dokarmianie

05.04.04, 18:06
Proszę o poradę. Moja Julka kończy jutro 5 tygodni. Przez pierwsze trzy
tygodnie karmiłam tylko piersią, później zaczęłam dokarmiać Humaną 1 (raz-dwa
razy dziennie). Problemy były tylko w dzień, Julka się chyba nie najadała.
Potrafiła ssać pierś przez 2-3 godziny z pięciominutowymi przerwami na
drzemkę. Teraz jak podaję Humanę-staram się jak najrzadziej podawać-ma
problemy z wypróżnianiem. Podobno Bebilon jest "lżejszy", łatwiej
przyswajalny. Czy któraś z mam stosowała/stosuje?
I jeszcze jedno, co jecie aby mieć bardziej "treściwy" pokarm?
    • angelka2 Re: dokarmianie 05.04.04, 19:17
      Niestety mam taki sam problem co ty.Moj synek ma 3 miesiące i wsumie karmilam
      go piersia ale musialam 1-2 dziennie dokarmiac sztucznie.Na początku karmilam
      go nan1, ale on przy każdym pruknięciu popuszczal w pieluszke.Teraz daje mu
      bebilon i jestem bardzo zadowolona.Podobno dobrą mieszanką jest jeszcze bebiko
      omneo tej samej firmy.Terazniestety moje karmienie piersia jest na wlosku, nie
      mam wogole pokarmu.Zawsze sciągala, sobie jak malego karmilam btelka, a teraz
      sciągam sobie tylko 20ml z obu piersi.Koszmar co?Mam nadzieje ze twoje
      malenstwo bedzie jadlo z cycusia tak dlugo jak bedzie chcialo.Pozdrawiam
    • kasia.tycz Re: dokarmianie 05.04.04, 19:52
      Przystawiaj dziecko jak najczesciej, ale po 15 minut z jednej piersi i daj
      sobie odpoczac z 1.5 a 2 godziny. Nie pozwol mu sssac dluzej niz 15 minut.
      Twoja produkcja mleka sie dopiero normuje, daj sobie czas. Jak sie zciaga
      zawsze o tych samych porach, to sie troche lepiej reguluje. Wysle Ci artykul,
      przeczytaj go sobie. Pierwsze 3 miesiace, to praktycznie karmienie piersia
      dopiero sie normuje. Daj sobie czas i cierpliwosci. Pa.
      Kasia.
    • kasia.tycz Re: dokarmianie 05.04.04, 19:57
      Komu jakie mleko

      Do ukończenia pierwszego roku życia dzieci nie mogą pić naturalnego mleka
      krowiego. Żeby mleko jak najbardziej upodobnić do kobiecego, trzeba je poddać
      rozmaitym modyfikacjom.

      Rodzaje mleka modyfikowanego w proszku:

      mleko dla wcześniaków;

      mleko początkowe, oznaczone cyfrą 1 - dla maluszków od 1. do 4. miesiąca;

      mleko następne, oznaczone cyfrą 2 - dla niemowląt od 5. miesiąca - oraz
      mieszanki mleczne zagęszczone kleikiem ryżowym (2R) lub gryczano - ryżowym
      (2GR);

      mleko dla starszaków, oznaczone cyfrą 3 - zalecane przez pediatrów dzieciom
      powyżej 12. miesiąca.

      Dla maluchów z nietolerancją białek i cukrów produkuje się rozmaite mieszanki
      bezmleczne (na receptę).

      Jeśli wybrane mleko nie odpowiada dziecku (zaparcia, silne kolki, zmiany
      skórne), trzeba w porozumieniu z lekarzem zastąpić je innym.

      Ile i jak często?

      Maleństwo domaga się jedzenia często i nieregularnie. Z czasem ustala sobie
      własny rytm.

      Na początku wypada zwykle 6-7 karmień dziennie. Noworodek wypija średnio 90-110
      ml, ale dziecko to nie automat - raz może chcieć 50, innym razem 150 ml.

      Miarą jego zdrowia jest prawidłowy przyrost wagi (sprawdzany podczas wizyt u
      lekarza), nie zaś ilość wypijanego mleka. Porcje zwiększamy po trochu, zgodnie
      z apetytem malucha i sugestiami lekarza.

      W drugim miesiącu wypada średnio 6 karmień dziennie po 110-130 ml, w trzecim
      porcja wzrasta prawie o 10 ml.

      Nie zmuszajmy dziecka do jedzenia. Niemowlęta chowane na butelce są często
      przekarmiane, bo rodzice dokładnie wiedzą, ile wypiły, i martwią się, jeśli
      maluch "nie wyrabia normy".

      Niedopuszczalne jest podgrzewanie niedopitych resztek - grozi to biegunką!
      Dlatego wszystko, czego dziecko nie zjadło, po pół godzinie wylewamy.

      Malucha karmionego w pierwszych miesiącach życia mlekiem początkowym nie trzeba
      dopajać, ale w upał można mu dać herbatkę dla niemowląt albo rumianek.

      Żeby dobrze płynęło

      Smoczek musi być zawsze wypełniony mlekiem, inaczej dziecko połyka powietrze;
      jeśli w butelce pojawiają się bańki, to znaczy, że ssie dobrze.

    • kasia.tycz Re: dokarmianie 05.04.04, 20:05




      Beata CIEPŁOWSKA-KOWALCZYK, Monika STASZEWSKA, konsultant laktacyjny 24-03-
      2003, ostatnia aktualizacja 24-03-2003 15:36

      Oto kilka obiegowych przekonań na temat diety karmiącej matki. Nie wszystkie są
      prawdziwe.

      Wcale nie musisz pochłaniać ogromnych ilości napojów. W zupełności wystarczy,
      jeśli wypijesz ok. półtora litra dziennie (tyle potrzebuje nasz organizm, żeby
      nerki dobrze funkcjonowały). Zważywszy że wliczamy w to także zupy i bardziej
      wodniste owoce (np. arbuzy, truskawki), nie jest to wcale dużo.

      Zresztą twój organizm reguluje to sam, po prostu częściej odczuwasz pragnienie.
      Najlepiej pij niegazowaną wodę mineralną, soki owocowe i warzywne, herbatki
      owocowe. Oczywiście godne polecenia jest także mleko (o ile ani ty, ani maluch
      nie jesteście na nie uczuleni). Natomiast lepiej unikać kawy i herbaty.
      Zawierają one bowiem kofeinę, która może być przyczyną kolki lub niepokoju
      niemowlęcia. Nie popadaj jednak w przesadę. Jeśli od czasu do czasu wypijesz
      filiżankę niezbyt mocnej kawy czy herbaty, maluchowi z pewnością to nie
      zaszkodzi.

      Jeśli matka nie pije mleka, jej pokarm jest bez wartości.

      Wcale nie musisz wlewać w siebie hektolitrów mleka. Twój organizm nie wytwarza
      pokarmu z mleka krowiego, ale z wszystkiego, co jesz. Mleko jest oczywiście
      bardzo zdrowe (zawiera mnóstwo niezbędnego dla organizmu wapnia), ale jeżeli go
      naprawdę nie lubisz, nie zmuszaj się. Zastąp je jogurtem, kefirem, twarożkiem,
      żółtym serem. Produkty te mają wszystkie zalety mleka, ale inny smak.

      Może się zdarzyć, że będziesz musiała na pewien czas całkowicie wyeliminować
      mleko i jego przetwory ze swojej diety. Mleko jest bowiem silnym alergenem i u
      niektórych niemowląt wywołuje uczulenie. Jeśli przytrafi wam się coś takiego,
      zamiast się denerwować, postaraj się dostarczyć organizmowi wapń w innej
      postaci. Jedz sardynki z ościami, łososia, soję, zielone warzywa (jarmuż,
      brokuły), fasolę, różnego rodzaju kasze, ziarno sezamowe. Pogryzaj migdały,
      orzechy brazylijskie, ziemne i włoskie, a także pestki słonecznika i dyni.

      W czasie laktacji trzeba dużo jeść, bo inaczej pokarm zanika.

      Nie ma powodu, byś jadła o wiele więcej niż zwykle. W czasie ciąży
      nagromadziłaś tyle tłuszczu, że na czas karmienia powinno ci go wystarczyć.

      Jeśli zaraz po porodzie straciłaś zbędne kilogramy (rzadko komu udaje się to
      tak szybko), potrzebujesz ok. 500 kalorii dziennie więcej, a to oznacza
      najwyżej jeden mały dodatkowy posiłek dziennie. Jeżeli będziesz jadła więcej,
      po prostu przytyjesz. A tymczasem karmienie piersią to doskonała okazja, by
      schudnąć.

      Jeśli matka je tłuste potrawy, jej mleko staje się tłuste.

      Tłustych potraw należy unikać ze względu na dużą zawartość cholesterolu, a nie
      na ich wpływ na pokarm. Nawet gdybyś codziennie pochłaniała talerz rosołu, twój
      pokarm nie będzie ani odrobinę bardziej tłusty. Tyle że prawdopodobnie
      przytyjesz i zacznie ci dokuczać wątroba. Proporcje składników mleka kobiecego
      zmieniają się w zależności od potrzeb dziecka, ale zawsze są takie, jak trzeba.
      Twoje mleko nigdy nie będzie więc ani za chude, ani za tłuste.

      Trzeba jeść co najmniej jeden ciepły posiłek dziennie.

      Nie ma żadnych dowodów na to, że ciepłe jedzenie jest zdrowsze niż zimne. To
      jedynie sprawa smaku i naszych przyzwyczajeń. Jeśli nie masz czasu ani ochoty
      na codzienne gotowanie obiadu, daj sobie z tym spokój. Możesz przecież zjeść
      większą kanapkę czy duży jogurt. Oczywiście musisz tylko do tego przekonać
      swojego męża.

      Lepiej unikać cebuli i czosnku, bo mleko po nich śmierdzi i dzieci nie chcą go
      pić.

      Nawet gdybyś zjadła całą główkę czosnku czy pęczek szczypiorku, twoje mleko z
      pewnością nie przejdzie ich zapachem. Ale... ty tak. Niektórym maluchom takie
      intensywne zapachy rzeczywiście nie odpowiadają (potrafią wtedy pościć nawet
      przez kilka godzin), innym wcale to nie przeszkadza.

      Trzeba unikać owoców cytrusowych, a także truskawek i poziomek, bo maluch może
      dostać uczulenia.

      Bez przesady. Jeżeli w twojej rodzinie jest ktoś ze skłonnością do alergii,
      wprowadzaj te owoce do diety stopniowo. Jedz przez kilka dni po kilka truskawek
      i poczekaj na efekty. Jeśli dziecko nie ma żadnych objawów uczulenia (wysypka,
      kolka, zielona kupa), jedz na zdrowie. Naprawdę warto - zarówno cytrusy, jak
      truskawki i poziomki zawierają dużo witaminy C potrzebnej tobie i maluchowi
      (zawartość witaminy C w pokarmie zależy od twojej diety). No i są pyszne.

      Nie wolno jeść owoców pestkowych, bo dziecko może dostać po nich kolki.

      To oczywiście jest możliwe, ale... mało prawdopodobne. A owoce pestkowe
      zawierają dużo witamin. Wiśnie są bogate w witaminę C, morele i brzoskwinie - w
      A, śliwki - w witaminy z grupy B, a przecież twój organizm potrzebuje ich
      wszystkich, szczególnie że karmisz piersią. Gdyby się jednak okazało, że
      maluchowi szkodzą owoce pestkowe, zrezygnuj z nich. W końcu witaminę C
      znajdziesz równie dobrze w porzeczkach, jagodach, truskawkach, papryce,
      zielonej sałacie, zielonym groszku, a nawet w ziemniakach ugotowanych w
      mundurkach. Witaminy A może dostarczyć ci zwykła marchewka, papryka i pomidory,
      B zaś np. fasolka, kasza, a także pełnoziarniste pieczywo, zielone warzywa i
      orzeszki ziemne.

      Karmiąca matka nie powinna jeść kapusty, kalafiora ani grochu, bo maluch będzie
      miał kolkę.

      Warzywa te mają właściwości wzdymające. Teoretycznie więc mogą powodować kolkę
      u malucha (choć bywają i inne przyczyny kolki). Z drugiej strony warzywa te
      zawierają dużo witamin, soli mineralnych i większości dzieci wcale nie szkodzą.
      Nie warto więc z góry z nich rezygnować. Jeżeli jednak zauważysz, że po
      zjedzeniu któregoś z nich maluch płacze, jakby bolał go brzuszek, wyeliminuj je
      ze swojej diety.

      Nie wolno pić coli ani innych napojów gazowanych.

      Teoretycznie możesz je pić, ale po co? Tego rodzaju napoje zawierają zwykle
      dużo cukru, a ich wartości odżywcze są bliskie zeru. To tylko mnóstwo pustych
      kalorii. Poza tym obecne w napojach bąbelki mogą być przyczyną kolki u
      maleństwa.

      Nie wolno pić alkoholu.

      Alkohol jest szkodliwy zarówno dla matki, jak i dziecka. Wódka i inne
      wysokoprocentowe napitki są więc absolutnie zakazane. Ale kieliszek wina czy
      mała szklanka piwa od czasu do czasu wam nie zaszkodzą. Przeciwnie, mogą
      sprawić, że poczujesz się bardziej zrelaksowana, a przez to spokojniejsza.
      Warto wiedzieć, że nic tak fatalnie nie wpływa na nastrój dziecka, jak
      przemęczenie i napięcie mamy.
    • kasia.tycz Re: dokarmianie 05.04.04, 20:09
      Żeby osiągnąć sukces, cały swój czas będziesz musiała poświęcić na
      przystawianie maleństwa do piersi lub odciąganie mleka, a do tego dręczyć cię
      mogą wątpliwości, czy aby go nie głodzisz. Ono zaś będzie musiało nauczyć się
      ssać, co wcale nie jest takie proste. O wiele łatwiej pić mleko przez smoczek
      niż wysysać je z piersi. Pijąc z butelki, maluch po prostu zagryza smoczek
      dziąsłami lub zębami, a pierś musi energicznie masować językiem - mama nie
      pozwala jej gryźć.

      Im wcześniej, tym lepiej

      Im młodsze jest twoje dziecko i im krótsza była przerwa w naturalnym karmieniu,
      tym łatwiej będzie przywrócić laktację. Ilość mleka w piersi jest wprost
      proporcjonalna do intensywności ssania (lub odciągania). Mówiąc prościej, im
      częściej i dłużej maluch będzie ssał, tym więcej mleka zacznie wytwarzać twój
      organizm. A więc do dzieła!

      Jeśli przerwa w karmieniu była krótka (parę dni), wystarczy, że położysz się z
      dzieckiem do łóżka i przez kilka dni pozwolisz mu ssać pierś, ilekroć będzie
      miało na to ochotę. Laktacja szybko się unormuje.

      Karmienie wspomagane

      Jeżeli przerwa była dłuższa i piersi wytwarzają już niewiele mleka, z początku
      będzieszmusiała malucha dokarmiać sztucznie. Możesz do tego używać małej
      łyżeczki (z tworzywa i o zaokrąglonych krawędziach), kieliszka (np.
      porcelanowego do jajek), plastikowej strzykawki połączonej z drenikiem, a
      najlepiej specjalnego zestawu do zastępczego karmienia, który ma kilka zalet:
      dziecko ssie twoją pierś, a nie smoczek, a jednocześnie najada się, bo do jego
      buzi spływa dodatkowo mleko ze zbiorniczka.



      Podawaj dziecku pierś (lub odciągaj pokarm) co najmniej dziesięć razy na dobę.
      Im częściej, tym lepiej. Przerwa między karmieniami nie powinna trwać dłużej
      niż półtorej, dwie godziny. Pamiętaj o tym, by za każdym razem karmić z obu
      piersi!



      Uwaga! Nie wolno dopuścić do sytuacji, by w przerwie między karmieniami piersi
      robiły się twarde jak kamień (zwykle świadczy to o nadprodukcji mleka). Jeżeli
      czujesz, że piersi są nabrzmiałe, przystaw dziecko. Gdy nie chce jeść,
      odciągnij mleko za pomocą laktatora, ale tylko odrobinę żeby poczuć ulgę. Jeśli
      maluch chętniej ssie, kiedy jest bardzo głodny, najpierw przystawiaj go do
      piersi, a dopiero potem dokarmiaj.

      Jeśli dziecko odmawia

      Jeśli jednak odmawia ssania piersi, gdy ma pusty brzuszek, dawaj mu najpierw
      odrobinę mleka.

      Do dokarmiania możesz używać mleka modyfikowanego, którym ostatnio karmiłaś
      dziecko, lub własnego pokarmu (jeśli uda ci się go odciągnąć w przerwie między
      karmieniami). Pamiętaj, żeby dawać maluchowi mniej mleka niż wtedy, kiedy
      karmiłaś go sztucznie, bo najedzony nie będzie miał ochoty ssać z piersi. Z
      dnia na dzień zmniejszaj porcje mleka, którym karmisz sztucznie.

      Nauka ssania

      Jeśli maluch nie potrafi dobrze ssać piersi (odczuwasz ból gdy ssie)
      niewątpliwie musisz skontaktować się z poradnią laktacyjną, żeby skorygować
      technikę ssania malucha.



      W okresie, gdy wracasz do karmienia piersią, koniecznie sprawdzaj, ile pieluch
      moczy dziecko w ciągu doby (łatwiej to robić, gdy się używa tetrowych):
      powinnaś wymieniać ich około ośmiu, dobrze zmoczonych. Możesz też kontrolować
      wagę dziecka, ale nie częściej niż co dwa dni. Według Światowej Organizacji
      Zdrowia dziecko powinno miesięcznie przybierać na wadze nie mniej niż 450 g,
      czyli co najmniej 112 g tygodniowo. Większość kobiet, z którymi pracowałam nad
      przywróceniem laktacji, osiągała pełen sukces w ciągu dwóch, najdalej trzech
      tygodni. Mam nadzieję, że i tobie się uda.

      Żeby zwiększyć szanse

      - Jak najwięcej wypoczywaj. Bez skrępowania proś rodzinę lub przyjaciół o pomoc
      w pracach domowych, żebyście mieli z dzieckiem czas tylko dla siebie.

      - Wzbogać swoją dietę w białko. Może ono pochodzić nie tylko z mięsa i mleka,
      ale także z kasz, pełnego ziarna (pod postacią pieczywa pełnoziarnistego lub
      kiełków), soi i jej przetworów. Pogryzaj w ciągu dnia pestki dyni lub
      słonecznika, rodzynki, orzeszki.

      - Pij tyle, ile chcesz. Nie ma potrzeby, byś wlewała w siebie hektolitry
      płynów.

      - Mogą ci pomóc ziołowe mieszanki mlekopędne i leki homeopatyczne (pytaj w
      aptece).

      - Przyda ci się fachowa pomoc, najlepiej konsultanta laktacyjnego. Zwróć się do
      fundacji "Rodzić po Ludzku", tel. (0-22) 629 78 49, Instytutu Matki i Dziecka,
      tel. (0-22) 632 34 51 lub pogotowia laktacyjnego "Dziecka". Znajdziesz tam radę
      i informacje o kobietach, którym się udało.

      Nic tak nie podnosi na duchu, jak wsparcie innej mamy, która sama poradziła
      sobie z tym problemem.

    • kasia.tycz Re: dokarmianie 05.04.04, 20:24
      Gdy boisz się, że masz za mało pokarmu
      Zbyt mała ilość pokarmu, to najczęściej podawana przez matki przyczyna
      rozpoczęcia dokarmiania, co dość szybko doprowadza do przedwczesnego
      zakończenia karmienia piersią. Wiele sytuacji nie jest jednak rzeczywistym
      niedoborem, a jedynie przejściowym kryzysem laktacyjnym (obniżenie poziomu
      prolaktyny) lub wynika ze wzmożonego niepokoju matki o stan dziecka. Sporo
      matek, zwłaszcza pierwszego dziecka, wpada w stany niepokoju bez racjonalnej
      przyczyny. Często objawy fizjologiczne wywołują tak duży niepokój i
      niezadowolenie z siebie, że matka wpada w panikę, że jej dziecko jest
      zagłodzone lub chore. Należy więc z dużą ostrożnością podchodzić do skarg
      typu “mam za mało pokarmu”. Pierwszym i najważniejszym zadaniem jest
      odróżnienie sytuacji pozornego niedoboru od rzeczywistego obniżenia laktacji,
      spowodowanego nieprawidłowym przebiegiem karmienia.

      POZORNY NIEDOBÓR POKARMU
      Kiedy matce tylko wydaje się, że ma zbyt mało pokarmu, zadaniem pracownika
      służby zdrowia jest uspokojenie jej i upewnienie się, że matka postępuje
      prawidłowo. Wzmocnienie jej wiary we własne możliwości i sposoby postępowania z
      dzieckiem oraz nauczenie jak obiektywnie oceniać skuteczność karmienia to
      główne elementy “leczenia”. W czasie trwania kryzysu laktacyjnego matka powinna
      nastawić się na karmienie według potrzeb dziecka, nawet jeśli będzie musiała
      karmić dużo częściej niż dotychczas. Tylko częste ssanie piersi może przywrócić
      prawidłowy poziom hormonów i “przełamać” kryzys.

      Oto wskaźniki skutecznego karmienia:

      Aktywne ssanie i słyszalny odgłos połykania (5-15 min)
      Przynajmniej 8 karmień / dobę, prawidłowa pozycja i przystawienie
      Odczucia związane z wypływem pokarmu (mrowienie, napięcie, krople pokarmu
      płynące z drugiej piersi)
      Rozluźnienie piersi po karmieniu – wyraźniej odczuwane w pierwszych tygodniach
      po porodzie; po ustabilizowaniu laktacji (po 6 tygodniu) i gdy karmienia są
      dostatecznie częste, piersi są miękkie przed i po karmieniu
      Dziecko aktywne, zadowolone
      2 - 5 stolców w ciągu doby
      6 - 8 mokrych pieluch w ciągu doby, mocz jasny, bezwonny
      Odpowiednie przyrosty masy ciała (120 – 240 /tydzień)
      Monitorowanie masy ciała:

      W Książeczce Zdrowia Dziecka jest zapisana masa urodzeniowa, a także masa ciała
      w dniu wypisu ze szpitala. Obliczając przyrost masy ciała należy od masy ciała
      w danym dniu odjąć najniższą znaną masę dziecka (nie urodzeniową, ale np. tę z
      dnia wypisu) i wynik podzielić przez liczbę dni lub tygodni. Prawidłowy
      przyrost masy na tydzień wynosi 120 – 240 gram i odpowiednio na dobę: 17 – 34
      gram.

      W pierwszych trzech miesiącach życia przyrosty masy ciała są zazwyczaj duże i
      typowo wynoszą 800-1200 g/m-c (zdarza się nawet 2000 g/m-c). Jako minimum
      przyjmuje się 500 g/m-c. W kolejnych miesiącach I półrocza przyrosty masy ciała
      są nieco mniejsze i wynoszą około 400-500 g/m-c. Patrz też: Jeśli dziecko słabo
      rośnie

      Praktykowane wciąż jeszcze ważenie dziecka przed i po karmieniu nie jest
      miarodajne. Po pierwsze dlatego, że wartość odżywcza i kaloryczna pokarmu
      zmienia się w ciągu doby. Po drugie nie istnieje wzorzec, do którego można
      porównać pobraną (wyssaną) przez dziecko ilość pokarmu.

      Rzeczywiste obniżenie laktacji
      O rzeczywistym obniżeniu laktacji można pomyśleć, jeśli obserwujemy:

      Rzadkie karmienia (mniej niż 8 na dobę)
      Nie słychać połykania
      Dziecko bez przerwy chce być przy piersi, dużo płacze
      Dziecko jest mało aktywne, przesypia więcej niż 4 godziny (oszczędzanie
      energii)
      Rzeczywiste obniżenie laktacji można rozpoznać jeśli obserwujemy:

      Mniej niż 2 żółte stolce na dobę
      Ciemne, zielonkawe stolce od 4 – tej doby
      Mniej niż 6 mokrych pieluch od 4 – tej doby
      Mocz jest ciemny, o ostrym zapachu
      Objawy odwodnienia
      Rzeczywiste obniżenie laktacji potwierdza:

      Spadek masy ciała powyżej 10% masy urodzeniowej
      Przyrosty masy ciała mniejszy niż 17g/dobę lub 120g/tydzień
      Dziecko nie osiąga masy urodzeniowej po 3 tygodniach
      Krzywa wzrostu ostro spada
      Przyczyny

      Główne:

      Nieprawidłowa technika karmienia
      Zbyt mała częstość karmień, zbyt krótkie karmienia, zaprzestanie nocnych
      karmień
      Dokarmianie, dopajanie, używanie kapturków, podawanie smoczków-gryzaczków
      Rzadsze, ale trzeba je brać pod uwagę:

      Niedorozwój tkanki gruczołowej, niedomoga hormonalna matki
      Przewlekły stres, przemęczenie matki
      Choroba dziecka, wcześniactwo (słabe, nieefektywne ssanie)
      Czy wiesz, że laktację obniżają:

      Leki
      Palenie papierosów i narażenie na dym papierosowy
      Alkohol
      Choroba
      Skrajne niedożywienie
      Ciąża
      Jak odbudować laktację:
      Podstawą udanego przywrócenia laktacji jest silna motywacja matki. Znając
      sytuacje, gdy rozbudzono laktację u kobiet, które nie urodziły dziecka, wiemy
      na pewno, że w większości przypadków rzeczywistego niedoboru pokarmu,
      relaktacja jest możliwa.

      Oto kolejne kroki “leczenia”:

      Skorygowanie wszystkich nieprawidłowości związanych z karmieniem
      Wyeliminowanie wszystkich możliwych czynników zaburzających laktację
      Zwiększenie stymulacji gruczołów piersiowych przez karmienie co 1,5 godziny w
      dzień, co 3 godziny w nocy (przynajmniej 10 - 12 karmień /dobę), podawanie
      obydwu piersi w czasie jednego karmienia
      Odpoczynek, najlepiej razem z dzieckiem w łóżku
      Stosowanie środków uznawanych za mlekopędne (koper, anyżek, czarnuszka,
      Galaktogel)
      Jeżeli zaburzenia w przyroście masy ciała są duże, konieczne jest dokarmianie
      dziecka. W tym celu, należy odciągać pokarm przy pomocy elektrycznego
      laktatora. Jeżeli dziecko ssie słabo lub nieprawidłowo, przez kilka pierwszych
      dni należy skoncentrować się głównie na na odciąganiu. Jeśli odciąganego
      pokarmu jest za mało należy uzupełniać porcje mieszanką hypoalergiczną. Nie
      należy dokarmiać dziecka po każdym karmieniu. Jeśli przyrost masy mieści się
      między 100 – 90g/tydz. wystarczą 3 porcje po 40 – 60 ml na dobę. Jeśli poniżej
      90 g/tydzień – 5 porcji po 60 ml na dobę. Pokarm podaje się kubeczkiem, drenem,
      strzykawką. Praktyczny jest także zestaw SNS (System Wspomagający Karmienie
      firmy Medela), dzięki któremu dokarmianie odbywa się przy piersi.

      Masę dziecka kontroluje się co 2 - 3 dni, w miarę normalizowania przyrostów
      wagowych stopniowo zmniejsza się dokarmianie.

      Relaktację powinien prowadzić doświadczony pracownik poradni laktacyjnej.

      Dr Monika Żukowska-Rubik

      Dr Magdalena Nehring - Gugulska
Pełna wersja