piotr-albrecht
26.05.05, 12:49
Wszystkim Matkom (bez nich moje życie jako pediatry byłoby nic nie warte i
nudne) w dniu ich Święta życzę pogodnej i słusznej postawy Pani Chrenaty (mail
w sprawie "znów mało je"). Czy naprawdę musicie w dobrym widzieć zło, patrzeć
w tabele żywienia jak w Święty Obrazek, zamiast nawiązywać bardziej
emocjonalny niż żywieniowy kontakt z Waszymi pociechami.
To witamina M kształtuje inteligencją emocjonalną, wychowuje wrażliwych i
czułych dorosłych a nie 121 czy 122,5 ml mleka modyfikowanego wypitego na
jeden z tysięcznych posiłków, choćby to mleko było najwyższej jakości (dotyczy
to także pokarmu).
Uwieżcie trochę swoim instynktom i wyczuciu. Przy tym zalewie informacyjnym w
którym trudno oddzielić prawdę od fałszu naprawdę niełatwo jest się połapać,
jednak, czy się to komuś podoba czy nie, niewiele różnimy się od naszych
praprzodków i zwierzątek i instynktu całkowicie nie utraciliśmy. Boimy się
tylko, choć trochę, na niego zdać i niepotrzebnie poddajemy go często
zewnętrznej, medialnej, kontroli.
Głowy do góry, macierzyństwa to my mężczyźni możemy Wam tylko pozadrościć.