2 tyg. dziecko karmione Nan HA...prosze o rody!

11.01.06, 13:07
Wiem, że to indywidualna sprawa ale ciekawi mnie ile mleka wypijaja wasze 2
tyg dzieci? moja zjada 7 razy dziennie po ok 80-100 ml nan HA i boje sie że
to za dużo. jest marudna nawet jak sie naje więc może brzuszek boli po
przejedzeniu.
ogólnie jestem jakoś strasznie zestresowana tym sztucznym karmieniem,
myślałam że uda sie karmić piersią ale nic z tego:( może udzielicie jakiś
cennych rad dla początkującej mamy karmiącej butelką??
pozdrawiam helka
    • steffan Re: 2 tyg. dziecko karmione Nan HA...prosze o ro 11.01.06, 15:57
      jezeli chodzi o ilość mleczka, to niewiele ci poradze, bo moja mała mało jadła.
      ale chyba te ilosci są w porządku.
      nie wiem, skąd wynika twój stres dotyczacy "sztucznego" karmienia - w kazdym
      razie nie daj sobie wmówić, ze to cos złego czy np. szkodliwego dla dziecka.
      moja córa skończyła obecnie 8 miesiecy. podobnie jak ty, nie miałam pokarmu i
      wtedy był to dla mnie straszny dramat. padłam ofiarą "terroru laktacyjnego".
      cała ta sytuacja bardzo nasiliła depresję, jaka przeszłam po urodzeniu
      malutkiej.
      dlatego z tej perspektywy chcę cie zapewnić, że sposób karmienia nie ma nic
      wspólnego z twoja więzią z dzieckiem, od tego nie zalezy siła twojej miłosci.
      nie zauważyłm też żadnego wpływu sposobu karmienia na zdrowie mojego dziecka
      czy tez na jego odporność.
      absolutnie sie nie przejmuj, nie stresuj, nie daj sobie wmówic niczego. cycek
      czy butla - to NAPRAWDĘ nie ma znaczenia!!!!! uwierz mi.
      co do marudzenia - 2 tygodniowe dzieci często marudza z najróżniejszych
      powodów, taka ich natura, trzeba przeczekać. tak malutkie dzieci maja
      różnorakie brzuszkowe kłopoty - moze np. refluks? a może to poczatek kolek? tu
      chciałam obalic kolejny mit - moja mała nie miała kolek po sztucznym mleku.
      jezeli potrzebujesz jakichs praktycznych rad, chętnie ci pomoge - napisz na
      maila gazetowego.
      pozdrawiam.
    • ilos3 Re: 2 tyg. dziecko karmione Nan HA...prosze o ro 11.01.06, 19:03
      Zgadzam się z steffan,żeby nie dawać się wciągnąć w poczucie winy.Ja też tak miałam.Dobrze,że mój mąż wspierał mnie i tłumaczył,że on nie ma do mnie żalu i to jest nasza sprawa jak będziemy karmić synka.Wiadomo,że nic nie zastapi cyca,ale mleczka są już teraz tak zbliżone do mleka mamy,że twoje dzieciątko na pewno na tym nie straci.Sztuczne karmienie może mieć też zalety,jak choćby to, że dzieci można łatwiej "ustawić".Mam koleżankę,która karmi piersią i maluszek jest przyssany do cyca cały czas.Na początku bardzo jej zazdrościłam,ale teraz kiedy emocje już powoli opadają to ona zazdrości mi bo chętnie by przeszła na sztuczne mleko chocby w nocy ale jej synek odmawia.
      A co do ilości wypijanego mleka to mój synek na poczatku był głodny co 2 godziny.Wypijał też po 80-100ml mleka i sama się martwiłam,że to za dużo i go przekarmiam.Na pierwszej wizycie po 6 tygodniach okazało się że przybrał 1,9 kg.Pytałam pediatry czy on przypadkiem za dużo nie je bo wypijał ponad 1000 ml i usłyszalam,ze małych dzieci się nie odchudza.Jeżeli dopisuje mu apetyt to ma jeść i że nawet butelką nie można przekarmić.To prawda,bo zdarzało się mu wypychać smoczek kiedy się najadł.My też na początku byliśmy na NAN HA,ale musieliśmy zmienić bo go nie tolerował-był marudny,płakał i miał problemy z brzuszkiem więc może to marudzenie to sprawa mleczka.Przeszliśmy na BEBILON.Profilaktycznie podawałam mu wieczorami PLANTEX a potem espunisan (1-2 kropelki)ale tylko przez miesiąc.Kolek nie było. Teraz ma już 3,5 miesiąca i waży ponad 7 kg.Dobrze się rozwija i nie choruje,jest pogodny,tak więc sztuczne karmienie mu nie szkodzi.Powoli wyregulował sobie sam ilość wypijanego mleczka i teraz wypija na dobę od 750 do 900 ml.Zaufaj dziecku,ono samo wie co jest dla niego dobre i na pewno się nie utuczy.Jeszcze będziesz za nim biegać,żeby wcisnąc mu obiadek czy deserek i wspominać czasy kiedy wcinał wszystko co dostał.
      Ja pierwszy miesiąc z moim maleństwem wspominam nieszczególnie-marudzenie,płacz wieczorami no ale oboje się siebie uczyliśmy a on przystosowywał się do życia poza moim brzuszkiem.Bałam się powrotów ze spacerów bo on wtedy zaczynał płakać i tak przez 4-5 godzin.Zauważyłam,że płacze wtedy najbardziej,kiedy ja jestem zmęczona.Na nic nie miałam siły-a byłam sama przez 5 dni w tygodniu.On odbierał moje emocje.Któregoś dnia postanowiłam się nie dać zmęczeniu,wypiłam mocną kawę-a mogłam bo nie karmiłam piersią :)-i to był przełom.Teraz jest już dobrze.Rozumiemy się doskonale.Już poznaję kiedy marudzi bo chce spać a kiedy jest głodny czy znudzony... tak więc próbuj wszystkiego.Może to marudzenie to nie brzuszek.czasami pomaga tzw.zmiana rąk.U nas to się sprawdzało.Jak marudził u mnie to przestawał u męża i na odwrót.
      • helu1 Re: 2 tyg. dziecko karmione Nan HA...prosze o ro 12.01.06, 09:13
        jejku, jesteście cudowne....nie napisałam w czym tkwi problem ze mną a Wy to
        zrozumiałyście i macie racje - chodzi o to że wszędzie słysze że karmienie
        piersią jest zdrowe, że dzieci są mądrzejsze, szczęśliwsze itd pomału godze
        sie z myślą że nie karmie ale jest ciężko! dziękuje Wam bardzo, ulżyło mi
        troche a wasze wskazówki są bardzo cenne
        pozdrawiam Helka
        • ilos3 Re: 2 tyg. dziecko karmione Nan HA...prosze o ro 12.01.06, 11:10
          Ja swojego synka na początku karmiąc przytulałam do cyca.Tak żeby miał kontakt z moją skórą.Mnie to bardzo pomagało.Jemu chyba też się podobało bo do tej pory tak ciągnie butlę.Jeszcze niedawno sama ryczałam za każdym razem jak otworzyłam gazetę i widziałam teksty typu "pokarm i miłośc"....Że niby co?Ja nie kocham swojego dziecka bo karmię butlą.U mnie pokarm pojawił się dopiero 10 dnia i to minimalnie.Byłam psychicznie nastawiona że będę karmiła dlatego pogodzenie się z tą sytuacją trwało bardzo długo.Jeszcze teraz nerwowo reaguję na pytanie:"a karmisz piersią"?? Tak jakby to był jakiś wyznacznik.A co do apetytu twojego maleństwa to jeżeli centyle są w porządku to o resztę nie powinnaś się martwić.Jeżeli ma apetyt to tylko się cieszyć.Mój głodomorek jest cały czas w 75 centylu wagi i pediatra nie widzi powodów do zmartwień.Powiedział że będziemy się martwić jak przekroczy 95 centyl.Nie daj się.To nic złego.Jesteś na początku drogi i czekają Cię jeszcze ciężkie chwile bo hormony "buzują".Ale przecież kochasz swoje dziecko,jesteś cudowną mamusią i zadbasz o to żeby twoja dzidzia wyrosła na zdrowego,mądrego i szczęśliwego człowieka-bo to przecież nie od cyca zależy.
    • steffan musisz wyluzowac 12.01.06, 11:40
      stres, jaki przezylam w zwiazku z brakiem pokarmu byl jednym z wiekszych w moim
      zyciu. pisze to dlatego, ze nie chcę, aby ktokolwiek mial takie przyzycia i
      chcialabym przynajmniej częściowo ochronic cie przed czyms takim. 2 tyg. po
      urodzenia dziecka to jeszcze okres wielkiego szoku i wiele rzeczy odbiera się w
      skrzywionych proporcjach, cieżko o racjonalne i zdroworozsądkowe podejscie.
      chcialbym więc zadzialać jak zimny prysznic - nie daj sie omamić poradnikom
      artykulom w stylu: "karmienie - cudowna więź" czy "jedyny najlepszy pokarm".
      nie wiem, skąd sie one biora, ale sposób, w jaki sa napisane, jest dla wielu
      matek po prostu krzywdzący i wpędza je w klopopty psychiczne i poczucie winy.
      byc moze zamysł ich autorów jest słuszny - chca zachęcić do karmienia piersią
      ale moim zdaniem zapędzaja się za daleko. wiem, że mama w parę dni czy tygodni
      po urodzeniu dziecka taki tekst bierze do siebie i odbiera niezwykle
      emocjonalnie. podobnie jak "złote rady" czy komentarze połoznych i "życzliwych"
      kolezanek czy krewnych. mnie najbardziej chyba zdołował poradnik, jaki
      otrzymałam w szpitalu (tak tak!!!). napisano w nim, że oczywiście kazda kobieta
      może karmic i ma pokarm. a ja temu ślepo uwierzyłam. moja malutka płakała z
      głodu a mysmy mysleli, że to kolki!!!!!! nikt tam nie zaznaczył, chociażby
      drobnym druczkiem na dole strony, że są jednak sytuację, w których trzeba
      karmic butlą.
      zapewniam cię, ze po wytrzeźwieniu z szoku porodowego, już na zimno, takie
      artykuły czy opinie odbiera sie zupełnie inaczej. po prostu: artykul o
      karmieniu piersią nie jest dla ciebie interesujący tak samo jak artykul np. o
      odchudzaniu dla osoby, ktora jest zbyt chuda czy artykul o windsurfingu dla
      alpinisty. a uwagi otoczenia, zamiast wpędzać w kompleksy i panikę, traktuję
      obecnie jako wredną złośliwość, bo niczym innym nie są.
      trzymaj się. gorąco pozdrawiam. i mam nadzieję że takich problemów i takich
      dyskusji będzie coraz mniej.
    • agnieszka-anna Re: 2 tyg. dziecko karmione Nan HA...prosze o ro 21.01.06, 18:52
      Witaj- Niestety musżę z przyjkrością dołączyć do grona matek -ofiar terroru
      laktacyjnego. Pokarmu mam tyle, co kot napłakał. Moja córeczka w wieku 2 tyg
      trafiła do szpitala z diagnozą niestrawności, miała biegunki, starciła na wadze
      ( 2900 przy urodzeniowej 3200). Dopiero wtedy zdecydowałam się ją dokarmiać
      Nanem 1 HA, chociaż znowu byłam zmuszana przez personel medyczny do wyłącznego
      karmienia piersią. Powoli kłopoty się skończyły, Mała zaczeła przybierać na
      wadze- teraz w wieku 1 m-ca waży 3500.
      Karmię ją sztucznie, ale jednorazowo nie je więcej niż 60 ml, czasem 90, czasem
      30. Daję jej pierś tyle razy dziennie, ile mogę-średno 2 lub 3. Napiszcie ,
      proszę, czy moja Ninka nie je za mało. Od różnych sprzecznych ze soba
      informacji mam już mętlik w głowie.
      Pozdrawiam
Pełna wersja