Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!!

13.07.04, 10:55
cHCIAŁABYM , ŻEBYŚCIE MI NAPISAŁY, DLACZEGO ZDECYDOWAŁYŚCIE SIĘ KARMIĆ BUTELKĄ. JESTEM MAMĄ 8 DNIOWEGO KUBY I KARMIENIE PIERSIĄ PRZERAŻA MNIE, A DOKŁADNIEJ NIE MOGĘ ZNIEŚĆ ROBIENIA TEGO BEZ PRZERWY, NIE CHCĘ, BY MOJE DZIECKO ZROBIŁO SOBIE ZE MNIE PRZENOŚNY SMOCZEK (PO 20 MIN SSANIA TYLKO CIĄGA SOBIE PIERŚ). cZY TAK BĘDZIE ZAWSZE??DODAM, ŻE STRASZLIWIE BOLĄ MNIE BRODAWKI, KTÓRE MIMIO MAŚCI I ZMIAN POZYCJI NIE CHCĄ SIĘ GOIĆ. NIE WIEM, CZY MAM CIĄGLE TKWIĆ Z DZIECKIEM PRZY PIERSI, CZY ZABIERAĆ MU NA SIŁĘ. JESTEM CIEKAWA, JAK TO JEST PRZY KARMIENIU Z BUTELKI, ILE CZASU ZAJMUJE KARMIENIE. tERAZ, GDY TO PISZĘ, CZUJĘ SIĘ POTWORNĄ EGOISTKĘ, ŻE Z TAKICH POWODÓW CHCĘ PRZESTAĆ, BOJĘ SIĘ ŻE MOJA FRUSTRACJA ODBIJE SIĘ NA MOIM SŁODKIM DZIDZIUSIU, NIE WIEM CO MAM ROBIĆ....
    • olenka-45 Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 13.07.04, 11:38
      miałąm to samo.i nie chciałam przestać karmić.i wiesz co? z mojego
      doświadczenia najlepszym wyjściem jest ściąganie laktatorem.wiem ze to
      czasochłonne,ale robię to juz kilka miesięcy,niestety nie mogłam sobie poradzoć
      z bolącymi brodawkami.Sciąganie tak nie boli,i dziecko nie jest uwieszone dzień
      i noc.czesem jadł godzinę,a po godzinie 5 minut przerwy i od początku,dlatego
      oprzesżłam jakoś sama i jest lepiej.:)))
      naprawdę lepiej,tylko schodzi mi trochę na ściąganiu bo około 3 godziny
      dziennie mi schodzi na 4 ściągnięciach.co 6 godzin.ale mówię Ci zrób tak jak
      ja,to nie wazne czy dziecko będzie jadło tak czy tak.Ważne żeby Cię nie
      bolało.Ja chciałam dziecfku dać dużo i dałam mu poprzez sciąganie i nie
      żaluję,nie będę musiała mieć problemu z odstawieniem od piersi,bo tego nie
      zna.jak jest mały to nie rozumie,później będzie trudno.Ja daje Ci taką
      propozycję i będzies zmogła wyjść z domu zawsze bo dziecko będzie umiało jesc
      ze smoczka, i na ulicy lepiej nakarmic z butelki,i wcale nie rezygnujesz z
      karmienia,tylko poprosty sciągasz.
      pozdr
      • gosia_d Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 13.07.04, 15:30
        Moja córcia jadła na początku, w pierwszych dniach, slicznie... A potem coś się
        porobiło... Zaczęła ssać godzinami, szarpiąc mnie na wszystkie strony
        niemiłosiernie, przysysając się i odrywając co chwilę. Jakoś brnęłam. Z płaczem
        i bólem. Doradcy laktacyjni nie pomogli. Dotrwałam do końca 5 miesiąca (bo cały
        czas tak to wyglądało) i wtedy miałam ostateczny kryzys. Albo przerwę naszą
        wspólną mordęgę "wspaniałego" naturalnego karmienia albo oszaleję... Podjęłam
        kolejną próbę podania jej butli której do tej pory odmawiała. I udało się! Od
        tygodnia mała jest na butli i mleku sztucznym. Dla mnie ulga jest wręcz
        niesamowita. A moja córka jest spokojniejsza, gdy godzinami nie ciągnie mleka,
        które prawdopodobnie słabo leciało. Owszem było go dużo, pięknie przybierała,
        ale ile się namęczyła... Po tej mordędze brak mi już sił na ściąganie pokarmu i
        wolę byc mamą szczęśliwą pomimo karmienia sztucznego.
        Co sądzę? Że może należy spróbować? Ale jeżeli naprawdę uznasz że czujesz że
        cię to przerasta i przeraża, daj sobie spokój. Ja nie dałam i bardzo żałuję, bo
        zafundowałam, w imię cudu naturalnego karmienia, sobie i dziecku, ponad 5
        miesięcy horroru. Na szczęście obie teraz czujemy się lepiej.
        Pozdrawiam
        Gosia
    • kropka1 Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 13.07.04, 22:30
      Przestałam bo bolały brodawki, miałam zapalenie piersi, przestraszyłam się i
      skapitulowałam po trzech tygodniach, trochę odciągałam odciągaczem, też bolało.
      Koleżanki namawiały mnie żebym jeszcze spróbowała, ze warto się pomęczyć (czasem
      kilka tygodni), że potrzeba czasu aby matka "zgrała" się z dzieckiem. Ja jednak
      nie wytrzymałam. Teraz mam wyrzuty sumienia chociaż synek przybiera na wadze,
      rozwija się.
      Przy karmieniu butelką sporo czasu zajmuje mycie i wygotowywanie butelek.
      Przygotowanie mieszanki to chwila. Chociaż w nocy jest to uciążliwe. Dochodzi
      jeszcze kwestia finansowa. Mieszanka, woda kosztują. Na spacery, wycieczki
      trzeba zabierać cały ekwipunek: mieszanka, woda, butle. Ja już się
      przyzwyczaiłam i jakoś nie krzywduję sobie.
      Nie spiesz się z podejmowaniem decyzji. Zasięgnij porady DOBREJ położnej
      laktacyjnej. Ja byłam zbyt niecierpliwa, do tego dochodziło zmęczenie, bałam się
      kolejnego karmienia, dni się dłużyły,miałam wrażenie, że nic innego nie robię
      tylko karmię. Też nie wiedziałam co robić. Zdecydowałam, ze przestaję karmić.
      Wydaje mi się, ze zbyt szybko podjęłam decyzję, za krótko walczyłam.
      Spróbuj jeszcze podobno warto.
      Anita
    • mana76 Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 14.07.04, 07:58
      Dzięki Wam wszystkim!to takie ważne usłyszeć, że któś przeżywa to samo.Cały czas myślę, żeby wytrzymać i będę się starała, bo tak jak Wy mogłabym może żałować, że zbyt wcześnie, choć coś mi mówi, że nasze wyrzuty są efektem nieraz obsesyjnej mody na karmienie naturalne, często promowanej bez wyczucia czyichś problemów, zwłaszcza przez niektóre panie z poradni laktacyjnej, które np bardzo ostro napadły na mniew szpitalu, mówiąc , że moje dziecko to typ pieszczocha i mam się przyzwyczaić, że przez najbliższych kilka m-cy nie odłożę go. No i może jestem wyrodna, ale załapałam jakąś fobię, wszystko to razem sprawia, że jestem okrutnie rozbita, ale dzięki Wam jest mi ciut lepiej, bo to forum udowadnia, że można mieć świetne dzieci i być normalnymi matkami, nie traktując tego jak misji i poświęcenia. Piszcie jeszcze!!!
      • szyszunia75 Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 14.07.04, 08:26
        Ja karmiłam piersią 2 miesiące, truuudne miesiące. Najpierw brodawki bardzo
        bolały, chyba 5 tygodni (potem to minęło i karmienie stało się przyjemne). Ból
        był okropby, podrażnienie. Wyłam nawet biorąc prysznic, bo woda drażniła
        piersi, bolało mnie nawet, gdy zawiał wiatr i ochłodził piersi. Zaciskałam
        zęby. Denerwowało mnie to, że ciągle chodzę po domu pół-naga: córeczka ciągle
        ssała, ale miała też kolki, pomagało na przemian karmienie i noszenie, a nie
        zawsze mogłam się w miedzyczasie pozapinać i ubrać do końca po karmieniu.
        Koszmarem było przeciekanie pokarmu - miałam go dużo i w sumie przez te 2
        miesiace nie moglo sie wszystko jakos unormowac. Czytalam, ze miedzy
        karmieniami piersi powinny byc miekkie. Moje bywaly miekkie w dzien, ale w nocy
        gdy Maja spala przez 6 godzin nabrzmiewaly, robily sie guzy, zastoje. No i
        mleko cieklo, musialam spac w staniku z wkladkami a i tak codziennie budzilam
        sie mokra. To deprymujace przesiakanie mleka przez bluzke!... W dzien tez sie
        zdarzalo, np. na spacerze, gdy wkladka sie przesunela... Mimo ze mialam
        serdecznie dosc, karmilam. Az w koncu Maja przestala chciec ssac. Wierzgala,
        wyrywala sie, prezyla, rwala brodawki... Po tygodniu bylam na skraju zalamania
        nerwowego, moje malzenstwo przezywalo kryzys, czulam ze zwariuje. No i
        przeszlam na butele i JEST SUPER. Mała najada się, śpi spokojnie, dobrze
        przybiera na wadze. Fakt, to kosztuje drozej, ale za to ja mogę jeść co chcę, a
        nie być ciągle na diecie. Wyparzanie butelek nie jest problemem, mamy
        starylizator Aventu, bardzo dobry. Podsumowujac: cieszę sie, ze ją karmiłam
        przez te 2 miesiące, że zasmakowała mojego mleka, że dostała trochę tych
        sławetnych przeciwciał, ale teraz jest mi o niebo lepiej, a i jej chyba też, bo
        minęły kolki i inne problemy. Sama zdecyduj : uważam, że lepiej, żeby dziecko
        miało spokojną matkę i samo nie płakało bez przerwy (tak było u nas). Nie
        sugeruj się modą na karmienie piersią, tylko posłuchaj intuicji. Karmienie może
        u Ciebie za jakiś czas stać się przyjemnością, może poczekaj jeszcze trochę,
        ale jak poczujesz, że już nie możesz dłużej, spokojnie przejdź na butlę. I nie
        miej wyrzutów sumienia. Nie daj się w nie wpędzić.
        Pozdrawiam i życzę tobie i maleństwu dużo spokoju i radosci.
    • mamka_tip Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 15.07.04, 22:46
      Jesli dziecko niedojada to jest nerowowe. Dłużej spi bo zbiera, gromadzi
      energię. A jeśli spi ci krótko przy piersi to znaczy,że niedojada, bo jakby
      było najedzone to by smacznie spało. A co do kolek to są różne przyczyny. Ale
      mi połozna powiedziała, że na karmienie piersia jest teraz moda, i że te kolki
      to bardzo sporadycznie są normalne, bo większośc dzieci ma kolkie z
      niedojedzenia lub ze słabego pokarmu matki. Logicznie patrząc jeśli dorosła
      osoba je mniej lub wcale to załatwić sie tez nie ma czym i boli brzuch. Więc
      dlaczego dziecko ma sie męczyć?
      Mojej małej jak dałam butlę to od razu ustapiły kolki, spała normalnie i
      regularnie, kupki się uregulowały i zaczęła się interesować innymi rzeczami a
      nie tylko piersia.
      Jesli widzisz że masz pokarm to karm , ale jeśli uważasz ze masz mało i miałoby
      to dla ciebie być ratunkiem to daj butlę. Lepiej dziecku dać butelkę z miłością
      niż pusta pierś.
    • solaneta Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 24.07.04, 00:13
      czesc. Ja też bardzo chciałam karmić moje maleństwo piersią, ale niestety
      miałam za mało pokarmu, choć nie chciałam tego przyjąć do wiadomości. Przeżyłam
      ból piersi w pierwszych dniach, nieprzespane noce itd. Ale byłam
      znerwicowana,dziecko zamiast łączyć dzieliło mnie i męża, wciąz płakało z
      głodu, a ja godzinami karmiłam i karmiłam. Powoli przeszłam na butelkę, czułam
      się jak wyrodna matka, zastanawiałam się, czy zrobiłam wszystko co możliwe by
      karmić naturalnie. Mała dostała kolkę, męczyła ją do połowy czwartego miesiąca -
      to były trudne dni. Ale teraz gdy ma już 7 miesięcy i od 2 miesięcy jest
      karminona tylko sztucznie (rozstawałyśmy się z piersią przez 3 miesiące- tyle
      mogłam dla niej zrobić- dawałam jej pierś a gdy już ją wyssała dawałam butelkę)
      czuję się bardzo dobrze i moje dziecko tez. Po tym jak pierwszy raz podałam
      butelke dowiedziałam się co to znaczy być szczęsliwą matką. Decyzje musisz
      podjac sama, przemysl to. Najważniejsza jest usmiechnieta buzia twojego dziecka
      i spokój w rodzinie.
    • szpiczak Re: Podzelcie się ze mną doświadczeniem PROSZĘ!!! 26.07.04, 16:13
      tak...teraz mamy takie czasy ze jak matka nie karmi piersia to od razu wyrodna,
      zla itp.kobieto nie przejmuj sie tym.jezeli karmienie naturalne jest faktycznie
      dla ciebie tragedia przejdz na sztuczny pokarm.albo sprobuj raz podawac piers
      raz butle.ja mojego maciusia karmilam 4 miesiace.potem okazalo sie ze mam za
      malo pokarmu w stosunku do jego apetytu.no i mialam go przystawiac czesciej do
      piersi skutek byl taki ze on wiecznie glodny i uwieszony na mnie.na szczescie
      mam pediatre ktora nie widzi w dokarmianiu lub karmieniu sztucznym nic
      tragicznego i zalecila dokarmianie butla. ufff..ulga...maly nareszcie
      najedzony.nie wisi na butli jak na cycku oproznia ja w ciagu paru minut.
      pamietam jak poszlam z koleznkami i ich dziecmi na spacer i wyciagnelam butle i
      jedna z nich powiedzila CO? NIE KARMISZ JUZ? glosno odpowiedzialam ze nie!
      zreszta podobno na cycu bylam tylko miesiac bo potem kategorycznie go
      odzucilam.zyje jestem zdrowa nie choruje wcale.takze glowa do gory!!!!
      pozdrawiam
      mama macisuia
Pełna wersja