Wady karmienia piersią

14.08.04, 20:46
Po długiej i niestety przegranej walce o laktacje :( sięgnęłam po butle,
czułam sie jak wyrodna matka!! Przez ta nagonkę na karmienie piersią. Na
pewno mleczko mamy ma wiele zalet ale niestety nie każdej z nas jest dane tak
karmić. Może ku pokrzepieniu serc znajdziecie jakieś wady karmienia piersią??
Pomocy bo wpadłam juz w depresję.
    • mkluczak Re: Wady karmienia piersią 15.08.04, 14:37
      Też czułam się okropnie - przecież każda matka może wykarmić swoje dziecko!!!
      Ale mały przestał płakać. To był cud! Budził się tylko dwa razy w nocy, zanim
      skończył trzy miesiące przesypiał całą noc. A ja nie padam na nos. Jak
      wchodzisz na www.eDziecko.pl w poradniku dla rodziców przeczytaj "O karmieniu
      butelką". Nie załamuj się. Pozdrawiam serdecznie, Maria
    • kanna Re: Wady karmienia piersią 15.08.04, 19:25
      Cycki nie bola
      Mozesz wszystko jeść
      dziecko nie płacze z głodu, zaczyna przesypiac noce
      Możesz wyjść z domu, a malucha nakarmi ktoś inny

      Ja karmiłam piersią, ale wkurzaja mnie nieprzecietnie hasła typu "TYLKO mleko
      matki zapewni dziecku właściwy rozwój", albo (o odstawieniu) "dotychczs dawałaś
      dziecku mleko i miłość, a teraz będziesz dawała tylko miłość". Kiedyś dzieci
      karmiono tylko butelką, co 3 h, może was, a moze i waszeych rodziców. I
      żyjecie, normalnie sie rozwijacie, studiujecie, pracujecie, nie macie odchyleń
      psychicznych. Spokojnie dziewczyny. Wazne, żeby dziecko czuło sie kochane i
      najedzone. Nie dajcie sie zwariować, jesteście dobrymi matkami. Pracuję z
      kobietami i często słyszę, wymawiane z ogromnym poczuciem winy, teksty
      typu "karmiłam tylko 3 miesiące", albo "Juz dawno nie karmie piersią, ale
      lekarzowi nie mówię , bo na mnie krzyczy. A mogłam jeść tylko brokuły i
      królika, bo wszystko inne uczulalo małego"
      Maxcie prawo nie karmić piersią.

      pozd. Ania
    • madzik78 Re: Wady karmienia piersią 16.08.04, 12:48
      Witaj...ja tez "przegralam"..i tez podle sie czuje..ale wady sa tak jak
      napisala kolezanka wyzej..mialam te same problemy bo moj Mateusz ma skaze
      bialkowa a ja wczesniej zylam na jogurtach i serach..a ostatnio tylko pasztety
      i jakies wedliny..koszmarnie sie meczylam..ale czego sie nie robi dla
      dziecka..jednak w koncu sie zlamalam bo mialam dosc sluchania mojej mamy ze
      niby glodze malego ze nie dojada..i dokarmiam go butla ale powoli przechodze na
      karmienie butelka..maly ma niecale 3 mce..Mowia ze karmimy dziecko mlekiem i
      miloscia,mleko kiedys sie konczy ale milosc pozostaje na
      zawsze!!!..pozdrawiam..Magdalena
    • monlud Re: Wady karmienia piersią 16.08.04, 13:32
      Ja czulam się jak wyrodna matka tylko na początku, potem gdy zobaczyłam, że
      moje dziecko pięknie się rozwija, zapomniałam o tym. Faktycznie jest prawdziwa
      nagonka na karmienie piersią, ale wad karmienia piersią jest bardzo dużo.
      1. Matka jest maksymalnie uwiązana
      2. Dziecko się często nie najada, co powoduje konieczność częstego wstawania w
      nocy (mam kolezankę, której synek się ciągle nie najadał i w zasadzie do pół
      roku musiała go karmić co pół godziny a praktycznie wyglądało to tak, że ciągle
      wisiał jej na piersi)
      3. Gdy jeszcze dokarmiałam mlekiem z piersi to synek miał kolki, bo pewnie
      odżywiałam się nieprawidłowo, po przejściu wyłącznie na butelkę kolki ustąpiły
      4. Problemy z bolącymi sutkami, tym bardziej jak dziecko dostaje ząbki
      itd.itd.
      Moje półroczne dziecko pięknie się rozwija, przesypia już całą noc i je już
      prawie wszystko, a ja mile wspominam chwile z nim spędzone.
      Podzielam zdanie, że dla dziecka najważniejsza jest miłość a nie sposób
      jedzenia.
      Pozdrowienia dla wszystkich mam karmiących butelką
      • mmmonika Re: Wady karmienia piersią 16.08.04, 14:14
        Dzięki Dziewczyny!! fajnie słyszeć że nie jestem odosobnionym przypadkiem!! A
        co do wad to tak się zastanawiam patrząc na dzieci moich koleżanek karmione
        piersią - 5 i 7 m-cy, że te dzieciaczki są jakoś monstrualnie wielkie. Oba ważą
        ok 20 kg!!! Może to wpływ tych sławetnych hormonów, którymi faszeruje sie drób,
        by szybciej rósł. A jak wiadomo mięsko drobiowe jest ważnym elementem diety
        matki karmiącej. Brrr... Dobrze wiedzieć że nasze dzieci to ominie. Moze to
        naciagana teoria ale niech chociaż tyle bedzie naszego
        • paula_blue Re: Wady karmienia piersią 03.10.04, 18:24
          no, no nie rozpędzaj się! dziecko potrafi z butki tak zasysać, że w 4 miesiącu
          waży 8 kg ( na przykład mój syn). p.s. nie wyobrażam sobie żeby z taką pompą
          ciśnieniową wisiał mi na cycu... hi hi

          a tak poza tym, to poczucie winy szybko mija, kiedy widzisz, że możesz karmienie
          powierzyc komus innemu, cycki wracaja do "formy", nie bolą. Fakt też jest taki,
          że matki karmiące piersia nie wiedza dokładnie ile "produkują" mleka - laktacja
          nie jest rzeczą wieczną - i dzieci niedojadają, wiszą na cycach, są zirytowane,
          łykaja powietrze, maja kolki, są drażliwe.... pisać dalej?

          pozdrawiam,
          paula
    • gosia_d Re: Wady karmienia piersią 16.08.04, 22:07
      Jeżeli masz chwilę, to przeczytaj mój stary wątek o karmieniu piersią...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=11949334&a=11949334
      Miałam z tym od początku do końca gigantyczne problemy. Przykro mi to mówić,
      ale było fatalnie. Malutka najadała się i rosła, ale ja byłam cieniem
      rozedrganego człowieka. Jadła nerwowo, szarpała mnie niemiłosiernie, jadła
      często i godzinami.
      Po wielokrotnych próbach przestawiłam ją na butlę w 6 miesiącu życia. Wiesz
      sama jak bardzo mi ulżyło. Równie dobrze mogłam dostać milion dolców... To była
      moja najlepsza decyzja. Dla nas obu. Wbrew mojemu mężowi. Okazało się że
      przestawiłam małą 3 tygodnie przed moim zachorowaniem na ospę. A piersi miałam
      zsypane gęsto, bolesnymi wielkimi krostami. Jak ja miałabym ją wtedy karmić?!
      Lekarka wyjaśniła mi że jeżeli nie miałam ospy to nie miałam jak przekazać
      malutkiej przeciwciał. Ona też zachorowała. Ale już po wszystkim, jest zdrowa.
      Jakieś nikłe poczucie winy jednak mam... Czuję lęk, że jej coś jednak
      zabrałam... Ale z drugiej strony zabrałam jej wieczną walkę o jedzenie, miałam
      prawdopodobnie słaby wypływ mleka i bardzo się moja Emisia męczyła.
      Będzie dobrze, tak jest naprawde w niektórych przypadkach lepiej. Szczęśliwa
      matka jest dla dziecka ważniejsza niż mleko naturalne. Może to
      usprawiedliwienie, ale tak jest u nas.
      pozdrawiam
    • madzik78 Re: Wady karmienia piersią 17.08.04, 10:32
      Dziewczyny,przypomnialo mi sie jeszcze jedno..Nie trzeba spac w staniku(to
      wazne przynajmniej teraz kiedy jest goraco...)no i chyba tez istotne-czujesz
      sie komfortowo podczas sympatycznych nocy z mezem..to oczywiscie nie jest
      najwazniejsze ale jest to napewno zaleta..pozdrawiam..
      • maczek1 Re: Wady karmienia piersią 17.08.04, 11:03
        Jaka jestem szczęśliwa, że jest ten wątek. Ja nie karmię piersią od 7 dni ze
        względu na nasilające się objawy alergii u mojego synka. Od 7 dni je
        Nutramigen, czuje się lepiej i widzę, że jest szczęśliwy. A ja o tych 7 dni
        zadręczam się - mam wyrzuty sumienia, poczucie winy i jakiś taki wewnętrzny
        dyskomfort z powodu tego, że nie karmię. Czuję się bardzo źle. Ostatnio
        przyłapałam się na tym, że wstydziłam sie powiedzieć koleżance, że karmię
        butelką. Paranoja!!! Wczoraj jednak nastąpił we mnie przełom i stwierdziłam, że
        nie będę się tego wstydzić, bo nie mam czego. Daję swojemu dziecku to, co dla
        Niego najlepsze a okazuje się, że zdecydowanie lepiej czuje się po
        Nutramigenie. Karmiąc piersią byłam na ostrej diecie, ponieważ synek
        nietolerował prawie wszystkich pokarmów, które spożywałam. Ja schudłam, wpadłam
        w anemię. Po zrobieniu morfologii synkowi okazuje się, że i On ma anemię. Cóż
        się dziwić, skoro ja niemal żyłam powietrzem. Teraz je Nutramigen i jestem
        przekonana, że postąpiłam słusznie. I już dzisiaj nie wstydzę się tego, że moje
        dziecko karmione jest butelką i sztucznym mlekiem. Jeżeli ktoś z moich
        znajomych nie zrozumie tego- trudno. Dziewczyny, nie dajmy się pogrążyć w
        rozpaczy, depresji i poczuciu winy. Robimy wszystko co najlepsze dla naszych
        dzieci, więc z podniesioną głową o tym mówmy. Zyczę tego sobie i Wam.
        • mmmonika Re: Ale nas dużo 17.08.04, 21:29
          Dziewczyny może założymy jakiś klub wsparcia??
      • kanna Re: Wady karmienia piersią 18.08.04, 14:34
        Seks bez litrów lejacego sie mleka!!!
    • szyszunia75 Re: Wady karmienia piersią 17.08.04, 23:18
      Karmienie piersią jest świetne, jeśli ktoś nie ma z tym problemów. Ja miałam
      koszmarne. A mimo to, przejście na butlę było dla mnie wielką klęską, choć
      wcześniej (w ciąży i przed ciążą) obiecywałam sobie, że nie dam się wpędzić we
      wszechobecną paranoję, że tylko matka karmiąca piersią, to dobra matka.
      A moje wady karmienia piersią?
      1. Bolą piersi, bolą tak bardzo, że prysznic staje się torturą, a podmuch
      wiatru katorgą.
      2. Dziecko je non-stop. Wciąż jest glodne, wciąż płacze.
      3. Kolki. Po wszystkim, cokolwiek bym zjadła, najbardziej nawet dietetycznego.
      4. Myśl o seksie przyprawia o mdłości. A w intymnych momentach czułam się jak
      dojna krowa.
      5. Wkładki laktacyjne przesuwają się w najmniej odpowiedniej chwili. Ciemne
      plamy na biuście i te spojrzenia przechodniów na spacerze...
      6. Konsternacja otoczenia (mam dość konserwatywną rodzinę), gdy musiałam
      nakarmić publicznie dziecko. Ja cała spięta, mała zdenerwowana.
      7.Wieczne chodzenie w paskudnym bawełanianym staniku. Dzień, noc, dzień.
      8. Noszenie tylko rozpinanych bluzek. W moim przypadku wciąż rozpiętych bo mała
      jadła przez godzinę co godzinę ale wymagała noszenia, odbekiwania, uspokajania
      w czasie karmienia. Cyc, noszenie, cyc, noszenie. I płacz, bo kolka...
      9. Brak szans na normalne jedzenie, picie, branie leków, które powinnam brać.
      10. Odciąganie. Do dziś mam dreszcze.
      11. Mały ciekawski łepek, który rozglądając się dookoła podczas karmienia
      wyrywał i tak obolałe brodawki.
      W końcu córka przestała chcieć mnie ssać w ogóle i butla stała się
      koniecznością. Płakałam, a kiedy mi przeszło, poczułam się szczęśliwa. Dziecko
      najedzone, radosne, bez kolek. A ja nareszcie zaczęłam je naprawdę kochać... I
      dziękować Bogu, że je mam.
      Trzymajcie się ciepło, wszystkie nie-karmiące emamy.
      • monlud Re: Wady karmienia piersią 18.08.04, 12:38
        Święta racja. Każde Twoje słowo to prawda, pod którą się podpisuję.
        Pozdrówka !!!
      • malgorzatorstwo Re: Wady karmienia piersią 02.09.04, 19:44
        Tylko nie mówcie, że matka jest uwiązana...bo kto powiedział, ze urlop
        macierzyński jest urlopm wypoczynkowym????
    • mkluczak Re: Wady karmienia piersią 19.08.04, 18:06
      Gdy karmiłam piersią byłam tak umordowana, że dawalam małemu tylko pokarm.
      Teraz daję miłość i butelkę. I mimo, że miałam ogromne wyrzuty sumienia podając
      pierwszęą butelkę z proszkiem nie tęsknię za karmieniem piersią.
    • driadea Re: Wady karmienia piersią 19.08.04, 21:37
      Dziewczyny, bardzo Wam współczuję, że miałyście takie problemy i cieszę się, że
      już są one za Wami, ale mogę się do końca zgodzić. Nie będę pisała o kolkach,
      alergach i td., bo nie znam tego bólu, moje dziecko nigdy ich nie miało
      (zaznaczam: karmię piersią już 10 miesięcy), piersi nigdy mnie nie bolały,
      mleko nie ciekło, seks cieszy, córka przesypia po 14 godzin, mając 10 mies.
      waży nieco ponad 9 kilo i td, i tp, za to wszystko dziękować Bogu, rozumiem,
      że, niestety, jestem nieliczna.
      Nie pojmuję natomiast kwestii:
      -stanika (dlaczego tylko bawełniany?! ja noszę piękną, koronkową bieliznę i
      jest ok!)
      -spania w staniku (po co? biust mam wielki, ale nie widzę potrzeby katowania
      się)
      -rozpinanych bluzek (a podnieść to nie łaska?)
      -mit, że dziecko, które ma zęby gryzie sutki - bzdura, dziecko ssie językiem, a
      nie dziąsłami!

      Ale (żebyście mnie teraz nie zgromiły:))fakt: dziecko na butli nakarmić może
      każdy, a najważniejsze jest to, aby dziecko było szczęśliwe, co możliwe jest
      wyłąćznie wtedy, gdy szczęśliwa jest mamusia.
      Tego właśnie Wam życzę!
      Aga
      • aha44 Re: Wady karmienia piersią 22.08.04, 21:26
        Ja niestety nie znam wygody karmienia piersią.Karmiłam małego 7 m-cy ,i dopiero
        po odstawieniu było wygodnie.Np. przed wyjściem na spacer nakarmiłam go i
        wiedziałam ,że jakieś 2 godziny możemy pospacerować, bez awantur.Nie miałam
        nigdy zapalenia piersi i innych podobnych problemów , mam dziecko,które chciało
        ssać bez przerwy,także przez 7 m-cy karmiłam wszędzie , a w nocy co 2
        godziny.Pod koniec byłam wrakiem człowieka.jak patrze na moją kolezankę ,która
        karmi córeczke co 2 godziny to nie moge się nadziwić , to jest wygoda i ta
        dziewczynka śpi w nocy 5 godz. bez przerwy a ma 2 m-ce,to rozumiem!
        Różne są dzieci,różne sytuacje.najsmieszniejsze jest to,że jak mały dostał
        butle ,to na jej widok też krzyczał z radości , wyobrażacie sobie,piszczał tak
        samo jak na widok piersi.Reasumując wygode poznałam karmiąc butelką .
      • szyszunia75 Re: Wady karmienia piersią 24.08.04, 14:10
        driadea napisała:

        Nie pojmuję natomiast kwestii:
        > -stanika (dlaczego tylko bawełniany?! ja noszę piękną, koronkową bieliznę i
        > jest ok!)

        Bo nawet bawełna sprawiała ból, o koronce nawet nie chciałam myśleć...

        > -spania w staniku (po co? biust mam wielki, ale nie widzę potrzeby katowania
        > się)


        Nie dla katowania się i nawet nie żeby podtrzymywać. Chodzi o to, że podczas
        spania wyciekało ze mnie z pół szklanki mleka na każdą pierś. Wkłądki były
        koniecznością, a jak włożyć wkładkę bez stanika? Zresztą wkładki podczas snu i
        tak się przesuwały, więc rano koszula była do prania. A czasem zmieniałam 2
        razy w ciągu nocy...

        > -rozpinanych bluzek (a podnieść to nie łaska?)

        Podnoszenie lepsze, ale z tego co pamiętam wygodniej mi było zapiąć sprzączkę
        stanika do karmienia jedną ręką przy rozpinanej bluzce. Drugą trzymałam dziecko
        wyjące i szarpiące się z powodu kolki. Poza tym przy podnoszonej koszulce już
        wszyscy widzieli resztki ciążowego brzucha, a przy rozpinanej tylko obrzmiały
        biust..

        > -mit, że dziecko, które ma zęby gryzie sutki - bzdura, dziecko ssie językiem,
        a
        >
        > nie dziąsłami!

        Samymi dziąsłami też można gryźć do krwi ;-)

        Ale ci zazdroszczę Driadea! To powyżej tylko gwoli wyjaśnienia kwestii
        technicznych, rozumiem, że jesteś pełna zrozumienia i współczucia. Pozdrawiam!
        • driadea Re: Wady karmienia piersią 24.08.04, 21:59
          Naprawdę, przepraszam, nie chciałam, broń Boże, niczego Wam zarzucać! Jeśli tak
          zostałam odebrana, to wybaczcie, dziewczyny!
          Pozdrawiam, gorąco! :)
          • szyszunia75 Re: Wady karmienia piersią 25.08.04, 08:25
            Nie, nie, spokojnie! Bardzo miło, że tak do tego podchodzisz, z takim
            szacunkiem dla nas. Pozdrówka!
      • sakada Driadea... 27.08.04, 00:34
        Wszystko fajnie tylko po co ten post? Nie uważasz, że mamy butelkowe mają wystarczająco złe samopoczucie (nie wszystkie, ale ja np. tak) i można się obejść bez takich komentarzy? Co chciałaś udowodnić swoim postem? Nie chcę się spierać, czy obrażać Ciebie, ale myślę, że nie do końca przemyślałaś sprawę zanim kliknęłaś "wyślij"...

        PS: Ja nie mogę karmić i te fragmenty:
        ja noszę piękną, koronkową bieliznę i
        > jest ok!)
        > -spania w staniku (po co? biust mam wielki, ale nie widzę potrzeby katowania
        > się)
        > -rozpinanych bluzek (a podnieść to nie łaska?)
        > -mit, że dziecko, które ma zęby gryzie sutki - bzdura, dziecko ssie językiem, a
        >
        > nie dziąsłami!
        >

        ....są dla mnie bardzo przykre.
        • driadea Re: Driadea... 27.08.04, 22:38
          Przemyślalam, kilkakrotnie nawet.
          Nie chcialam zrobić nikomu przykrości, szkoda, że tak się stało, ale nie do
          końca rozumiem, dlaczego Ci przykro, że mam duży biust, czy że nie muszę spać w
          staniku?
          Rozumiem, że to, że nie możesz karmić, jest przykre i mój post jeszcze bardziej
          to podkreślił (za co z tego miejsca przepraszam), ale nie rozumiem, dlaczego
          cytujesz akurat ten, a nie inny fragment mej wypowiedzi?!
          Sakado, nie jesteś gorszą matką, nawet jeśli nie możesz karmić piersią!
          A to, co napisalam w poprzednim poście, to sprostowanie do wypowiedzi innych
          mam.
          Pozdrawiam, Agnieszka
      • isabelle4 Re: Wady karmienia piersią 28.09.04, 23:32
        Ja tak jak driadea ja też karmię jeszczze piersią. już od 10 miesięcy. Nie
        miałam żadnych problemów i nie mam właściwie do tej pory. Jedno, co mnie
        martwi, to fakt, że mój synek nie umie pić przez smoczek.
        Ale moja kuzynka od początku karmiła swoją małą butlą (różnica między dziećmi
        to miesiąc). Zawsze zazdrościłam jej tego, że dokładnie wiedziała ile zjadła
        jej mała i czy jest jeszcze głodna czy nie. Ja ciągle się zastanawiałam, czy
        aby mój brzdąc na pewno dojadł.
        Poza tym między naszymi dzieciaczkami nie ma różnicy. Nie zauwazyłam, aby jej
        mała miała jakikolwiek kłopot, ponieważ jest karmiona butlą. Rośnie ślicznie,
        dobrze się rozwija, nie choruje. Myślę, że najważniejsze dla dzidziusia żeby
        czuło się kochane i bezpieczne, a wtedy nie ma znaczenia czy karmione jest
        piersią, czy butlą. No tak. Jeszcze tylko problem odstawienia. Moja kuzynka nie
        będzie go miała, a ja owszem. A słyszałam o tym różne koszmarki.
    • mymcia Re: Wady karmienia piersią 22.08.04, 21:49
      hej,
      zgadzam się z Wami- teraz z perspektywy czasu widzę jak bardzo cierpiałam ja i
      mja Malutka kiedy toczyłam takie batalie o naturalne karmienie...
      NIedobrze natomiast mi się robi jak nawet na puszce od mleka widzę hasła o
      zaletach naturalnego karmienia- jakim trzeba być tłumokiem zeby coś takiego
      pisać?
      Ale teraz kiedy Mysia ma już prawie 11 miesięcy cieszę sie bardzo że tak sie
      rozwija - i wbrew powszechnym opiniom nie jest przekarmiona, jest zgrabniutka
      wesoła radosna i wspaniale się rozwija...
      A muszę jeszcze coś powiedzieć - to wszystko co było jest niewazne kiedy już
      dobrych pare tygodni temu mój skarbek wyciągnął rączkiw moim kierunku spojrzał
      na mnie swoimi wielkimi okrągłym ślepkami i powiedział MAMA... NIe potrafię
      wyrazić tego co wtedy czułam i czuję kiedy tak robi... Same to rozumiecie
      doskonale...
      Teraz w pelni dociera do mnei znaczenie i sens macierzynstwa- a nie to czy
      ostatecznie karmi się piersia czy butelką....
      trzymajcie się cieplutko i badzcie szczęsliwe
      mymcia
    • asikx Re: Wady karmienia piersią 24.08.04, 13:51
      O rrrany - jak mi dobrze zrobiło przeczytanie tego wątku!
      Niedawno sama napisałam podobny:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=14775037
      i tam lista wad jakie znalazłam!
      Jeszcze walczę, jutro idę z mała do pediatry - mam nadzieję, że nie będzie to
      nawiedzona baba ze sloganem "karmienie piersią do 6-go miesiąca (a najlepiej do
      16-tego roku życia)" na ustach i że przejdziemy na butlę.
      Nie jem prawie nic - bułka z masłem i gotowany kurczak z gotowoaną marchewką a
      mała ma kolkę non-stop. Obie się męczymy. Mam nadzieję, że przejście na butlę
      spowoduje po pierwsze spokój mojego dziecka, po drugie mnie wrócą zdrowe zmysły.
      Pozdrawiam butelkowe mamy!
      Aśka
      • szyszunia75 Re: Wady karmienia piersią 24.08.04, 14:03
        Życzę ci dobrego lekarza, ja trfiłam na świetną pediatrę, która spojrzała mi w
        oczy i powiedziała: "Nie ma się co katować, jaką mieszankę wybieramy?". Wyszlam
        od niej śmiejąc się przez łzy z ulgi. Pozdrawiam ciepło!
      • rudaaa Re: Wady karmienia piersią 11.11.04, 22:35
        Ja tez podjelam decyzje o odstawieniu od piersi ze wzgledu na kolki... nic nie
        jadlam (bulka z maslem, gotowane miesko i warzywka) a mala sie darla nawet w
        nocy. Odstawilam ja na probe chcac wyeliminowac swoj pokarm jako przyczyne
        kolki po 4 tyg. Teraz przesypiamy noce (z przerwami na karmienie) ale i tak ma
        kolki wieczorami... nie wiem moze to sztuczne mleko (najpierw NAN HA1, potem HA
        sensitive). Z butla jest troche wygodniej wiem ile zje no i maz moze ja
        nakarmic zamiast mnie. Ale czasem jeszcze tesknie za dostawieniem do cyca...
        A kolki ma i tak.

        Pozdrawiam butelkowe mamy.
    • bietka2 Re: Wady karmienia piersią 26.08.04, 19:06
      Ja karmilam pierwsza corke 8 mies, synka 7. I niestet do tej pory jak pojawia
      sie temat to zawsze mowie:" O ja to karmilam bardzo krotka" - i tu dluga
      opowiesc dlaczego, jakbym sie tlumaczyla. A dzieciaki wspaniale sie rozwijaja.
      Raz jedna taka madralinska spytala sie mnie czy moja coreczka z uwagi na
      krotkie karmienie nie ma jakis problemow emocjonalnych!!!

      Trzymajcie sie, a milosc naprawde mozna okazywac w inny sposob.
    • bazylea1 Re: Wady karmienia piersią 28.08.04, 13:19
      fajny wątek. wad karmienia jest wiele, polskie propagandowe publikacje nie
      wpsominają o nich, w przeciwienstwie do zagranicznych gdzie sposob karmienia
      jest wyborem matki i opisane są rzetelnie wqady i zalety każdego sposobu
      karmienia. ja się męczyłam pod presją otoczenia 7 miesięcy, odstawiłam dziecko
      po wyjezdzie za granicę - wczesniej bałam sie reakcji pediatry... wielka ulga.
      ale teraz coraz częściej pojawia się mysl o drugim dziecku i zastanawiam się
      jak to będzie. wypadałoby je karmic piersią przynajmniej trochę, skoro dla
      pierwszego się męczyłam to powinnam poświęcić się i dla drugiego... nie wiem co
      zrobię. obawiam się że będę miała podobne wyrzuty sumienia jak wtedy i znow
      będę się męczyć, i znow nie starczy mi odwagi.
    • joanka.k1 Re: Wady karmienia piersią 05.09.04, 17:08
      nie załamuj się mmmoniko Ja też nie karmiłam piersią mojej córki i bardzo to
      przeżywałam Dziś twierdzę że nie warto wpadać w depresję Moja córka jest zdrowa
      i bardzo inteligentna Teraz jestem w ciąży i pewnie znowu będę miała kłopoty z
      karmieniem piersią ale jakoś to przeżyję po raz drugi A w szpitalu zamiast tyle
      gadać o naturalnym karmieniu mogliby bardziej pomagać praktycznie bo ja takiej
      pomocy nie dostałam Głowa do góry!
      • mmmonika Re: Wady karmienia piersią 05.09.04, 22:31
        Dzięki dziewczyny.
        Kryzys już mi minął, tym bardziej, że po herbatkach, granulkach homeopatycznych
        i innych cudach mleczka troszkę jest (zauważyłam że jak się przestałam
        przejmować to sie pojawiło!!). Szkoda tylko, że mój Mały woli już butlę niż
        cyca :(
        Pozdrawiam
        • la_lunia Re: Wady karmienia piersią 21.09.04, 12:30
          > Kryzys już mi minął, tym bardziej, że po herbatkach, granulkach
          homeopatycznych
          > i innych cudach mleczka troszkę jest (zauważyłam że jak się przestałam
          > przejmować to sie pojawiło!!). Szkoda tylko, że mój Mały woli już butlę niż
          > cyca :(

          wejdz na watek Karmie odciaganym mlekiem
          moze to jest rozwiazanie dla Ciebie?
    • ma.dzia Re: Wady karmienia piersią 01.10.04, 14:58
      Ja karmilam 10 miesiecy ale w polowie mialam dosc. Inka chciala spac z cyckiem
      w buzi, budziala sie co godzine, moje plecy wymiekaly od lezenia w wygieciu tak
      aby mogla sobie ssac w nocy, nie moglam jej zostawic wieczorem z tatusiem. Ja
      jestm dzieckiem wychowanym na butelce i jestem normalna:) mam cudowny kontak z
      mama od zawsze i nie widze roznicy, podrawiam:)
    • paula_blue Karmienie piersią jest tyranizowaniem matek 03.10.04, 18:45
      Jestem doświadczona kobietą ale młodą matką. Świadomie wybrałam cesarskie cięcie
      i karmienie butelką. Z przykrościa wspominam mój 10 dniowy pobyt w szpitalu i
      depresję której sie w nim nabawiłam. Od początku byłam traktowana jak dziwoląg,
      który ma swoje zdanie, nie słucha położnych i ripostuje z pediatrą. Zostałam
      wielokrotnie obrażona i upokorzona ze względu na swoje decyzje. Dowiedziałam sie
      że każda kobieta powinna być rozerwana w czasie porodu aby bardziej docenić
      przyjście dziecka na świat, że karmienie butelką spowoduje obniżenie poziomu
      inteligencji u dziecka i silne alergizowanie.

      Na szczęście teraz, po 4 miesiącach jestem mądrzejsza o te wszystkie tłumaczenia
      i hektolitry łez.Kiedy czytam na forach o dziewczynach jedzących tylko ryz i
      królika to pytam: to które dzieci są bardziej wrażliwe na alergeny?
      Pytam,które dzieci nie mają kolek? które przesypiają całą noc?

      Na forum "niemowlę" czuję się jak niepotrzebny lobbista karmienia butlą. Tu
      widzę że jest nas więcej i cieszy mnie to.

      Bardzo was pozdrawiam!
      Paula
      • kinga.krolikowska Re: Karmienie piersią jest tyranizowaniem matek 07.10.04, 12:30
        zgadzam sie z toba!!!!!!!!!!!!!!!!
        pisalam o tym na forum niemowle, ale niestety moj post zostal skasowany
        (ciekawe czemu!).
        tez wybralam butelke i jestem szczesliwa, a co wazniejsze moja ola
        takze!!!!!!!!!!!!!!!!
      • andziaga Re: Karmienie piersią jest tyranizowaniem matek 26.11.04, 20:52
        Strasznie się cieszę, że piszecie takie posty - mój synek ma miesiąc i ja już
        się chyba uporałam z załamaniem nerwowym na punkcie karmienia naturalnego. Ja
        miałam cesarkę z przyczyn medycznych i też mleczko się nie pojawiło. Moje
        maleństwo przez dwie doby nic nie jadło a położne z uporem maniaka przystawiały
        go do piersi tłumacząc głupio, że jak dostanie raz butelkę to już nigcy piersi
        nie będzire chciał ssać. Ja rozumiem ten pęd do karmienia naturalnego ale
        personelowi szpitalnemu przydało by się trochę zdrowego rozsądku i wtedy pewnie
        kilkanaście mam mogłoby uniknąć załamania nerwowego i poczucia niższości z
        powodu "pustych piersi". Mój malutki je teraz z butli ale rano i wieczorem
        przystawiam go do piersi żeby się trochę poprzytulać i juz nie liczyć nerwowo
        ilości przełkniętych łyków mleczka:)
        Butelkowe mamy - trzymajmy się bo wcale nie jesteśmy gorsze i kochamy nasze
        dzieci tak samo ...... a może i bardziej:)

        Jeśli czytają to forum jakies "fachowe siły" - np. ze szkół rodzenia, to może
        warto się zastanowić nad wprowadzeniem tematu karmienia butlą w zakres
        szkolenia, bo mamy, które mają problemy z mleczkiem zostają w szpitalu
        kompletnie bez pomocy i są traktowane jak odmieńcy co tylko pogarsza ich
        samopoczucie.
    • michas2004 Re: Wady karmienia piersią 05.10.04, 20:09
      Witam!
      Nie będę pisać o moim karmieniu, karmiłam starszego i małego też karmię
      piersią, ale nie o tym chciałam.
      Czytając wasze posty zastanawiam się gdzie wy mieszkacie w moim mieście
      standartem jest karmienie butelką. Wszystkie dziewczyny z którymi rodziłam a
      które spotkałam w ostatnim czasie już dawno są butelkowe, stwierdzają że
      zaliczyły obowiązkowe 6 tygodni i butla. Jak usłyszą że ja karmię to są w szoku
      i pytają po co tak długo (4,5 m.).
      Moje zdanie jest takie: MAMA MA BYĆ SZCZĘŚLIWA I KOCHAĆ DZIDZIUSIA (a karmić
      jak się da)
      Pozdrawiam!
      • bazylea1 Re: Wady karmienia piersią 07.10.04, 10:42
        mieszkam w Warszawie i tu zmuszanie do karmienia piersią to standard w
        szpitalach "przyjaznych dziecku". jak również wymówki pediatry od wyrodnych
        matek jesli się nie karmi. ale faktycznie słyszałam że w mniejszych
        miejscowościach panują jeszcze poglądy z czasów gdy rodziły nasze matki. moim
        zdaniem przesada w żadną stronę nie jest zdrowa, jeśli kobieta chce karmic to
        należy jej pomoc, jeśli nie to nie ma prawa zmuszac...
    • michas2004 Re: Wady karmienia piersią 05.10.04, 20:27
      Zapomniałam dopisać najciekawszego a mianowicie w szpitalu gdzie rodziłam
      standartem jest zabieranie dzieci na noc od matek 5-6 godz. i tam jak się
      któreś obudzi to nie jestzanoszone mamie tylko dostaje butlę. Musiałam się
      bardzo naprosić o dzidziusia w nocy bo miałam nawał a on najlepiej zciągał.
      Jeżeli któraś miała problem z karmieniem czy bolały sutki to zanosiła siostrą a
      one dały butelkę i już. Mamy XXI wiek a w tym szpitalu zwyczaje jak w latach 60-
      70 poprzedniego wieku.
      Pozdrawiam
    • mlodamama1 Re: Wady karmienia piersią 15.11.04, 13:58
      Dla mnie wady były następujące :

      - nie wiedziałam ile dziecko zjadło, czy jest juz najedzone czy jeszcze nie ( a np. wisialo dwie godziny przy piersi )
      - poranione brodawki ( na pozatku leciala mi krew, a nie mleko , a bol koszmarny )
      - potem wycieki, mokra koszula nocna
      - wrażliwośc brodawek zostala mi do tego stopnia, ze dopoki nie odstawiłam nie mogłam nosic stanika ( a tu wycieki - i jak wyjsc z domu ? )
      - ogólny dyskomfort, poczucie że juz nie jestem soba, ze mam lazić w rozchemranej koszuli i tylko karmić i karmić ( jak przestalam karmić piersią miałam o wiele wiecej czasu dla siebie i dla dziecka, karmienie z butelki trwało 5 minut a potem był czas dla nas, na zabawy i spacery )
      - nie mozna jesć i pic tego, na co ma sie ochotę
      - sex jesli sie karmi to tragedia ;) przynjamniej jak dla mnie
      • maja45 Re: Wady karmienia piersią 16.11.04, 12:19
        gdy czytam wypowiedzi mam odnośnie wad karmienia piersia, z przykroscia
        stwierdzam jak niewystarczająca jest opieka nad matka i dzieckiem w szpitalu po
        porodzie. Gdyby połozne i pielegniarki słuzyły matkom radą , pokazywały jak we
        własciwy sposob przykadac dzieciacka do piersi, jak poznac , ze jest najedzony
        itd, byc moze nie było by tylu postów o tym , że boli, ze krwawi , że dziecko
        głodne itd.Nie wszystkie mamy wiedza jak to robić , nie wszystkie dzieci
        potrafia ssać.Ale wystarczy trochę dobrej woli ze strony wszystkich
        zainteresowanych stron i z pewnoscią się uda.
        Ja akurat problemow z karmieniem nie mialam najmniejszych. Karmiłam moja corkę
        2 lata, nie czułam sie ubezwłasnowolniona, odcieta od świata , jak to wypisują
        u niektóre mamy.
        Osobiście koszmarna byłaby dla mnie perspektywa ciągania sie z tym całym
        majdanem( butle, wypazacze, podgrzewacze, termosy, proszki..), no i to mleko
        ktore smakuje ohydnie.
        A co z wyjściem np. do kawiarni, lub całym dniu na plazy?
        Łzaic z tym wszystkim i zawracać ludziom gowę prosbą o podgrzanie czy ciepła
        wodę?Czy też latać co dwie godziny do hotelu? Dla mnie karmienie piersią było
        przede wszystkim wygodne , no i tanie, bo niby w imie czego mam nabijać kabzę
        firmom produkującym sztuczne odżywki, skoro moge dać dziecku towar lepszej
        jakosci, a zaoszczedzoną w ten sposob kase przeznaczyć na coś innego?
        Wwiększości przypadków argumenty przeciwko karmieniu piersią były dla mnie
        wydumane, ale ludzie są różni, trzeba to zakceptować.
        Pozdrawiam.
        Marta
        • mlodamama1 Re: Wady karmienia piersią 16.11.04, 22:26
          maja45 napisała:

          > gdy czytam wypowiedzi mam odnośnie wad karmienia piersia, z przykroscia
          > stwierdzam jak niewystarczająca jest opieka nad matka i dzieckiem w szpitalu po
          >
          > porodzie. Gdyby połozne i pielegniarki słuzyły matkom radą , pokazywały jak we
          > własciwy sposob przykadac dzieciacka do piersi, jak poznac , ze jest najedzony
          > itd, byc moze nie było by tylu postów o tym , że boli, ze krwawi , że dziecko
          > głodne itd.Nie wszystkie mamy wiedza jak to robić , nie wszystkie dzieci
          > potrafia ssać.Ale wystarczy trochę dobrej woli ze strony wszystkich
          > zainteresowanych stron i z pewnoscią się uda.

          Musze powiedziec, że bylam jedna z nielicznych kobiet na oddziale , którym poswiecono tyle czasu co mi. Siedzialy nade mna trzy polożne próbujac przystawić wrzeszczące głodne dziecko do piersi, z kiepskim raczej skutkiem. ugniatały moje cycki na wsztstkie strony udowadniajac ze ta jedna kroplą wycisnięta ze lzami ma sie najeść moje dziecko , podczas gdy ono jadło 60 ml z butelki. Chyba własnie dzięki temu skutecznie zniechęciłam sie do karmienia. No ale wytrzymałam jeszcze miesiac ;/


          > Osobiście koszmarna byłaby dla mnie perspektywa ciągania sie z tym całym
          > majdanem( butle, wypazacze, podgrzewacze, termosy, proszki..), no i to mleko
          > ktore smakuje ohydnie.

          Jest całkiem smaczne, naprawdę:) samej zdarzalo mi się podjadac Bebilon czy Bebiko dziecku :) nie miałam problemu z wyjsciem z domu , mleko i termosik i już :) a gdybym miała chodzic z zaciakami na bluzce to chyba w ogóle bym sie nie ruszała nigdzie ( a jak pisalam wczesniej , mam tak wrażliwe piersi, że nie moglam nosić w czasie karmienia stanika )

          > A co z wyjściem np. do kawiarni, lub całym dniu na plazy?
          > Łzaic z tym wszystkim i zawracać ludziom gowę prosbą o podgrzanie czy ciepła
          > wodę?Czy też latać co dwie godziny do hotelu? Dla mnie karmienie piersią było
          > przede wszystkim wygodne , no i tanie, bo niby w imie czego mam nabijać kabzę
          > firmom produkującym sztuczne odżywki, skoro moge dać dziecku towar lepszej
          > jakosci, a zaoszczedzoną w ten sposob kase przeznaczyć na coś innego?
          > Wwiększości przypadków argumenty przeciwko karmieniu piersią były dla mnie
          > wydumane, ale ludzie są różni, trzeba to zakceptować.

          No cóz, jak wyżej :) Kazda kobieta widać przeżywa to inaczej
          Pozdraiwam :)
        • asikx Re: Wady karmienia piersią 17.11.04, 10:30
          maja45 napisała:

          > gdy czytam wypowiedzi mam odnośnie wad karmienia piersia, z przykroscia
          > stwierdzam jak niewystarczająca jest opieka nad matka i dzieckiem w szpitalu
          po
          >
          > porodzie. Gdyby połozne i pielegniarki słuzyły matkom radą , pokazywały jak
          we
          > własciwy sposob przykadac dzieciacka do piersi, jak poznac , ze jest
          najedzony
          > itd, byc moze nie było by tylu postów o tym , że boli, ze krwawi , że dziecko
          > głodne itd.Nie wszystkie mamy wiedza jak to robić , nie wszystkie dzieci
          > potrafia ssać.Ale wystarczy trochę dobrej woli ze strony wszystkich
          > zainteresowanych stron i z pewnoscią się uda.

          A mnie nie pomógłby nawet tabun pielęgniarek, położnych, doradców laktacyjnych.
          NIE ZNOSIŁAM tej czynności żywiołowo. Przed ciążą myślałam, że to myślenie mi
          się zmieni z powodu burzy hormonów - nie zmieniło. Myślałam potem, że zmieni mi
          się po porodzie, jak przystawię dziecko do piersi. Nie zmieniło.
          NIE CIERPIAŁAM tego. Jednak karmiłam pierwsze sześć tygodni (w trakcie każdego
          karmienia myśląc ze wstrętem, że za trzy godziny będzie znowu następne).
          Cierpiąc - bo "dla dobra dziecka". Potem pokarm na szczęście zanikł a ja mogłam
          się cieszyć moim dzieckiem.

          > Ja akurat problemow z karmieniem nie mialam najmniejszych. Karmiłam moja
          corkę
          > 2 lata, nie czułam sie ubezwłasnowolniona, odcieta od świata , jak to
          wypisują
          > u niektóre mamy.

          Ja muszę wrócić do pracy gdy moje dziecko będzie miało niecałe 6 miesięcy. I
          tak musiałoby przejść na butlę do tego czasu bo nie wyobrażam sobie "dojenia" w
          łazience w pracy!

          > Osobiście koszmarna byłaby dla mnie perspektywa ciągania sie z tym całym
          > majdanem( butle, wypazacze, podgrzewacze, termosy, proszki..), no i to mleko
          > ktore smakuje ohydnie.

          Wolę zabrać ze sobą pół mieszkania... niż gdybym miała w miejscu publicznym
          karmić piersią. A co do ohydności smaków - ja uważam, że ohydne są flaki i
          śledzie, które smakują wielu osobom, więc...

          > A co z wyjściem np. do kawiarni, lub całym dniu na plazy?
          > Łzaic z tym wszystkim i zawracać ludziom gowę prosbą o podgrzanie czy ciepła
          > wodę?Czy też latać co dwie godziny do hotelu?

          Istnieją termosy.
          A karmienie w miejscu publicznym jest dla mnie koszmarem. Przez te nieszczęsne
          pierwsze sześć tygodni nie wyszłam z domu na dłużej niż na dwie godziny - by
          nie musieć karmić publicznie. I nic by mnie nie zmusiło do karmienia w kawiarni
          czy na plaży. Nie poszłabym tam po prostu.

          Dla mnie karmienie piersią było
          > przede wszystkim wygodne , no i tanie, bo niby w imie czego mam nabijać kabzę
          > firmom produkującym sztuczne odżywki, skoro moge dać dziecku towar lepszej
          > jakosci, a zaoszczedzoną w ten sposob kase przeznaczyć na coś innego?

          Wolę nabijać. Decydując się na dziecko wiedziałam, że jest to związane z
          wydatkami. I nie zamierzam oszczędzać na nim, zwłaszcza kosztem swojej
          psychiki. Dziecko będzie szczęśliwsze mając szczęśliwą mamę.

          > Wwiększości przypadków argumenty przeciwko karmieniu piersią były dla mnie
          > wydumane,

          a mnie niemożliwe wydaje się, że ktoś może lubić tą okropną dla mnie czynność

          > ale ludzie są różni, trzeba to zakceptować.

          Tak więc ja akceptuję to, że inne mamy karmią piersią - niech karmią... tylko
          dlaczego czuję się dziwnie, gdy mówię "karmię butelką" a inne matki,
          pielęgniarki, położne, pediatrzy patrzą na mnie z wyrzutem "JAK TO?"


          > Pozdrawiam.
          > Marta

          Ja również ciepło pozdrawiam,
          Aśka
        • mmmonika Jestem oburzona!!!! 18.11.04, 10:38
          Uważam, że ten post jest delikatnie mówiąc nie na miejscu!!! Jeśli chcesz sie
          pochwalić (pod przykrywką zrozumienia)jaką jesteś "dobrą mamą" i jakie masz
          szczęście, że karmisz piersią to idź na forum karmienie piersią i nie zawracaj
          głowy. Ten wątek ma pomagać dziewczynom, które miały/mają problemy z naturalnym
          karmieniem i napewno bardzo to przeżywają. Zachowaj więc swoje współczucie dla
          siebie. I odrobinę taktu!!!
          • mmmonika Re: Jestem oburzona!!!! 18.11.04, 10:40
            Oczywiście moja wypowiedź jest skierowana do mai45. żeby była jasność!!
          • la_lunia Re: Jestem oburzona!!!! 18.11.04, 12:28
            o tym samym pomyslalam jak przeczytalam ta wypowiedz (ale nie chcialo mi sie
            pisac :))

            a tak w ogole to czemu my mamy karmiace butla musimy sie tlumaczyc DLACZEGO
            karmimy butla i czuc sie w jakis sposob winne i pietnowane?
            a moze to mamy karmiace piersia powinny sie tlumaczyc??
            :)

            dla mnie karmienie butla jest rowniez wygodne z wielu powodow
            miedzy innym nie mamy problemow z:
            - POMOCY! moje dziecko nie chce jesc butli
            - POMOCY! moje dziecko budzi sie sto osiemdziesiat piec razy dziennie
            zeby "pocyckac" - jestem wykonczona
            - POMOCY! - mam zastoj, guzki w piersiach, bolesne i krwiawiace brodawki itp
            - POMOCY! - po karmieniu piersia mam brzydki biust
            - POMOCY! - nie moge nigdzie wyjsc bo moje dziecko umie jesc tylko z piersi
            jakbym pomyslala
            - POMOCY - mam za malo mleka
            - POMOCY - co mam jesc??
            - POMOCY - jakie leki moge lykac??
            - POMOCY - Karmię piersią czy mogę zjeść gruszkę (przekopiowalam z forum
            karmienie piersia)
            - POMOCY - czy moj pookarm nie jest za chudy/tlusty?
            - POMOCY - jak zahamowac laktacje?
            - POMOCY - jak odciagac mleko w pracy?
            - POMOCY - .........
            - POMOCY - .........
            - POMOCY - .........
            mozecie wpisac wlasne propozycje :)


            a tak w ogole to bardzo lubie ten watek :)
        • bazylea1 Re: Wady karmienia piersią 18.11.04, 12:57
          to ja może odpowiem - czuję się upoważniona ponieważ przezwyciężyłam trudności,
          karmiłam 7 miesięcy i choc mogłam karmic dłużej odstawiłam dziecko z własnej
          woli. pozniej karmiłam butelką parę miesięcy. nie jest prawdą że obiektywnie
          karmienie piersią nie ma wad, tylko jak się ma problemy to jest źle. moim
          zdaniem karmienie butelką może być wygodniejsze od karmienia piersią. ja
          zaczęłma chodzić na dłuższe spacery dopiero gdy zaczęłam dawac butlę -
          nienawidziłam karmienia na widoku publicznym. wzięcie ze sobą termosu z ciepłą
          wodą i butelki z proszkiem nie jest żadnym wielkim wyczynem logistycznym.
          zrobienie mleka w nocy trwałoby z pewnością krócej niż przystawianie dziecka do
          piersi przez pierwsze 2 miesiące - ok. 20 minut z wrzeszczącym maluchem. dodam
          że rujnowałam się na prywatnych doradców laktacyjnych (w tym pani ktora udziela
          porad w pewnym czasopismie, 100 zł za wizytę). nikt nie potrafił mi pomoc,
          wszyscy za to byli zgodni że MUSZĘ karmic. dlatego tak znienawidziłam tę
          czynność że nawet jak już nie sprawiała problemów marzyłam by to zakończyc.

          kwestia uwiązania jest sprawą indywidualną - jesli dziecko je przez 40 min co
          2 godziny i nie toleruje butelki to nie można twierdzić że matka nie jest
          uwiązana. i nie chodzi tutaj o jakies jej 'fanaberie' typu kosmetyczka tylko
          chocby prozaiczne pojscie do lekarza tak aby nie ciągać noworodka po
          przychodniach z chorymi ludzmi.

          karmienie piersią ma dla mnie 2 całkiem obiektywne i niezaprzeczalne zalety -
          jest tańsze i zdrowsze - lepiej dostosowane do potrzeb przewodu pokarmowego
          dziecka no i przeciwciała (choc oczywiscie na mieszankach też dzieci zdrowo
          rosną). cała reszta jest względna i zależy od sytuacji. chodzi tylko o to by
          nikogo do karmienia nie zmuszac, lecz przedstawic obiektywnie wady i zalety.
          propaganda karmienia piersią widzi same zalety a wady to temat tabu.
    • margarettka Re: Wady karmienia piersią 18.11.04, 15:39
      witajcie,
      ja karmilam synka piersia 7,5 m-ca. Nie bylam ani jakas straszna agitatorka
      karmienia naturalnego ani przeciwniczka. Uwazam, ze to jest oczywiscie
      najzdrowsze dla dziecka, ale wcale nie jest takie superwygodne dla mamy. Ja
      chcialam karmic i generalnie mi to nie przeszkadzalo, nawet to lubilam,
      przestalam, bo maly ma alergie i mimo diety (brrrr trudne do zniesienia ;)) nie
      bylo dobrze. Tak wiec ochoczo postanowilam przejsc na bebilon pepti. I tak nie
      wyobrazalam sobie karmienia dluzej niz powiedzmy 10 m-cy. Przestalam karmic i
      odetchnelam, bo:
      1. Moge pic piwko i winko kiedy mam na to ochote :)
      2. Wychodzac na spotkanie ze znajomymi i zostawiajac dziecko z rodzicami nie
      musze sciagac zapasow mleka, nie musze sie o nic martwic, wiem, ze moja mama
      jest w stanie zrobic dokladnie tyle co ja. Ma mleko w proszku, wiec sobie
      poradzi :)
      3. Moge zostawic dziecko i isc na zakupy, nie spieszac sie z powrotem na
      karmienie.
      4. Moge jesc wszystko i nie stresowac sie wyrzutami sumienia, ze oto szkodze
      wlasnemu dziecku!
      5. Latwiej eliminowac mi alergeny z diety dziecka, bo nie musze sie zastanawiac
      nad tym co ja zjadlam, a co on jadl wiem dokladnie :)
    • mmmonika kalkulacja kosztów 18.11.04, 16:28
      Chciałam obalić pewien mit. Uważam, że karmienie piersią wcale nie jest tańsze
      niż butelką! Biorąc pod uwagę to, że karmiąć piersią wypijałam 3 butelki wody
      mineralnej, herbatka fitomix 2x dziennie(paczka kosztuje ok 6zł - 20 saszetek,
      herbatka hipp oszczędnie 1x (puszka 13zł starcza na 10 dni), piwko karmi 1x,
      ricinus communis opakowanie 8zł starcza na 8 dni. Policzmy: (3x1,70)+(2x0,60)
      +1,30+2,00+1,00=10,60zł dziennie!!!!!!! TANIOCHA:) Nie wspomne o wkładkach,
      zakupionym laktatorze i wizytach w poradni laktacyjnej. Mleko modyfikowane
      musiałoby być baaaaardzo drogie, żeby karmienie piersia było tańsze.
      Pozdrawiam
      Monika
      • asikx Re: kalkulacja kosztów 18.11.04, 16:40
        Dobre!
        a jeszcze dolicz te wszystkie delikatne i dietetyczne rzeczy, które trzeba jeść
        żeby dziecko nie miało alergii oraz zestawy witamin, które uzupełnią czystkę
        witaminowo-mineralną w Twoim organiźmie!
        A tak - u mnie - 3,5 miesięczna panna. Mleko NAN1, dwa pudełka tygodniowo,
        czyli 9-10 miesięcznie. Jedno 9.69 * 10 około 100,00.
        100,00 / 30 dni pi razy oko 3,33 dziennie.
        Nawet nie wiedziałam, że tak mi to tanio wychodzi! Dawałam się nabierać na
        głupawe argumenty, że mleko matki nic nie kosztuje!
        Pozdrawiam,
        tania butelkowa Aśka
        PS. Same wkładki jak karmiłam, to wychodziły mi w tempie paczka na dzień, góra
        dwa! To było 15 zł!
      • mlodamama1 Re: kalkulacja kosztów 18.11.04, 23:43
        Do tego trzeba by jeszcze doliczyc dodatkowe pranie dziennie wskutek poplamionych i często zmienianych bluzek / koszul nocnych, a więc prąd, woda i proszki do prania ;) Szczegolnie jesli z powodu bolacych / krwawiących piersi ( niestety mnie to dotknęło :((( nie mozna nosic stanika.
        Do tego masci na gojenie : bepanthen ( tubka 15 złotych ), i kapusta ;)
        Mozemy tez doliczyć kremy pielęgnacyjne, zeby nie porobily sie rozstępy, a piersi po karmieniu były jędrne ( tu już trochę żartuję, a moze i nie ? :)
        pozdrawiam :)
        • asialub1 Re: kalkulacja kosztów 19.11.04, 11:08
          Moj boze ja karmie piersia i pierwsze słysze zeby były z tym związane takie
          wydatki. Z tych rzeczy tu wyżej wymienionych kupuje tylko witaminy, ktore ma
          juz długo bo biore jak sobie przypomne i wode do picia ale niekoniecznie
          mineralna. Próbowalam ale mi nie idzie i pije napoje slodkie. A przepraszam
          kupilam jeszcze gruszke za 7 zl do odciagania pokarmu, ktora calkowicie
          wystarcza gdy musze sciągnac mleko gdy gdzies wychodzę. Dlatego ja odczuje
          wydatki związane z mlekiem modyfikowanym, na ktore synek niedlugo przejdzie.
          Wracam do pracy i nie ma wyjscia. Dojeżdzam wiec przewry na karmienie nie
          wchodza w rachube ani sciaganie mleka. Nie starczyloby na 10 godzin. Nie
          rozpaczam z tego powodu. Dla mnie bez różnicy czy bedzie karmiony piersia czy
          sztucznie aby byl najedzony i szczęśliwy. Gdyby nie to forum to bym nawet nie
          pomyślala ze kobiety moga miec jakies nieprzyjemnosci ze strony ludzi ze nie
          karmia piersia. Kazdy ma własne zycie i inni niech sie nie wtracaja. Ja sobie
          tam szybko poradze z moim ostryn języczkiem jak ktos mi bedzie moraly prawił.
    • joana123 OCH,ŻEBY WSZYSTKIE DWULATKI BYŁY TAKIE JAK OLEŃKA! 24.11.04, 19:59
      Takie peany na temat mojej dwuletniej córci usłyszałam dzisiaj będąc z małą na
      bilansie dwulatka.Pani doktor i połowa personelu nie mogła się nadziwić jakie
      to rezolutne,mądre i rozgadane dziecko.A dlaczego wam o tym piszę- BO OD
      URODZENIA MAŁA JEST NA BUTELCE!!!! Nigdy nie chciałam karmić piesią -wydawało
      mi się to strasznie męczące,nie tylko dla mnie ,ale i dla dziecka.Dziewczyny
      jesteście wspaniałymi mamami,a wasze dzieci są cudowne niezależnie od tego skąd
      leci mleko:)))GŁOWY DO GÓRY I POWODZENIA
Pełna wersja