarka stwierdziła,
ze moze to skaza białkowa i przepisała Bebilon pepti. I tutaj jest znaczna
poprawa, od piątku stosujemy i męczenia brzuszka przeszły całkowicie
(poprzednio po kazdym jedzeniu z godzinę lub półtorej dziecku wyraznie coś
"nie leżało" na żołądku) a ulewania zostały wyeliminowane w 80-90% tzn. od
piatku ulała 3 razy konkretnie (z czego raz nie odbiła) i 2 razy troszeczkę.
Czy to oznacza, ze faktycznie ma skazę białkową i Bebilon pepti pomógł, czy
moze to chwilowa reakcja na zmianę mleka? Pytam was o opinie bo nie wiem czy
dalej kontynuować podawanie Bebilonu pepti? Aha i dodam że ja jestem
alergikiem (dosć konkretnym - alergie wziewne na wszystko +pokarmowa na nie
wiadomo co, bo co chwilę na coś nowego). Co sądzicie o tym wszystkim?