Dlaczego butelką? :)

10.06.05, 13:18
Kochane eMamy karmiące (butelką - to przecież też karmienie!) :)

Bardzo Was proszę o zaspokojenie niezdrowej ciekawości. Chciałabym wiedzieć,
jaka była Wasza droga do tego sposobu karmienia. Pokutuje pogląd, że większość
mam "butelkowych" sama wybrała, zupełnie dobrowolnie, taką właśnie drogę. Co
Wy o tym sądzicie?

Drugi pokutujący "mit" (a może nie?) to wyrzuty sumienia karmiących butelką.
Czy Was też gnębiły (albo gnębią)?

Proszę, nie miejcie mi za złe tych pytań. Przecież odpowiadanie jest
dobrowolne. Poza tym myślę, że najlepszym sposobem zwalczania niemądrych
poglądów są informacje z pierwszej ręki.

Druga rzecz, że mamy karmiące piersią nigdy nie są pytane dlaczego. Za to są
pytane o brak smoczka, dopajania, pokarmów stałych, czemu dziecko z nimi śpi,
czemu tak długo karmią, czemu kaszki/zupki nie dadzą z butelki... Tak że nie
ma zmiłuj :)

Pozdrawiam serdecznie.

T.
    • ryza_malpa1 Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 15:44
      Ja karmię butelką bo karmienie piersią mnie brzydzi.
      Podczas karmienia piersią czułam się uprzedmiotowiona, sprozwadzona do roli
      mlecznej krowy, odarta z kobiecości, niepanująca nad swoim ciałem.
      Nie mam ządnych wyrzutów sumienia - moje dziecko rozwija się dobrze, jest
      zdrowe,nie choruje i nie ma alergii.
    • leeya Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 15:49
      A prosze bardzo, juz mowie i odpowiadam:)

      Jestem specyficznym przypadkiem. Pokarm mialam. moglam karmic. Tylko ze...
      Dorwaly mnie wrzody zoladka. Nie umiano mi dobrac lekarstw na okres karmienia.
      Leczylam sie siemieniem lnianym i wymiotowalam, wymiotowalam... az trafilam z
      objawami wycienczenia na pogotowie. Tam mnie wyleczyli z wyrzutow sumienia
      jednym pytaniem "chce Pani wychowac dziecko czy wykonczyc sie starajac sie
      karmic je piersia?" Wybor chyba prosty, prawda??

      Nota bene moja mleko srednio sluzylo Kulce. Plakala, prezyla sie po jedzeniu,
      miala zaparcia albo biegunki, slabo przybierala na wadze. Na mleku
      modyfikowanym nie ma tych problemow, co ja mowie nie ma, ja nie wiem, co to
      kolka u dziecka!!

      Szczesliwa Mama Butelkowa

      Asia
    • madic Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 16:06
      karmiłam Kajetana przez 1 miesiąc uparcie, pomimo okropnego bólu, zapalenia
      piersi itd. Kajetam chciał jeść często i mocno sie domagał (położne tłumaczyły
      to ogromną potrzebą ssania) Zaparłam się i nie docierało do mnie,że można
      inaczej, butelkę wyobrażałam sobie jako krzywdę wyrządzaną dziecku (tak tak,
      przed porodem czytałam tylko i wyłącznie o karmieniu piersią, bo przecież "każda
      kobieta jest w stanie..."). Otrzeźwiło mnie, jak wybraliśmy sie do pediatry na
      pierwszą wizytę i okazało się, że Kajetan waży 4050g, a jak się urodził to ważył
      4100! Pani doktor wysłała nas tak jak staliśmy do szpitala, tam wyszło
      niewielkie zakażenie dróg moczowych i dostałam zalecenie, by ważyć synka przed i
      po karmieniu. Okazało się, że pokarmu mam najzwyczajniej za mało i Kajtuś dostał
      butlę, którą wsunął tak żarliwie, że o mało się nie zachłysnął, po czym zasnął
      jak anioł. Przez następny miesiąc karmiłam jeszcze mieszanie, ale ostatecznie
      dałam sobie spokój. Ale wyrzuty sumienia miałam mimo wszystko dłuuuuuuugo
      (paranoja, wiem, bo jak karmiłam wyłącznie piersią to przecież najzwyczajniej
      głodował).
      • melba76 Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 17:51
        Jestem po operacji piersi, niestety mimo to nie ominął mnie terror laktacyjny.
        Otrzeźwiałam po wyjściu ze szpitala położniczego, na widok piersi wielkości
        arbuza, zwijając się z bólu i słysząc ryk córeczki, która od 3 dób była
        głodzona w szpitalu - w imię zasad ;) Podałam butelkę, wzięłam bromergon,
        wyleczyłam pierś i jestem najszczęśliwsza na świecie. Żadnych wyrzutów sumienia
        nie mam i uważam, że karmienie butelkę jest mega wygodne. Dziecko zdrowe i z
        temperamentem tornada ;)
        Pozdrawiam :)
    • dziubulek111 Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 20:18
      Naprawdę Wam dziękuję. Czy myślicie, że to dobry pomysł, żeby mamy karmiące
      piersią zapoznały się z tym wątkiem? Czy to pomoże w zrozumieniu, jak to
      właściwie jest? Mnie dopiero doświadczenie wyleczyło z idiotycznego podejścia do
      karmienia piersią (jedyne itd.), a głupie pytania zadaję do dziś. Dobrze że się
      nie obrażacie :)

      Dzięki za szczerość, bo czasem mogła być trudna.

      Pzdr :)

      T.
      • ryza_malpa1 Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 21:56
        Myślę, że nie jest to dodbry pomysł.
        Znowu będzie afera i do niczego nie prowadzące dyskusje.
        Każdy uczy się niestety na własnych błędach.
    • ela791 Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 22:14
      w nowym numerze Dziecka jest artykuł o mamach karmiących butelką ,
      poczytajcie.Ja karmię mojego synka od 1,5 miesiąca butelką (Piotruś ma 4,5
      miesiąca) Przez 3 miesiące usilnie starałam się go karmić piersią(w ciąży
      bardzo marzyłam o tym) synek nie chciał prawej piersi ssać jadł tylko z lewej z
      prawej spuszczałam mleko.Przez te mniesiące często płakał zanosił się wrecz od
      płaczu a że jes to moje pierwsze dziecko nie wiedziałam o co chodzi był
      zdrowy.Ja za każdym karmieniem przeżywałam ogromny stres aż pewnego dnia moja
      kruszyna odmuwiła cyca podałm mu mieszanke w butelce wypił całą zawartość.Był
      zadowolony.Uważam że powinno się o tym mówić lepiej żeby dziecko było najedzone
      niż żebyśmy my mogły unikaćpytań typu "czemu pani nie karmi piersią" to nasze
      dzieci są najważniejsze a nie jakieś stereotypy.Nic na siłe
    • ela861 Re: Dlaczego butelką? :) 10.06.05, 22:42
      Nie wybrałam dobrowolnie tej drogi karmienia. Musiałam dokarmiac moją córcię, bo
      urodziła się duża a ja dopiero po 5 dniach miałam pokarm. I to niewiele. Do dziś
      dnia nie wiem co to jest nawał. Ale przez parę dni karmiłam tylko piersią (bo
      najlepsze, najzdrowsze, itp.). Malutka była przy piersi prawie non stop i często
      płakała. W końcu mąż nie wytrzymał, kupił butelkę, mleko i dokarmiliśmy bobasa.
      Ale ja nadal upierałam się na pierś i dokarmialiśmy rzadko. Po dwóch tygodniach
      okazało się że malutka za mało przybrała na wadze, a położna środowiskowa która
      była przy karmieniu (z obu piersi) stwierdziła od razu że dziecko jest głodne.
      No i tak zaczęła sie przygoda z butelką. Po 6 tyg. moja córa nie chciała już
      piersi. Więc jak widzisz nie był to mój dobrowolny wybór (a jej)

      A co do wyrzutów sumienia, to były i to dość długo. Na szczęście trafiłam na to
      forum i do dziś za to dziękuję.

      A malutka na szczęście jest zdrowa i nie ma żadnych alergii
    • iwka901 Re: Dlaczego butelką? :) 11.06.05, 07:51
      Karmię butelką od początku, do konca 1 miesiąca ściągałam
      60-70 ml dziennie mleka ( po kropelce) no chyba tą ilością dziecka bym nie
      wykarmiła. Mała z piersi jeść nie chciała, 2 godziny bezowocnych prób i płaczu
      dziecka, które nijak nie umiało się przyssać i wyło z głodu, zniechęciły mnie
      do dalszych działań. Przecież nie będe dręczyć dziecka. Podałam butlę i
      załapała od razu.
      Dziecko ma się świetnie, idealnie przybiera, rozwija się książkowo,
      uśmiechnięte, szczęśliwe.
      Jakie wyrzuty sumienia??? Moje dziecko ma wszystko co najlepsze.
    • makoc Re: Dlaczego butelką? :) 11.06.05, 15:51
      Nie wybrałam karmienia butelką zupełnie dobrowolnie, a wręcz przeciwna byłam mu.
      No ale jak dziecko po trzech tygodniach ciągłego wiszenia u piersi wazyło 400g
      mniej niż przy urodzeniu, to nie miałam innej alternatywy. Walczylam jeszcze
      nastepne 4 tyg. o laktację, ale mleka nie było mimo wszelkich sposobow. I odkąd
      odstawilam laktator, ziola, herbatki itp. w kąt jestem wreszcie szczesliwa mama,
      a moja córcia stała sie radosnym dzieckiem.
      Stale mam do siebie wyrzuty, ze nie moglam wykarmic dziecka(no i ze malo go nie
      zaglodzilam, choc nie mialam pojecia ze nie mam mleka i sie nie najada). Nie
      wiem do tej pory jaki byl tego powod.Ale gdyby nie wszechobecna propaganda
      karmienia piersia, i znieslawienie mlek modyfikowanych, to nie mialabym
      wyrzutow, i nie meczylabym sie tak psychicznie przez pierwsze 2 miesiace zycia
      mojej córeczki.
    • dziubulek111 Re: Dlaczego butelką? :) 12.06.05, 09:24
      Ok. Będzie pełna konspira :) Mamy karmiące piersią nic się nie dowiedzą :) Żartuję.

      Dzięki jeszcze raz i trzymajcie się ciepło :) Życzę Wam zero wyrzutów sumienia i
      przede wszystkim zdrówka dla maluszków! Oczywiście będę dalej śledzić ten wątek,
      więc jeśli ktoś jeszcze ma ochotę się wypowiedzieć, na pewno to do mnie dotrze.

      Myślę, że bardzo ciężko to wyważyć odpowiednio, żeby ani do karmienia piersią
      nie zniechęcić, ani nie szykanować karmiących butlą. Mam nadzieję, że kiedyś
      nastąpi czas "złotego środka".

      Pzdr

      T.
    • dziubulek111 Re: Dlaczego butelką? :) 20.06.05, 06:31
      Zajrzałam i nic... :)
    • sylwiq Re: Dlaczego butelką? :) 20.06.05, 10:25
      Cześć!
      Ja jestem mama która w większości karmi butelką, tylko rano i wieczorem
      odciągam pokarm i dolewam do mieszanki.Dzieki takiemu karmieniu jestem super
      szcześliwa. Aczkowliek na początku walczyłam jak lwica, żeby karmic tylko
      piersią. Niestety pojawiły sie problemy z brodawkami, później probmel
      typu "maleństwo sie nie najada" , no i suma sumarum wkroczyła butelka.
      Nie miałam żadnych wyrzutów sumienia, bo mam własny rozum i nie daje się
      wpędzić w tą ogólną nagonkę kamienia piersią.
      W latach 70-tych było namawianie na karmienie mieszanką, jako najlepsze z
      mozliwych karmień. w rezultacie 80% kobiet karmiło butlą, a karmienie piersią
      nie poprostu nie było w modzie. Teraz jest na odwrót.Nie dajmy się zwariować.
      Ja od początku kierowałam się własna intuicja i logicznym myśleniem, a nie
      radami obcych kobiet w szpitalu, czy na ulicy.
      Logicznie mysląc: dziecko płacze bo jest głodne-znaczy-trzeba je
      nakarmić.Piersi nie wystarczają-znaczy-szukam środka zastepczego.
      Efekt jest taki, że moja 2,5 miesieczna córeczka jest baaaaardzo szczęśliwym
      dzieckiem.Jesteśmy po pierwszym szczepieniu i zostałam pochwalona przez Panią
      pediatrę, bo dziecko ładnie przybiera na wadze (masa urodzeniowa 2700),jest
      zdrowe i bardzo ładnie się rozwija:śmieje się cały czas do wszystkich i
      wszystkiego, nawet zaczyna gaworzyć!
      Moje kochanie je równo co 3 godziny, w nocy śpi od 0:00 do 6:00. Dzięki temu ja
      jestem wyspana, i szczęsliwa, bo znając godziny w których wiki chce jeśc moge
      sobie zaplanować dzień.Moge pozałatwiać różne sprawy,mogę pójśc na dłuższy
      spacer,spotkac sie ze znajomymi,zrobić zakupy bez pospiechu...I dzieki temu
      wszystkiemu jestem szczęśliwa, bo jestem czymś więcej niż barem mlecznym.a
      szczęśliwa mama to i szczęśliwe dziecko.
      Czytam posty kobiet które walcza o karmienie piersią.I żal mi się robi i ich i
      tych pociech.Bo jeśli dziecko jest trzymane przy piersi cały dzień to nic
      innego poza tą piersią nie zobaczy.A ich matki nie maja czasu wziąć prysznica
      iwyskoczyć z pidżamy, a co dopiero pójśc np na spacer...
      Mówi sie , że pokarm matki jest najlepszy dla dziecka.Jest to bardzo
      niesprawiedliwe stwierdzenie,bo traktuje kobiety bardzo ogolnikowo, a rozne sa
      przypadki na tym swiecie, jak sami mozecie poczytac na forum.Poza tym
      dzisiejsze mieszanki sa bardz dobre, maja wszystkie witamiy i minerały ,
      wszystkie składniki których potrzebuje dziecko, aby prawidłowo się rozwijać.Nie
      maja tylko antyciał, które ma mleko matki.Ale trzeba sobie uświadomić, że w
      pewnym okresie dziecko samo zaczyna produkcję tych antyciał, bezwzględu na to,
      czy było karmione butelką czy piersią.
      Kiedy widze codziennie jak moje dziecko szczerze sie smieje, i widze jakie jest
      szczesliwe to wszystkie wątpliwości mijają i nikt nie jest w stanie juz mnie
      przekonać , że źle robie karmiąc butelką.
      Ufff ale sie napisalam
      Pozdrawiam wszystkie mamy, bardzo bardzo serdecznie.
      Sylwiq
      • dziubulek111 Re: Dlaczego butelką? :) 21.06.05, 09:45
        Dzięki Sylwiqu :)
      • nis77 !!! 21.06.05, 09:50
        w pelni sie zgadzam!!! i podpisuje pod postem sylwiq
        pzdr.
        nis
      • iwka901 Re: Dlaczego butelką? :) 21.06.05, 20:31
        no lepiej bym tego nie ujęła, brawo sylwiq :-))))
        Dzieci butelkowych mam są szczęśliwe i zdrowiutkie i nic, nic im nie brakuje.
        • anecik10 Re: Dlaczego butelką? :) 22.06.05, 13:44
          DZIEWCZYNY dobrze,że jesteśćie:) Ja zaczęłam własnie karmienie mieszanką po 2
          miesiącach karmienia mlekiem odciaganym z butli w tym ponad miesiąc cierpienia:
          nieustanne zapalenia i zastoje pokarmu. Długo walczyłam i zrobiłam wszystko co
          mozliwe, ale niestety stan zapalny jest nadal. Dwa tygodnie płaczu i wyrzutów
          sumienia,że nie chce podać mleka modyfikowanego. I w końću :uufffffffff
          zaczynam czerpac uroki z prwdziwego macierzyństwa!!! a nie 24 godz w koszuli
          nocnej, obolałą, zapłakana, nie mogąca wziąść płaczącego dziecka na
          ręce,wiecznie przy pompie laktacyjnej.Dałam sie chyba zwariować!
          Ale wiem jedno to forum pomogło mi stanąć na nogi! I wiem,że problemy będą, ale
          ja mam siłę stawic im czoło! Trzymajcie sie i dużą bużka!
      • marta.gora Re: Dlaczego butelką? :) 23.06.05, 14:57
        To zadziwiająca rzecz w przyrodzie. Ponoc człowieka od zwierząt odróżnia rozum.
        To zastanawające, bo żaden ssak nie pozwoliłby na to, by jego młode było
        karmione mlekiem innego ssaka. No i jak tu uwierzyc, że zwierzęta są głupsze?
        Mleko w mieszankach jest super, cudowne, idealne i w sam raz, ale dla cieląt,
        bo to mleko od krowy.
        wiem, ze są wyjątkowe sytuacje (zakaz karmienia piersią np. przy AIDS)- wtyedy
        nie ma innego wyjścia, jak karmienie butelką. Takie mamy absolutnie nie powinny
        czuc się winne. Podobnie jak te, którym pokarm się skończył, bo trafiły na
        specjalistki od siedmiu boleści, każące dokarmiać, bo dziecko sie nie najada,
        czy nie przybiera, jak trzeba, nie zwracające uwagi na sama technike karmienia
        (najczęstszy powód zaniku pokarmu). Moje panie! Skąd wiadomo, ile powinny
        przybierać dzieci kamione tylko i wyłącznie piersią, skoro nikt i nigdy tego
        nie ustalił, a dane , którymi posługuja się lekarze, odnoszą się do dzieci
        butelkowych??? Pełny brzuch to nie wszystko, to najczęściej poczatek drogi ku
        cukrzycy, alegrii i chorób naczyń krwionosnych w przyszłości.
        Ale skoro niektóre stawiają na wygodę, to faktycznie spędzenie 2-3 miesięcy z
        dzieckiem przy cycu jest dla nich fatalna przeszkodą ku spedzaniu takiego
        zycia, jak przed przyjściem na świat dziecka. Może niedługo wymyslą jeszcze
        inny sposób, aby zminimalizowac dyskomfort, spowodowany uzaleznieniem od
        dziecka i np. z martwych powstanie funkcja mamki...
        Brzydzi sie któraś karmieniem piersią! Nie wyobrażam sobie, jak mogło sie
        brzydzic dziecko, przechodząc przez jej kanał rodny.
    • dziubulek111 Re: do szczęśliwych mam 22.06.05, 07:22
      To super, że wielu z mam sposób karmienia nie prześladuje. Tak właśnie powinno
      być. Bo przecież te wyrzuty sumienia nic dobrego by dzidziusiom nie przyniosły...

      Pozdrawiam wszystkie emamy butelkowe! :)

      T.
      • demika Re: anecik10:)) 22.06.05, 14:08
        Powodzenia!! Teraz już będzie tylko lepiej:))
    • wiki_26 Re: Dlaczego butelką? :) 22.06.05, 19:33
      Jestem po c.c i pokarm miałam dopiero na trzecią dobę.Karmiłam moją córcię tylko
      trzy dni (w tym dokarmiałam butelką). Miałam pokarmu bardzo dużo (cała piżama
      zalana), ale w momencie przystawienia dziecka do piersi pokarm zanikał - tak
      byłam zestresowana. Ogólnie karmienie piersią wspominam jako koszmar, cały czas
      przy cycu, nawet do toalety nie było kiedy wyjść, nie wspominając o prysznicu.
      Mój mąż patrząc na to wszystko zdecydował - BUTLA. Miałam wyżuty sumienia ale
      przeszły po paru dniach. W ogóle to karmienie piersią jest bardzo wygodne i
      można przy tym zaplanować sobie dzień i odpocząć, wyspać się, zostawić dziecko z
      mężem i sobie gdzieś wyskoczyć a DZIDZIA? DZIDZIA zadowolona, ja również. A
      czułość dostaje jak ją noszę na rękach i przytulam.
      • dziubulek111 Re: nic na siłę, dzidzia wie najlepiej :) 23.06.05, 10:39
        Jeśli dzidzia zadowolona, to najważniejsze. W końcu to dzidziuś je i jeśli jemu
        smakuje, to ok. I fajnie, że dzidzię masz czas przytulić. Ja nie zawsze... :(,
        bo mam już dwa szkraby i pracuję (w domu, ale zawsze).

        A jeśli mimo to zdecydujesz się kiedyś (przy kolejnym) na pierś po CC, szukaj
        wsparcia na forum mam karmiących piersią i postaraj się wybrać Szpital Przyjazny
        Dziecku. Tam będą wiedzieć, co zrobić z dzidzią po CC, żeby jadła i żeby mleczka
        było dość. Mi się udało dwa razy po CC dzięki temu i dobrej Szkole Rodzenia. No
        i mam szczęście :)

        Info: pokarm pojawia się po 3-4 dniach i to jest norma - wcześniej jest tylko
        trochę siary (żółta, gęsta) i to wystarcza, a potem tzw. mleko przejściowe,
        wreszcie mleko dojrzałe. Jeśli dzidzia jest przystawiona później (nie po
        urodzeniu, a np. gdy mamusia się przebudzi), to i mleczko może pojawić się o
        dobę czy dwie później - tak było u mnie za 1. razem. Nie piszę tego w celu
        szykanowania, a "na zaś" - bo znam sporo dzidziusiów butelkowych które rosną
        sobie zdrowo i sama tak urosłam :)

        Gdzieś czytałam (jakaś książka psychol.), że przymuszanie się do karmienia
        piersią może bardzo zaszkodzić relacji między mamą a dzieckiem. Chyba tak jest
        rzeczywiście, bo od kiedy kumpela odstawiła (chyba jej to wcześniej dało
        popalić), więcej radości w niej z macierzyństwa.

        Pozdrawiam jeszcze raz mamy i dzidzie :)

        T.
Pełna wersja