P. Doktorze : pasztet, czy już mozna?

18.01.06, 00:07
Czy 10m dziecko moze juz zjeść:
1. Pasztet własnej roboty(karkówka wieprzowa, cielęcina, wątróbka drobiowa,
jajka, przyprawy)
2. Pieczone mięsko wieprzowe(pulpet)
3.Pieczony schabik.
4. Jakie sklepowe wędliny poza szynką?
Dziękuję za poprzednie odpowiedzi!
    • bea-ta Re: P. Doktorze : pasztet, czy już mozna? 18.01.06, 08:54
      Możesz dać. Białka jaj sa silnie alergizujace, ale jak to bedzie 1 jajo na cała
      potrawe nic sie nie powinno dziać. Z tego co pamiętam dania słoiczkowe po 9mz
      Gerbera też zawieraja baiłko jaja kurzego w makaronie.
      Jak tyle robisz sama to z wędlinami poczekaj do 12m, tam nie ma nic dobrego,
      niewiele mięsa a duzo chemii i solanki. Ja kupuje tylko jak musze schab,
      poledwice( nie tylko wieprzowa, drobiowe także), szynke - wędlina musi byc
      jasna, w miare przyzwoitości pachnieć i pochodzic ze sklepu gdzie wiesz, że
      schodzi na bieżąco, a nie kisi sie tygodniami. Po 12mz zaczełam dawać też
      parówki, ale tylko z Morlin- maja dokładny skład i wiem co daje- wybieram te z
      wieksza zawartościa mięsa, zawieraja konserwanty wiec daje sporadycznie. Podroby
      - watróbka są cenne w diecie- zaw. dużo żelaza, ale z racji, że wątroba spełnia
      funkcje odtruwająca sa w niej składniki niepożądane wszystko to czym karmia w
      fermach drobiu, a karmia nawet antybiotykami, wiec sama wątróbke jak dajesz to
      raz w tyg. wystarczy, a nie zaszkodzi. Beata
      • margalin Re: P. Doktorze : pasztet, czy już mozna? 18.01.06, 11:55
        Hej!
        Dzięki za odpowiedź. Kim jesteś z zawodu jeśli można wiedzieć, tzn. czy jesteś
        lekarzem?
        Rady "zwykłych mam" są bardzo cenne ale i tak biorę jej jeszcze pod lupę. Po za
        tym od jakiegos czasu moja córcia je juz całe jajka i nic jej nie jest więc tym
        bardziej takie pasztetowe jej nie powinno zaszkodzić. Co do parówek to z
        racjii bardzo małego apetytu i niechęci do zup osiedlowa pani doktor nakazała
        jeść parówki . Kupuję Morlinki i co 2 dzień dostaje jedną tycią paróweczkę.
        Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!
        • bea-ta Re: P. Doktorze : pasztet, czy już mozna? 18.01.06, 12:14
          Pielęgniarką po studiach ze specjalizacją:-)Ale od 3 lat nie pracuje w zawodzie.
          Moze byc:-)?Masz problem z jajkami z glowy, co do mięsa i watroby to niestety
          karmienie zwierzaków antybiotykami jest nagminne, bo sa hodowane w uragających
          warunkach a leki mają zapobiegac epidemia i padaniu zwierzaków. Do tego sposób
          przechowywania i postepowanie w sklepach mięsnych tez przyprawia mnie o zawrót
          glowy, dlatego swojemy synowi obecnie 19m ( tez jestem zwykla mamą;-)))) rzadko
          daje wędline kupną, sama tez robie, najlepsze nawet dla dorosłego, a co dopiero
          dla malucha:-)Pozdrawiam, Beata
          • margalin Re: P. Doktorze : pasztet, czy już mozna? 18.01.06, 17:18
            Dzięki że odpisałaś. Miło,że Ci się chce pomagać w ten sposób innym. Chyba
            jestes pielęgniarka z powołania. Moja mama tez ma ten sam zawód,ale od 20 lat
            nie pracuje, a jak pracowała to na noworodkach. Pozdrowienia dla synka i
            jeszcze raz dziękuję. Twoje podpowiedzi będą pod mniejszą lupą, he,he.
    • piotr-albrecht Re: P. Doktorze : pasztet, czy już mozna? 19.01.06, 17:11
      Może tylko nie wiem bardzo po co - nie wykluczam natomiast podania odrobiny dla
      smaku i spróbowania nowości.
      • margalin Re: P. Doktorze : pasztet, czy już mozna? 21.01.06, 23:57
        Juz odpowiadam na pytanie po co. Otóż córcia nie chce jeść. Je bardzo mało,
        albo wcale nie zjada naszykowanego posiłku. Tak jest od urodzenia i już nie raz
        pytałam pana o radę w tej kwestii. Ma około 79cm i waży 8500. Dlatego chcę
        wypróbować wszystko co może już jeść.Może coś jej posmakuje i posiłek nie
        będzie trwał 1,5h, i nie będzie krzyków i płaczy i machania łapkami na widok
        łyżeczki czy talerzyka(nie zmuszania do karmienia).Zależy mi przede wszstkim na
        tym,żeby dostarczyć jej wszystkich niezbędnych składników, a ona zjada tylko
        mleko z butelki, ewentualnie kaszkę, czasem serek lub jogurt, ciasteczka
        (dostaje 1-2sporadycznie,żeby jej nie napychać niepotrzebnie), czasem banan lub
        jabłko. A gdzie mięsko, jajka i warzywka. Zupki są dla niej niejadalne. Dlatego
        przychodniana pani doktor poleciła Morlinki- paróweczki. W nadzieji, że
        posmakują i będzie jadła chociaż trochę mięska. Stąd moje pytanie o pasztety i
        inne wędliny.
        Może pan doktor coś poradzi na ten brak apetytu. Chyba że to taki typ, ale
        wtedy muszę chyba dbać o nią w jakiś inny sposób,żeby nie miała braków w
        organizmie. Proszę o podpowiedź:)
        • piotr-albrecht Re: P. Doktorze : pasztet, czy już mozna? 23.01.06, 21:24
          Podstawowa rada to pozbyć się tego nieuzsadnionego lęku. Druga sprawa to czy
          dziecko nie ma niedoboru żelaza gdyż wtedy często wystepuje brak łaknienia. W
          ostateczności polubic sytuacje jaką jest.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja