kasiaiklaudia8309
30.03.10, 20:56
Witajcie.Dziś mam taki melancholijny dzień - wspominam sobie
pierwsze chwile z moją córeczką zaraz po narodzeniu i pierwsze
wspólne dni, tygodnie miesiące... Miesięcy minęło już 10. Niestety
te miłe wspomnienia zakłóca mi myśl o minonych kłopotach z kamieniem
piersiami, w których mleka było jak na lekarstwo. Mimo 2 miesięcy
starań o pobudzenie laktacji z moich piersi nigdy nie kapało. Jak
czytam na forum piersiowym o bluzkach zalanych mlekiem, o mokrym od
mleka łóżku, o tym że maleństwo nie nadąża przełykac tak szybko
leci... może to absurd ale marzyłam, żeby tego doświadczyc, takiej
obfitości! Zawsze kojarzyło mi się karmienie piersia z prawdziwym
macierzyństwem. Tymczasem moje dziecko doświadczyło obfitości mleka
jedynie z butelki. Pewnie - pogodziłam sie juz z tym i nie zadręczam
się. Jedni karmia piersia inni butelką, i nikt sobie z tego powodu
nie podcina żył. Ale pewnien żal mi pozostał. Jakiś brak, poczucie,
że nie do końca tak miało byc.