mama_debiutantka
01.02.05, 12:48
odkryłam niedawno to forum (dotąd grasowałam głównie po "niemowlęciu") i
bardzo mi się tu podoba. zwłaszcza atmosfera niepouczania o jedynie słusznych
metodach :) dzięki, dziewczyny, za radę w sprawie posiłków młodej.
na "karmieniu piersią" nikt się nie pofatygował - pewnie dlatego, że
przyznałam się, że odciągam ;)
dzięki Wam poczytałam sobie tam wątek o postinorze. byłam pod wrażeniem... i
naprawdę przeraziła mnie atmosfera typu "karm, qwa, do upadłego" (swojego lub
dziecka?)
tak sobie myślę, że z tym karmieniem piersią to jest tak: szpitale jak mogą
odwodzą od dokarmiania (a nawet ściągania pokarmu i podawania butelką), bo
przy każdym działa poradnia laktacyjna. jak masz problem, możesz pójść po
poradę. a że kosztuje to 50-70 zł to już zupełnie insza inszość. a jak
dzieciak ma kolkę, albo słabo rośnie (ale podobno 450 g w I m-cu życia to
norma!...) to można do specjalisty się przejść. kto powiedział, że posiadanie
dziecka ma być tanie? albo, że brzdąc ma być najedzony bez walki? ;)
śmichy sobie robię, ale chyba coś jest na rzeczy.
moja mała do tej pory (6,5 m-ca) nie dostała mleka modyfikowanego tylko
dlatego, że (o zgrozo!) odciągam pokarm i karmię ją butelką. raz, że mleka
było za mało bez odciągania, dwa - młoda jadła małe porcje, więc zgłaszała
się co 40 minut. rekord to wiszenie 8 godzin non stop w 17 dobie życia. potem
dowiedziałam się, że istnieje coś takiego, jak kryzys laktacyjny - ale żeby
wcześniej ktoś mi o tym opowiedział... ne ne ne! a po radach
typu "przystawiać, będzie lepiej" poszłam po rozum do głowy, zaczęłam ściągać
i mam anioła nie dziecko :) ale ja to zła kobieta jestem, bo wkurzało mnie
karmienie przez godzinę, a i wyspać się lubię...
może zróbmy coś, żeby rzesze kobiet nie czuły się winne / gorsze, bo nie
karmią do matury, karmią z butelki odciąganym, albo dokarmiają sztucznym. o
karmieniu tylko modyfikowanym już nie wspomnę, bo mi to przez klawiaturę nie
przejdzie ;) a już najbardziej wkurza mnie traktowanie dorosłych kobiet jak
przygłupów albo mleczarnie: "chciałaś dziecko? to znikaj jako osoba, od tej
pory możesz być tylko kombajnem usługowo-obsługowym. matką-polką jesteś, nie?"