List mam butelkowych w lipcowym dziecku!

10.06.05, 15:41
Chciałam jeszcze raz podziękować tym Mamom, które wsparły nanszą akcję i
podpisały się pod listem.
Dzięki też Naczelnej "Dziecka" za wsparcie, zrozumienie i publikację listu :)
No i Panu Doktorowi za "politycznie poprawny" komentarz :)
    • sabko Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 10.06.05, 17:01
      List butelkowych mam podpisałam będąc jeszcze w ciąży choć szczerze mówiąc nie
      wierzyłam, ze jest aż tak źle. Niestety potem miałam okazję przekonać się, że
      wszystko co zostało tam napisane to czysta prawda. Stoczyłam prawdziwy bój o
      prawo do bycia kochającą mamą mimo karmienia butelką.
      Jeszcze raz z całego serca popieram waszą inicjatywę!!!!!!!!!!!!
    • makoc Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 11.06.05, 22:54
      CZytałam. Super, że jest jakikolwiek oddźwiek tej akcji. I to w ogólnopolskiej
      gazecie.
      • demika Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 12.06.05, 15:57
        Zastanawiam się tylko, czy to coś da.Ja naszczęscie nigdy nie miałam wyrzutów
        sumienie i nie spotykałam się osobiście z komentarzami negatywnymi choć
        spojrzenia negujące były.Dopóki nie zmieni się stosunek do mam w
        szpitalach,lekarzy to nagonka niestety nadal będzie.
        • piotr-albrecht Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 12.06.05, 22:45
          Myślę, że właśnie bez takich listów i wyraźnego sygnału zwrotnego, że taki
          stosunek do matek karmiących inaczej niż piersią jest nie do zaakceptowania,
          stosunek różnego typu dogmatyków do tego zagadnienia nie zmieni się. O
          tolerancję, zwłaszcza w Polsce, niestety trzeba walczyć. Tylko to pozwoli,
          niestety w niezbyt krótkim okresie czasu, zmienic poglądy także środowiska
          medycznego.
          • ryza_malpa1 Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 13.06.05, 11:22
            To może małą paradę równości ? ;)
    • piotr-albrecht Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 12.06.05, 22:20
      Dziekuję za tak mily odzew i pozdrawiam.
      • makoc Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 13.06.05, 10:34
        To my dziękujemy Panu Doktorowi za obiektywny komentarz do listu w gazecie!
      • ledzeppelin3 Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 13.06.05, 16:22
        Panie doktorze, szacuneczek:)
    • 76kitka Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 13.06.05, 12:53
      Drogie butelkowe mamy
      Przez pierwsze trzy dni po porodzie nie miałam pokarmu i w szpitalu dokarmiano małego sztucznie, pielęgnierka kazała przychodzić co trzy godziny, sprawdzała czy mam pokarm, jak nie było dokarmiła. W końcu pokarm się pojawił, ale z tego stresu miałam naraz i nawał i zastój, wiem co to znaczy czekać na mleko i nie móc nakarmić dziecka. Dopiero z Waszego listu dowiedziałam się, że mamy karmiące butelką traktuje się jak mamy drugiej kategorii. To bardzo przykre.
    • aleksandra3 z mojego innego postu - o terrorze laktacyjnym 13.06.05, 19:49
      "Terror laktacyjny. Niestety istnieje i jest bardzo mocny. (...) Podam kilka
      przykładów.
      Chronologicznie. Na szkole rodzenia, na jedym z wykładów prowadzonych przez
      kobietę-ginekologa (to ważne ze względu na wiedzę medyczną i empatię, której
      wymaga tego rodzaju specjalizacja) usłyszałam, że kobiety, które nie karmią
      piersią swoich dzieci, "same kręcą na siebie bat" - w kontekście chorób
      dziecięcych. Odebrałam to niestety również jako naganę dla tych, które nie mogą
      tego robić. A cóż one winne? Czy robią to z lenistwa? Rzadko kiedy już dzisiaj
      się takie sytuacje spotyka. Na dodatek karmienie piersią nie jest GWARANCJĄ
      posiadania zdrowego dziecka, sama niestety widzę wśród moich koleżanek, że
      nawet te, które karmiły piersią swoje dzieci dość długo (2 lata i dłużej), mają
      teraz problemy nie inne, niż pozostałe matki, które karmiły mało albo wcale -
      te dzieci również chorują.
      Następna sytuacja - szpital, w którym się urodziła moja córka. Pediatra,
      zwolenniczka naturalnego karmienia, zakładająca, że w każdej sytuacji jest ono
      dobre dla dziecka, przegapiła ciężką chorobę genetyczną u jednego z dzieci,
      która polega na całkowitej nietolerancji laktozy. Dziecko spadało z wagi i
      spadało, a jedyną na to radą miało być karmienie naturalne i broń Boże
      dokarmianie mieszanką. Na szczęście wykryto to w innym szpitalu. I nie
      stresujcie się - choroba rzadka, jak wygrana w totolotka. Ale czyżby dla
      niektórych pediatów karmienie piesią miało być remedium na wszystkie niemowlęce
      niedomagania?
      Trzeci i ostatni przykład. Kiedy jeszcze karmiłam moją córkę wyłącznie piersią,
      zdarzyło mi się rozmawiać z osobą, która zapytała "a jak ją karmisz,
      NORMALNIE?" odpowiedziałam: "tak karmię ją naturalnie". To daje wiele do
      myślenia. Jak więc jest postrzegane przez ludzi w wieku rozrodczym karmienie
      piersią i karmienie butelką, jak traktowane i odbierane są kobiety, które tego
      nie robią/nie mogą tego robić, i jak takie sytuacje dają super-ekstra podłoże
      do obwiniania się "jestem kiepską karmicielką - patrz - jestem kiepską matką".



      Taki mnie smuteczek ogarnął....
    • mmala6 Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 13.06.05, 21:50
      Chyba powinnam czuc (i czuje sie )szczesciara, bo ani razu nikt (poza dyskusjamu
      na forum Niemowle;) nie dal mi odczuc ze butla jest gorsza i alleluja piersi.W
      szkole rodzenia oczywiscie polozne uczyly jak karmic, przystawiac, o laktacji
      itp ale tez pamietam ,ze mowily, iz czasami "trzeba odpuscic sobie i dziecku i
      podac butelke".

      U nas w szpitalu dzieci karmione sa sztucznie, a mama jak chciala dac piers to
      musiala zglosic poloznym, zeby jej dziecka nie dokarmialy i one sobie jakos te
      dzieci "zaznaczaja" i wolaja mamy na karmienia.Zadnego nacisku, zadnego
      terroru,zadnych krzywych spojrzen, pelna wolnosc i swoboda, polozne uczyly
      przystawiania na wyrazna prosbe mamy.Rodzilam we Wroclawiu, na Klinikach na
      Chalubinskiego.

      Jak sie pozniej okazalo, ze maly bedzie jadl z butelki, to NIKT z mojej rodziny
      blizszej i dalszej nawet nie mrugnal powieka (moze dlatego ze widzieli ryki
      glodowe malego;)).Nie ocenial mojego wyboru (naszego z mezem)i nie dawal
      "dobrych rad".

      Mam kolezanki ktore karmia/karmily zarowna piersia jak i butla i zadna nie
      komentowala mojego sposobu karmienia.

      Porownujac sie innych napietnowanych butelkowych mam, to chyba mam szczescie:))
      Szkoda tylko, ze na forum zawsze sie znajdzie ktos kto glosi peany nt cudownego
      napoju i pogardliwie traktuje mamy, ktore nie daja dziecku tego nektaru, tylko
      "truja" mlekiem modyfikowanym.

      Pozdrawiam i zycze Wam otoczenia pelnego tolerancji i zrozumienia:))
    • melba76 Re: List mam butelkowych w lipcowym dziecku! 19.06.05, 16:19
      Kochane Mamy , jestem z nas dumna :) Nasz list czytałam na wakacjach, była to
      przesympatyczna niespodzianka.
      Panie Doktorze - wielkie dzięki za tyle mądrych i dobrych słów w komentarzu.
Pełna wersja