po co wszedzie ten cukier?

07.11.05, 21:43
Od dawien dawna wiadomo, ze cukier nie tylko krzepi, ale tez bywa szkodliwy i
niespecjalnie jest wskazany dla niemowlat, a tu prosze po co nie siegne to
wszystko slodzone, poczawszy od herbatek dla niemowlat (Hipp, planteks co
prawda slodzone cukrami prostymi, chyba troche zdrowszymi, ale po co dziecko
przyzwyczajac do slodkiego smaku, moj synek odkad skosztowal planteksu nie
bardzo chce pic wode, czy parzony koperek), poprzez leki np. debridat (co
prawda lek nie tylko dla niemowlat, ale moglaby byc jakas wersja niemowleca
bez cukru i sztucznego aromatu), na kaszkach (Nestle, Bobo-Vita) skonczywszy.
Powiem szczerze przy kaszkach sie juz troche wkurzylam, bo planteksu, czy
Hippa nie musze dziecku podawac, ale kaszke kiedys tam powinnam zaczac.

Panie doktorze, zdaje sobie sprawe, ze moje pytanie jest raczej z gatunku
retorycznych, gdyz nie Pan zatwierdza sklad produktow zywnosciowych dla
niemowlat...jednak chcialabym znac Panskie zdanie na ten temat. Po co ten
cukier?
    • piotr-albrecht Re: po co wszedzie ten cukier? 08.11.05, 08:11
      Ja nie zalecam stosowania do pojenia żadnych herbatek itp. tylko zwykłą wodę.
      Co do leków to jest marginalny problem gdyż na ogół nie podaje sie ich długo a
      nie osłodzonych większość dzieci nie chc przyjmować, więc w tym wypadku siła
      wyższa. Niemniej nie uważam że cukier powinien być całkowicie zakazany i nie
      mozna raz dziennie podac osłodzonej kaszki .Może zresztą Pani podac kaszkę na
      samym mleku niesłodzoną, ale i nie gotową.
      • bea-ta Re: po co wszedzie ten cukier? 08.11.05, 12:40
        Polecam kaszki z Milupy:-)Beata
        • ninka70 Re: po co wszedzie ten cukier? 08.11.05, 13:37
          Bardzo Ci serdecznie dziekuje Beatko, jesli sa bez cukru to napewno je kupie.
          Panie doktorze jasne, ze jeden posilek moze byc z cukrem, tylko po co?
          Dziecko sie niestety przyzwyczaja do dobrego i potem moze juz czego innego nie
          chciec. Niestety znam takie dzieci, ktore poza danonkami i tego typu slodkimi
          przekaskami nie jedza prawie nic. Dlatego chcialabym swoje przyzwyczaic do
          mniej slodkich potraw, zeby mu bylo pozniej latwiej w zyciu. To sie chyba
          nazywa zdrowe nawyki zywieniowe. Na slodki deser mozna zjesc przeciez
          jabluszko, czy inny owoc.

          Pozdrawiam i zycze milego wypoczynku,

          Ninka

          • kura17 Re: po co wszedzie ten cukier? 11.11.05, 09:42
            Nina, zupelnie sie z Toba zgadzam!! tez mowie cukrowi "nie" i do tej pory (syn
            ma 8 miesiecy) nie podalam jeszcze nic z cukrem. po prostu nic takiego nie
            kupuje :) przeciez owoce i niektore warzywa sa naturalnie slodkie, aby dziecko
            smak poznalo. a wiecej cukru nie potrzeba.
            zgadzam sie, za malo jest kaszek i w ogole produktow bez cukru, przeznaczonych
            dla dzieci :( hipp ma nieslodzona kaszke ryzowa, milupa tez ma kilka, ja kupuje
            ich kukurydziana. przez jakis czas to byly jedyne, ktore znalazlam. teraz, na
            szczescie, znalazlam firme, ktora robi mnostwo nieslodzonych rzeczy dla dzieci,
            kaszek tez. na razie podaje bezglutenowe, ale tez maja wybor - z ryzu
            naturalnego, jaglana, gryczana :) i mnostwo glutenowych, nie moge sie doczekac,
            az jas skonczy 10 miesiecy ;) robia tez fajne sloiczki, wszytsko bez cukru.
            kaszke zawsze mozna "doslodzic" owocami, prawda? nie pisze, jaka to firma, bo
            mieszkam w niemczech i ich pewnie w polsce nie ma (to alnatura, gdyby jednak
            byla, maja mnostwo ich rzeczy w sklepach "budnikowski", nie wiem, czy w polsce sa?)

            tez staram sie dbac o dobrew nawyki zywieniowe syna, zycze i Tobie powodzenia :)
    • agulak1 Re: po co wszedzie ten cukier? 16.11.05, 14:05
      W pełni cię rozumiem i popieram. Też uważam, że zbyt dużo cukru dodaje się gdzie
      popadnie.
      Ja z tego wybrnęlam tak:
      Nie podaję żadnych herbatek, do picia daje wodę. Jeśli czasem daje sok, to
      pilnuję, żeby był bez dodatku cukru. Na szczeście można takie dostać. One i tak
      są potwornie słodkie.
      Nie kupuję kaszek, tylko kleik ryżowy. Nestle i Bobovita takie maja. Są
      bezmleczne i bez cukru. Robie taki kleik i dodaję do niego prawdziwych owoców, a
      nie jakichś smaków i aromatów. Moje dzieci uwielbiają.

      Co do lekarstw jestem w stanie się zgodzić, że one powinny byc jakoś ulepszone
      smakowo ;) Biedne chore dziecko nie rozumie, że ma połknąć jakieś gorzkie
      świństwo. Można mu jakoś te chwilę oslodzić ;)

      Ale reszta produktów jest jak dla mnie dosładzana zupełnie bez sensu. W owocach,
      szczególnie suszonych (które moje dzieci jedzą zamiast np. żelek czy innych
      słodyczy) jest tyle cukru, że organizmowi na pewno go nie zabraknie, po co
      dodatkowo wpajać złe nawyki żywieniowe, narażać zęby na próchnicę, a dziecko na
      otyłość.

      Pozdrawiam.
      • ninka70 Re: po co wszedzie ten cukier? 20.11.05, 20:09
        Kura ta informacja od Ciebie o niemieckiej firmie spadla mi jak z nieba !!!
        Wlasnie mialam prosic ciotke, ktora jezdzi dosc czesto do Niemiec, zeby tam sie
        rozeznala, a tu prosze juz mam konkretny namiar ;). Naprawde wielkie dzieki!!!
        Tez probowalam podawac kleik zamiast kaszki, ale mojego mlodego boli po nim
        brzuszek, a i jadl go niezbyt chetnie mysle, ze ze wzgledu na kleikowata
        konsystencje wlasnie, wiec teraz bede z niecierpliwoscia czekac na te
        kaszki.

        Dyiewczyny duze buziaki dla Was i dla Waszych pociech.

        P.S. Czy ktos moze wie gdzie w Warszawie mozna dostac Milupe?
Pełna wersja