one_lala 26.05.10, 09:13 witam, niedlugo mam termin porodu, zdecydowalam ze nie bede chciala karmic piersia. jak wyglada to w praktyce tuz po porodzie w szpitalach? Jak wybrac odpowiednie mleko? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kina82 Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 09:52 Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wiem, że przy następnym dziecku też nie będę chciała karmić piersią. Przy tym tez nie chciałam ale się dałam wciągnąć w tą presję wszechogarniającą i mimo mega alergii mojego dziecka karmiłam 10 m-cy męcząc siebie i jego. Nie obyło się tez bez innych problemów z płaskimi brodawkami itp. Ale to już za mną więc nie będę się rozpisywać. Ja następnym razem zrobię tak: Wezmę do szpitala butelki i wszystkie akcesoria. Mleko wezmę Bebilon Pepti ale to akurat dla tego, że starszy miał alergię więc profilaktycznie żeby kolejnego nie narażać na cierpienia przynajmniej w szpitalu. Po porodzie moga mi przystawić dziecko do piersi, nie mam nic przeciwko, ale potem jeśli pojawi się choć najmniejszy problem to od razu butla. W szpitalu w którym rodziłam dokarmianie było standardem. Z resztą ja rodziłam wieczorem i przynieśli mi dziecko z informacją że jest nakarmione i powinno przespać noc. Oczywiście nakarmili bez mojej zgody. Myślę, że jeśli nie chcesz, żeby ci przystawiali dziecko do piersi po porodzie to powiedz to otwarcie przed albo w trakcie albo zaraz po urodzeniu. Potem też otwarcie powiedz położnym, że karmisz sztucznie. Ja uważam, że ukrywanie się albo ściemnianie jest jeszcze gorsze, bo wprowadza niepotrzebny stres u matki. TO JEST TWOJE DZIECKO I TYLKO TY DECYDUJESZ CO ROBISZ!!! Nikt nie może ci nic narzucić, kazać albo zabraniać. Z takim przekonaniem idź do porodu i potem wychowuj swoje dziecko. I głowa do góry. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
wspinaczka73 Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 10:19 Rodziłam w Warszawie w szpitalu przy Inflanckiej. W praktyce wyglądało tak, że na zajęciach szkoły rodzenia prowadzonej przy szpitalu główny nacisk kładziono na karmienie piersią - tzn. pokazano kilka technik przystawiania dziecka do piersi (na lalkach), omówiono skrótowo ewentualne problemy ale nie jak radzić sobie w tych sytuacjach, nie wspomniano też co robić jak karmienie piersią z jakiś względów się nie uda lub będzie to świadomy wybór. Wspomniano aby na wszelki wypadek zabrać w wyprawce do szpitala butelkę i smoczek. W samym szpitalu personel zakładał, że każda mama karmi piersią, jak zgłaszałam problem to oglądano mi za każdym razie piersi, demonstrowałam jak przykładam (twierdzono, że prawidłowo) i zachęcano aby próbować dalej (ale moja córka nie chciała ssać). Były różne obchody (samych pielęgniarek i pediatry), mówiłam, że mam problem ale pediatra nie wykazała zainteresowania, mało tego w karcie przy wypisaniu dziecka wyczytałam "karmienie naturalne". Tymczasem zdesperowana w nocy widząc, że córka głodna ale uparcie odmawiająca piersi (inne noworodki z mojej salki ciągle głodne i non-stop przy piersi), wzięłam butlę i poszłam po mieszankę do sióstr noworodkowych. W szpitalu udało mi się umówić z siostrą laktacyjną, starała się pomóc ale nie ukrywała, że przede mną wysiłek i nie zawsze może się udać. Nie uzyskałam w szpitalu (poza siostrą laktacyjną) żadnych informacji jakie są dostępne na rynku mieszanki (np. "zwykłe", H.A. czyli hipoalergiczne, lub te już na receptę), czym się kierować w ich wyborze itd. Jak wylądowałam z dzieckiem w domu, a kłopoty z karmieniem się nasilały zaczął się psychicznie dla mnie ciężki okres - bo nie chciałam małej głodzić więc musiałam sama się na coś zdecydować. Teraz z perspektywy czasu już bym inaczej działała, bardziej naciskała na pediatrę w szpitalu natomiast wtedy było mi ciężko bo nie wiedziałam czego się spodziewać i jak sobie radzić, byłam spanikowana i ogłupiała. Zatem teraz jeśli masz czas możesz się spróbować przygotować ... generalnie polecam portal e- dziecko - to tu znalazłam pomoc i potrzebną wiedzę, pediatra na wizycie patronażowej wbił mnie tylko w poczucie winy, nie doradził nic konkretnego i na zachętę podał przykład ameryki południowej, gdzie laktacja wzbudza się nawet u babki gdy trzeba wspomóc matkę ... Odpowiedz Link Zgłoś
agnikkk Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 10:37 W szpitalu byla ze mna dziewczyna, ktora juz na izbie przyjec poprosila o zachamowanie laktacji po porodzie. Napisali to na czerwono w jej karcie. Musisz zalozyc pancerz ochronny, bo wszyscy beda Ci mowic jak wazne jest mleko matki i przekonywac, zebys jednak przystawiala do piersi. Przekonalam sie o tym sama. Moja corka ma 5 tygodni, a ja juz w pierwszych dniach mialam zanik pokarmu. Przez te 5 tygodni wiekszosc osob mnie przekonuje do karmienia piersia. I ja niestety dalam sie w to wciagnac :( Pamietaj tylko, ze szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. I jezeli postanowilas, ze nie chcesz karmic piersia to badz silna. Odpowiedz Link Zgłoś
mehil.dam Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 15:11 Ja może troche odmiennie, bo chciałam piersią karmić (też dla wygody i oszczędności), jednak po jakiś 3 tygodniach pokarm prawie zanikł, czym tydzień nie wiedziałam, dziecko wyło całymi dniami, a ja nie wiedziałam co robić, a i przez te 4 tygodnie nie przekroczyła wagi urodzenioewj. Przeszłyśmy na butelkę. Ale wsumie nie o tym miałam ;) Trafiłyśmy do szpitala z podejrzeniem zapalenia krtani i byłam traktowana jak wyrodna matka, bo piersią nie karmie, a dla mnie to raczej wyrodnością by było głodzenie dziecka. Nie jestem przeciwna wyborowi karmienia butelka, ale przemśl jeszcze ze względów ekonomicznych: *Dodatkowe 200-300 zł na początek na mleczko, a dzieciak przecież rośnie i potrzebuje coraz więcej *Tak ze 3 butelki, smoczki, myjki, a wymieniać co jakiś czas trzeba *Podgrzewacz by się też mógł przydać, żeby Małe nie wyło z głodu poł godziny zanim sie zrobi i wystudzi mleczko *Może wystąpić (jak u nas) problem z ulewaniem i przebieranie 6 razy dziennie dziecka Ale pamiętaj - to Twoja decyzja i nie daj z siebie wyrodnej matki przez personel szpitala i innych ludzi zrobić! Odpowiedz Link Zgłoś
barbara.gierowska Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 11:56 Witam, Proponuje jasno poinformować personel szpitala o swojej decyzji. Najlepiej zabrać ze sobą na oddział własne butelki i smoczki oraz mleko modyfikowane,które planuje Pani używać. Jeśli w rodzinie nie ma problemów alergicznych - można zacząć od zwykłego mleka początkowego ( z 1) Odpowiedz Link Zgłoś
one_lala Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 15:45 Chcialabym karmic butelka przede wszytskiem dlatego ze chce ( i musze) wrocic wczesnie do pracy. Poza tym wzgledy osobiste... Nie czuje ze bede wyrodna matka, ale wiem ze sa ludzie i ludzie, rowniez wsrod personelu szpitalnego... Butelki mam, podgrzewacz tez... Wezme odrazu ze soba do szpitala butelki i kupie mleko-mam nadzieje ze sobie poradze, to moje pierwsze dziecko i mam mnostwo obaw ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mehil.dam Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 18:49 Jeśli tylko chodzi o pracę to jeszcze zostaje odciąganie mleka i magazynowanie go lub karmienie mieszane - jak jesteś w pracy to dostaje butelke, a jak w domu lub tylko w nocy to cycusia (co zaoszczędza bardzo dużo energii (nie trzeba wstawać i tworzyć mleka a na dodatek przy cycu mozna usnąć a dając butelkę to niewskazane). A podgrzewacz ma funkcje sterylizacji (100^C)? Przy takim maluszku za każdym razem trzeba butelkę gotować. Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkaa Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 20:04 "*Dodatkowe 200-300 zł na początek na mleczko, a dzieciak przecież rośnie i potrzebuje coraz więcej " 200-300zł???skąd taka kwota? ja mam córkę 6 tyg i wydaje ok 100zł na mleko one_lala trzymam kciuki, ja tez od początku karmie z butelki Odpowiedz Link Zgłoś
mehil.dam Re: karmienie butelka od poczatku 26.05.10, 20:30 Obecnie mamy NAN AR - ok. 35zł za puszkę, 2 puszki na tydzień co daje prawie 300zł miesięcznie... Odpowiedz Link Zgłoś
one_lala Re: karmienie butelka od poczatku 27.05.10, 09:17 dziekuje za wszystkie odowiedzi, zastanawiam sie jeszcze jak bedzie wygladalo to w szpitalu..wezmme ze soba wode ,podgrzewacz,mleko i butelki i jakos to bedzie;) Odpowiedz Link Zgłoś
ksiezniczkaa Re: karmienie butelka od poczatku 27.05.10, 12:14 one_lala będzie dobrze! trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
vita175 Re: karmienie butelka od poczatku 27.05.10, 16:22 Ja karmie odkad wrocilismy ze szpitala. Od poczatku nie bylam chetna do karmienia piersia z roznych wzgledow. W szpitalu jednak panowal taki terror laktacyjny ze jak polprzytomna powiedzialam po cesarce zeby mi go nie przystawiali do piersi bo chce karmic sztucznie to zostalam zbesztana, dziecko mi i tak przystawiono a do tego taka pogadanke rzucono ze myslalam ze umre. Wiec te 4 i pol dnia w szpitalu przystawialam malego. jednak i tak nie odzyskiwal wagi a tylko tracil. Potem zebral sie sabat poloznych od noworodkow i zaczely debatowac: "takie wielkie cyce a nie ma mleka. jak to mozliwe ze puste.Zeby takie cyce sie marnowaly.." I inne tego typu impertynencje. Pediatra w koncu zalecila dokarmianie i mega bolesne masaze. W szpitalu nie mialam pokarmu. Dopiero wieczorem po powrocie do domu cos zaczelo sie pojawiac, ale my juz zaczelismy podawac mleko modyfikowane. Na poczatku to co w szpitalu mu lekarka zalecila - PreNan, ale mlody meczyl sie po tym strasznie, mial zaparcia i brzuszek go bolal. W porozumieniu z pania doktor zmienilismy. Teraz jest na Bebiko1 i jest super. Ladnie przybiera na wadze i nie ma zadnych sensacji. Sprawdz w szpitalu w ktorym chcesz rodzic jakie jest podejscie do sztucznego karmienia. Ale sama po sobie wiem ze albo trzeba w szpitalu przystawiac wbrew sobie, albo zalozyc mega pancerz i powiedziec ze karmisz sztucznie i nasluchac sie. Sama zdecyduj. Byc moze w Twoim szpitalu podejda normalnie do karmienia butleka. Pamietaj to twoje dziecko, twoje cialo i tylko i wylacznie TWOJA DECYZJA. nie daj sie nikomu zdolowac, niezalezne od tego jaka decyzje podejmiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ssijwa Re: karmienie butelka od poczatku 18.06.10, 14:08 karmię synka mleczkiem bebilon pepti1 od 6 tyg jego życia.po urodzeniu wydawało mi sie ze dostawiam prawidłowo do piersi.zresztą widziała to położna laktacyjna w szpitalu i nie korygowała.mały ssał mi tylko z jednej piersi wiec w tej co nie chciał miałam nawał pokarmu.odciągałam laktatorem do miękkości.połozna środowiskowa wogle mi nie pomogła a wręcz pierś mi zmasakrowała masując swoimi rękoma niewiedziec po co.dostałam 40 stopni gorączki i antybityk.odstawiłam małego od piersi bo juz miałam sutek krwawiący.mleczkiem odciągniętym przez laktator karmiłam z butelki i życie było wydawało sie piękne.poraz 2 dostałam gorączke i 2 antybiotyk.traciłam siłe i energie a przeciez miałam spacerować z wózkiem.mimo wszystko odpalałam laktator co 2 h i mało co jadłam bo przeciez dieta.cycki jak kamloty twarde,mleko z nich ciekło non stop.a synek wcale nie wydawał sie szczególnie zadowolony.po raz 3 dostałam gorączki pojechałam do szpitala w ktorym urodziłam.tam trafiłam na pana doktora,który przepisał mi lek hamujący laktacje.wyszłam stamtąd jak nowo narodzona.do apteki i po coca-cole odrazu pojechałam.z dnia na dzień cycki mi zmalały o 3 rozmiary.mleko stopniowo zanikło.ja odzyskałam radość życia i siłe.pani ginekolog do której chodziłam przez całą ciąże jak sie dowiedziała o tym ze juz nie karmię powiedziała"to co myśle na pani temat zostawie dla siebie".przykre ze kobieta drugiej kobiecie może tak dojebać.pecha mam w życiu ze trafiam na same takie baby mi nieżyczliwe.łącznie ze środowiskową,której zadaniem jako 1 było pomóc.teraz mam to na tyle w dupie ze wszystkim opowiadam ze nei karmię cyckiem z wielką radością i tylko czekam az ktoś to negatywnie skomentuje.moje ciało mój wybór.pozdro dla wszystkich mam które borykają sie z opinią innych.bądżcie dzielne w swych wyborach! Odpowiedz Link Zgłoś