agcich
14.07.10, 09:21
Witam,
niestety byłam zmuszona odstawić dziecko od piersi. W 7 tyg. życia
okazało się, że córcia ma nowotwór z przerzutami i jest w bardzo
ciężkim stanie. W szpitalu musimy prowadzić bilans płynów podanych i
wydalonych, a ja już przeszłam 2 zapalenia piersi stąd decyzja o
zaprzestaniu karmienia - przekonano mnie, że lepsza mama z butelką w
szpitalu niż chora z gorączką w domu. Lekarz prowadzący (onkolog)
obecnie zalecił porcje 8 razy dziennie po 90ml Bebilon Pepti. W
praktyce wyrabiamy tylko 7 karmień. Niestety dziecko jest w stanie
samodzielnie zjeść 40-60 ml reszta podawana jest sondą do żołądka
(jeden z przeżutów jest w wątrobie, która sięga poniżej pępka stąd
duży ucisk na żoładek), a ona szybko się męczy. Mam ogromną prośbę o
poradę jak ją karmić - czy lepiej tą sondą wpuszczać resztę pokarmu
czy częściej karmić? Nie jest zbyt chętna do jedzenia od urodzenia.
Czy podawać dodatkowe płyny? Jeśli tak to co i w jakich ilościach?
Kiedy wprowadzić coś nowego, w jaki sposób, kiedy i co? Czytałam
wiele wątków, ale nie zawsze jest to dla mnie jasne. Czy kaszki
rozrabia się w mleku modyfikowanym? Poza tym żyjemy w szpitalu stąd
obsługa całego procesu jest bardzo trudna. Nie wiem jak długa
powinna być przerwa nocna. W nocy możliwe jest z reguły karmienie
tylko sondą bo nie chce się wybudzić. Dodam tylko, że wcześniej
karmiłam piersią na żądanie, czasami nawet co 4 godziny ponieważ
częściej nie chciała jeść. Natomiast pocieszam się tym, że mleko
samo ze mnie wypływało dlatego miała łatwiej. Ciężko też jest ocenić
przyrosty wagi ponieważ ostatnio była bardzo obrzęknięta wiec ją
odwadniano (z wagi 5800 do 4500). Obecnie waży ok.4800g (13 tygodni
życia) przy wadze urodzeniowej 2950 w 36tc.
Dodam również, że jak po każdej chemioterapi czy radioterapi stan
się ppogarsza i apetyt też nie dopisuje. A ja bardzo się przejmuję
ilością jaką powinno dostac dziecko. Czy w takich sytuacjach nie
naciskać? Pozwolić dziecku samemu decydować o ilości zjadanych
posiłków?
Sytuacja myślę jest dość nietypowa i ciężka stąd pozwoliłam sobie na
nowy wątek. Być może któraś z mam przeszła coś podobnego, albo
posiada większą wiedzę na ten temat. Wiem, że istnieje również
możliwość konsultacji eksperta, wiec będę wdzięczna za każdy pomysł.
W tak ciężkiej chorobie chciałabym zapewnić dziecku jak najlepszy
rozwój z zachowaniem zasad żywienia.
Z góry dziekuję za pomoc!
Pozdrawiam
Agnieszka