butelka już w szpitalu?- jak było u was?

23.08.10, 13:08
nie zamierzam karmić piersią, najchętniej już w szpitalu podałabym
butelkę i poprosiła o zastrzyk wstrymujący laktację, tak żeby nie
mieć potem problemów z piersiami.
tylko,że jak narazie słyszę opinie że w szpitalu nie pozwolą mi
karmić dziecka sztucznie. czy to prawda? rodziłam 2 razy i zawsze
karmiłam piersią, ale widziałam may które nosiły dzieci do
dokarmiania położnym. jak było w waszym przypadku? jak troaktował
was personel szpitala? czy miałyście jakies problemy z ta decyzją?
    • marta_2010 Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 23.08.10, 14:54
      U mnie położna sama poinformowała od razu, że w razie potrzeby można przychodzić
      po mleko. Nie wnikali za bardzo kto jak karmi - chciałam to szłam prosić o butle
      czy to w dzień czy w nocy i nikt krzywo nie patrzył. Tyle, że ja miałam cesarkę,
      nie wiem jak podchodzili do sprawy po porodzie naturalnym, ale wydaje mi się, że
      podobnie.
      • mehil.dam Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 23.08.10, 21:57
        Zależy od szpitala. Czytając niektóre opinie o personelu dałabym sobie
        spokój i te 3 dni pokarmiła a później przeszła na butelkę. Ale może się
        też trafić tolerancyjny szpital :)
    • mampka Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 24.08.10, 04:15
      Rodziłam 2 mce temu w Łodzi na korytarzu był wystawiony kontenerek z
      jednorazowymi butelkami i smoczkami Hippa i Nana. Nikt nie kontrolował, tylko
      pediatra pytał jak się karmi, żadnych komentarzy ani dla karmiących ani dla
      niekarmiących piersią.
      • vita175 Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 25.08.10, 08:07
        W szpitalu w ktorym ja rodzilam - w Czestochowie byla masakra. Szpital ma niby
        tytul przyjaznego matce i dziecku, ale panuje tam terror laktacyjny. Mnie tuz po
        cesarce nieprzytomna kazali dziecko przystawiac, kiedy do konca nie mialam
        pokarmu, a pediatra juz dawno kazala sztucznie dokarmiac, kilka pielegniar bylo
        wrednych do tego stopnia ze jak prosilam o mleko dla mlodego to mowily - ze
        potem sie takie dziwia ze mleka w piersiach nie ma.
        A ja nie mialam, dziecko wylo z glodu, jak tylko probowalam dac piers, to gryzl
        mnie i wyl jeszcze bardziej.
        Jak trafisz do takiego szpitala gdzie jest mega nacisk na karmienie piersia, to
        daj sobie spokoj. Lepiej sie te pare dni pomeczyc i potem robic po swojemu niz
        tam nasluchac sie roznych epitetow.

        Dowiedz sie wczesniej o opinie o szpitalu w korym bedziesz rodzic. Jakie tam
        jest nastawienie do karmienia modyfikowanym.
      • malunia_pl Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 26.08.10, 17:57
        Możesz zdradzić w którym szpitalu rodziłaś ?
    • m.g.1985 Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 25.08.10, 17:43
      U mnie nie było żadnego problemu. Ja akurat karmiłam swojego synka i piersią i
      butelką bo od razu miałam mało pokarmu. Ale córeczka sąsiadki z łóżka obok była
      karmiona tylko butelką i nikt (oprócz jednej wrednej pielęgniarki;)) nie burzył się.
      • aanidaa Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 25.08.10, 21:13
        poznań polna, moje bliźniaki po cesarce wylądowały na 2 doby na
        oddziale noworodkowym zdala ode mnie - więc karmione butlą od
        pierwszego dnia zastrajkowały - nijak z cyca pić nie chciały
        wizyta laktycyjnych je wykańczała - każdy może po razie zassał,
        nieco pociągnął, a potem zasypiał
        więc dałam sobie spokój - początkow odciągałam laktatorem, ale po 3
        tyg. mialam tak tego dość,że przeszłam tylko na mm - nikt tego nie
        ganił
        a w szpitalu przyjęli do wiadomości, że będę karmić swoim plus
        sztucznym
        nikt nie oceniał, nikt nie robił problemu, nikt do niczego nie
        zmuszał - polecam
    • justcedr84 Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 26.08.10, 17:08
      U mnie można było dokarmiać, ale trzeba było pójść na noworodki, ja problemu nie
      miałam ale położne mówiły, że to zależy od tego jaki lekarz ma dyżur. U mnie na
      sali była kobieta która miała własne mleko i własne butelki i nić nie mówiła
      położnym, ale tego nie polecam. Raczej od razu powiedzieć że nie będziesz karmić
      piersią masz do tego prawo i nic innym do tego. Jeśli będzie problem z mlekiem
      na oddziale powiedz pediatrze że chcesz aby on Ci powiedział jakim mlekiem i ile
      mleka masz dawać dziecku i rób sama.
    • gato.domestico Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 26.08.10, 20:54
      w szpitalu gdzie mialam cc mleko modyfikowane bylo na porzadku
      dziennym. Jesli nie chcesz karmic powiedz to od razu lekarzowi a jak
      robia problemy to wez mm do szpitala i po klopocie.
      • mel_bi Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 28.08.10, 21:23
        Rodziłam w Warszawie, w Zośce, tam jest terror laktacyjny. Karmić
        nie mogę z powodów medycznych. Przy pierwszej córce przeżyłyśmy
        horror i nas katowali. Przed drugim porodem na spotkaniu z położną,
        z którą miałam rodzić, wpisałam w swoją kartę, że nie wyrażam zgody
        na karmienie naturalne i podpisałam.
        Wzięłam swoje butelki i podgrzewacz, mleko dostarczał szpital, takie
        płynne w buteleczkach, Bebilon Pepti. Pierwszą flaszeczkę przyniosła
        mi moja położna tuż po porodzie, zobligowałam ją też do
        poinformowania na bloku położniczym, że karmię modyfikowanym.
        Personel przynosił mi dawki Bromergonu na zahamowanie laktacji i
        taką receptę dostałam przy wypisie.
        W prośbach o kolejne porcje mleka byłam mega asertywna ;) Nie było
        żadnych komentarzy, utrudnień.
    • minas_anor Re: butelka już w szpitalu?- jak było u was? 29.08.10, 16:32
      wydaje mi się, że to zależy od personelu; ja rodziłam w takim szpitalu, gdzie był nacisk na karmienie piersią, ale jak poprosiłam o butlę to nikt afery nie robił :) musiałam tylko podpisać oświadczenie, że na moje żądanie dziecko dostało mm :) pierwszy raz mi pielęgniarka nakarmiła, kolejne już ja sama; koleżanka rodziła w tym samym szpitalu i od razu powiedziała, że nie będzie karmić piersią i też nie było problemu; jedna pielęgniarka próbowała jej "dogadywać", że wyrodna z niej matka, ale koleżanka "wygadana" jest i ucięła komentarze w zarodku :)
      możesz trafić na terrorystki laktacyjne, ale sposób karmienia to Twój wybór :)
      zajrzyj sobie tu: Tekst linka
Pełna wersja