wiecej luzu

14.12.05, 23:06
Jestem starsza pania, znalazlam sie tu przypadkowo i w wiekszosci zal mi
Was mlode mamy. Wiele lat temu bylam taka sama, zadreczalam siebie a przede
wszystkim swoje dzieci tym, ze nie sa tak " z ksiazki" - a powinny. Mam
czworo wnukow, najmlodze ma wlasnie 8 tygodni. Jego matka, (sila medyczna),
nie mierzy, wazy, zmusza, przelicza tych wszystkich posilkow. Skoro wg jej
obserwacji i wizyta kontrolna wykazuje, ze wszystko jest w porzadku to jakie
ma znaczenie, czy w ciagu doby dziecko zje dwie uncje mniej, albo tez chce
jesc czesciej, ale malo itd. Moj najstarszy wnuk nigdy nie przeszedl na duza
butelke, przybieral i rozwijal sie absolutnie normalnie, a matka nie
zadreczala sie tak jak ja zadreczalam sie jej marnym apetytem. Mieszkam za
granica i wlasnie ta swoboda z jaka traktuje sie dzieci rzucila mi sie na
poczatku tutaj w oczy, i te dzieci znacznie mniej placza. Widocznie jest im
znacznie bardziej komfortowo w ich krociutkim zyciu. Jakos nie zauwazylam, po
przeczytaniu kilkanustu watkow, zeby opiekujacy sie nim przypominal matkom,
ze macierzynstwo to niekoniecznie perfekcja, ale tez radosc.
    • ooola2 Re: wiecej luzu 15.12.05, 09:35
      Kiedy przeczytałam pani wpis pomyślałam sobie, że ma pani absolutną rację.
      Tylko co zrobić, kiedy mama się zamartwia, bo jej coś nie pasuje. Przejmowanie
      się jest czasami silniejsze a tu można uzyskać poradę. Na pewno pani też się
      zadręczała z pierwszym dzieckiem a późnie wiadomo, że każdy jest już pewniejszy.
    • mald Re: wiecej luzu 15.12.05, 12:50
      Nie wszystkim sie to udaje , starsza pani . Instynkt macierzyński mówi sam za
      siebie . Niemal każda matka chce aby własnemu dziecku było jak najlepiej ...Nie
      zawsze jest tak jak pani pisze.Widzi pani , tu nie chodzi o perfekcyjność , ale
      o spokojen sumienie ,żę zrobiło się wszystko aby temu malenstwu rosło się
      zdrowo..Moze nie potrafię tego ująć dosłownie , ale nie zgadzam sią z panią. To
      co kształtuje się wdzieciństwie ma wpływ na przyszłe życie. Uważam ze to jest
      piękne , iż matki tak troskliwie podchodzą do własnych dzieci , że każda
      niepewność porusza je , i dla pewności potrzebują wsparcia , porady ..Skoro
      pani ma czworo wnucząt to powinna to pani wiedzieć.. Nie rozumiem skąd ten
      żal..Mnie byłoby zal matek ktore nieumiejętnie zajmuja się swoimi dziećmi.
      • ninka70 Re: wiecej luzu 15.12.05, 14:04
        Ja mysle, ze jedno nie wyklucza drugiego, tzn. wiekszosc z nas cieszy sie
        macierzynstwem, ale jednoczesnie martwi gdy cos jest nie w porzadku.
        To jest forum z ekspertem pediatra i jego profil jest w pewnym sensie
        podyktowany tym faktem. Zwracamy sie do pana doktora gdy mamy watpliwosci co do
        zdrowia naszych pociech, a nie chwalimy mu sie z ich postepow. Gdzie indziej
        moze Pani znalezc fora bardziej "wyluzowane". Rowniez nieprawda jest, ze doktor
        nie przypomina ze macierzynstwo to radosc, oj przypomina, przypomina. I jeszcze
        jedno, zgodnie z zasada, kto pyta nie bladzi mysle, ze lepiej piec razy za duzo
        zapytac niz o jeden raz za malo. A niestety pediatrzy w Polsce zwlaszcza w
        malych miejscowosciach sa rozni prosze mi wierzyc...To forum jest na prawde
        bardzo wazne, pozdrawiam
        • issima3 Re: wiecej luzu 15.12.05, 14:08
          Kochana Starsza Pani! zapewne ma pani racje i jak bede w pani wieku podobny
          list napisze do przyszlych mam na podobnym forum. wszystko ma swoja kolejnosc;)
          jest czas na zamartwianie i jest czas na luz.
    • annairam Re: wiecej luzu 15.12.05, 17:17
      A ja ciesze sie z tego listu. Gdyby wiecej starszym mam bylo bardziej
      wyluzowanych i nie zadreczalo mnie, mamy 11 tygodniowej kruszyny, strasznymi
      opowieściami i watpliwosciami to od samego poczatku bardziej cieszylabym sie
      Malutka. Nie wiem dlaczego wiekszość kobiet straszy okropnymi poczatkami,
      problemami ze spaniem, jedzeniem itd. Nie twierdze, że nie mam watpliwości.
      Często odwiedzam to forum bo nie zawadzi sie doinformować, ale najbardziej
      wdzieczna jestem mojej mamie, która pomogla mi uświadomic sobie, że dam radę i
      że bycie mama jest przede wszystkim radością. Kiedy rzeczywiście odpuściłam i
      przestałam drżeć nad Mała i ona i jej Tata i ja odetchnęliśmy :) Doszłam do
      wniosku, że najważniejsze to słuchać dziecka i pomóc mu dostosować się to
      naszego świata. nasza Córeczka ładnie rośnie, jest często uśmiechnieta,
      zadowolona, na wszystko ciekawie spogląda, od tygodnia przesypia w nocy po 8
      godzin. Życzę wszystkim więcej spokoju mimo trudności a dla Bobasów zdrówka i
      usmiechów.
    • piotr-albrecht Re: wiecej luzu 15.12.05, 22:08
      Jestem tego samego zdania co Pani, staram sie je na co dzień przekazywac ale
      dziekuje bardzo gorąco za wsparcie - oj więcej luzu.
Pełna wersja