zachamowanie laktacji-pilne

18.07.05, 14:27
zrezygnowałam z karmienia piersia poniewaz nie dawałam rady fizycznie i
psychicznie(córcia mała w domciu 1 rok i 9 miesiecy daje mi równo w kość a
mały tylko wisi na cycu i co pol godziny doi a tu cały dom na głowie wiec
postanowiałm dac butle daje nan sensitive kupy narazie ok ale zawczesnie by
otym pisac
moje pytanko : cyce mi pekaja od mleczka normalnie mi tryska:( jak mam sie
pozbyc laktacji???
    • f.kasinka Re: zachamowanie laktacji-pilne 18.07.05, 15:12
      Witam!
      Ja też planuję odstawienie mojej małej od piersi - zebrałam informacje u
      lekarza, znajomych i w necie - summa sumarum, czego się dowiedziałam:
      - są dwa sposoby (tabletki hormonalne na zatrzymanie pokarmu oraz metoda
      naturalna)
      - tabletki zawsze daja jakieś skutki uboczne, moja lekarka rodzinna polecała mi
      metodę naturalną na zatrzymanie laktacji, bo hormony mają wpływ m.in. na
      cisnienie i ogolne samopoczucie
      - byłoby najlepiej, gdybyć zaplanowała i dokładnie ustaliła sobie jakiś okres
      czasu - powiedzmy 2 tygodnie (ale nie wiem, czy możesz sobie na taki luksus
      pozwolić)
      - najpierw rezygnuj z jednego karmienia piersią na rzecz butelki, dzień po dniu
      staraj się wprowadzać jakies zmiany,
      - jeśli czujesz, że piersi są nabrzmiałe i bolą, odciągaj minimalna ilość
      mleka, tak, żeby tylko odczuć ulgę - musimy uniknąc zastoju pokarmu w
      piersiach, a organizm musi się też przyzwyczaic do tego, ze nie ma juz takeigo
      zapotrzebowania na pokarm
      - sciskaj się bandażem, noś dopasowane staniki, wkładaj w miseczki utłuczone
      liście bialej kapusty
      - aha! na 2-3 dni przed planowanym odstawianiem od piersi zacznij pic herbatkę
      z szałwi, obniża produkcję mleka
      - i pozostaje tylko trzymać kciuki- potrzeba nam duzo samozaparcia i
      cierpliwości...
      Pozdrawiam i powodzenia - a w necie na pewno znajdziesz też masę informacji!
    • asia_julcia1 Re: zachamowanie laktacji-pilne 18.07.05, 21:29
      Mialam identyczny problem tylko nie mam drugiego dziecka a moja corcia pogryzla
      brodawki ktore skutecznie zaszly ropa i krwia wiec ostawilam. Pomogla mi
      zbawienna kapusta oklady z lisci rozbitych tluczkiem w staniku dzialaly cuda!!
      poza tym mniej pilam w wlasciwie prqwie wogole nie pilam wody - tylko w
      koniecznych ilosciach i zalozylam ciasny biustonosz. Jestem 8 tygodni po
      porodzie i nie iam juz prawie pokarmu - sam zaniknal - jeszcze jedni PSYCHIKA
      jest rowniez bardzo wazna - POWIEDZILAM SOBIE ZE BUTELKA POMOZE MNIE I DZIECKU
      I TAK BEDZIE LEPIEJ (nie dlatego ze nie chcialam karmic - bardzo chcialam ale
      nie bylam w stanie temu sprostac)- podzialalo!!!

      powodzenia
    • piotr-albrecht Re: zachamowanie laktacji-pilne 18.07.05, 21:49
      Natychmiast laktacji nie sposób zahamować - nawet farmakologicznie
      (bromokryptyna). Jednym z naturalnych sposobów jest bandażowanie piersi. Istotne
      jest nie przystawianie dziecka do piersi, a w przypadku obrzmienia delikatne
      odciaganie pokarmu oraz cierpliwość. Bromokryptynę może przepisac tylko lekarz i
      nie jest ona pozbawiona działań niepożądanych.
    • anecik10 Re: zachamowanie laktacji-pilne 19.07.05, 10:57
      Ja próbowałam naturalnie:kapusta, mniej odciągać, szalwia i mało pić. Nie
      poskutkowało-meczyly mnie ciągłe zastoje i zgrubienia w piersiach.
      Zastosowalam bromergon i nie mialam żadnych objawów ubocznych/ale to kwestia
      indywidualna/,tylko po pierwszej tabletce byłam senna.Minimalnie odciagałam i
      malo piłam. Pomogło! Lek brałam tydzien, pózniej jeszcze minimalnie pokarm się
      wylewal z piersi. Sa tez tabletki, po których w 2dni pokarm zanika.Ale to juz
      wybór zalęży od Ciebie.Najlepiej skonsultuj sie z lekarzem, bo jeśli masz duzo
      pokarmu i chcesz szybko zahamować laktację to pewno bez tabletek sie nie
      obędzie! I po co sie mordować jeszcze przy dwójce dzieci i tylu obowiażkach.
      Życzę Ci powodzenia!
    • mojpiesek Re: zachamowanie laktacji-pilne 20.07.05, 12:17
      ja tez postanowilam przestac karmic dziecko piersia - z przyczyn zarowno
      fizycznych jak i psychicznych i to juz w 10 dniu zycia dziecka. po 10 dniach
      okropnego bolu, zastojow, piersi twardych jak kamienie non-stop bez wzgledu na
      to ile mala ssala, poranionych brodawkach, mleku doslownie lejacym sie pomiedzy
      karmieniami, dziecku wiecznie ssacym a dodatkowo ryczacym - nie wytrzymalam.
      poprosilam o pomoc specjaliste od laktacji, pani przyjechala do mnie do domu
      (droga wizyta - 150 zl) spokojnie ze mna porozmawiala, probowala przekonac do
      karmienia, ale tez zrozumiala moje argumenty. i powiedziala jak to zrobic.
      przepisala bromokryptyne, ktora na mnie podzialala natychmiast - w drugiej
      dobie piersi stopniowo przestawaly bolec, mleko znikalo, staly sie bardziej
      miekkie, tylko w pierwszej dobie odciagnelam 50 ml, potem juz nie. okladalam
      kapusta i robilam zimne oklady. dzis mija tydzien - mleka nie ma, nic nie boli,
      jest po prostu swietnie, mala spokojna, nie placze, spi w domu, po prostu
      rewelacja - mam dla niej czas, zamiast siedziec i ryczec z bolu. i jesli chodzi
      o mnie, to jestem szczesliwa i uwazam ze bromokryptyna bardzo tu pomogla. a
      slabo mi bylo tylko pierwszego dnia. i wierze i jestem pewna, ze nie zrobilam
      malutkiej krzywdy i ze jest jej teraz duzo lepiej jak ma spokojna i
      usmiechnieta mame :)
    • oli011 Re: zachamowanie laktacji-pilne 20.07.05, 14:40
      Ja piłam duże ilości szałwi, która zmniejsza laktację. Jak czułam, że piersi są
      nabrzmiałe to odciągałam, ale tylko ciupinkę i natychmiast okładałam piersi
      zimną stłuczoną kapustą, która działa przeciwzapalnie lub zmrożonymi mokrymi
      pieluchami. Ale uwaga trzeba chronić brodawki i uważać z tym zimnem, żeby nie
      odmrozić piersi. Trwało to 2 tygodnie, ale pomogło. Nie pij żadnego piwa! Jak
      będą Ci się robić guzki to można bardzo delikatnie! rozmasowywać w kieunku
      brodawki. Najlepiej podczas ściągania pokarmu.
Pełna wersja