kura17
19.09.05, 17:29
Panie doktorze, znow bedzie pytanie o kupki... lub raczej mega-kupy...
moj synek ma 6.5 miesiaca, do jakis 3 tygodni temu byl wylacznie na moim
mleku, wtedy zaczelismy mu wprowadzac nowe pokarmy. za rada pediatry
zaczelismy od warzyw (z moim mlekiem dla uzyskania dobrej konsystencji)
podawanych lyzeczka. przez 2 tygodnie byly to symboliczne ilosci (synek nie
chcial otwierac buzi i jesc), ale od ponad tygodnia nagle zapalal i palaszuje
z apetytem spore ilosci "zupek" :) nawet do 190ml. je glownie ziemniaki z
marchewka (ok 4 czesci ziemniaka i 1 marchewki, tak doradzono, teraz chcemy
wprowadzac kolejne warzywa do ziemniakow)
problem w tym, ze synek "oszczedza" kupki przez 2-3 dni... na mleku robil co
najmniej 1 dziennie, a na ogol wiecej i wszystko bylo ok. teraz (chyba po tej
marchewce?) robi rzadziej (raz na 2-3 dni)...
... ale za to w gigantycznych ilosciach... pieluszka zawsze przemaknieta,
kilka podlozonych w czasie robienia tez, dziecie i ubrania cale umazane :(
kupa nie jest twarda, taki gesty krem...
ja sie nie dziwie, ze jej sa takie ilosci po tych kilku dniach, synek je
ladnie i duzo... tylko jest to dosc klopotliwe. czy mozna synka "przekonac"
jakos, zeby robil kupke czesciej (i mniejsza ;), czy to musi sie po prostu
samo wyregulowac? a moze zrezygnowac z marchewki?
dodam, ze kupki robi z wysilkiem, ale bez bolu (za to po czuje wyrazna ulge i
sie smieje :) i nie wyglada na to, aby tak dlugi okres bez mu przeszkadzal.
kupki pachna (smierdza) smiesznie, jakby chemicznie, zepsucie...
czy wymuszac jakos kupki raz dziennie (czopek?), czy dac mu spokuj i
cierpliwie czyscic (na razie zlapalismy moment, ale jak tak zrobi w nocy, to
bedza ladne kwiatki... :)))