To w sumie śmieszne...

14.01.05, 15:58
Śmieszne jest nakładanie na karmiące piersią kobiety setek ograniczeń typu:
nie pić alkoholu, kawy, mocnej herbaty, nie palić, zero wzdymających,
cytrusów, mleka krowiego itd., bo przenikają do pokarmu przy jednoczesnym
zalecaniu karmienia piersią podczas brania antybiotyków, Postinoru czy innych
leków. Niby one nie przenikają i nie szkodzą?
Jak konsekwentnie to konsekwentnie.DD
    • mary29 Re: To w sumie śmieszne... 14.01.05, 16:50
      Wiesz, może to i spiskowa teoria dziejów, ale mam czasem wrażenie, że w Polsce
      jest obecnie tendencja do robienia z matek męczennic...Wyłącznie mleko matki
      (nie daj Bóg mieszanki!!!!) do 6-go miesiąca, ryż, woda, cyce do ziemi i bujaj
      się tak do 4-go roku życia dziecka...A przecież w jaki sposób np. kapusta
      zjedzonz przez matkę może wpłynąć na zaburzenia jelitowe u dziecka? Przecież
      nie podajemy mu jedzenia z ust do ust. Nie wiem, kto to wymyśla i po co... A
      najśmieszniejsze, że ja też na początku dałam się nabrać (oszołomienie
      poporodowe, chęć bycia najlepszą, strach, żeby dziecku nie stała się krzywda,
      niepewność siebie w roli mamy...), dopiero potem pojęłam, że mam słuchać
      swojego instynktu, bo kocham moje dziecko najbardziej ze wszystkich i sama
      wiem, co dla Niego najlepsze. A jak jest u Ciebie?
      • melba76 Re: To w sumie śmieszne... 14.01.05, 17:16
        Naprawdę byłam w szoku jak próbowałam karmić po porodzie a połozne na mnie
        naskoczyły, bo rodzina przyniosła mi banany i winogrona i jogurt z odrobiną
        czekolady. Dodam, że mam anemię - co miałabym jeść karmiąc?
        • mary29 Re: To w sumie śmieszne... 14.01.05, 17:33
          Wydaje mi się, że w Polsce matka jest na marginesie uwagi...mimo, że pozornie
          mamy ikonę Matki-Polki. To nieważne, że masz anemię lub jakąkolwiek chorobę! to
          nieważne, że krew leci z poranionych brodawek. MASZ KARMIĆ. Nikt nie bierze pod
          uwagę, że chora, zdołowana słaba matka z depresją nie może wychowywać
          szczęśliwego dziecka i nie będzie się nim cieszyć. A może ta krucjata ma na
          celu odwrócenie uwagi matek od karygodnych posunięć "prorodzinnych" naszego
          rządu? (pierwszy z brzegu przykład: skrócenie przez rząd Millera urlopu
          macierzyńskiego do 16 tygodni)(wiem, trochę przeginam, ale naprawdę dosyć mam
          terroru laktacyjnego i wpędzania mnie w poczucie winy).
          • kmyczek Re: To w sumie śmieszne... 14.01.05, 17:59
            zgadzam sie z wami dziewczyny, ale wiecie co jest najgorsze ze jedna matka
            potrafi prawie ze druga zlinczowac za to ze ta druga nie karmi piersia!!!
            To jest chyba najgorsze w tym wszystkim.
            Uwazam ze to tylko i wylacznie moja sprawa ze karmie tak a nie inaczej, a
            pozatym dobrze napisala jedna z kobiet "wole karmic butelka z miloscia niz
            piersia z nienawiscia"
            pozdrawiam
            • melba76 Re: To w sumie śmieszne... 14.01.05, 18:04
              To jest cytat z mojego pediatry :)
Pełna wersja