Mam ogromne wyrzuty sumienie.- pomocy

17.12.04, 17:18
Witam was moje drogie internetowe koleżanki!!!!
Musze sie wyżalić!!!!
Urodziałam 15 listopada 2004, włąsnie Oleńks ma 5 tygodni. Mój problem
dotyczy karmienia piersią przez piewrsze 3 tygonie karmiłam mała tylko
piersią przez prawie 3-4 h było dla mnie to strasznie wyczerpujące
psychicznie i fizycznie. Kiedy udałam sie do lekarza na badania lekarz
stwierdział że mała za mało przybyła i kazal pić zioła mlekopędne. Ja
niestety nie wytrzymałam już psychicznie i poszłam do apteki i kupiłam mleko
NAN HA 1 I zaczęłam dokarmić butelką (pozatym jedna położna podsunęła mi ten
pomysł) niechciałam być wyrodną matką i głodzić dziecka!!!! W między czasie
okazał sie że problem w jedzeniu twi w nieefektywnym jssaniu. Zaczęłam
podawać coraz częściej butelke a pokram z piersi ściągalam laktatorem i też
podaje buteleczką. Ja powoli zaczęlam odżywać i lepiej sie czuć miałam czas
na wszystko. Az do momnetu kiedy dotałam zapalenie piersi- gin kazał
koniecznie karmić piersia mówi że to najlepsza ściągaczaka i najzdrowsze dla
dzidziusia, potem miała nastepną wizytę u pediatry i mówię że dokarmiam bo
mam zapalenie piersi - borń boże doramiac trzeba podawać pierś .
Kiedy jak nie moge bo :L
1. bardzo bolą mnie piersi- zapalenie to jest straszna sprawa,
2. moje dziecko chciałoby wisieć przy piersi przez 24 h. mam już tak obolały
kregoslug- powiem tak jestem już fizyczne strasznie zmęczona aż do przesady-
wszyscy mi w okolo współczuję że tak długo trwało karmienie piersia
3. ja tez poprostu tego nie lubię, wszystko mnie ciągnie i boli nawet bez
zapalenia.
Przeczytałam na jednym post " lepiej karmić butelką z miłością niż piersią z
nienawiścia" mądre. Wszytko jest ok ale moje emocje mną bardzo jeszcze żądza
nasłuchałam sie jakie to wazne dla dziecka, że matka zawsze musi sie
poświęcic dla dziecka. I niestety to wszystko wpłynęło na moje emocje.
Jestem między młotem i kowadeł " z jednej strony bym karmiła piersią bo tak
lepiej zdrowiej a z drugiej strony butelką bo ja bym była weselsza
szczęsliwsza i odprężona- poszłabym do fryzjera, pojechała na zakupy a tak
to siedze tak zabysiała cały casz w domu- (oskarżają mnie o próżność)!!!!
Wpadłam w błędne koło przez ten terror laktacyjny
Pomóście i podpowiedz, a może któraś z was był w takiej sytuacji.
Serdecznie Pozdrawiam.
    • aitee Re: Mam ogromne wyrzuty sumienie.- pomocy 17.12.04, 19:20
      Poczytaj tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=18108998
      • menadka Odstaw 17.12.04, 23:05
        Twojemu dziecku potrzeba zdrowej, szczęśliwej matki a nie chorej i z deprechą.
        Ja moją córkę karmię od urodzenia systemem mieszanym a od 5 tygodnia butelką.
        Jest zdrowa jak rydz, ładnie przybiera i jak na razie brak jakichkolwiek oznak
        alergii.

        Pozdrawiam
        • melba76 Re: Odstaw 17.12.04, 23:26
          Przeczytaj ten wątek i się nie zamartwiaj! Zapytaj SIEBIE czego tak naprawdę
          chcesz i tak zrób. Pozdrawiam !
          • e5121 Re: Odstaw 18.12.04, 15:20
            Ja też miałam takie wyrzuty sumienia i właśnie przez nie czy dzięki nim udało mi
            się karmić moje dziecko bardzo długo piersią.Na bolący kręgosłup proponuję
            pozycję leżąca z dzieckiem, a dodatkowo jakiś kontakt z poradnia laktacyjną.
            Porozmawiaj z kimś kto się na karmieniu naprawde zna, przemyśl, a potem podejmij
            decyzję. Pozdrawiam
    • atlantis75 Re: Mam ogromne wyrzuty sumienie.- pomocy 18.12.04, 16:31
      Kochana Marto :)
      Przeczytaj wątek, tak podobny do Twojego, który niedawno sama założyłam...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=18108998&a=18108998
      Karmię Kubusia butelką od 2 tyg. życia. Ściągam swój pokarm, a raz w nocy daję
      mu Bebiko Omneo. Jestem zadowolona, zrelaksowana podczas karmienia, synek się
      najada i jest szczęśliwy. Wcześniej to był mój i jego płacz, moje wyrzuty
      sumienia, mój strach przed bólem... wszystko przeczytasz w wątku z linka
      powyżej.
      My chyba byłysmy u tej samej lekarki!!! Po pierwsze przypuszczam, że nie miałas
      zapalenia lecz zastój pokarmu, który też objawia się gorączką, ogólnym
      rozbiciem, bólem piersi. Zapalenie powstaje wtedy gdy dziecko ssie pierś i
      porani Ci brodawkę. Przez rane dostają się do piwersi bakterie i zapalenie
      gotowe. Zastój miałam juz 2 razy i lekarka tez powiedziła mi dobitnie, że to
      dlatego iż nie karmię piersią! To BZDURA! Zastój pojawia się tez u kobiet,
      które karmią, zresztą w żadnej literaturze nie pojawia się takie stwierdzenie,
      że zapalenie lub zastój to efekt odciągania laktatorem! Po prostu nieumiejętnie
      lub nieefektywnie odciągasz pokarm. Robiłam ten sam błąd. Myślałam, ze już nic
      nie leci, tymczasem teraz nie kończę i udaje mi sie jeszcze odciągnąć 30-60 ml!
      Robisz dla dziecka co mozesz - ściągasz pokarm. A to, ze dajesz w butelce to
      nie wyklucza Twojej miłości i czułości. Karmiąc synka butlą czule do niego
      przemawiam, całuję w czoło i wiem, ze on czuje naszą bliskość.
      Odżyłaś? To tak jak ja! Nie daj się więć wpędzić w wyrzuty sumienia, bo to jak
      karmisz dziecko to Twoja suwerenna i najbardziej słuszna decyzja. Jak Ci jakiś
      lekarz będzie próbował wcisnąć kit, to twardo powiedz: "podjęłam już decyzję w
      jaki sposób karmię dziecko i uważam ją za najbardziej słuszną w moim przypadku,
      pozwoli pani, ze nie będziemy już dyskutować na ten temat, a skupimy się na
      rzeczywistej sytuacji." Obiecałam sobie, ze tak właśnie zareaguje, bo wtedy po
      rozmowie z lekarką wyszłam z gabinetu przytłoczona takimi wyrzutami, że miałam
      ochotę wyć. Na szczęście jest to forum :)

      Pozdrawiam Cię serdecznie!
      Atlantis
    • bdominika Re: Mam ogromne wyrzuty sumienie.- pomocy 18.12.04, 16:50
      Hej MArto, mój synek kończy jutro 7 tyg, a ja od dwóch karmię go butelką i to
      nie swoim mleczkiem, bo takiego już nie mam, ale mlekiem sztucznym. Okazało się
      poza tym, że mały jest alergikiem. Ja byłam cały czas na dieciew, a on dostał
      okropnej wysypki, bolał go brzuszek, miał biegunkę. Wtedy spróbowaliśmy
      sztucznego mleka i on je załapał, a ja po kilku takich karmieniach poczułam
      spokój, bo skończyły się jego bóle brzuszka i wieczorny płacz, kiedy on był
      przy piersi ok.3,5 godz, a dalej był głodny i po kilku minutach ponownie budził
      się na jedzenie i zlościł się bo z piersi nic nie leciało. A teraz w trakcie
      jedzenia jest spokojny, zasypia z uśmiechem na twarzy, a ja czuje, że żyję, a
      wcale nie czuję, ze ma mniej miłości. W trakcie jedzonka przytulam go,
      glaszczę, a w ciągu dnia też nie oszczędzam mu takich chwil bliskości z mama.
      Ja na szczęscie trafiłam na lekarza, który stwierdził, że to jest mój wybór. A
      poz atym Mały pięknie przybiera na wadze (wręcz za dużo), jest zdrowy, a wiec
      pamiętaj, że nasze dzieci odczuwają nasze nastroje i jak Ty w trakcie karmienia
      będziesz zła i zdenerwowana to gdzie tu mówić o miłości. A jak przy buteleczce
      będziesz spokojna, radosna, a oprócz tego będziesz okazywać dziecku cały czas
      swoją miłośc, co nie wątpię robisz, to będzie to.
      Pozdrawiam
      Dominika
      • kropisia Re: Mam ogromne wyrzuty sumienie.- pomocy 23.12.04, 09:26
        Nie miej wyrzutow sumienia. Ostaw i zacznij zyc. Przed Toba jeszcze z 20 lat
        opieki na dzieckiem - musisz miec sile.
    • mama_wiktora ODSTAW!!!! 23.12.04, 10:29
      Twoje rozterki są udziałem wielu kobiet, w tym i mnie. Przy pierwszym dziecku
      wyglądałam przez pierwsze miesiące jak zombi. Przeszłam tygodniowe zapalenie
      piersi, wiszenie u cyca przez 24 godziny, nie przybieranie na wadze, wrzask i
      głód dziecka, tony łez nad laktatorem, snsem, litry herbatek mlekopędnych, i
      wielomiesięczną depresję po podaniu butelki. Uciekanie wzrokiem na pytanie o
      sposób karmienia. Wieczne wyrzuty sumienia, że nie jestem dobrą matką, bo każda
      przecież potrafi wykarmić...

      Niedawno urodziłam córkę. W szpitalu znowu zaczęły się kłopoty z karmieniem
      (mam ranę pooperacyjną w jednej piersi). Dwa dni miałam doła, ryczałam z bólu i
      z powodu wyrzutów sumienia. Wreszcie wzięłam się w garść. Postanowiłam karmić
      jedną piersią, a jeśli w drugiej pokarm nie zaniknie wziąć Bromergon. Poszłam
      do mojego lekarza zalana łzami, jaką to jestem wyrodną matką i usłyszałam, że:
      NIGDZIE nie jest napisane, że matka ma być zombi, umęczonym, niewyspanym, złym
      na cały świat, NIGDZIE nie jest napisane, że ma cierpieć, że nie należą jej się
      drobne przyjemności i dobre samopoczucie. Że nawet gdyby był to kaprys dbającej
      o swój wygląd modelki a nie siła wyższa to MAM PRAWO decydować o tym, czy będę
      karmić piersią czy nie.

      Zażądałam od położnych dokarmiania córki. Odmówiłam przystawiania do jednej
      piersi. Męczyły się ze mną parę dni bo po cesarce leży się tydzień, a ja siałam
      niezdrowy ferment na oddziale.

      Po paru tygodniach mała przeszła zupełnie na butelkę, bo brałam długo silne
      antybiotyki. Nie żałuję. Dziś wiem, że ta jakość macierzyństwa bardziej mi
      odpowiada. Zdrowe, najedzone dziecko. Spokojne, bo ma pełno w brzuszku. Ładnie
      śpi, nie jest nerwowa, ani rozdrażniona. Śpię w nocy. Mam przy dwójce dzieci
      trochę czasu dla siebie. A gdyby ktoś mnie usiłował wpędzać w poczucie winy, to
      powiem nieprawdę: "nie chciałam niszczyć sobie biustu:)". Wyobraź sobie ludzkie
      miny na takie herezje:)))) Ale sądzę, że to powinno zamykać buzie...

      Jeśli będziesz lepiej się czuła przy karmieniu butelką to karm butelką. To
      twoje życie. Nie musisz się męczyć jeśli to cię męczy. Odstaw, zacznij zyc

      Pozdrawiam
    • re_haj Re: Mam ogromne wyrzuty sumienie.- pomocy 23.12.04, 15:26
      nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Karmienie piersią nie jest jedynym
      wyznacznikiem miłości do dziecka - lepsza jest szczęśliwa i spokojna matka niż
      zestresowana i przerazona wizją kolejnego karmienia. Przyczyny problemów z
      karmieniem mogą być różne, np. za duże brodawki, albo za krótkie wędzidełko
      przy języczku u dziecka - wtedy malec płytko chwyta i ssanie jest nieefektywne
      i bolesne. Ja też przeżywałam podobny problem - walczyłam (bo tylko tak można
      to nazwać) o karmienie przez 6 tygodni. Jeździłam do poradni laktacyjnej, ale i
      to nie pomagało. Była to dla mnie ale i dla mojego synka udręka - mały wisiał
      przy piersi po 40 min. i słabo przybierał na wadze. Moje piersi to była jedna
      wielka rozpacz, a ból przy karmieniu z każdym dniem stawał się coraz większy,
      aż w końcu nie wytrzymałam zaczęłam tak jak Ty ściągać i podawać mleko butelką.
      Wtedy odżyłam, a teraz, szczególnie po powrocie do pracy, jestem bardzo
      zadowolona, że tak się stało. Generalnie z takiego sposobu karmienia są same
      plusy:
      - dziecko dostaje pokarm matki, więc wszystkie te zdrowotne sprawy są załatwione
      - uczy się pić z butelki i potem nie ma walki o przestawienie dziecka na butlę
      - masz większą swobodę, bo dziecko może nakarmić każdy
      - tatuś może zyskać większą więź z dzieckiem karmiąc je
      - nie masz późniejszych problemów z odstawianiem dziecka od piersi
      - nie będziesz miała pogryzionych piersi kiedy malec zacznie ząbkować
      Tak więc nie przejmuj się, podjęłaś bardzo dobrą decyzję i jedyne co mogę Ci
      poradzić to zakup elektrycznego laktatora (ja używałam minielectric Medeli)
      wtedy ściąganie będzie szybsze i mniej męczące.
      Trzymaj się i nie słuchaj, że karmienie piersią to jedyne słuszne rozwiązanie.
    • b_marta26 Re: Mam ogromne wyrzuty sumienie.- pomocy 06.01.05, 10:47
      Hej dziewczyny lub może przyjaciólki intenetowe!!!!!!!
      Bardzo wam dziękuję za dobre słowa jakie przeczytałam. Między innymi dzięki
      wam, wzielamsie w garśc. Teraz wiem że jest na świecie tysiące kobiet które
      mają takie lub podobne problemy do moich. Wyobraźcie sobie, że od jakiegoś
      tygodnia jestem wesołą, szczęściwą i prawie wyspaną mamą. Znalazłam świetną
      pediatrę która pomogła mi ustawić odpowiednie mleko modyfikowane. Teraz
      odciągam pokarm jeszcze laktatorem, ale głównym posiłkiem Oleńki jest właśnie
      mleko modyfikowene. Mała przestała płakać, szlochać i sssać piąstki a zaczęla
      być pogodnym niemowlaczkiem. Zaczęla przybierać na wadze i ja bardzo sie z tego
      cieszę.......
      Jeszcze raz wam Kochane Bardzo dziękuję. Będę jeszcze na tym forum i w innych
      postach będę wspierać inne początkujące butelkowiczki.....
Pełna wersja