mmala6
17.02.05, 13:46
Mam problem i nie wiem juz co robic.Moj synek ma 2,5 tygodnia od poczatku jest
glownie na piersi, choc zdarzalo sie (glownie w nocy) ze byl tak glodny ze
dawalam mu butelke co pozwalalo mu (i mnie)przespac pare godzin. Butelke
dawalam jednak nie czesciej niz raz/ dwa na dobe. Maly potrafi wiec zarowno
ciagnac piers jak i butelke.Na pierwszym badaniu u pediatry okazalo sie jednak
ze za malo przybiera na wadze i zalecono mi karmienie go co 1,5 godz nawet w
nocy (piersia).W efekcie jest tak ze karmie go praktycznie co chwile!po jednej
takiej nocy stwierdzilam ze mam dosc i ja i on (bo sie budzil za kazdym razem)
i oboje bylysmy niewyspani i zmeczeni.Zaczelam mu wiec dawac Bebilon (ten sam
co wczesniej) tyle ze czesciej , juz nie raz/dwa na dobe ale ze dwa razy w
ciagu dnia i dwa/trzy razy w nocy. Poza tym karmie jedna piersia bo z drugiej
nic nie leci (zadna polozna nic mi nie poradzila, jak sie nacisnie na brodawke
to pojawia sie mleko, jednakze lakatator nic nie sciaga, maly potrafi ssac i
wyc jednocznie i widze ze nic tam nie ma), wiec ta druga juz mi "peka w
szwach" od tego karmienia co pare minut. Bo wyglada to tak, ze moge karmic
20-30 min piersia a po 30 min Maly znowu glodny, znowu ciagnie 20-30 min i
znowu glodny.....Jak daje butelke to czasem doje 30ml, czasem 60 ml i sie
uspokaja na dluzszy czas. Zaznacze ze na pewno dobrze go przystawiam, dobrze
chwyta brodawke, dobrze ciagnie (polozne mi sprawdzaly). Czy cos robie zle?
czy moge go tak dokramiac butelka czy przystawiac do piersi co chwile??Czy to
ma sens? ja juz nie wiem, jutro ide na kontrole wagi i az boje sie przyznac do
tej butelki.