pimpek_sadelko 06.10.05, 10:11 jakie macie doswiadczenia? nie wierze, ze bede miala gorszy kontakt z synkiem. przeciez tak mocno go kocham, spedzam z nim kazda chwile, w ktorej nie spi. przytulam, lulam itd... napiszcie cos. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mruwa9 wtracam sie nieproszona, 06.10.05, 10:24 bom mama "piersiowa" a nie "butelkowa". Ale nie slyszalam o przypadku choroby sierocej u dziecka tylko dlatego, ze bylo karmione butelka.. Nie wiem, jak u Ciebie, ale u nas piekna pogoda: zabierz Kajtka na spacer, albo idz go troche poturlac na lozku, polaskotac, pogadac z nim, nie stwarzaj sobie sztucznych problemow. Po prostu cieszcie sie swoja obecnoscia. Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
madic Re: wiez z dzieckiem butelkowym 06.10.05, 10:28 Ja też nie wierzę, ale nie karmiłam długo (1 mc wyłącznie 2-gi mc mieszanie) więc w sumie to nie wiem jak to jest- mi karmienie piersią kojarzy sie teraz z ogromnym bólem, byłam zestresowana i miałam depresję w tym czasie. jak przeszłam na butlę to poczułam wyrzuty sumienia ale i ogromną ulgę- więc myślę, że Kajtkowi wyszło to na dobre. A równiemocna więź powstaje też w innych chwilach. Też się nad tym zastanawiam czasem. Pozdrowienia dla twojego Kajtka! Odpowiedz Link Zgłoś
karolina10000 Re: wiez z dzieckiem butelkowym 06.10.05, 10:46 Witaj, moja córeczka ma 9,5 mca.I mam wspaniałe doświadczenia z butlą. Tez uważam, ze butelka czy pierś nie ma nic wspólnego z więzią.To tylko opakowanie. Sama jestem dzieckiem butelkowym i mam b. dobrą relację z rodzicami, mój mąż też. To takie głupie gadanie. moim zdaniem, dobrze, jak ktoś może matkę zastąpić. To jest dobre nawet dla higieny psychicznej czasem odetchnąć, miec świadomość, ze możesz wyjść na dłużej, bez tej całej zabawy w odciąganie. Ale lepsze juz odciąganie niż 24 godz. NIEZBĘDNA obecność matki, czytaj uwiązanie.Dziecku chodzi o zaspokojenie głodu , wszystko mu jedno skąd leci pokarm, byle by był.Aczkolwiek mojej córeczce nie chciało się wysilac i ssac piersi:-)wolała butlę,ja też:-)(Zobacz my mamy jedznie na talerzu, to po dziecko ma się męczyć przy pobieraniu pokarmu...)Ja też jestem z wyboru z Asią w domu,chodzę na spacery, bawię się z nią,"rozmawiam", dużo przytulam.Poza tym przy karmieniu butelką dziecko też jest b. blisko z matką,patrzy jej w oczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ninka70 Re: wiez z dzieckiem butelkowym 06.10.05, 11:51 Tez czesto sie nad tym zastanawialam. Wydaje mi sie, ze piers moze byc istotna w pierwszych tygodniach, kiedy kontakt z dzieckiem wyraza sie glownie dotykiem i karmienie jest takim bardzo naturalnym sposobem na przytulenie dziecka dodatkowo zaspokaja glod i odruch ssania. Ale im dziecko starsze i bardziej "kontaktowe" chyba zmniejsza sie rola "cyca". Ja tak to odczuwam. Moje dziecko od 5-6 tygodnia smieje sie i grucha i uwielbia "dyskutowac" ze mna, teraz ma 3 miesiace i juz mozna sie z nim powyglupiac, smieje sie jak robie glupie miny, lapie raczkami zabawki, karmienie wydaje sie miec coraz mniejsze znaczenie jako przyjemnosc - zwlaszcza, ze przy karmieniu interesuje go wszystko co sie dzieje dookola, a najmniej butla :). Im bardziej dziecko staje sie rozumne zwieksza sie moim zdaniem rola kontaktu slownego, wazna jest ilosc czasu poswiecana mu w trakcie zabawy. Na pewno "cyc" nie zastapi zabawy, spiewania, bujania, smiechu i gadania do dziecka, a te ostatnie moim zdaniem do budowania wiezi sie przyczyniaja jak najbardziej. W ogole gdzies przeczytalam, ze taka wiez matka-dziecko to sie buduje przez caly pierwszy rok, takze to nie jest kwestia pierwszych paru tygodni. Przeciez kochamy te nasze szkrabiki i robimy wszystko, zeby im bylo dobrze i zeby byly radosne i wesole. Mysle, ze to jest najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
steffan Re: wiez z dzieckiem butelkowym 07.10.05, 14:38 ja przezylam straszna depresję wynikajaca z faktu, ze nie mam pokarmu i karmie butlą. teraz malutka ma 5 mies. na podstawie moich doswiadczen powiem ci jedno, choc pewnie niektórzy mnie za taka postawę potepią: po prostu przestan zajmowac sobie glowe takimi sprawami. to nieistotne bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr-albrecht Re: wiez z dzieckiem butelkowym 09.10.05, 20:33 Oczywiście, że nie bęzie Pani miała gorszego kontaktu - znam matki zimne jak lód, z którymi dzieci pomimo karmienia piersia tez nie mają kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
murken Re: wiez z dzieckiem butelkowym 10.10.05, 12:57 Witaj Pimpek! Widze,ze Ciebie tez to spotkało.Ja zostalam zarazona gronkowcem w szpitalu,musialam brac silny antybiotyk.Karmilam cycem tylko ok.2tyg.Skutki ciaży i porodu odczuwam do dzisiaj,dlatego zbawieniem dla mnie jest to,ze maż czasem może wstac w nocy i nakarmic małego.Tatuś tez może wykazać się,a ja nie jestem uwiazana,chociaż przez chwile miałam wyrzuty sumienia ,ze nie karmie.Przebywam z małym przez cały dzień,przytulam go,kłade sobie na brzuch i uważam,ze nie jest zachwiana miedzy nami wieź.Staram sie wynagrodzic małemu tą sytuacje jak tylko potrafie. Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: wiez z dzieckiem butelkowym 10.10.05, 19:14 Od początku karmię synka mieszanie, a od skończonego 5 mies tylko butlą - nie widze żadnych różnic między nim a dzieckiem szwagierki (różnica 12 dni) które jest tylko na cycu. Synek normalnie się rozwija, chętnie bawi się sam i ze mną, jest pogodny, wesoły, dobrze śpi w nocy. Mogłabym się pokusić nawet o stwierdzenie że córeczka szwagierki jest bardziej marudna - ale żeby to było z powodu cyca to chyba już za bardzo naciągane ;) Zarówno ja, jak i mój mąż jesteśmy wychowani na butli i żadne z nas nie odczuło żeby matka nas mniej kochała, ani nie czujemy się zaniedbani - a przecież wyrośliśmy na ludzi ;) Dziecko na pewno odczuje twoją miłość do niego i naprawde nie musisz się bać, że będzie miało jakieś problemy w przyszłości tylko dlatego ze nie karmisz go wyłącznie piersią. pozdrawiam mikan ps. zajrzył do poczty gazetowej, wysłałam ci dziś mejla ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa Re: wiez z dzieckiem butelkowym 11.10.05, 20:49 O tym, że będę karmic butelką nie zadecydowały względy medyczne, tylko ja. Zdecydowałam o tym grubo przed urodzeniem dziecka. Od początku ściągam pokarm i karmię Lenkę butlą. Dlaczego?? Dla własnej wygody, zeby nie była sytuacji, że moje dziecko nie dojada i jest głodne, żeby pozbawić dziecka stresu jaki towarzyszy z przejścia z piersi na butelkę i wiele innych ale dużo by pisać (np. ...byłam na imprezie do 3 z przyjaciólką a córcią zajmowal sie tata, no i ją karmił ;) ) Nie mam dołów z tego powodu, mam za to najedzoną dwumiesięczną rozkoszniarę. Mam to szczęście, że mam swój pokarm, ale gdybym go nie miała, to bez wyrzutów sumienia karmiłabym ją tylko modyfikowanym (które i tak dostaje raz dziennie + moje, bo zjada na obiad 220 ml, a moje cycuchy tyle nie wyprodukują). Nic się nie martw :)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś