mika2
29.09.06, 10:00
Mam 5 tygodniowego synka. Mam duży problem żeby go nakarmić. Właściwie bez
krzyku udaje mi się go nakarmić może 2 razy na dobę. Pozostałe karmienia to
wiercenie się, krzyk, łapanie i puszczanie piersi, zasypianie z głodu i
zmęczenia. Musiałabym prawie non stop wisieć nad nim z cycami. Jestem
wykończona. Mam jeszcze w domu 3 latka, który też potrzebuje uwagi a nie
dostaje jej, widząc że znowu idę do płaczącego małego psoci chcąc zwrócić na
siebie uwagę, ja krzyknę - jest nerwowa atmosfera co jeszcze gorzej wpływa na
karmienie. Muszę zrobic obiad, umyć się - i nic nie jestem w stanie zrobić.
Już nie mogę patrzeć jak mały głodny próbuje chwycić pierś i nie może a w
efekcie się złości i płacze. Starszego karmiłam cycem 9 m-cy bez problemu ale
tym razem się to po prostu nie udaje:( I chyba wszystkim nam ulży kiedy
maluszek dostanie 6 razy na dobę mleczko i bedzie najedzony i szczęśliwy a ja
nie będę musiała wiecznie nad nim wisieć z cycami na wierzchu.
I mam pytania:
- jakie mleko modyfikowane mu podać (słyszałam, że jest takie zbliżone do
mleka matki i również uodparnia)
- czy się przepaja i kiedy i ile i czym?
Pozdrawiam.