MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ.

02.06.05, 15:34
Kiedy jeszcze byłam w ciązy słyszałam o problemach mam karmiących butelką, o
braku zrozumienia wśród lekarzy itp. Było to dla mnie tak niedorzeczne, że nie
potrafiłam uwierzyć, że coś takiego ma miejsce. 3 miesiące temu urodziłąm
Oliwkę, moja cÓraczka przyszła na świat w bardzo cięzkim stanie i pierwsze dni
spędziła na intensywnej terapii,potem obie trafiłyśmy do Chorzowskiego
szpitala dziecięcego, i tam zaczłą koszmar. Maleńka nie potrafiła ssać a ja z
powodu stresu i braku dziecka przy sobie przez pierwsze dni miałam bardzo mało
pokarmu.
Oliwkia płakała z głodu a ja nie wiedziałam co robić,nikt nie przyszedł mi
pomóc , pokazać jak mam dziecko przystawić za to wszyscy mówili tylko jedno
karmić,karmić karmić. Mowili z pretensją, że to pewnie ja nie chcę i dlatego
nie potrafę, i że krzywdzę tym swoje dziecko. Mała chudła , w końcU kazali mi
waŻyć jĄ przed przystawieniem i po a potem dokarmiać butelką. To było jeszcze
gorsze. Kiedy wypisali nas ze szpitala miałam już dość wszystkiego, w
przeświadczeniu, że jestem złą matką zaczęłam karmić buteką......i wtedy
zaczęło się moje prawdziwe szczęśliwe macierzyństwo. Maleńka zaczęła
przybierać i zdrowieć w błyskawicznym tempie a ja nareszcie zaCzełam
dostrzegAć co to znaczy być mamą i jakie to wspaniałE.
teraz mała ma 3 miesiące, jest zdrowym, wesołym niemowlakiem, karmionym tylko
butelką. Uważam, że była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Mam jedynie,
żal do lekarzy i tych wszystkich którzy rozpętali tą całą antybutelkową
kampanie, za to,że wzbudzili we mnie tyle niesłusznego poczucia winy.
DZIEWCZYNY NIE DAJCIE SIĘ TAK ZTERRORYZOWAĆ JESTEŚMY TAKIMI SAMYMI MAMAMI JAK
KARMIĄCE PIERSIĄ I TAK SAMO KOCHAMY SWOJE DZIECI.
    • kangur4 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 02.06.05, 15:56
      Dobrze gada! Wódki jej dać!
      A na serio - masz całkowitą rację. Nagonka na mamy butelkowe trwa.
    • iwona332 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 02.06.05, 17:23
      Zgadzam się z tobą w 100%. Ja rówież przeżyłam koszmar. Malutka urodziła się w
      terminie i wszystko było ok. W szpitalu wszyscy ciągle mówili, karmić,
      przystawiać do cycka. Nikt jednak mi wogóle nie pomógł, wręcz zostałam
      zaszczuta, że dzisiejsze matki nic nie potrafią, a jedna z pań z personaelu
      najpierw mnie porzadnie ochrzaniła, a później o mało nie wyrwałami mi cycka, a
      nastepnie przyniosła butelkę, żeby dokarmić dziecko. Przystawiałam małą, ale
      może źle, może ona nie umiała ssać , może miałam mało pokarmu. Tak czy tak,
      godzinami wisiała na cycku, płakała i chudła. Ja miałam problemy po porodzie,
      znowu wróciłam do szpitala, ale uparłam się, że z dzieckiem , bo chcę ją karmić
      piersią. A więc próbowałam, wiedziałm że to dla jej dobra. Jak wyszłam ze
      szpitala, pediatra na pierwszej wizycie kazał mi jeszcze karmić piersią, ale
      jak zobaczył mnie i dziecko na następnej wizycie (malutka miała 3 tygodnie), to
      stanowczo kazał przechodzić na butelkę. Ola i ja byłyśmy zestresowane. Mała
      prawie nic nie przybrała na wadze, a ja byłam wrakiem człowieka (prawie nie
      spałam, a piersi były zmasakrowane). Dzisiaj malutka kończy miesiąc czasu,
      karmię ja butelką i widzę jak pieknie rośnie. Prawdę mówiąc jeszcze do tej pory
      przeżywam stres z tego powodu, że nie karmię piersią. Cała ta nagonka i
      zapewnienia,że każdy może karmić i jest to najlepsze dla dziecka, doprowadziła
      mnie wielkiego stresu. Bóg mi świadkiem że chciałam karmić, ale mi nie wyszło.
      Ale już nie wyrzucam sobie , że karmiąc małą sztucznym mlekiem, podaję jej
      truciznę. Bo tak jeszcze do niedawna się czułam.
      Przepraszam, że tak nieskładnie napisałam.
      Mama Oli
    • kapyl Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 02.06.05, 19:13
      Macie racja co do tej nagonki niestety :(
      Mysle ze wiecej kobiet karmiloby piersia, gdyby personal szpitala mniej
      krzyczal i wydziwial a bardziej pomagal.
      Moje dziecko po prostu chcialo cyca - przez tydzien po porodzie dostawala
      butle, ale ja bardzo chcialam karmic i ona mimo ze cyca nie zaznala od
      urodzenia, potrafila ssac i karmimy sie juz 13 miesiecy :) niektore dzieci maja
      swietny instynkt ssania a inne gorszy i to wlasnie w tym wypadku przydaje sie
      pomoc personelu szpitalnego. a personel niestety - zamiast pomagac czesto
      krzyczy.
    • mmala6 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 02.06.05, 21:49
      No i bardzo dobrze!:)))
      Tak trzymac:)
      Nie rozumiem tej nagonki w szpitalach. U mnie tak nie bylo, wprost przeciwnie
      kazde dziecko bylo karmione "jednorazowkami" Bebiko 1 i tylko jak matka
      przychodzilo do poloznych i mowila, ze chce karmic piersia i zeby nie dokramiac,
      to ja wolali na karmienia albo przywozili dziecko w nocy.Oczywiscie na samym
      poczatku przystawialy i uczyly jak karmic, ale tylko jak mama o to prosila.
      Rodzilam we Wroclawiu....
    • martaizabela Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 03.06.05, 10:05
      Jesteście dzielne Butelkowe Mamy. Ja przez 6 miesięcy karmiłam wyłącznie
      piersią, a przez 4 następne było karmienie mieszane. Nie miałam problemów z
      karmieniem piersią, ale postanowiłam je zakończyć, bo z powodu długich przerw w
      karmieniu związanych z pobytem w pracy nie mogłam utrzymac laktacji. Wtedy
      nagle dowiedziałam się od pediatry jaką wyrodną chcę być matką i że miejsce do
      ściągnięcia pokarmu w pracy zawsze można znaleźć. Niestety nie: jestem lekarzem
      pracującym w szpitalu i jedynym miejscem intymnym jest szpitalna toaleta, a nie
      odpowiadam za czystość pokarmu ściągniętego w takiej szpitalnej toalecie. Nie
      dajmy sobie robić wody z mózgu. Kto może, ten karmi piersią. Kto nie może,
      trudno i bez rozdzierania szat, bo zakładam, że większość matek chce dla swoich
      dzieci jak najlepiej.
      • ledzeppelin3 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 03.06.05, 11:21
        Uff, jak dobrze że moja pediatra jest normalna...Ze świecą takiej szukać.
        Wprost mi powiedział: "Mimo, że obecnie panuje moda na karmienie piersią, to
        jest tylko moda. Dla dziecka mleko matki najważniejsze jest przez pierwsze 3
        miesiące, potem to już bez większego znaczenia".
    • j_e_s_z Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 03.06.05, 10:12
      Ja też poczułam się szczęśliwą mamą z chwilą, gdy Maja po raz pierwszy najadła
      się z butelki :-)
      Wiecie, że keidy rozmawiam czasami ze znajomymi lub w pracy o terrorze
      laktacyjnym o tej nagonce na butelkowe mamy, nikt nie chce mi wierzyć, że jest
      tak tragicznie? Nie wiem, skąd się biorą tacy ludzie, którzy nie wahają się
      odebrac matce radości macierzyństwa, pewności siebie, spokoju. I nie wiem, czy
      oni zdają sobie sprawę z tego, jakie krzywdy wyrządzają.
      • demika Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 03.06.05, 11:22
        Oczywiście były zdziwienia(ale tylko tych dalszych znajomych i rodziny)jak to
        jest,że nie karmię piersią?Przecież powinnam.Robię dziecku krzywdę ,odbieram co
        najlepsze.Najbliżsi mnie wspierali.Mały pomimo,że umiał ssać i wisiał na cycku
        non stop nie najadał się,laktacja była minimalna.obił się coraz bardziej
        nerwowy.Po1,5 miesiąca skapitulowałm i dałm butlę.Pierwszy raz od narodzin
        najdł się porządnie i był spokojny
        Czy czułam się gorsza?Nie.dlaczego? Czy kocham dziecko mniej bo nie karmie
        piersia?Gorsze powinny się czuć te które tak nas butelkowe mamy zaszczuwają
        Trzymajcie się ciepło..:))
    • mamaigora1 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 03.06.05, 11:27
      Igor wczesniak z 26tc. 850g - urodził sie w stanie krytycznym (apg 1) - od
      kiedy tylko zacząl ssać (gdy miał 2 m-ce zycia)karmiony butelką i nie mam z
      tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, jest pieknym zdrowym chłopce - a dzis ma
      15 m-cy (prawie wcale nie choruje)
      • demika Re: Igor piękne imię:)). 03.06.05, 11:38
        A dlaczego mamy mieć wyrzuty sumienia?Jesteśmy tak samo matkami jak kobiety
        które karmią naturalnie.Ja walczyłam oto by karmić ale nie udało się.Trudno.Są
        gorsze rzeczy niż ta,że nie można karmić piersią(słowa mojej teściowej).Mój
        Igor też nie choruje(odpukać)
        • mamaigora1 Re: Igor piękne imię:)). 03.06.05, 14:37
          Chciałam wejśc na fotke, ale nie chciała sie otworzyć - Igor to piekne imię...
    • ane_ta Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 04.06.05, 00:03
      Kilka dni temu mój mąż ogladał jakiś program popularno-naukowy w TV, z którego
      dowiedział sie, że w USA odchodzi się aktualnie od karmienia piersią po tym, jak
      zostały opublikowane badania stwierdzające, że wraz z mlekiem matek do
      organizmów dzieci dostają się szkodliwe (m. inn. rakotwórcze) związki chemiczne
      nagromadzone w organizmach matek przez lata (problem dotyczy kobiet z naszego
      pokolenia, dorastających w silnie zindustrializowanym świecie). Nie pamiętam
      nazw tych zw. chem., a mój mąż już śpi, zresztą mniejsza o to.
      Nie wiem na ile ufać tu amerykańskim badaczom, ale jeden pewny wniosek jaki mi
      się nasuwa to taki, że to co dziś wydaje się nam bezwzględnie najlepsze, wcale
      może takim nie być jutro!
      Gdyby karmienie piersią zawsze było możliwe, nikt nie wymyśliłby mieszanek, bo
      po co!
      Ja też bardzo sie starałam karmić piersią mojego synka (też doświadczyłam
      zaszczucia ze strony pielęgniarek), ale nam nie wyszło... A może właśnie WYSZŁO
      na dobre.1 Kto wie...
    • joa8 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 04.06.05, 09:01
      dziewczyny,
      popieram was w 100 procentach. Czuję bardzo, jak mocny jest terror laktacyjny i
      jak on robi źle i butelkowym i piersiowym mamom. Jak dzieli na dobre i złe
      mamy. Jak odbiera możliwość decydowania kobietom, co i jak będą robić dla
      swoich dzieci. A przecież to matka wie najlepiej i kropka.
      Ja karmię piersią (Antoś ma 5 miesięcy). W szpitalu, w którym rodziłam (Żelazna
      w Wawie), bardzo mi pomagali w nauce karmienia. Zupełnie bez napięcia, w
      spokoju i zaufaniu do matki, pokazywali, jak to zrobić. Myślę, że to mi bardzo
      pomogło. Ale miałam cesarkę i przez pierwsze 4 dni znikomą ilość pokarmu, więc
      bez wahania karmiłam synka mieszanką. Najważniejszy był jego pełny brzuszek.
      Teraz też raz na jakiś czas daję mu na noc butelkę z mlekiem modyfikowanym. Śpi
      po nim po prostu dłużej :-)
      Ale pamiętam, jak stałam nad zakupioną puszką mleka, jak nad trucizną. Jak
      miałam wyrzuty sumienia, że robię źle. Jak się certoliłam, zanim mu tę butlę
      dałam. Jakiś absurd.
      Ja, piersiowa mama nie zgadzam się na ocenianie kobiet i ich macierzyństwa,
      przez sposób w jaki karmią swoje dzieci! Najważniejsza jest miłość!!
      • demika Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 04.06.05, 10:54
        Ja nigdy nie miałam wyrzutów sumienia.Zresztą dlaczego miałabym je mieć?Czy
        jestem złą matką bo nie karmiłam piersią?Jeśli ktoś ma taki tok myślenia to
        gratuluje świetnego toku myslenia
        Miłego wekendu
    • aniolek78 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 05.06.05, 11:24
      Ja rodziłam swojego synka na Solcu(Warszawa) zaczełam karmic piersia choc po
      cesarce nie było to łatwe,jakos poszło,ale mojej kolezance z sali jedna z
      pielęgniarek zrobila sińca na piersi bo była tak zdenerwowana ze za mocna ja
      chwycila!!!!wyobrazacie sobie!!biedna dziewczyna płakała po nocach bo mała sie
      nie najadała....w koncu okazało sie ze ma za mało wystajace brodawki i jej
      córcia nie ma za co uchwycic.ALe nikt nie posiedział przy niej i nie pomógł!!!i
      to ma byc to dobro dla dziecka??gdzie pytam!!w stresie matki,która uczy sie tak
      samo jak dziecko??!!
      ja od jakiegos czasu podaje małemu butle.Na poczatku miałam straszne wyrzuty
      sumienia ,ze krzywdze mojego synka.(pisałam tu nawet o tym),ale juz mi
      przeszło,bo wiem ze chce dla Adrianka jak najlepiej i daje mu jak to powiedział
      ekspert dużo witaminy M - jest to witamina MIłOSCI
      pozdrawiam wszytskie mamy
    • mazuba Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 05.06.05, 12:48

      hej:)
      ja uwazam dokladnie tak jak Ty.
      karmilam piersia tylko trzy tygodnie- plakalam od rana do wieczora, dziecko
      rowniez. Teraz jest juz dobrze i mala jest tylko na butelce. Nie zaluje decyzji
      mimo, ze wszyscy sie mnie czepiaja i kazdy ze zdziwieniem pyta: "dlaczego nie
      karmisz piersia?!?!"
      bo nie i juz.
      pozdrawiam
      magda z dwumiesieczna ninka;)
    • piotr-albrecht Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 06.06.05, 14:26
      Odpowiadałem na tę kwestię wielokrotnie.
    • tuskas Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 14.06.05, 11:06
      Witam, dopiero od tygodnia dokarmiam moją córeczkę nutramigenem. Jak Zuzia
      miała 6 tygodni okazało się, że mam za mało pokarmu. Było to dość dramatyczne,
      gdyż Mała w ogóle nie domagała się jedzenia, była cały czas bardzo pogodna, nie
      płakała, spała długo, więc stwierdziłam, że na pewno mam wystarczającą ilość
      pokarmu. Dodatkowo straciła 20g w stosunku do najniższej wagi ze szpitala. Już
      w szpitalu (zaraz po urodzeniu) była dokarmiana, ale jak wychodziłam pani
      doktor stwierdziła, że mam wystarczającą ilość pokarmu i mam się ograniczyć do
      karmienia piersią. I tak przez 6 tygodni. Od tygodnia karmię i piersią i
      nutramigenem (jestem na diecie, Zuzia ma skazę białkową). Już się też spotkałam
      ze stwierdzeniem, że mam nie słuchać lekarzy, tylko karmić piersią.
      NO, a w ten sposób mam zagłodzić Małą, prawda??
      Ech...
      Ja ignoruję takie stwierdzenia. W końcu waga mówi sama za siebie. Zuzia w
      ciągu tygodnia już przekroczyła 200 g wagę urodzeniową. I oby tak dalej!!
      To jest najważniejsze!!
    • rybka32-1 Re: MUSZE SIĘ WYGADAĆ ,PRZECZYTAJCIE PROSZĘ. 14.06.05, 23:45
      Popieram Cie w 100%. Bardzo źle wspominam pobyt w szpitalu po porodzie. MOja
      Agatka ma już 5,5 m-ca i jest na karmieniu mieszanym. Kiedy wyszłysmy ze
      szpitala ważyła niecałe 2300. W tej chwili wagą przeskoczyła kilkoro swoich
      rówiesników, które miały większa mase urodz. Moje koleżanki mimo, że ich dzieci
      w ostatnim czasie mało przybieraja na wadze i są niespokojne - jak ognia
      unikaja butelki czekając na magiczny szósty miesiąc.
      Pozdrawiam
Pełna wersja