matki gorszej kategorii...karmienie butelka

    • coronella kurde!! 03.04.06, 21:11
      jakie pytania??
      mnie nikt o to nie pyta, a jesli pyta, odpowiadam prawde i rozmowa toczy sie dalej. Co komu do moich piersi??
      po drugie- nie obrazaj innych kobiet, absolutnie nie czuje sie matka drugiej kategorii. Jestem najlepszą mamą dla swojego synka, najkochańsza, itp i nic do tego nie ma sposób karmienia!
      Moje dziecko jest najinteligentniejsze, najspokojniejsze, najbardziej dopieszczone, wesołe, otwarte, i gdyby był karmiony piersią, było by dokładnie tak samo.
      To moja sprawa jak karmie dziecko, tak samo jak to, jak je przewijam, jakie pampersy kupuje, jak kłade spac, itp.. i nie mam zamiaru myslec o sobie jako matka drugiej kategori!!
      Dziewczyny, bez przesady! Nie szukajcie dziury w całym! Bądzcie pewne swojego macierzyństwa, to najlepsza droga do sukcesu! Ludziom zawsze się cos nie spodoba, a to imie, a to sposob ubierania, wygląd, zawsze znajda dziurę w całym.
      • lineczkaa Re: kurde!! 03.04.06, 21:22
        amen
        • kira_koslin Re: kurde!! 03.04.06, 21:24
          Amen!
    • bluebebe Re: matki gorszej kategorii...karmienie butelka 03.04.06, 22:01
      jako mama karmiąca piersią (moja córka była na butelce przez 2 tygodnie, potem
      już tylko na piersi) i jako PRAWIE-terrorystka-laktacyjna chcę Ci napisać, że
      karmienie butelkę ma kilka zajeb...ch plusów, których nie ma karmienie piersią.
      Wiem co piszę, bo jednak kilka dni na tej butli byłyśmy. Niestety nie napiszę
      jakich plusów bo jednka tą terrorystką prawie jestem:)
      Trzymaj się!
    • peresia Re: matki gorszej kategorii...karmienie butelka 03.04.06, 23:24
      A ja się wyleczyłam z poczucia winy. Jak? Wsiadłam do samochodu, Martę w
      fotelik i pojechałam do szpitala, w którym urodziłam. Szczęśliwie znalazłam
      nawiedzoną panią pediatrę, która to zwymyślała mnie niemożebnie, za to że Marta
      nie chciała ssać i miałam mało pokarmu, cyt: "dziecko będzie głupie, chore,
      będzie miało anemię itd, itp. No i walnęłam jej na stół wyniki (morfologia
      cudna!) i poprosiłam, by przejrzała, a potem nagadałam ile wlezie!!! Po czym
      odwróciłam się na pięcie i wyszłyśmy. Co za ulga:-)))
    • aga2008 Re: matki gorszej kategorii...karmienie butelka 04.04.06, 06:40
      Ludziom nie musisz się tłumaczyć - to tylko i wyłącznie Twoja sprawa i nic im
      do tego. Ja co prawda karmiłam swoje dziecko 7 miesięcy, też beczałam, bo
      miałam mało pokarmu i depresję z tego powodu, ponadto córka nie chciała ssać i
      musiałam odciągać - nienawidziłam tego i zazdrościłam innym, że mają dużo
      pokarmu. Teraz już ten etap mam za sobą i powoli godziłam sie z tym, ze nie
      kazda matka może wykarmić swoje dziecko. Nie przejmuj się tak, zrobiłaś
      wszystko co mogłaś, co innego gdybyś miała pokarm i dobrowolnie z niego
      zrezygnowała z powodu pozornego wygodnictwa. Głowa do góry. Pozdrawiam.
    • summerdays Re: matki gorszej kategorii...karmienie butelka 09.04.06, 14:53
      Dziewczyny, dziekuje za ten watek i Wasze posty-odpowiedzi. Dobrze wiedziec, ze
      to co czuje nie jest dziwaczne i ze mam do tego prawo...

      Summerdays co czuje sie juz mniej wyrodna matka...

      *******
      Hospicjum to tez zycie!
    • femalespirit Re: matki gorszej kategorii...karmienie butelka 09.04.06, 17:56
      Kochane, powiem Wam jedno: z perspektywy matki ponad rocznego dziecka to dziwie
      sie calej tej histerii wokol karmienia piersia (i Jedynie Slusznego Karmienia
      Na Zadanie Do Piatego Roku Zycia, Amen ;). Patrze na swoje dziecko i inne, nie
      widze roznicy, wiekszosc dzieci na piersi juz dawno odstawiona, a dylematy i
      problemy dawno zapomniane. To tylko chwila i nikt Cie juz nie bedzie o
      karmienie pytal. Jesli sprawia Ci wielki dyskomfort odpowiadanie na takie
      pytanie, to klam, chron swoje uczucia.
      Ja nie mialam z tym nigdy problemow, karmilam synka piersia dwa miesiace, jak
      przeszlismy na butelke (z powodow zarowno obiektywnych jak i subiektywnych) to
      poczulam sie znacznie lepiej, co wiecej zamierzam od poczatku z wyboru karmic
      nastepne dziecko (o ile je bede miala) butelka, bo po prostu bardzo, ale to
      bardzo karmienia piersia nie lubie. I w nosie mam wszystkie opinie jakichs tam
      pan z internetu czy innych pan z przychodni czy sasiadek na temat mojego
      macierzynstwa. Jesli poczuja sie lepiej, bo beda sie czuly dowartosciowane
      przez porownanie z moja wygodna i egoistyczna postawa to niech im idzie na
      zdrowie ;). Mnie od tego nic nie ubedzie. Tak czasem mysle, jak widze
      intensywnosc nagonki na mamy butelkowe (ona jest i to jest namacalny fakt), ze
      to wszystko chyba z zazdrosci, ze sa matki, ktore dokonaly innego wyboru, bo
      zwykla chec przekonania do karmienia piersia chyba nie wywolywalaby w
      przekonujacych az takich emocji.
      Tak wiec luz, kochana, rob co uwazasz za stosowne i nie tlumacz sie. Przyda Ci
      sie taki trening, bo jak dziecko bedzie starsze to zaczna sie inne kwestie, w
      ktorych inne matki beda mialy jedynie sluszne zdanie jak spanie w lozku
      rodzicow, pozwalanie na wszystko itd.
      Pisze tu czasem, bo uwazam, ze to ostatni bastion niewolnictwa kobiet, ciaza,
      porod i karmienie piersia. A ja uwazam matki za wolne osoby, ktore maja prawo
      dokonywac swoich wyborow, skoro sa za nie odpowiedzialne.
      • kami_an Re: matki gorszej kategorii...karmienie butelka 09.04.06, 23:47
        I ja podobnie to przezywalam,cale to zaieszanie wokol karmineina piersia, tez
        strasznie chcialam i nie wyszlo...Podobnie jak u Ggosi, moja mala tez miala
        slaby odruch ssania,w ogole myly leniuszek z niej byl,nawet wizyty doradcy
        laktacyjnego nie pomogly,a ni przystawianie na tysiace sposobow...No i tez
        mialam zalamke,bo fakt faktem wokol promowane jest karmienie piersia bardzo
        intensywnie. Walczylam 6tygodni z odciagaczem,az juz w koncu musialm caly dzien
        sciagac,zeby nazbierac na jeden posilek:( No i dopuscialm,bo gra nie byla warta
        swieczki...
        Moja psychika tez byla w kiepskimstanie, bo rzeczywiscie te pytania
        wokol"Piersia karmisz oczywiscie?)" itp. moga naprawde dobijac...No i
        wszechobecnosc piersiowego karmienia w gazetkach, teraz po prostu omijam te
        rubryczki o karmienieu piersia i czytam o butelce.
        Ale rozumiem Twoje odczucia doskonale,bo tez ryczlam na poczatku
        strasznie,a kazda proba przystaqwienia malej do piersi konczyla sie fiaskiem...
        W koncu dalam na luz...Przeciez sama wie,ze kocham moja core najmocniej na
        swiecie i ona tez o tym wie:) Z reszta pislam juz o tym na moim forum,ze to nie
        sposob karmienia decyduje o tym jaka jestes matka,ale wlasnie nasza MIŁOŚĆ:)))
        wiec nie stresuj sie,bo nie ma po co:)
        Powiem jeszcze,ze Maja ma teraz prawie 4 m-ce, rozwija sie pieknie, jest
        pogodnym usmiechnietym bablem,wzorowo przybiera na wadze,swietnie rozwija sie
        motorycznie i (odpukac) jakdotad w ogle nie chorowala.
        Ja juz teraz naparwde doceniam zalety btli, no i na koniec kilka z nich:
        1. Ide do miasta na zakupy,Maja zostaje z mezem w domu, no i z butlą tez:)
        2. Spi ok 10 godzin w nocy,a zdarza sie i 12:)))
        3. Cora nie je tak czesto, ok. co 3-4 godziny.
        4.je rzadziej, ok. 5 razy na dobe,tym samym moge dluzej byc na spacerku z
        nia:))
        No i dobrze dziewczyny pisaly, wybor karmienia powinien nalezec dokobiety,a
        nie zalezec od mód i oecnych trendow. Nie zawsze udaje sie nam spelnic stawiane
        swoje oczekiwania,bo czasmi nas zycie zaskakuje i nie kazdej uda sie karmic
        piersia. Na szczescie obecna wygoda i wysoka klasa mieszanek gwarantuje
        dziecku bardzo dobry rozwoj, taki jak u dzieci karmionych piersia:)
        Dodam jeszcze,ze nie jestem ani terrorystka latacyjna ani butelkowa,
        kazda /y z nas karmi jak chce i moze:)))
    • kingawu blizniaczy temat 10.04.06, 10:05
      Kilka dni temu napsałam podobny watek:)Wkurza mnie tak samo ta nagonka na
      karmienie butelka kiedy tak "naturalne zdrowe i najlepsze" jest karmienie
      piersia, kiedy juz słysze ze jest najtansze i ekonomiczne to krew mnie zalewa.A
      ze dziecko piersia nakarmisz wszedzie...gadka szmatka...strasznie sie czułam
      kiedy wybrałam sie z córka karmiona piersia na wycieczke i musiałam ja karmic
      trasznie niewygodnie w aucie(krzyk płacz i zgrzytanie zebami)-dodam ze nie umie
      karmic małej w pozycji siedzacej.Sama po wyjsciu ze szpitala (pród naturalny;-)
      miałam takiego doła ze byłam bardzo blisko odstawienie małej od piersi-i nie
      wiem czy nie zle zrobiłam...ale ciagle wszedzie słyszałam jak zdrowe i
      najlepsze dla dziecka jest karmienie piersia. Sama na noc podaje małej butle
      (melko modyfikowane - w tym czasie odsypiam a maz zajmuje sie mała) i dodatkowo
      sciagam pokarm do butelki zeby podac szybko Julce kiedy sie obudzi-nie ma
      grymaszenia zasypiania przy piersi tylko szybki i syty posiłek.

      A juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogła mała odstawic od piersi podawac
      stałe pokarmy (nie narzekam na karmienie piersia (TERAZ kiedys było inaczej) i
      juz sie boje kłopotów z jej odstwieniem!Czasem wydaje mi sie ze załuje ze nie
      miałam od poczatku pokarmu...a czasem nie załuje...jednego jestem
      pewna...karmienie małej piersia nie przynosi mi tyle radosci jak to opisuja w
      tych slicznych kolorowych pisemkach...traktuje to raczej jak potrzebe
      fizjologiczna mojego dziecka:)

    • steffan to naprawde nie ma znaczenia 10.04.06, 12:04
      miałam dramatyczne poczucie winy, ze nie moge karmic i powazna depresję z tego
      powodu.
      a teraz, gdy mała ma prawie roczek, zadaję sobie pytanie: po co? po co ja się
      tak szarpałam, denerwowałam, zamiast napychac głodomorka mlekiem z butli i
      cieszyć sie maleństwem i zyciem.
      dziewczyno, to niewarte twoich nerwów!!!!
      gdy popatrzysz na to z perspektywy, to czy butla czy cycek, okaze się zupełnie
      nieistotne.
      ps. a tak naprawde butla jest duzo wygodniejsza i mniej męcząca (chociaż
      drozsza). butla zastępuje cycka u taty, babci i niani.
      pozdrawiam.
    • amagda80 od autorki watku :-) 10.04.06, 14:39
      dziekuje za wszystkie listy- to pomaga jak sie slyszy, ze takich jak ja jest
      duzo. zaczelam ten watek tydzien temu, przez ten czas uwazniej obserwowalam
      otoczenie. nie jestem wcale przeczulona- kilka razy spotkalam sie z negatywnym
      zdziwieniem ze nie karmie piersia a przegladajac stare numery gazet dla
      rodzicow- uwierzcie lub nie- znalazlam tylko porady dla mam karmiacych piersia:
      ile dziecko powinno jesc, jak czesto, jakie kupki, co to za wysypka, ile
      powinno spac, dlaczego placze itd - tak jakby kupki i sen mojego butelkowego
      dziecka byly gorsze...

      natomiast ja sama- troche tez dzieki wam- nabralam do tego wszystkiego dystansu
      i juz nie jestem tak przybita faktem ze "nie karmie". nawet zaczynam widziec
      pozytywna strone tej sytuacji!

      pozdrawiam goraco!
      • busia5 Re: od autorki watku :-) 10.04.06, 21:11
        To ja na koniec jeszcze dorzucę swoje 3 grosze. Nie ma sensu przejmować się
        opiniami ludzi na temat karmienia, tylko robić swoje i tyle. Choć pewnie łatwo
        mi mówić, gdyż nie trafiłam jeszcze na nikogo z personelu medycznego, kto by
        mnie krytykował za karmienie butelką. W szpitalu położna widząc, że mamy z
        karmieniem piersią kłopoty powiedziała tekst w stylu "jesli zależy Pani na
        karmieniu piersią to ja tu jestem, żeby Pani pomóc". Potem, dalej walczyłam o
        karmienie piersią i lekarka (pediatra) powiedziała "proszę nie podchodzić do
        tego tak sportowo na siłę; jak się Pani uda karmić piersią to dobrze, a jeśli
        nie to równie dobrze". No i ostatnia babka (ginekolok) jak się dowiedziała, że
        synek odrzucał pierś i nigdy nie nauczył sie pić mleka bezpośrednio z piersi
        powiedziała "i to mi się podoba. niezly ma charakterek". Tak więc nigdy nie
        czułam się piętnowana za karmienie butelką i uważam tłumaczenie się komukolwiek
        z takiego karmienia za, delikatnie mówiąc, zupelnie niepotrzebne.
        Pozdrawiam!
Pełna wersja