oxygen100
01.02.05, 13:46
Przyszla mi do glowy jeszcze jedna mysl. Bo tyle mowia o tym jakie to
przeciwcia przekazane z mlekiem sa zdrowe itp. No dobra moze sa ale jakie
jest prawdopodobienstwo tego ze dziecko zlapie dokaldnie tego samego wirusa
co matka?? Zaryzykowalabym nawet ze owszem dostanie ale samego mikroba z
mlekiem. Wiec czy nie lepiej na czas choroby odstawic dziecko aby
NIEPOTRZEBNIE narazac je na infekcje?? Wiadomo ze wirusow jest od...... a do
tego mutuja co i rusz jak nie w kazdym pokoleniu. Wiec coz dziecku po tych
oslawionych przeciwcialach?? Rozumiem ze na poczatku moze sie jakos tam
uodpornic na rozne choroby np. takie ktore przechodzi sie tylko raz w zyciu
ale przeciez jesli matka chorowala na ospe wietrzna to przeciwciala
przekazane z mlekiem dziecka raczej przed ospa wietrzna nie uchronia.
Dlaczego? ano dlatego ze wirusy mutuja i co i rusz sa nieco inne. A niestety
przeciwcialo to takie bialko ktore aby bylo biologicznie czynne musi
dokladnie pasowac swa struktura przestrzenna do antygenu czyli w tym wypadku
wirusa czy bakterii. No i przeciez jest tyle nieskutecznych antybiotykow.
Dlaczego?? z powodu wlasnie mutacji. Wiec czy ta cala afera z przeciwcialami
ktore sie przekazuje karmiac do 18 roku zycia nie jest aby troche
rozdmuchana?? To tak tylko mi przyszlo do glowy. pozdrawiam
Ale przeciez w obecnych czasach gdzie antybiotyki potrafia byc malo
skuteczne bo bakterie co i rusz mutuja