pytanie do mam karmiących butelką

07.09.04, 10:57
Wracam do pracy i zamierzam zacząć karmić butelką moje 6m maleństwo. Wobec
wszechobecnej nagonki na karmienie piersią, oczywiście robię sobie wyrzuty z
tego powodu. Nie mogę sobie jakoś wyobrazić połączenia karmienia piersią i
codziennej pracy, pewnie jestem złą matką. O przepraszam dopiero będę!
Dlatego proszę napiszcie czy Wasze dzieci karmione butelką rzeczywiście
wszystkie mają skazę białkową i inne uczulenia, bez przerwy chorują, bo nie
dostają przeciwciał z mlekiem matki i są niedorozwinięte emocjonalne, bo
musiały ssać plastik zamiast piersi.

PS. A swoją drogą to ja chyba też jestem niedorozwinięta emocjonalnie, bo
mnie wykarmiono butelką. I teraz muszę zadawać Wam takie "głupie" pytania.
    • mkluczak Re: pytanie do mam karmiących butelką 07.09.04, 12:37
      Cześć, karmiłam piersią dwa miesiące, potem dawałem proszkowane i moje, które
      zamroziłam. Mały żyje, nie choruje, rozwija się prawidłowo. Ja też byłam
      karmiona butelką i pewnie dlatego miałam zachwianie emocjonalne - gdy zaczęłam
      tracić pokarm zrozumiałam, że nie nadaję się na matkę, ponieważ nie jestem
      wstanie wykarmić piersią własnego dziecka i narażam rodzinny budżet na wydatki.
      Nie ma skazy białkowej i jest dużo spokojniejszy. Pozdrawiam
      • aga305 Re: pytanie do mam karmiących butelką 07.09.04, 12:50
        ja tez mialam wyrzuty sumienia, kiedy po 6 tygodniach stracilam pokarm. Nikt
        nie moze nas osądzać, tylko dlatego że karmimy swoje dzieci butelką. Nie jest
        powiedziane że dzieci karmione piersią nie chorują, a te karmione butelką
        owszem. Wprawdzie moja Hania miala kolki i nic jej nie pomagalo ale dzieci
        karmione piersia tez je maja. A co do rozwoju to rozwija sie prawidlowo jest
        szczesliwa i nie musze sie martwic kiedy i czym ja nakarmie.
        życze powodzenia i głowa do góry
    • antonina_74 Re: pytanie do mam karmiących butelką 08.09.04, 00:16
      Od kiedy przeszłam na butelkę Zosi przeszła skaza białkowa, zaczęła ładnie
      przybierać na wadze, skoczyła z 25 na 50 centyl, rozwija się prawidłowo.
      Rozwój emocjonalny dziecka w dużo większym stopniu zależy od miłości i kontaktu
      z rodzicami niż od źródła pokarmu.
      Jestem zła że ta cała histeria na karmienie piersią wpędza wspaniałe kochające
      matki w niepotrzebne poczucie winy :-(((
      Pozdrawiam,
      Antonina
    • frenczik Re: pytanie do mam karmiących butelką 09.09.04, 10:34
      Ja karmię wyłącznie piersią i moja malutka (czwarty miesiąc) jest niestety podejrzewana o skazę białkową; a wczoraj rozmawiałam z moją denstystką i powiedziała mi żebym nie przeceniała karmienia naturalnego w profilaktyce alergii - ona ma 10letnią córkę, która ma skazę mimo tego że była 3lata!! karmiona piersią, a co jakiś czas przybywają jej się nowe uczulenia. Tak, że myślę że to naprawdę zależy od dziecka. A co do emocji to zgadzam się z Antonina_74 - jak sie dziecko kocha i ma z nim dobry kontakt, to juz ta sfera sie dobrze rozwinie. A tak w ogóle to tez mysle o tym zeby malej dac butelke chociaz raz dziennie, bo od pazdziernika wracam do pracy, ale jak na razie bardzo jej sie to nie podoba:-( Pozdrawiam
      • gagarin3 Re: pytanie do mam karmiących butelką 09.09.04, 10:41
        Mój synek - obecnie roczniak - od urodzenia karmiony butelką. Żadnych alergii,
        chorował tylko raz - na trzydniówkę - po bardzo długiej i męczącej podróży,
        świetnie się rozwija i uwielbia przytulać się do rodziców...
    • szyszunia75 Re: pytanie do mam karmiących butelką 09.09.04, 11:16
      Hmmm. Twój post to trochę kij w mrowisko, bo - jak wskazuje tytuł forum - każda
      z nas karmi butelką i większość ma z tego powodu wyrzuty sumienia/przykrości ze
      strony otoczenia/rozterki duchowe. Wiem, że pisałaś to z przekąsem i
      żartobliwie, ale mnie zatrzęsło przy stwierdzeniu o niedorozwoju emocjonalnym.
      Skoro twoje dziecko ma 6m i dopiero zabierasz się do karmienia butlą, nie wiesz
      nawet, że takie hasła działają na matki karmiące sztucznie od początku, albo
      niemal od początku życia dziecka, jak czerwona płachta na byka. Jak to boli.
      Ile kosztuje decyzja o dokarmianiu najpierw, a potem karmieniu sztucznym
      miesięcznego maleństwa, gdy wokół wszyscy ci wmawiają, że skazujesz swoje
      dziecko na choroby i upośledzenie.
      A teraz odpowiadając na Twoje pytanie: moja córka, też sześciomiesieczna jest
      karmiona sztucznie od drugiego miesiąca życia. od chwili gdy zaczęła jeść z
      butelki jej minęły kolki, płacze, niepokój, a mnie przerażenie, zmęczenie i
      bezradność. Doskonale przybiera na wadze, śpi całe noce, jest zdrowa (odpukać),
      odporna, uśmiechnięta, pogodna i wesoła. Bardzo towarzyska, ciekawa świata,
      bystra, zwinna i sprawna. Doskonale toleruje wszystkie nowe pokarmy wprwadzane
      do jej diety. Nie ma dolegliwości żołądkowych. Nie miewa zaparć, robi kupki 2-3
      razy dziennie.
      Nie bój się, nie przejmuj. Każda ortodoksja jest szkodliwa. Każdy fanatyzm, a
      presja na karmienie piersią nosi już moim zdaniem znamiona fanatyzmu. Na
      forum "karmienie piersią" nawet nie zaglądam, bo nie chcę się denerwować.
      Wystarczy, że przeczytałam kilka postów mieszających z błotem matki
      zastanawiające się nad dokarmianiem. Horror. Przeczytaj też wątek poniżej -
      wady karmienia piersią. Zobaczysz przez co niektóre z nas przechodziły. Masz
      szczęście, że mogłaś karmić dziecko aż 6 miesięcy. To w zupełności wystarczy. A
      do pracy wrócić musisz (ja wracam w poniedziałek :-((( Każdemu, kto kręci nosem
      na fakt karmienia butelką proponuj, żeby wypłacał ci pełną pensję, a chętnie
      zostaniesz w domu z dzieckiem. Pozdrawiam.
Pełna wersja