monikaa13 15.05.07, 10:54 www.sprawiedliwyhandel.pl/artykuly/2003/mleko.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
olimpia_b81 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:01 przeciez to artyluk o krajach 3ciego swiata bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:05 no wiem, ale pewnie wszedzie sa zarazki , nigdy jakos nie przestrzegalam nadmiernej higieny i tak sie troche przestraszylam Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 08:21 zupełnie niepotrzebnie. Chyba potrafisz odróżnić kraj trzeciego świata gdzie dzieci padają jak muchy do polski gdzie jednak opieka lekarska jest. Mój jest na mleku modyfikowanym i nie przypominam sobie żeby miał z tym kłopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
agg.agnieszka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:02 Eee przesada. Przeciez nie lejesz do butelki wody z Gangesu! Z wyjalawianiem tez bym nie przesadzala. Nadmierna sterylizacja moze wlasnie sie przyczynic, ze dziecko bedzie pozbawione wlasnej obrony immunologicznej i byle jaka bakteria go zetnie. Co do biegunek, to bobas musial by co chwile to robic. Byloby to niebezpieczne jedynie wtedy gdyby sie odwodnilo. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mewa Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:09 Bzdury takie same jak to że mleko jest trucizną a najlepszym źródłem wapnia są brokuły :) Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:11 To, że takie resztki pokarmu na ściankach są niebezpieczne to prawda. Ja bym zwróciła uwagę na coś innego. To co ta kobieta nie zauważyła wcześniej, że dziecko nie rośnie, że marnieje w oczach. Przecież to się nie stało w jeden dzień. A może ono było na coś chore. No błagam. Nie wiem kto sponsorował ten artykuł ale to jakaś kicha. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 18:55 Nie sądzę, żeby producent czegokolwiek to sponsorował. A połączenie niewiedzy,analfabetyzmu (prawdopodobne), złych warunków czy nawyków higienicznych, zapewne jeszcze przesądów i kiepskiej opieki zdrowotnej dało taki właśnie rezultat. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:14 Jeszcze się wtrącę. O tym ilu dzieciom jednak te mieszanki i butelki uratowały życie już nie piszą- milionom!!!! O co chodzi w tym artykule, żeby nie karmić dzieci sztucznymi mieszankami. To te dzieci, których matki nie mogą ich wykarmić mają umrzeć, czy tak? Bzdura, bzdura, bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 16:10 W szkole rodzenia usłyszałam od neonatologa, że mniej niż 1% kobiet może mieć fizjologiczne problemy z wykarmieniem dziecka. Reszta to te, które nie chcą lub nie potrafią. Bazując na tej wiedzy nie szalałabym tak z tymi milionami. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 17:00 może ty i twój neonatolog wzięlibyście pod uwagę cały świat a nie tylko Polskę? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że 1 %, bo jakie jest prawdopodobieństwo, że akurat ja jestem w tym 1% i reszta mam na tym forum- chyba zerowa. Niemożliwe, żeby wszystkie się tutaj spotkały. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 18:44 Biorąc pod uwagę poziom twojej frustracji przy wyrażaniu własnego zdania faktycznie wydaje mi się mało prawdopodobne że należysz do tego 1%. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 20:11 Ja nie jestem sfrustrowana ale byłam, gdy bardzo chciałam wykarmić swoją córcię piersią i mi się nie udało, choć przyssawała się dobrze i wszystko było OK. Chyba takich kobiet jak ja jest jednak zdecydowanie więcej niż 1 procent bo mam gro takich znajomych, którym też się nie udało a wszystkie planowałyśmy przed porodem karmienie naturalne. Chyba jesteśmy wyjątkowo leniwe bądź niekumate Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 22:53 Biorąc pod uwagę, że naturalnie karmi tylko 63% matek oznaczałoby to, że 37% kobiet jest niezdolnych do wykarmienia własnego potomstwa. Obawiam się, że w takim przypadku gatunek ludzki byłby już na wyginięciu. Żeby była pełna jasność, nie prowadzę krucjaty na rzecz karmienia piersią bo uważam, że jest to sprawa między matką, a dzieckiem, a nie matką i resztą forum. Pozdrawiam i życzę miłej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 20:44 Myślę, że jednak gatunek ludzki nie wyginąłby - wszak instytucja mamki jest znana od dawien dawna, gdy jeszcze nie karmiło się dzieci butelką, a więc i wtedy musiał być znany problem braku/niedostatku pokarmu. Gdyby przymusić wszystkie matki, które są zmuszone karmić butelką z powodu niedostatku pokarmu do karmienia tylko piersią, dzieci pewnie też nie umarłyby, zawsze coś by z tej piersi zjadły, ale byłyby niedożywione, słabo przybierałyby na wadze, gorzej się rozwijały. Pewnie dlatego tyle kobiet jednak decyduje się dokarmiać swoje dzieci, często za namową lekarzy. Uważam, że to najrozsądniejsze co mogą w tej sytuacji zrobić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 22:41 a ja naleze do tego 1% i kazdy lekarz, ktory probowalby mi wmowic cos innego zostalby przeze mnie i moich lekarzy wysmiany-tez jestem sfrustrowana jak slysze takie teksty jak twoje-jedna wielka propaganda. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 22:56 Ktoś musi tworzyć ten 1%. Nie są to teksty moje, wyraźnie zaznaczyłam, że usłyszałam je od lekarza. Możesz się z tym zgadzać lub nie. Twoja frustracja mnie nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 13:01 A nie bierzesz pod uwagę, że lekarz nie był najmądrzejszy? Nie spotkałaś głupiego lekarza - bo ja tak. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 13:07 No napewno był mądrzejszy niż ja. A ty na jakiej podstawie oceniasz czy lekarz jest głupi czy nie? Po swoich odczuciach czy weryfikujesz jego wiedzę? Jeżeli po swoich odczuciach to tak jak ja i w moim odczuciu nie był "nienajmądrzejszy". Jeżeli weryfikujesz wiedzę to sama musisz ją posiadać w takim razie nie wiem po co chodzić do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 17.05.07, 10:09 Nie spotkałaś lekarza, który myliłby się? Nie masz zwyczaju weryfikowania poważnej diagnozy lub istotnych informacji? Ja tak, kilka razy nacięłam się na nie najmądrzejszych lekarzy, którym tylko dzięki czujności nie udałao się zaszkodzić mnie lub moim bliskim. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 18.05.07, 22:15 siostra_grimm napisała: > Jeżeli weryfikujesz wiedzę to sama musisz ją posiadać w > > takim razie nie wiem po co chodzić do lekarza. > po zwolnienie, po receptę, po skierowanie na badania - a w ww przypadku diagnozy stawia się samemu. Czyżbyś nie wiedziała, że każy Polak zna się na polityce i medycynie? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 19.05.07, 12:01 JA nie napisałam, że znam się na medycynie i stawiam sama diagnozę, tylko, że zdarza mi się weryfikować zdanie jednego lekarza, konsultując się z innym. I niestety miałam pecha, bo kilka razy okazało się, że gdybym wypełniła zalecenia tego pierwszego, zaszkodziłabym dziecku. Miał zły dzień ? Pomylił się? Nie wiem, fakt jest taki, że nie maiał racji. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja siostra_ grimm 16.05.07, 07:11 Używaj słów, które rozumiesz. Moja odpowiedź nie emanuje frustracją, a jeżeli już to nie większą niż twoja. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Sądzę, że gdybyś karmiła butelką miałabyś inne zdanie. I nie wypowiadaj się o czymś czego nie doświadczyłaś. Karmiłaś piersią i to twoje szczęście i sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm salezja 16.05.07, 11:59 Nigdzie nie napisałam w jaki sposób karmiłam/karmię dziecko bo istotą mojej wypowiedzi jest to, że z faktami się nie dyskutuje. Przeczytaj swoje wypowiedzi w tym wątku i wtedy oceniaj moje frustracje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: salezja 16.05.07, 12:45 Nie jestem sfrustrowana. Nie lubię, gdy ktoś przypisuje mi stany emocjonalne, w których nie jestem. Cały temat i artykuł mnie śmieszy i uważam, że to jakaś kompletna bzdura, kicha, ale może dlatego, że zawsze miałam własne zdanie i zawsze go broniłam i mało ludzi jest takich, którzy potrafią sprawić, bym to zdanie zmieniła. I swoimi uwagami nie zmienisz mojego poglądu. A zdanie przed słowem pozdrawiam idealne. Lepiej bym tego ująć nie mogła oczywiście w odpowiedzi do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm Re: salezja 16.05.07, 12:59 sorry, doskoczyłam z innego forum i się nie przelogowałam. Jeszcze raz pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 12:59 Bo szkoły rodzenia robią pranie mózgu. Ja w ten sposób nabawiłam się depresji, bo właśnie należałam do tych kobiet, które nie mogły wykarmić. Ale co tam, nie ważne, że dziecko głodne i wyje, że nie przybiera na wadze - karmić i już a butelka to zło piekielne!!!! Głupota ludzka nie zna granic i terror laktacyjny też! Odpowiedz Link Zgłoś
agata288 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 18.05.07, 18:01 siostra_grimm napisała: > W szkole rodzenia usłyszałam od neonatologa, że mniej niż 1% kobiet może mieć > fizjologiczne problemy z wykarmieniem dziecka. Reszta to te, które nie chcą lub > > nie potrafią. > Bazując na tej wiedzy nie szalałabym tak z tymi milionami. mozezacznijmy od tego ze większosc kobiet nie potrafi przystawic do piersi malenstwa bo nikt ich tego nie nauczy.skąd pierworódka ma wiedziec jak karmic.do mnie po porodzie przyszla polozna i mając 2 wolne ręce przystawiała i poszła a mnie i synka zostawiła na pastwe losu.kobieta karmiąc ma wolną tylko jedną reke i ciezko jej to opanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
joodie Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:31 www.ibfan.org/site2005/Pages/index2.php?iui=1 ja nie karmie mielkiem sztucznym, ale moze warto sie nad tym zastanowic. w anglii bylam wrecz namawiana do karmienia piersia. bylo nawt haslo 'breast is the best'. moja corka stracila ponad 10% wagi urodzeniowej bo mialam slaby pokarm, ale pozniej to nadrobila. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 11:42 wszedzie namawiaja,bo to modne! Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:12 Modne bo obliczyli i im wyszło...Opłaca się to bardziej państwu, mniej kasy na leczenie dzieciaków, prewencja raka sutka i jajnika za friko, no ogólnie taka strategia przyjęta odgórnie, bo kasiory mniej się marnuje. Ale ogólnie rzezcz biorąc cieszę się z takiej mody. Zatrwaza jedynie fakt jak jesteśmy nieustannie manipulowani. Do dzisiaj jeszcze panują stereotypy z dawniejszych czasów dotyczące tego,ze mozna nie miec pokarmu. No i wio butelka a baba niech idzie do roboty i wyrabia normę. Dzisiaj to się nazywa kariera zawodowa. I WHO zaleca karmienie tylko cycem do 6 m-ca, a potem inne żarło, co tez jest przekłamaniem. Jest to wypadkowa tendencji koncernów produkujących mleczko i odkrycia Hameryki dotyczącego zalet melka kobiecego. i tak wypadło cirka 6 m-cy na cycu , gdy tymczasem powinno być znacznie więcej. Ale w dzisiejszych czasach trza harować babie tyż, więc za długo niech nie daje cyca i wio spowrotem do roboty. Przecież sama chce się realizować biznesłuman, nikt jej nie każe. No chyba ze się sama naczytała i naoglądała bajek o kobiecie pracująceji myśli,że to jej własne marzenia. zresztą mąz sam nie zarobi na utrzymanie. tak pięknie pro-rodzinnie ten świat skonstruowany. Cały czas pranie mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
anek333 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 16:45 pozwól każdej matce karmić SWOJE dziecko jak chce i jak ma ochotę każda z nas może mieć inny powód by karmić butlą każda z nas może również zostać niespodziewanie zmuszona do zaprzestania naturalnego karmienia twój komentarz trąci trochę terroryzmem laktacyjnym Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 17:52 ani raz nie napisałam "nie pozwalam". nie pisałam tez o niekarmieniu piersią jako wyniku przeróżnych wypadków losowych. pisałam o tendencjach odgórnych i wynikających z tego manipulacjach do tego stopnia, ze zdrowa kobieta ma w głowie WDRUKOWANE, ze nie jest w stanie wykarmić swojego dziecka. Psychika ma baaardzo duży wpływ na całe nasze jestestwo. Jeśli odebrałaś to jako terrrrror laktacyjny- czasami mam wrażenie, ze to co ludzie zaakceptują i przyjmą jako pewnik wynika z tego, że podał im to najzmyślniejszy terrorysta. taki, którego nie wyczujesz ani na milimetr. ja ewidentnie jestem wyczuwalna na kilometry. hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 13:07 Denerwują mnie taki osoby, które pozjadały wszystkie rozumy. M.o.ż.n.a n.i.e m.i.e.ć p.o.k.a.m.u!!!!! A to, że doradcy laktacyjni twierdzą inaczej jest na użytek ogółu. Na szkoleniach całkiem jasno mówi się, że n.i.e k.a.ż.d.a k.o.b.i.e.t.a m.o.ż.e w.y.k.a.r.m.i.ć s.w.o.j.e d.z.i.e.c.k.o. A jeśli za mało na ten temat wiesz, radzę się douczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
holah taaaa jasne milka 16.05.07, 13:16 na jakich szkoleniach? w Twojej firmie Nestle, Hipp czy gdzi eindziej może??? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: taaaa jasne milka 17.05.07, 10:06 holah napisała: > na jakich szkoleniach? w Twojej firmie Nestle, Hipp czy gdzi eindziej może??? Ponieważ forum nie jest ukryte a jedynie zamknięte, polecam następujący wątek (mam nadzieję, że dziewczyny z KMW się nie pogniewają): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=57555783&a=57640505 A informacje te potwierdziłam również bezpośrednio. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira milka_milka, dzieki za link 17.05.07, 10:59 Dzięki za bardzo ciekawy (i na poziomie!!) wątek. Natomiast nie zgodziłabym się z tobą, że to raczej uogólnienie/uproszczenie, że wynika z niego, że "nie każda kobieta wykarmi..." itp. (Żeby było jasno, nie twierdzę, że że to NIE wynika. Po prostu skomplikowana sprawa) Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 08:27 taaa urzekła mnie ta inauguracja tematu wystukana przez bluecostam. sama przechodziłam rzekomy niedobór pokarmu po cesarce i schizowałam ze malego trza dokarmiac. jakbys poczytała moj post ponizej- kilka dni temu strescilam sytuacje. kilka kropel siary saczylo sie mi z cyka ale ja z uporem maniaka chcialam dokarmiac. i na tym etapie bylam jedna z Waszego forum. malego dokarmilismy sonda- po czym On WYRZYGAL wszystko. bo naturalnie nie bylo mu to wcale potrzebne. zaczęłam się pukać w głowę. przy tak malym żołądeczku to właśnie te kilka kropel siary są najodpowiedniejsze. i na szczęście poszłam za instynktem i dodatkowo przypomniało mi się doświadczenie mojej siostry. pierwszego dziecka nie karmiła- personel w 1990 roku miał w dupie laktację. siorka mówiła,ze nie ma pokarmu. kolejne dziecko w 1998- położna ją pyta- będzie pani karmic piersia? "nie bo nei mam pokarmu" pokazala jej , ze ma - siara była. i potem siora z niedowierzaniem ale zaczęla małą przystawiać. 3 lata karmiła. moja mama tez nie karmiła, przez taki ciemnogród jaki Ty i podobne Tobie propagujecie. Całe pokolenia naszych matek, teściowych były tak uczone/ sterowane, ze nie karmiły. w Dalej bredzicie dziewuchy o problemach z karmieniem , że nie każda jest w stanie wykarmic. oczywiscie to prawda. ale to dotyczy około 1% matek więc jest to bbb mało. jesteśmy mimo wszystko jak zwierzaki, coby nie mówić . i mamy cyce. do czegoś słuzą.więc przestań tu BREDZIĆ i uciekaj skąd przyszłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 09:21 A mówią, że kobiety karmiące piersią maja łagodną naturę... Czyżby wyjątek? Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 09:40 jak ja uwielbiam hasło"mówią". sama nie jesteś w stanie nic wydedukować? rozumiem, to taka Twoja ironiczna dygresyjka. jestem baaardzo narowistą kobitą. i duuużo się emocjonuję i wkurzam i stresuję. jak widać stres też nie hamuje laktacji. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 10:21 holah napisała: > jak ja uwielbiam hasło"mówią". sama nie jesteś w stanie nic wydedukować? Nie, bo karmiona byłam - o zgrozo - "niebieskim" mlekiem, i to pewnie przez to mleko. Straszne...:p W szpitalu w którym rodziłam dwa lata temu położne też miały naszą laktację w d..., ważniejsza była przerwa na papieroska:/ Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 10:21 peresia napisała: > A mówią, że kobiety karmiące piersią maja łagodną naturę... Muszę powiedzieć, że nie słyszałam takiej teorii... Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 10:21 Jeśli ktoś BREDZI, koleżanko, to Ty, a nie ja. Trzy lata żyłam z poczuciem winy, że nie mogę wykarmić własnego dziecka, a podobne Tobie wszechwiedzące damy i inne nawiedzone mamuśki jeszcze mi dokładały.I co? Okazało się na kontrolnym USG piersi okazało się, że mam gruczoły odpowiedzialne za produkcję pokarmu niemalże w zaniku. I lekarz wtedy powiedział mi, że NIGDY nie będę w stanie efektywnie wykarmić dziecka. I różne takie mądralińskie jak Ty nie są w stanie wmówić, że było to moje niechciejstwo i lenistwo. Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 10:29 o zesz Ty, przeca jesteś akurat tą, która nie moze. ale nie ekstrapoluj tego na całość, ba, większosc. czytając w miarę uważnie widziałabyś, ze nie atakuję bynajmniej nikogo kto z przyczyn obiektywnych nie może!!!zdarza się rzadko ale się zdarza. ale nie postępuj jak pies ogrodnika. sam nie może to się drze wniebogłosy , zeby powszechnie uznać ze NIE MOZNA i basta. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 10:43 Dobra, przepraszam, poniosło mnie, ale przy tym temacie zawsze mi ciśnie wzrasta. Przeżyłam swoje, a wierz mi, że będąc w ciąży nawet nie kupiłam butelki i nie wyobrażałam sobie, że nie będę karmić. Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 10:30 Milka, myślę, że nie musisz się tłumaczyć. Moja mama ma stwardnienie rozsiane i kłopoty z chodzeniem, z utrzymaniem równowagi. Kiedyś wujek powiedział do mojego taty:"ona jest leniwa i cię wykorzystuje, puść ją kiedyś na środku drogi, to zobaczysz jak pójdzie":/ Dla mnie to analogiczna sytuacja. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: taaaa jasne milka 18.05.07, 12:14 z całym szacunkiem peresia dla Twojej sytuacji. też wymyśliłaś porównanie. ale efektowne, wali po emocjach. z tym ze chybione z deka. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:12 olimpia_b81 napisała: > wszedzie namawiaja,bo to modne! Modne?? Po prostu *NATURALNE*. A namawiają dla dobra dziecka, dla którego standardem biologicznym jest oczywiście pierś. (co oczywiście nie znaczy że butelką nie można też....itp, itd) A bzdury to oczywiście żadne nie są, tylko święta prawda (negatywny wpływ mieszanek na zdrowie i życie niemowląt *w krajach rozwijających się* to dobrze znana sprawa), natomiast nie mająca przełożenia na nasze *normalne* warunki. Więc monikaa13, nie masz się zupełnie czym martwić, naprawdę. Ale i w Polsce, jeżeli ktoś żyje w skrajnym ubóstwie, i/lub niewiedzy, i/lub totalnie niehigienicznych warunkach, karmienie piersią jest o wiele, wiele bezpieczniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:02 moja corka stracila ponad 10% wagi urodzeniowej bo mialam slaby > pokarm, ale pozniej to nadrobila. Nie żartuj, naprawdę tak myślisz? Każde dziecko po porodzie traci na wadze około 10-12 %. i nie ma to nic wspólnego z pokarmem. Pokarmu wtedy juz jest wystarczajaco w cycorach. Kilka kropel tzw siary jest tak kaloryczne, ze w pełni zaspokaja dziecko. Jest to najbardziej obfitujaca w tłuszcze, białaka i kalorie wersja mleka kobiecego. Jednak cos jest w tym artykule. Mamy tak przeprane mózgi hasłami"słaby pokarm", "mam za mało pokarmu" etc, ze nawet z tego nie jesteśmy w stanie zdać sobie sprawy. A ciagnie się to od czasów naszych babć, teściowych, mam etc.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:25 Podpisuję się obiema rękami. Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamagai Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:32 Ludzie litości!Bez przesady! Odpowiedz Link Zgłoś
kofkak Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:43 to chora propaganda karmienia cycem, co mają powiedzieć matki, które pokarmu nie mają??? moim zdaniem to nie fair, i kwalifikuje się pod jakiś paragraf, nie można napisać, że karmienie butelka zabija!!! taki artykuł uraził moje uczucia, to nie są fakty tylko manipulowanie strzępkami informacji podanych przez UNICEF i IBFAN!!! mam się teraz czuć jako zła matka, która swiadomie zabija swoje dziecko??? mam czuc zagrożenie smiercią dziecka dlatego, ze karmię mlekiem modyfikowanym? to jakiś absurd i trzeba usunąć tą chorą stronę. jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:49 kofkak napisała: > mam się teraz czuć jako zła matka, która swiadomie zabija swoje > dziecko??? mam czuc zagrożenie śmiercią dziecka dlatego, ze karmię mlekiem > modyfikowanym? to jakiś absurd i trzeba usunąć tą chorą stronę. Uspokój się, i czytaj ze zrozumieniem. "Zagrożenie śmiercią" dotyczy żyjących w ubóstwie i braku higieny dzieci w *krajach rozwijających się*. (U nas najwyżej dotyczy wyższej zapadalności na biegunki, alergie, itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 13:01 dużo racji jest w tym co napisała agnieszka13_1975. Naprawdę nieduży odsetek jest tych mam, które naprawdę nie mogą karmić piersią. Do mnie też nie przemawia stwierdzenie, że mama ma za mało pokarmu albo "chudy" pokarm. Pierś jest jak fabryka - im częściej się przystawia tym więcej produkuje. Ja na początku dostałam zapalenia piersi a brodawki miałam starte do krwi, bo źle przystawiałam. I jakoś dałam radę, bo chciałam badzo karmić. Ale od razu słyszałam dobre rady: daj butelkę, bo dziecko głodne, bo Ty nie umiesz i tego typu bzdury. Zaciskałam zęby, płakałam z bólu ale przystawiałam. I nie żałuję!!! Mam wygodę, mam pokarm wszędzie, od razu i ciepły. Bez pitolenia się z butelkami i całym tym majdanem jak trzeba gdzieś jechać. A większość mam głośno mówi, że straciła pokarm albo go nie miała tak dla usprawiedliwienia a same po cichu dobrze wiedzą, że chodziło o przespane noce, o fajki, o wyjścia bez dziecka itp. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja asinek68 15.05.07, 13:23 Jesteś bardzo ale to bardzo niesprawiedliwa w swoim płytkim rozumowaniu. I przepraszam, że cię uraziłam ale ty w tej chwili uraziłaś tysiące, a właściwie miliony matek karmiących butelką. Obraziłaś nas pisząc, że to chodzi o fajki, o przespane noce itd. Karmiłam butelką co trzy godziny, wstawałam co dwie i pół w nocy bo chciałam mieć czas na przygotowanie mleka, potem mała jadła pół godziny i ja ją jeszcze pół godziny trzymałam do odbicia. Więc możesz sobie wyobrazić ile z tej nocy przespałam. Chyba mniej niż ty. Więc nie wiem kto jest większym leniuszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: salezja 15.05.07, 13:42 czytaj ze zrozumieniem :) napisałam, że są mamy, które nie mogą karmić - bo nie mogą z przyczyn niezależnych od nich. I naprawdę mi ich żal, bo pewnie bardzo chciały. I one nie powinny czuć się przez to gorzej, bo karmią butelką. Napisałam również, że w większości chodzi o fajki, noce i wyjścia. Więc jeśli nie jesteś w tej większości to dlaczego Cię obraziłam ??? Nigdzie nie napisałam, że mamy karmiące karmiące butelką są gorsze!!! Denerwuje mnie tylko jak słyszę np. moją koleżankę, która do innych mówi, że nie karmi, bo miała za mało pokarmu a ja wiem, że zniechęciła się po 2 dobach od wyjścia ze szpitala, bo bolały ją brodawki, bo mała nie umiała dobrze ssać i szybciutko dała butelkę zamiast dać sobie i dziecku trochę więcej czasu na naukę karmienia. I cieszyła się, że może iść do fryzjera, kosmetyczki i na ploty z kumpelkami a małą nakarmi ktoś inny. Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: salezja 15.05.07, 13:46 a druga koleżanka zaczęła dokarmiać butlą, bo mały wisi na piersi cały dzień a nie przybiera, i krzyczy non-stop - więc co ma go zagłodzić. Nie uogólniłam, że wszystkie co karmią butlą to im się nie chciało piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: salezja 15.05.07, 14:40 Staram się czytać ze zrozumieniem:) Tylko ty też zrozum. Może właśnie jest na odwrót niż napisałaś. Kto potwierdza twoje słowa. Może właśnie więcej jest matek takich, które nie mogą mieć pokarmu niż takich, które chcą sobie spokojnie przespać noce i palić. Może właśnie słaba psychika, nieudane próby powodują, że matki nie chcą karmić i nie mają pokarmu. Może ty jesteś silna i wytrzymałaś to co wcale nie jest takie proste i oczywiste. Tobie się udało i bardzo dobrze. Ale proszę cię nie wypowiadaj się w ten sposób, bo bardzo niektórych krzywdzisz. Pozdrawiam cię serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: salezja 15.05.07, 22:53 "a druga koleżanka zaczęła dokarmiać butlą, bo mały wisi na piersi cały dzień a > nie przybiera, i krzyczy non-stop - więc co ma go zagłodzić. Nie uogólniłam, że > > wszystkie co karmią butlą to im się nie chciało piersią." ojej!!!!! to STRASZNE, ze im sie nie chce/ nie moga/maja dosc bolu-najlepiej spal wszystkie na stosie, a co!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: salezja 15.05.07, 13:52 Większość moich koleżanek, które karmiły piersią paliły papierosy i to w ogromnych ilościach:/ W szpitalu, w którym rodziłam były trzy sale noworodkowe, w każdej leżało po pięć mam z dziećmi - tylko dwie nie paliły. Niejedna ledwo co doszła do siebie po porodzie - już biegła na dymka. W ubikacji siekierę można było powiesić.:/ Odpowiedz Link Zgłoś
ados.ka Re: salezja 15.05.07, 13:57 nie chodzi mi o to ze mnie ty obrazilas, powiedzialam co mnie spotkalo zeby sprawa byla jasna jakie sa najczestsze powody karmienia butla! wiekszosc kobiet tak samo traktuje te matki ktore nie chca i ktore nie moga karmic!!! tak tez niestety zachowuja sie i lekarki i pielegniarki. z gory zakladaja ze to matka nie chce! czasem warto sie zatrzymac i zainteresowac dlaczego tak sie dzieje! w ponad tyg pobycie w szpitalu tylko raz zdazyla sie na dyzurze lekarka z sercem, sprawdzila moj pokarm i wydala zalecenie dokarmiac dziecko. mala przybrala na wadze 100 gram, ale na krotko bo przyszla kolejna epika i znow po mnie jechali (m.in. ciagle ciaganie moich sutkow) to jest moje pierwsze dziecko, zawsze chcialam miec trojke ale przeraza mnie to ze mialabym znow to przechodzic w szpitalu. porod to byl pikus do reszty pobytu! Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: salezja 15.05.07, 14:27 Ale nie piszesz chyba tego do mnie, bo ja miałam tak samo jak. Z tą różnicą, że gdy lekarz kazał laktatorem ściągnąć pokarm kilka razy to nie było nic, zero pokarmu. A skończyło się na tym, że jak wróciliśmy do domu to po jednej nocy z powrotem do szpitala, bo małej skoczyła żółtaczka. Lekarz stwierdził pół żartem pół serio, że zagłodziłabym dziecko. Mała leżała przez całą noc pod lampami. Ale ja byłam głupia bo słuchałam swojej mamy i męża, żeby próbować i nie dawać butelki. Teraz słucham tylko siebie i swojej intuicji. Odpowiedz Link Zgłoś
ados.ka Re: salezja 15.05.07, 15:00 w zlym miejscu kliknelam odpowiedz, chyba z wrazenia po przypomnieniu sobie poporodowego horroru ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hanka56 Re: do ados.ka 16.05.07, 05:27 mam teraz drugie dziecko, przy pierwszym mialam podobne odczucia które tu opisujesz: Poród to był pikuś w porównaniiu z tym co działo się potem z cyckami. W efekcie nie byłam w stanie wykarmić pierwszej córeczki (a pragnęłam tego najbardziej na świecie!!!), w szpitalu nie udzielono mi właściwej pomocy, wręcz zaszkodzono dodatkowo mnie stresując. Po wyjściu ze szpit mała spadała na wadze cały czas, ba nawet miała oznaki odwodnienia już wszpitalu, położne i lekarze widzieli jej pieluszki i nie zareagowali! a ja byłam zielona i nie wiedziałam, że ta rdzawa plamka to oznaka odwodnienia, dopiero później gdzieś to wyczytałam. I pediatra zalecił dokarmiać. Dopiero miałam jazde, bo oprócz ciągłego przystawiania musiałam karmić butelką i dodatkowo działać laktatorem, prawie wcale nie spałam przez te wszystkie mycia,sterylizacje itp, a w wieku 2,5mca mała odrzuciła pierś i odciążyła mnie tym nieco, bo jechałam dalej na butlach i laktatorze karmiąc ją odciąganym mlekiem przez 9mcy.A teraz nie mam ŻADNYCH problemów z karmienniem, doswiadczenie robi swoje i karmie wyłącznie piersią. Ale przygotowałam się przed porodem: zaopatrzyłam w muszelki laktacyjne, które pozwoliły uniknąć maceracji brodawek i zatkania kanalików podczas nawału już w szpitalu i w poduszkę do karmienia (na której "zaoszczędziłam" przy pierwszym dziecku) w kształcie litery C (superwygodne karmienie, wsparcie dla kręgosłupa, wygodne też dla dziecka). piszę to wszystko zeby wesprzeć Cię i udowodnić że problemy z karmieniem przy pierwszym dziecku nie muszą oznaczać tego samego przy następnym, zwłaszcza że wiesz czego możesz się spodziewac i zawczasu możesz się przygotować jak uniknąć pewnych problemów. myślę że w moim przypadku winny był stres, psychika przy pierwszym dziecku no i brak wiedzy i pomocy w szpitalu, zbytnie zaufanie do personelu. Inaczej przy drugim,jak już wiedziałam czego mogę się spodziewac. A po trzeciej dobie w szpitalu gdy zważono mi synka i powiedziała lekarka że zaczął przybierać (bez dokarmiania) to był jeden z najpiękniejszych momentów w moim życiu! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ados.ka Re: do ados.ka 16.05.07, 12:02 dobrze ze przy drugim dziecku mialas lepiej, tylko ja mialam nadzieje ze bede miala pokarm przy pierwszym, albo tyle zeby chociaz kilka tyg karmic. niestety bylo jak bylo. podobnie miala moja mama ze mna i siostra, moja siostra z dwojka dzieci ale ja wciaz mialam nadzieje ze ja dam rade.my brak pokarmu mamy w genach, niestety taka jest prawda, tylko szkoda wlasnie ze personel medyczny sie tym zupelnie nie interesuje!!! gdyby nie firmy, ktore te mleko modyfikowane produkuja to musialabym zrezygnowac z macierzynstwa!!dzieci mojej siosty wychowane na bebiko (15 i 11 lat temu) teraz sa to super dziewczyny, bardzo ladne, zdrowe, dobrze sie uczace!!! bzdura ze na sztucznym wiecej choruja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ados.ka Re: do ados.ka 16.05.07, 12:02 dobrze ze przy drugim dziecku mialas lepiej, tylko ja mialam nadzieje ze bede miala pokarm przy pierwszym, albo tyle zeby chociaz kilka tyg karmic. niestety bylo jak bylo. podobnie miala moja mama ze mna i siostra, moja siostra z dwojka dzieci ale ja wciaz mialam nadzieje ze ja dam rade.my brak pokarmu mamy w genach, niestety taka jest prawda, tylko szkoda wlasnie ze personel medyczny sie tym zupelnie nie interesuje!!! gdyby nie firmy, ktore te mleko modyfikowane produkuja to musialabym zrezygnowac z macierzynstwa!!dzieci mojej siosty wychowane na bebiko (15 i 11 lat temu) teraz sa to super dziewczyny, bardzo ladne, zdrowe, dobrze sie uczace!!! bzdura ze na sztucznym wiecej choruja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ados.ka nie kazda matka ma pokarm! 15.05.07, 13:37 uwierzcie mi ze to nie prawda ze kazda matka ma pokarm! mi corka chudla w oczach , tydzien po urodzeniu wisiala na cycku dzien i noc i plakala z glodu i chudla. w szpitalu mnie meczyli ze to ja nie chce karmic a to byla ostatnia bzdura. bylam wsciekla ze nie moge wykarmic swojego dziecka, dokarmiali mi z łaską. z zalem patrzalam jak dziewczyna z lozka obok sciaga pokarm i wylewa do zlewu a ja musialm o kazde 10 ml mleka dla dziecka sie prosic. po powrocie do domu karmilam piersia i dokarmialam ale tylko butla uspakajala dziecko.zaczelam sciagac pokarm bo sama nie wiedzialam ile go mala zjada i wyobrazcie sobie ze po calym dniu bylo 10 ml!!! po prostu mnie trafia jak kobiety ktore maja pokarm tak latwo krytykuja matki ktore karmia butla! wg przyslowia - nie zrozumie syty glodnego...... w imie czego w szpitalu moje dziecko cierpialo? uczucie glodu nie jest przyjemne, wiec dlaczego lekarze i pielegniarki na to pozwalali? Odpowiedz Link Zgłoś
holah Re: nie kazda matka ma pokarm! 15.05.07, 18:01 Moje dziecko wisiało na cycku 3 tygodnie, mogłam z trudem leciec do klopa. W pierwszym tyg. schudło. w szpitalu była do bani opieka i nikt mi nie wytłumaczył, ze to norma, ze osesek wisi non stop na cyku, ze mi cyc ni etryska pokarmem tylko kapie kap, kap jak z zepsutego kranu. więc chciałam dokarmiać. na szczęscie dokarmili mi malego sonda, więc potem nie miałam problemu z przystawianiem do piersi. a co mały zrobił z taka iloscia pokarmu jaka otzrymał przez sonde? zwymiotował w calosci. nie potzrebował tyle!!! zresztą z tym chudnięciem w pierwszym tyg. - jak dziecko ma nie schudnąć skoro wyzbywa się smółki, wód płodowych , traci wodę w wyniku wchłaniania się obrzęków po porodzie? ludzie otwórzcie oczy. piszesz o tym,ze ni emogłaś ściagnac nic laktatorem. ja też nie mogę do dzis. a od porodu upłyneło sporo czasu. laktator pokrył kurz. a dziecko jakoś zgrubło. wytłmaczyła mi to jedna położna- budowa zrazików jets b. indywidualna . jedna babka sciagnie 100 w 5 minut, inna w ogóle zero.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kofkak Kaeira 15.05.07, 13:42 od poczatku artykułu nie jest wspomniane, ze chodzi o kraje trzeciego swiata. "Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia, że 1,5 miliona niemowląt umiera rocznie z powodu biegunki, ponieważ nie są karmione piersią. Mimo to, firmy nadal promują karmienie sztuczne w sposób, który umniejsza wartość karmienia naturalnego. Organizacja IBFAN istnieje, by chronić karmienie piersią i zapewniać matkom pełną informację na temat żywienia niemowląt. IBFAN działa także w celu poprawy bezpieczeństwa karmienia sztucznego. Co 30 sekund Co 30 sekund jedno niemowlę umiera z powodu niehigienicznego karmienia butelką. Zdjęcie przedstawia tragiczną historię związaną z niehigienicznym karmieniem butelką. Niemowlęta na zdjęciu są bliźniakami: dziecko z butelką to dziewczynka Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Kaeira 15.05.07, 14:22 >od poczatku artykułu nie jest wspomniane, ze chodzi o kraje trzeciego świata. >Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia, że 1,5 miliona niemowląt umiera >rocznie z powodu biegunki, ponieważ nie są karmione piersią. No cóż, ja tu nie widzę manipulacji, tylko suche fakty. *Do głowy by mi nie przyszło*, żeby brać to "do siebie" - czyli np. do Europy. Ale pewnie dlatego, że dla mnie te kwestie dot. karmienia mieszanką w biednych krajach są od dawna znane i całkiem oczywiste. Ale teraz widzę, po "bulwersacji" w tym wątku - że nie dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
kofkak Re: Kaeira 15.05.07, 17:59 mam wrażenie, że starasz się mi udowodnić, ze w tej sprawie jestem od Ciebie głupsza i reaguje jak histeryczka. otóż nie zamierzam przestać karmić dziecka butelką, robię to z wyboru, butelki myję w czystej wodzie i nie boję się zakażeń. Artykuł ten powinien być mottem laktacyjnych terrorystek, które cały swiat by cycem leczyły. Ton Twoich wypowiedzi wskazuje na to, że prawdopodobnie nalezysz do szwadronów powyższych. Razi mnie kłamstwo i manipulowanie faktami, dlatego jako odbiorca materiału, czuję się poruszona. Tyle. Będziesz sie jeszcze czepiać? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Kaeira 15.05.07, 19:25 >Będziesz sie jeszcze czepiać? :) Oczywiście. kofkak napisała: > mam wrażenie, że starasz się mi udowodnić, ze w tej sprawie jestem od Ciebie > głupsza i reaguje jak histeryczka. otóż nie zamierzam przestać karmić dziecka > butelką, robię to z wyboru, butelki myję w czystej wodzie i nie boję się > zakażeń. No i to właśnie finalnie udowadnia u ciebie brak czytania ze zrozumieniem, w całej sprawie ***naprawdę*** w ogóle nie chodzi o to, żeby ciebie (albo inne europejskie matki karmiące butelką) namawiać do do zaprzestania tego albo przekonywania, że zabijasz swoje dziecko. (Bo zresztą tego oczywiście nie robisz) > Artykuł ten powinien być mottem laktacyjnych terrorystek, które cały świat by > cycem leczyły. Ton Twoich wypowiedzi wskazuje na to, że prawdopodobnie > należysz do szwadronów powyższych. Ach, jak odgadłaś? Teraz muszę się zdekonspirować... Dziś Warszawa, jutro Polska, pojutrze cały świat! W imieniu służby, Komisarz ds propagandy Szwadronu Mokotów Batalionów Lakterroru Kaeira Mammamariowa Laktanskaja Odpowiedz Link Zgłoś
kofkak Re: Kaeira 16.05.07, 08:17 z czytaniem ze zrozumieniem nie mam problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka13_1975 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:39 Zgadzam sie z Holach (przedmówczynią). Mam dwoje dzieci które wykarmiłam tylko piersią do 12 m-ca i nigdy nie podałam żadnych sztucznych mieszanek. Wiem że są przypadki medyczne kiedy kobieta nie może karmić piersią ale jest to znikomy %. Rozumiem w ówczas ta mieszanka jest dla maleństwa lekarstwem. Ale jeżeli matka ma pokarm lub przy odrobinie chęci miałaby go więcej a mimo to rezygnuje i podaje sztuczne mleko to to jest patologia. Później sie dziwią że dziecko ma wysypki, alergie pokarmowe i inne paskudztwa a skąd to się bierze - odpowiedź jest prosta. Jak słyszę "nie karmię bo mam mało pokarmu" to krew mnie zalewa. A pózniej mimo chodem wymyka sie a bo trzeba było w nocy wstawać co 2 godz lub co 1 godz, lub palenie było ważniejsze - takie tez znam. I niech mi taka nie mówi że chce dla dziecka jak najlepiej. Lub "mały cały czas wisi przy cycku - i nigdzie nie może wyjść sama bez dziecka" tak niestety jest!! - dzieci mają potrzebę ssania i bliskości z matką ( nie wyobrażam sobie w pierwszych miesiącach pozostawić maleństwo nawet jego ojcu,karmiłam wszędzie w sklepie, parku, przychodni i uważam że jest to naturalne). Najgorszy jest początek kiedy to większość sie poddaje i przechodzi na butelki. A wystarczy przeżyć tylko trzy miesiące i będzie ok. laktacja sie normuje przerwy między karmieniem również się wydłużają. Ale po co najlepiej stwierdzić że się ma mało pokarmu bo tak najłatwiej. Karmienie piersią to nie wrodzona umiejętność to sztuka której trzeba się nauczyć, niestety nauczycieli jak na lekarstwo. Dodatkowo wielu życzliwych tj. babć, ciotek mówi: "tylko piersią chcesz wykarmić przecież ono jest głodne" - wiele razy to słyszałam, lub "podaj herbatkę bo mu się pić chce" - a przy karmieniu piersi przecież nie trzeba dopajać - tego niestety wielu nie może pojąć. Najlepiej od razu wcisnąć butle do buzi. Uważam, że to całe sztuczne mleko nazwane ładnie mlekiem modyfikowanym - bo tak nowocześnie- jest stworzone po to by nabić kasę i firmy zarabiają na biednych ogłupiałych matkach. A do tego te reklamy, które pokazują piękne zdrowe dzieci bez wysypek na buzi.I hasło " mleko najbardziej zbliżone do mleka matki" - To tak jak te wspaniałe warzywa w torebce - śmiech!! lub wspaniałe zupki w proszku. Apeluję o więcej informacji i pomocy dla matek karmiących i chcących karmić piersią. Jest wiele stron internetowych pomocnych w tej kwestii wystarczy chcieć. Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamy Odpowiedz Link Zgłoś
honoratawww Re: agnieszka_1975 15.05.07, 21:03 Nie chciałam się wtrącać w ten wątek bo artykuł to ewidentna bzdura, ale musze bo jesteś niesprawiedliwa. Piszę w imieniu tych matek dla których przejście na butelke było dramatem tak jak dla mnie. Mój syn urodził się przez cesarskie cięcie ale oczywiście nie o tym bo to tak na marginesie. Przez miesiąc karmiłam go piersią nie przyjmując do wiadomości że mogłabym inaczej, niestety nie przybierał na wadze nic a nic. Co 2 dni jeżdziliśmy do kontroli. Na każdej wizycie lekarka namawiała mnie żebym dokarmiła małego bo jest głodny ale ja byłam uparta. Miesiąc to jednak za długo i uległam. Kiedy dawałam mleko sztuczne płakałam ze swojej bezsilności. Początkowo próbowałam dawać pierś ale poczuł butle i odmówił współpracy. Odciągałam pokarm przez 4 miesiące i dawałam pół na pół z moim aż wkońcu nie było już co odciągać. Też chciałam karmić piersią, długo długo, ale przez tzw. terror laktacyjny skrzywdziłabym swoje dziecko. Analizowalam to 100 razy co zrobiłam źle. Oczywiście mam setki teori na ten temat. Nie zawsze jest tak że się nie chce. Dla matki, która musi podać dziecku butle to dramat, a komentarze matek szczęśliwie karmiących tylko dobijają, no chyba że taki jest wasz cel, ale niesądzę. Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkie mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
joodie do honorata 15.05.07, 23:09 wiem dokladnie co czujesz.tez mialam cc. ja dokarmialam swoja corke bo mi kazali w szpitalu. czulam sie okropnie ze nie moge wlasniej corki wykarmic piersia. ale sie uparlam: i dawalam najpierw cyc, pozniej odciagniety pokarm a pozniej butla. w sumie cale dnie nic tylko karmienie-bylam wycienczona- a ona po 5 godzin na cycu wisiala. na szczescie moja zostala przy piersi. pozdrawiam czasem chcemy ale nie wychodzi. nie obwiniaj sie. zrobilas to co najlepsze. kazda matka chce jak najlepiej dla dziecka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: agnieszka_1975 18.05.07, 22:04 honoratawww napisała: > Nie chciałam się wtrącać w ten wątek bo artykuł to ewidentna bzdura, Dlaczego ewidentna bzdura? W Pakistanie PKB na głowę jest taki, że może nawet na to mleko dla dziecka nie wystarczyć. O czystej wodzie , higienie i lekarzu nie wspominając. A poziom analfabetyzmu > 50%, więc można spokojnie założyć, że kobieta nie umiała czytać i nie stać ją było na mleko. Jak dołożysz do tego model rodzinny, w którym dziewczynki są dziećmi 2-giej kategorii, a najważniejszą kobietą w rodzinie jest teściowa ...To, że coś jest nieprawdopodone w Polsce, nie oznacza, że nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Agnieszka, zastanów się trochę zanim coś napiszesz 15.05.07, 21:21 Myślę, że większość kobiet karmiących butelką nie robi tego z wygody - sama nie karmiłaś butelką wiesz masz marne pojęcie o tym, jaka to "wygoda", zwłaszcza odnośnie karmień nocnych - trzeba wstać, iść do kuchni, przygotować mieszankę, w międzyczasie dziecko się drze w pokoju, po czym człowiek jest całkowicie wybity ze snu. I tak parę razy w nocy, więc za przeproszeniem nie gadaj bzdur skoro nie masz pojęcia o temacie. Jeśli się karmi piersią to się w nocy tylko bierze dzieciaka do łóżka, wystawia cyca, dziecko samo ssie a wy możecie spać dalej. Więc to raczej wy macie wygodę a nie my! A co do tych alergii to bzdura, ja i większość osób z mojego pokolenia byliśmy karmieni butelką, co lepsze, wtedy już od urodzenia zagęszczało się mleko mąką pszenną, która teraz jest uważana za największy alergen(!!). I mimo to jestem zdrowa jak koń, byłam jedną z najlepszych osób na studiach (to a propos tego, że niby butelkowe dzieci są mniej inteligentne) i nic mnie nigdy nie uczuliło a alergików jest coraz więcej w młodym pokoleniu - nie pytaj mnie dlaczego. Chciałam karmić piersią i karmiłam niecały miesiąc, dziecko się non-stop darło bo niedojadało o czym wtedy nie wiedziałam, przystawiałam prawidłowo i wszystko było ok więc najwidoczniej jednak było za mało pokarmu albo za słabo leciał, dziecko nie miało siły ciągnąć bo usypiało zanim się najadło mimo mojego ciągłego pobudzania. Cały ten okres wspominam jako koszmar i moją osobistą porażkę, decyzja o podaniu butli była bardzo dobra, szkoda, że podjęta tak późno bo umęczyłam siebie i dziecko przez ten miesiąc. Karmienie piersią na pewno ma jakąś wartość jeśli kobieta się wartościowo odżywia ale czytałam tu kiedyś komentarz forumowiczki, która twierdziła, że od pół roku odżywia się tylko gotowanym kurczakiem i chlebem żeby móc karmić piersią bo jej dziecko jest uczulone na wszystkie inne produkty, które ona je! Jaką wartość ma jej mleko w takim razie i czy warto się samemu wpędzać w anemię żeby poczuć się lepszą matką? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka13_1975 Delfino77 15.05.07, 22:28 widać masz marne pojęcie o karmieniu piersią. Nigdy nie spałam karmiąc dziecko,mała ssała 40 minut poza tym po karmieniu musi sie maleństwu odbić - więc nie pisz bzdur że to tylko wywalić cyca i dalej śpisz. A co do karmienia butelką to to jak opisujesz miało miejsce chyba 20 lat temu, moje koleżanki były na tyle zorganizowane że miały wodę przegotowaną w termosie do odpowiedniej temperatury i nawet przygotowywały odmierzona miarke mleka modyf. więc co, tylko wsypać i wstrząsnąć i na leżąco podać maleństwu. A co do ssania to chyba nie ssałaś za dziecko, bo czy przy piersi czy przy butelce to dziecko samo ssie :-)) - nieprawdaż? Jeżeli skończyłaś studia to na pewno wiesz że w mleku matki masz przeciwciała których nigdy w mleku modyfikowanym nie znajdziesz. Więc nawet jeżeli matka jadła kurczaka i chleb jej mleko było bardziej wartościowe od mleka SZTUCZNEGO(wolę nazywać to mleko po imieniu) Nie uważam sie z terrorystkę laktacyjną opisuję to co widzę to co dzieje się w moim otoczeniu a że prawda boli to inna kwestia. Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: Delfino77 15.05.07, 22:39 Mogę Ci zadać jedno pytanie: czy w trakcie karmienia piersią miałaś zlecone przez pediatrę podawanie dziecku witamin? Pytam z ciekawości, bo wszystkie moje koleżanki, które karmiły piersią musiały podawać swoim dzieciom SZTUCZNE witaminy. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka13_1975 Peresiu 15.05.07, 22:45 Podawałam witaminę D3 i to wszystko. Mleko sztuczne prócz tych wszystkich sztucznych witamin zawiera wiele innych sztucznych paskudztw. Odpowiedz Link Zgłoś
joodie Re: Delfino77 15.05.07, 23:15 moze ja odpowiem na to pytanie. nie musialam podawac dzikcu zadnych witamin. karmilam wylacznie piersia do 6 miesiaca, gdzie ilosc witamin jest wystarzcajaca. po 6 mcu trzeba wprowadzic zroznicoana diete. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Delfino77 16.05.07, 20:57 Odpowiem, cytując, napisałaś: widać masz marne pojęcie o karmieniu piersią. Nigdy nie spałam karmiąc dziecko,mała ssała 40 minut poza tym po karmieniu musi sie maleństwu odbić - więc nie pisz bzdur że to tylko wywalić cyca i dalej śpisz. Mam znajome, które karmią piersią i tak właśnie robią jak ci napisałam, często niemowlaki śpią razem z nimi w łóżku, bo to oszczędza nocnego wstawania, jak dziecko jest głodne to chwyta za pierś i je, a one sobie śpią dalej. Przy karmieniu nocnym nie zawsze trzeba odbić bo dziecko ssące przez sen nie łyka tyle powietrza i nic mu się nie dzieje z powodu nie odbicia. Sama w ten sposób karmiłam gdy moje dziecko jeszcze się najadało z piersi, czyli przez jakieś 2,5 tygodnia i wiem jaka to wygoda w porównaniu z butelką. A co do karmienia butelką to to jak opisujesz miało miejsce chyba 20 lat temu, moje koleżanki były na tyle zorganizowane że miały wodę przegotowaną w termosie do odpowiedniej temperatury i nawet przygotowywały odmierzona miarke mleka modyf. więc co, tylko wsypać i wstrząsnąć i na leżąco podać maleństwu. Tak, tylko jeśli takie maleństwo je kilka razy w nocy to jednak trzeba wstać żeby tą butelkę umyć i ewentualnie jeszcze wygotować, prawda? I na nowo przyrządzić w niej mieszankę A co do ssania to chyba nie ssałaś za dziecko, bo czy przy piersi czy przy butelce to dziecko samo ssie :-)) - nieprawdaż? Prawdaż, ale o co ci chodzi? Jeżeli skończyłaś studia to na pewno wiesz że w mleku matki masz przeciwciała których nigdy w mleku modyfikowanym nie znajdziesz. Więc nawet jeżeli matka jadła kurczaka i chleb jej mleko było bardziej wartościowe od mleka SZTUCZNEGO(wolę nazywać to mleko po imieniu) Nie uważam sie z terrorystkę laktacyjną opisuję to co widzę to co dzieje się w moim otoczeniu a że prawda boli to inna kwestia. Mnie prawda nie boli, zdaję sobie sprawę, że mleko dobrze odżywiającej się matki jest lepsze dla dziecka niż mleko modyfikowane, nie lubię tylko, gdy ktoś mi wpiera, że to moja wina, że nie dałam rady wykarmić swojego dziecka piersią, bo wiem, że zrobiłam wszystko co mogłam. A co do mleka kobiety jedzącej tylko kurczaka i chleb, nie wiem, niech się wypowie jakiś lekarz, może i jest wartościowe ale pewnie zabiera te dobre rzeczy z jej kości i zębów, bo chleb i gotowany kurczak na pewno nie mają dużo wapnia, które jest niezbędne w diecie matki karmiącej. Ja osobiście wolałabym podać swojemu dziecku modyfikowane mleko dobrze odżywionej krowy niż ludzkie mleko źle odżywiającej się kobiety. I gdybym sama miała przez pół roku jeść tylko kurczaka i chleb to na pewno przeszłabym na butelkę choćbym nawet miała hektolitry pokarmu, trochę zdrowego rozsądku jeszcze nikomu nie zaszkodziło:) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka13_1975 Re: Delfino77 16.05.07, 22:29 Napisałaś "Ja osobiście wolałabym podać swojemu dziecku modyfikowane mleko dobrze odżywionej krowy niż ludzkie mleko źle odżywiającej się kobiety. I gdybym sama miała przez pół roku jeść tylko kurczaka i chleb to na pewno przeszłabym na butelkę choćbym nawet miała hektolitry pokarmu, trochę zdrowego rozsądku jeszcze nikomu nie zaszkodziło:)" Na tym polega różnica między tobą a mną. Ja oddałabym wszystko by karmić dziecko własnym mlekiem nawet gdybym miała jeść tylko kurczaka, a ty wolisz dać modyfikowane. Ciekawe czy wiesz co ta krowa jadła bo chyba jej nie pasłaś i nie karmiłaś? Nie wiem czy widziałaś co takie krowy jedzą?! Myślisz że stoją na pięknej czystej górskiej polance i wcinają ekologiczna trawkę? Ja natomiast wiem co jem. Chciałam się zapytać dlaczego przeszłaś na mleko modyfikowane jeżeli piszesz że przez 2,5 tygodnia dziecko było najedzone? - bo czegoś nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wozniew Re: Delfino77 17.05.07, 13:27 Ja też myslałam, że mój pokarm przy bardzo ubogiej diecie (alergia) jest dla dziecka najlepszy. Efekt: anemia córki spowodowana brakiem żelaza, którego ja sama miałam śladowe ilości... Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Delfino77 17.05.07, 14:30 Bo potem był nieustający płacz, na co ja przystawiałam dziecko do piersi, ono sobie pojadło i zasypiało. Ale spało bardzo krótko, po czym znów budziło się głodne, znów przystawiałam i skończyło się na tym, że dziecko było non-stop przy piersi ale jak tylko się je odłożyło to płakało. Ja nie miałam czasu nawet zjeść czy iść do ubikacji bo dziecko wisiało mi na piersi, dosłownie! Potem już tylko spało,w ogóle nie miało siły jeść - chyba oszczędzało energię. Potem byłam z nią u lekarza na ważeniu i okazało się, że przybrała za mało. Lekarz kazał mi dokarmiać. Do 4 miesiąca udało mi się karmić w sposób mieszany, choć więcej zjadała z butelki niż z piersi, teraz je różne pokarmy. Pocieszam siebie i inne kobiety karmiące butelką, że po mleku modyfikowanym dzieci wcale nie muszą być mniej odporne, czego sama jestem najlepszym przykładem. A co ci da wpędzanie kogoś w poczucie winy? Ciesz się, że nie musiałaś przeżywać tego co ja Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Delfino77 17.05.07, 14:35 Są kobiety, którym się dosłownie leje z piersi, muszą nosić wkładki laktacyjne itd. Ja nigdy tego nie miałam, widocznie mleko ciężko wypływało a malutkie dziecko nie miało siły się najadać i potem spirala się sama nakręcała. Pierwsze 2 tygodnie dziecko nie potrzebuje aż tyle pokarmu ale potem następuje ten skok rozwojowy i musi dostawać więcej mleka. W szpitalu też musiałam dokarmiać kieliszkiem w nocy. Po prostu jedne kobiety mają więcej pokarmu bądź też jest on łatwiej dostępny dla dziecka a niektóre mniej i cieszę się, że w obecnych czasach moje dziecko nie jest skazane na niedojadanie, choć oczywiście wolałabym karmić tylko piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Delfino77 17.05.07, 14:42 I jeszcze jedno, Agnieszko: ty reprezentujesz postawę, że wolałabyś się sama wpędzić w anemię, byle tylko dać dziecku swoje mleko. Ja tak nie uważam, po pierwsze nie wierzę w to, że mleko źle odżywiającej się kobiety jest wartościowe (nie chodzi o ciebie), co ktoś zresztą napisał powyżej, a poza tym matka nie powinna się sama wpędzać w chorobę bo kto na dłuższą metę zajmie się dzieckiem? Rozumiem, gdybym miała do wyboru jeść suchy chleb i karmić piersią albo dać dziecku schabowego. Ale w obecnych czasach mieszanki są na tyle dobre, że można na nich bazować. Nasi rodzice nie mieli do dyspozycji takich mlek jakie są obecnie na rynku a też wyrośliśmy i mamy się dobrze. Oprócz pierwszego mleka bardzo liczy się to, czy dziecko wychodzi na dwór, hartuje się, zdrowo odżywia w późniejszych latach - nie można myśleć, że sam fakt karmienia piersią uodparnia dziecko na wszelkie zarazki; tak niestety nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Delfino77 18.05.07, 21:52 agnieszka13_1975 napisała: > Napisałaś > "Ja osobiście wolałabym podać swojemu dziecku modyfikowane mleko > dobrze odżywionej krowy niż ludzkie mleko źle odżywiającej się kobiety. No dobra, "źle odżywiająca się " kobieta zajada chleb, kurczaki i pewnie witaminy. Dobrze odżywiona krowa żywi się też jednostajnie - głównie trawą (jakkolwiek mignęła mi kilka dni temu informacja o krowie zjadającej kurczaki) Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Agnieszka, zastanów się trochę zanim coś napi 17.05.07, 19:11 delfina77 napisała: > Jeśli się karmi piersią to się w nocy tylko bierze > dzieciaka do łóżka, wystawia cyca, dziecko samo ssie a wy możecie spać dalej. > Więc to raczej wy macie wygodę a nie my! Hm, wiesz o czym piszesz? Czy tylko teoretyzujesz tak jak poprzedniczka nt. karmienia butelką? ;-) Niemniej w przypadku butelki mozna scedowac karmienie na tatusia lub babcie - imho to chyba jest glowna wygoda przy karmieniu butelka (teoretyzuje ;-) ) >A co do tych alergii to bzdura, ja i > większość osób z mojego pokolenia byliśmy karmieni butelką, co lepsze, wtedy już > od urodzenia zagęszczało się mleko mąką pszenną, która teraz jest uważana za > największy alergen(!!). Wiesz, mi się wydaje po prostu, że kiedyś alergię rozpoznawano rzadko - moja mama jest alergikiem, moja siostra i ja także - żadna z nas prawdopodobnie nie zasila statystyk pod hasłem "alergia". I znam jeszcze parę osób w moim wieku i starszych, które alergikami są. Więc nie sądzę, że prawdziwe jest hipoteza "dawniej nie było alergii (a przecież niemal wszysy karmieni butelką), a teraz moda na karmienie piersią i mnóstwo alergii" Btw w czasach dawania dzieciom glutenu w młodszym wieku było chyba więcej (i cięższych, bo dotyczących młodszych dzieci) przypadków nietolerancji glutenu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 22:59 " nie wyobrażam sobie w pierwszych miesiącach pozostawić maleństwo nawet jego ojcu" gratuluje "partnerkiego" zwiazku i poziomu szycunku do malzonka, lo booooze.... Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: zapomnialamnicka 15.05.07, 23:02 zapomnialamnicka napisała: > Asinek > a co cie obchodzi jak ktos karmi swoje dziecko????? A Ciebie co ??? Też się tu wypowiadasz. Takie prawo Forumowe, że można. Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: czarny.kot997 15.05.07, 23:17 czarny.kot997 napisała: > "a druga koleżanka zaczęła dokarmiać butlą, bo mały wisi na piersi cały dzień a nie przybiera, i krzyczy non-stop - więc co ma go zagłodzić. Nie uogólniłam, że wszystkie co karmią butlą to im się nie chciało piersią." > ojej!!!!! to STRASZNE, ze im sie nie chce/ nie moga/maja dosc bolu-najlepiej > spal wszystkie na stosie, a co!!!!! A Tobie o Co chodzi??? Nie zrozumiałaś z tego co napiasałam NIC. Czego się na mnie wyżywasz ??? Czy napisałam gdzieś, że potępiam te co nie chcą ??? Po prostu nie rozumiem ich podejścia, że nie karmię - bo nie chcę. Czy takie samo prawo mają wegetarianki - nie jem mięsa, to mój wybór i moje dziecko również go jeść nie będzie, bo ja tak chcę! W żadnym słowie nie miałam na myśli mam, które z jakichś powodów nie mogły lub nie dały rady. Ale chciały ! Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: czarny.kot997 16.05.07, 00:36 mnie chodzi po prostu o to, ze nie rozumiem wogole tego chorego podejscia do karmienia dzieci wogole- co to kogo obchodzi kto jak karmi (wielu dzieciom na codzien wyzadza sie gorsze rzeczy niz karmienie modyfikowanym mlekiem). kiedy ja mowie, ze nie karmie piersia (nie wnikam w szczegoly dlaczego, bo moja historia choroby jest moja i jesli nie mam ochoty to nie musze sie z niej spowiadac i) to od razu patrzy sie na mnie z oburzeniem, pogarda i probuje mi sie wytlumaczyc jakie karmienie jest super i wogole. a prawda jest taka, ze dopoki moje dziecko rozwija sie prawidlowo-a rozwija sie- wara wszystkim od tego jak je karmie! Ja nie wnikam w to czy robisz dziecku wszystkie badania kontrolne, wystarczajaco czesto wychodzisz z nim na spacer, potem czy bedziesz z dzieckiem uprawiala wystarczajaco sportu, dbala o zeby, oczy, zapewnisz odpowiedni rozwoj intelektualny, itp, nie interesuje mnie czy prowadzisz szczesliwe zycie, masz udany seks, spelniasz sie, nie masz nalogow-czyli jednym slowem unikasz depresji, ktore szczesliwemu dziecinstwu nie sprzajaja itp., bo to jest po prostu twoja prawatna sprawa! i dokladnie to samo dotyczy karmienia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka56 Re: Do Agnieszka13_1975 16.05.07, 05:46 Twoje słowa są bardzo raniące.Odsyłam do mojej wypowiedzi powyżej. > Apeluję o więcej informacji i pomocy dla matek karmiących i chcących karmić > piersią Tu masz rację. Faktem jest że wiele zależy od personelu w szpitalu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszkak26 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 10:17 A mnie zalewa krew jak czytam takie wypowiedzi.Co Cie obchodzi dlaczego ktoś nie karmi piersią?A pokarmu można nie mieć,wystarczy stres,zmęczenie.Ja tak miałam.Dzieci płakały (bliźniaki) a ja razem z nimi.Strasznie chciałam karmić ale mi nie wyszło mimo największych chęci i pomocy sztabu położnych.Miałam płaskie brodawki więc odciągałam laktatorem bo to miało pomóc w wyrobieniu się sutków.Niestety nic niem dało.Pokarm znikał po ciężkiej nocy a frustracja z powodów problemów z karmieniem jeszcze pogarszała sytuacje. Pozatym czy myślisz że karmiąc butelka nie trzeba wstawac co 2 godz?Ja wstawałam co 45 min. A i nie pale.Nie karmie butelką dla wygody.Niczego tak nie żałuje jak tego że nie udało mi się karmić piersią.A teksty takich Panienek jeszcze pogarszają złe samopoczucie mam którym nie udało się karmić naturalnie.Więc zastanów sie co piszesz.Fajnie że Tobie się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: anuszkak26 16.05.07, 11:58 najwazniejsze jest, ze kochasz swoje dzieci i dbasz o ich wlasciwy i zdrowy rozwoj, a to jak karmisz nie ma znaczenia. Bycie dobra matka nie ma nic wspolnego z tym, czy karmisz piersia, cierpisz, spedzasz ze swoim dzieckiem/dziecmi 24 h/dobe. Te panie musza jakos do swoich cierpien dopisac ideologie i wyniesc ja na piedestal, bo innaczej to jak cierpialy (bardzo barwne opisy) straciloby na wartosci. A poza tym moga czuc sie lepsze bo one daly jednak rade a ty nie. nie wszystko w zyciu sprowadza sie do jedzenia, o czym wiele rodzicow zapomina, niestety. dziecko na poczatku karmione piersia wcale nie rowna sie jeszcze zdrowemu, inteligentnemu, dobrze rozwinietemu nastolatkowi. serdecznie pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 13:19 Bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 13:23 To dotyczyło wypowiedzi Agnieszki, "jak to leniwe kobiety nie chcą karmi" - to nie cytat tylko streszczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: Drogie mamy butelkowe i cysiowe! 16.05.07, 14:03 Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę - sam tytuł postu jest trochę niefortunny. Bo w tym artykule przecież nie chodzi o to, że sztuczne mleko z butelki zabija! Piszą wyraźnie: "Woda zmieszana z mlekiem w proszku może być ZANIECZYSZCZONA, a utrzymanie jałowości butelek i smoczków często jest niemożliwe. KARMIENIE BUTELKĄ W TAKICH WARUNKACH może prowadzić do infekcji powodujących biegunkę Odpowiedz Link Zgłoś
salezja I to jest właśnie sedno sprawy 16.05.07, 14:20 a nie takie tam głupoty kto czym karmi. Asinek68 chyba udało ci się napisać to o co chodziło i nikt się nie obrazi mam nadzieję:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
joodie Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 17:41 Mialam bardzo ciezki porod ktory trwal 53 godziny i zakonczyl sie cesaskim cieciem natychmiastowym. Mala caly czas wisala na cycu i byla glodna. Fakt ze po tych dawkach lekow przeciwbolowych, pencylinie i upale bylam pewnie wycienczona. Po porodzie nikt tu sie dzieckiem nie zajmie- 10 godzin po cc wstalam i zajmowlam sie dzieckiem. Ja akurat chcialam karmic piersia i karmie do tej pory corka ma 11 mcy. Stracila za duzo wagi i musialam zostac w szpitalu jeszcze jeden dzien. wg lekarzy stracila za duzo wagi. dzieci traca do 10% wagi urodzeniowej. Jestem za karmieniem piersia po stokroc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agata288 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 18.05.07, 17:56 czy tak trudno niektórym ludziom zrozumiec zeniektore matki poprostu NIEMOGĄ!!!! karmic piersią... takiej matce robi sie strasznie przykro poniewaz jest wywierana na nią presja nawet w szpitalach. a co do tego artykułu to tutaj wydaje mi sie ze jest mowa o kompletnym braku higieny.spojrzcie tylko na zdjecie.oni są brudni i zaniedbani-trudno tu mowic o jakiejkolwiek higienie. ja wyparzam butelki i smoczki raz na tydzien i mały nie ma zadnych infekcji.podobno wyparzanie non stop jest błędem bo pozniej jak przez przypadek takiemu maluchowi przyplącze sie jakas bakteria to klapa-odrazu infekcja gwarantowana. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 22:49 sorry, ale czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze niektore kobiety zamiast "cycorach" maja piersi? jak mozna mowic tak wulgarnie o wlasnym ciele? Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak zgadzam sie z holach 16.05.07, 07:52 chcialabym dodac, ze noworodek ma zoladek o pojemnosci 5 ml, czyli mala lyzeczka do herbaty. pokarmu jest malo, ale wystarczajaco dla maluszka. kobietom wydaje sie ze jest to za mala ilosc do wykarmienia i sie zalamuja mala laktacja. jest to totalna niewiedza. sama mam kolezanke, ktora 3 dni po cesarce zrezygnowala z karmienia, bo miala za malo pokarmu. moim zdaniem nie miala go wcale. co do slabego pokarmu to podobno nie ma czegos takiego. organizm kazdej kobiety wytwarza pokarm odpowiedni dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszkak26 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 10:01 Nie zgodzę się z tym co piszesz.Pokarmu może nie być w piersiach z powodu stresu,zmęczenia i róznych chorób.Mi wystarczył stres,zmęczenie i nie miałam w cycu ani kropli więc jak miałam wykarmić moje bliźniaki?Dzieci sie arły,ja płakałam,położne rozkładały ręce.Przez 2 miesiące siedziałam co 2 godz przy laktatorze a pokarmu po nieprzespanej nocy nieraz nie miałam nawet 10ml.Babcie,mamusie i teściowe CZASEM mają racje. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 22:44 no i co w zwiazku z tym- jak ja nie moge to co ? mam sie zastrzelic czy powiesic? moje dziecko jest zdrowsze (i bez alergii) niz niejedno karmione piersia, no ale jest "butelkowa" to pewnie trzeba ja na straty spisac? ludzie opanujcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
magdam110 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 07:58 To że dziecko traci 10% wagi urodzeniowej nie świadczy o tym że masz słaby pokarm. Ja mam dwoje dzieci, mleko ze mnie leciało a dzieci i tak straciły około 10 % wagi urodzeniowej. Wydaje mi się ze jest normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:38 A mnie denerwuje to, że rzadko kiedy odgranicza się terminy "karmienie butelką" od "karmienia butelką ze swoim mlekiem" i "karmienia butelką ze sztucznym mlekiem". To, co autorzy piszą w artykule, jakoś mnie nie przeraża. Myślę, że to jest trochę demonizowanie. A tej kobiecie ze zdjęcia bardzo się dziwię. Jak można doprowadzić dziecko do takiego stanu? No chyba że to jest faktycznie jakiś trzeci czy piąty świat i na przykład dziewczynki sa tam niepożądane, a chłopcy - jak najbardziej, i z dwojga matka wybierze życie chłopca niż dziewczynki... Ale to i tak straszne. I nie sądzę, by była to wina mieszanki, tylko raczej właśnie braku higieny. Nie wiem, jaki interes firmy produkujące mieszanki miałyby w tym, by nie uświadamiać ludzi o szkodliwości braku higieny; z punktu widzenia marketingu - zwiększanie świadomości jest jak najbardziej w ich interesie. Wygląda to trochę tak, jakby były w artykule pomieszane dwie sprawy: braku hiegieny oraz etyczności marketingu mieszanek. Dzięki temu artykuł zyskuje na dramatyczności. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 12:53 Aha, żeby uściślić: dla mnie karmienie piersią było po prostu niewygodne i wymagało sporych starań i moich, i Synka. Masa frustracji, spadek wagi o więcej niż te 10-12%. Wybrałam wygodniejsze rozwiązanie i nie mam zamiaru czuć się przez to gorszą matką, bo używam butelki. Wszystkie kochamy swoje dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej - i to nie ulega wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 13:09 a ja tez nie lubie jak ktos mowi "mam malo pokarmu",. ale moze cos w tym jest ja mialam taka sytuacje dziecko mialo miesiac od urodzenie non stop plakala ciagle,, niespalismy po nocach, ciagly wrzas i placz oprocz czasu ktory spedzala przy cycu, nieraz 4 godziny bez przerwy nawet na moje siku, jak ja oderwalam to od razu ryk, nieraz juz ni ewytrzymywalam i musialam przerwac to karmienie, nieraz po 4 godzinach placzu zasypaila, przybierala po 100g na tydzien, dzialalam laktatorem by miec wiecej pokarmu i nic, w koncu przeszlam na mieszanke i odciaganie i tak bylo do konca 6 miesiaca, mala teraz konczy 6 miesiac a ja juz niekarmie od weekendu bo dostalam leki przy ktorych nie moze jesc mojego mleka wiec nie zawsze mimo checi idzie wykarmic malucha Odpowiedz Link Zgłoś
ukomo Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 13:08 artykuł jest totalną manipulacją, myślę że ta kobieta może nawet nie wiedziała że jakiś dziennikarz czy ktoś inny robi jej zdjęcie do artykułu, równie dobrze mogło być zrobione przez turystę w 1970; brak podstawowej higieny owszem może zabić, jeśli matka umyje piersi (albo nawet ręce) w wodzie z amebą to i karmienie piersią okaże się zabójcze; zastanawia mnie to że niektóre z was matek polek karmiących piersią, po wykarmieniu dwójki, może trójki dzieci myśli ze wie wszystko o karmieniu i o dzieciach, wy wykarmiłyście więc to jest standard, a nie karmienie to tylko lenistwo? w ciąże też zaszłyście ale czy to znaczy że każdy może? żałość ogarnia, naprawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra19811 A tego fragmentu nie rozumiem 15.05.07, 13:11 "Woda zmieszana z mlekiem w proszku może być zanieczyszczona, a utrzymanie jałowości butelek i smoczków często jest niemożliwe." No co my myć nie umiemy ? Przecież żadna z nas niedoje czystej kranówy, przegotowujemy, dajemy mineralną. I dlaczego w/g autora nie jest mozliwe utrzymanie czystości. Potym stwierdza, że jest to artykuł o krajach 3-go swiata, bo tam faktycznie jest na bakier z higieną i często nie jest to wina ludzi. Na przyszłość lepiej nie czytać takich artykułów Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: A tego fragmentu nie rozumiem 15.05.07, 13:19 A pewnie, nie czytać, bo swiat się konczy na Europie, kto by się tam jakims Pakistanem interesował i denerwował jak głupi, p[rawda? Odpowiedz Link Zgłoś
guruburu Mika_p 15.05.07, 13:58 I to mnie właśnie przeraża - nawet nie brak umiejętności czytania ze zrozumieniem tylko obojętność - bo co, ze Afryka... etc. Na szczęście odsetek kobiet karmiących piersią w skali globu się poprawia, jak również, dzięki działalności różnych organizacji, kobiety np. w Azji czy Afryce(chodzi o niektóre kultury) zaczynają karmić od początku, tj. podają piersi z siarą, która tradycyjnie była uważana za 'złe' mleko i zastępowana np. zieloną herbatą. Albo co raz mniej kobiet w krajach biednych opuszcza szpitale z 'darmowymi' opakowaniami mieszanek, na które ich de facto nie stać, a piersią już nie mogą karmić. Ale np. USA według mojej wiedzy, nigdy nie podpisało kodeksu marketingu produktów mlekozastępczych. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mika_p 15.05.07, 15:03 > I to mnie właśnie przeraża - nawet nie brak umiejętności czytania ze > zrozumieniem tylko obojętność - bo co, ze Afryka... etc. A mnie przeraża fanatyzm, bijący z artykułu. A śmieszą- forumowiczki z misją. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Mika_p 15.05.07, 15:05 ledzeppelin3 napisała: > A mnie przeraża fanatyzm, bijący z artykułu. A śmieszą- forumowiczki z misją. Fakty to nie fanatyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: Salezja 15.05.07, 15:21 napisałam to na podstawie obserwacji niektórych swoich koleżanek bliższych i dalszych, ich opowieści o innych koleżankach, mam taki przypadek w rodzinie. Nie jestem silna psychicznie i ryczałam jak bóbr i z bólu i z bezsilności ale faktycznie - wytrzymałam. Ale to również zasługa męża. Ciągnęłam przez 2 doby laktatorem i dawałam butelką, żeby zagoić brodawki, bo krew leciała. Gdyby mleko nie leciało to też bym dała mieszankę, bo co innego bym mogła zrobić. Ale udało się. I nie uważam się za matkę Polkę, jak ktoś napisał. O nie zachodzeniu w ciążę, moim cierpieniu i o tym co przeszłam, żeby mieć Olę mogłabym książkę napisać. I bardzo ale to bardzo chciałam karmić. Ale jak mój mąż mnie pocieszał: jeśli się nie uda to nie koniec świata. Aby zdrowa była! Czego i innym mamom życzę. I też pozdrawiam cię serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialamnicka Re: Mika_p 15.05.07, 18:14 > A mnie przeraża fanatyzm, bijący z artykułu. A śmieszą- forumowiczki z misją. widzisz Led ja napisalam co mysle o tym co jest napisane w tym linku i okazalo sie ze jestem agresywna wobec karmiacych piersia Odpowiedz Link Zgłoś
guruburu Re: Mika_p 15.05.07, 21:04 Jeśli za misję uważasz to, ze śmiem zgodzić się, ze powinniśmy patrzeć poza czubek własnego nosa to mnie z taką misją jest bardzo dobrze. A co jest fanatyzmem - np. zakaz rozdawania bezpłatnych 'próbek' mleka modyfikowanego kobietom, które najprawdopodobniej mogły by karmić? A moze zakaz reklamy mleka początkowego? Nie rozumiem skąd to przekonanie, ze koncerny produkujace mieszanki są takie potulne. Jak również nie rozumiem po co znów cały szereg głosów: 'karmię butelką - nie jestem gorszą matką' (bo ile razy można to sobie udowadniać - 'gorsza' matka, to ewentualnie taka, która dziecka nie karmi w ogóle). Przeciez to zupełnie nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mika_p 16.05.07, 11:11 www.babymilkaction.org/ Uważasz, że to jest źróło wiarygodnych danych? Chyba, wybacz, niewiele wspólnego masz z nauką. Żródłem wiarygodnych danych są badania kliniczne publikowane w czasopismach naukowych posiadających tzw impax factor. To są, mówiąc wprost, bajki. Tym groźniejsze, że posługują się językiem mającym wzbudzić w czytelniku skrajne emocje. To typowa manipulacja, trącąca fanatyzmem. To samo, co robi niejaki "prof" Różański, ośmieszając brańżę kosmetyczną. Także powołując się na takie źródła koleżanki z misją mogą wyłącznie dowieść, że nie nalezy traktować ich poważnie. P.S. Również uważam, że karmienie piersią jest najlepszym wyborem (dopóki za klika lat nie zostaną opublikowane w jakimś wiarygodnym piśmie naukowym badania, w których okaże się, że z naszym mlekiem podajemy dzieciom substancje silnie rakotwórcze na przykład:P), sama karmiłam cysią ponad rok :P Jednak wlaka z koncernami produkującymi mieszanki pod hasłem: mieszanki uśmiercają jest poważnym (czy też raczej niepoważnym) nadużyciem. _ Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: Mamy, które karmią butelką 16.05.07, 11:50 bo nie dały rady karmić piersią z różnych przyczyn i poczuły się urażone moimi wypowiedziami - PRZEPRASZAM ! Jak ktoś zauważył mogłam gdzieś niefortunnie użyć złego sformuowania. Ja karmię, bo chciałam, zacisnęłam zęby i miałam to szczęście, że mi się udało. Nie potępiam żadnej mamy, która karmi butelką, bo naprawdę nie jestem terrorystką laktacyjną i sama myślałam, że mi się nie uda. I razem z mężem się pocieszaliśmy, że butelka to nie koniec świata. Ale mnie tak mówiono w szpitalu, że pierś to jak fabryka i jak będzie się często przystawiać dziecko to pokarm będzie. Mówiono mi również, że stres może zahamować laktację - więc dużo mam ma tu rację. Mając na myśli mamy, które karmiły ale dały butelkę dla "własnej wygody" miałam na myśli tylko te mamy, które zrobiły to PRZED 6 m-cem. A do "własnej wygody" zaliczam tylko fajki i chęć prowadzenia luźnego trybu życia, takiego gdzie karmienie piersią przeszkadzałoby - bo są takie mamy. I nie potępiam ich, bo to ich sprawa i ich dzieci. Trochę im się tylko dziwię. Jeszcze raz przepraszam te urażone mamy, które chciały karmić ale się im nie udało. Naprawdę nie chciałam Was urazić. Człowiek czasami coś chlapnie szybko, bez zastanowienia i stąd pewne niedomówienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Mamy, które karmią butelką 16.05.07, 12:11 Mega szacunek za te słowa, nie każdemu w necie udaje się coś takiego powiedziec - brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
guruburu Re: Mika_p 16.05.07, 13:48 Nie umierają od mieszanki, tylko umierają, bo ich opiekunowie nie mogą przygotować mieszanki we właściwy sposób (np. higiena, odpowiednie proporcje). To chyba różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Mika_p 17.05.07, 18:33 guruburu napisała: > Nie umierają od mieszanki, tylko umierają, bo ich opiekunowie nie mogą > przygotować mieszanki we właściwy sposób (np. higiena, odpowiednie proporcje). > To chyba różnica? Umierają od tego, że ich rodziców nie stać/nie mają dostępu do czystej wody, edukacji i opieki zdrowotnej. Gdyby były karmione piersią, a nie czymkolwiek innym - miałyby większe szanse. Po prostu umierają od niekarmienia piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Mika_p 16.05.07, 10:11 Jasne. Na forum, na którym wątki "na jakiej wodzie robić mieszankę, czy może być kranówa?" przeplatają się z wątkami "czy nalezy gotować minerałke do przygotowania mleka?" faktycznie problem brudnej wody w studni trąci fanatyzmem. Chrzanić studnie. Odpowiedz Link Zgłoś
guruburu Re: Mika_p 16.05.07, 23:45 A co do artykułów naukowych - możesz poprzegladać np. www.internationalbreastfeedingjournal.com/home/ Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mika_p 17.05.07, 09:44 Droga koleżanko z misją, nie musisz mnie nawracać na jedynie słuszną drogę, bo, jak napisałam, karmienie piersią uważam za najlepszy wybór, o ile sprzyjają mu okoliczności. Natomiast oburzeniem napełniają mnie tendencyjne wypociny jak te cytowane na początku wątku. A w piśmie, które przytaczasz (wiesz może, jaki ma impax factor?) nic nie ma, że karmienie mieszankami zabija:P Odpowiedz Link Zgłoś
guruburu Re: Mika_p 17.05.07, 11:46 Niestety nie wiem, jaki ma impact factor (bo chyba o to Ci chodzi, znam tylko taką pisownię), artukuły podlegają jednak ocenie/ recenzji środowiska. W 'Nature' akurat nie publikują artykułów o interesujacej nas tematyce. Nie nawracam Cię na jedyną słuszną drogę - sama prosiłaś o naukowe a nie 'aktywistyczne' źródła. Ciekawe artykuły z przytoczonego przeze mnie magazynu: www.internationalbreastfeedingjournal.com/content/pdf/1746-4358-1-8.pdf www.internationalbreastfeedingjournal.com/content/pdf/1746-4358-1-27.pdf artykuły te nie pomijąją też np. kwestii potrzeby powrotu matki do pracy czy rozcieńczania mieszanki (w USA) przez uboższe kobiety, pomimo tego, że w teorii instruuje się je, z jakim zagrożeniem się to wiąże. Rozumiem, ze według Ciebie np. WHO czu UNICEF są równie podejrzane, ponieważ np. ten pierwszy upomina rządy, iż powinny monitorować przestrzeganie kodeksu marketingu p mlekozastępczych i jesli jest to konieczne wprowadzac nowe srodki prawne chroniace rodziny przed szkodliwą reklamą. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mika_p 17.05.07, 17:29 Impact factor, naturalnie masz rację:P W tych artykułach nie ma niczego, o czym bym nie wiedziała. To są fakty ogólnie znane. I nijak się na szczęsice mają do artykułu, na który powołuje się autorka wątku. Rozumiem, ze według Ciebie np. WHO czu UNICEF są równie podejrzane, ponieważ np > . > ten pierwszy upomina rządy, iż powinny monitorować przestrzeganie kodeksu > marketingu p mlekozastępczych i jesli jest to konieczne wprowadzac nowe srodki > prawne chroniace rodziny przed szkodliwą reklamą. ???nadinterpretacja faktóx, typowa dla osób z misją:P WHO, a tym bardzie UNICEFF to nie są organizacje dyktujące schematy postępowania w dziedzinach medxycyny, w przeciwieństwie do American Academy of Pediatrics na przykład Odpowiedz Link Zgłoś
guruburu Re: Mika_p 17.05.07, 21:45 ledzeppelin3 napisała: > W tych artykułach nie ma niczego, o czym bym nie wiedziała. To są fakty ogólnie > > znane. I nijak się na szczęsice mają do artykułu, na który powołuje się autorka Jak wynika z lektury tego wątku, nie sa to fakty powszechnie znane. Mają się tak do cytowanego artykułu, że poruszają się w tej samej tematykę. Ja nie bronię za wszelką cenę zalinkowanego na początku artykułu - od początku pisze o poruszanych przezeń problemach, które nie są wyssane z palca i jak sama się zgadzasz, 'ogólnie znane'. > > wątku. > Rozumiem, ze według Ciebie np. WHO czu UNICEF są równie podejrzane, ponieważ n > p > > . > > ten pierwszy upomina rządy, iż powinny monitorować przestrzeganie kodeksu > > marketingu p mlekozastępczych i jesli jest to konieczne wprowadzac nowe s > rodki > > prawne chroniace rodziny przed szkodliwą reklamą. > ???nadinterpretacja faktóx, typowa dla osób z misją:P > WHO, a tym bardzie UNICEFF to nie są organizacje dyktujące schematy > postępowania w dziedzinach medxycyny, w przeciwieństwie do American Academy of > Pediatrics na przykład. Tak, tylko te pierwsze mają zasięg swiatowy i np. badania o takim zasięgu zlecają, jak również starają się wpływac na politykę państw i organizują rozmaite programy, np. dotyczące odpowiedniego karmienia niemowląt, dzieci itd. Odpowiedz Link Zgłoś
stefania123 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 13:30 Jakas bzdura. Masa dzieci wychowała sie na sztucznym pokarmie od lat i jakoś nie słyszałam ośmierci z tego powodu. Nagle teraz sie zmieniło? Odpowiedz Link Zgłoś
gizmaaa Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 14:17 Dla mnie bardzo dziwny jest ten artykuł. Karmiłam piersią pierwsze dziecko, ale miała tak cienki, że małemu nie starczało. Na kontrolach bardzo mało przybierał na wadze, jak podaliśmy mieszankę od razu było lepiej, zaczął się lepiej rozwijać, rosnąć. Przecież jakbym się sprzeciwiła sztucznej mieszance, to moje dziecko pewnie nie przybywało na wadze, co za tym idzie przypalętałyby się jakieś choróbska itp... a co by było dalej? Są również matki co wogóle nie karmią piersią i ich dzieci rosną, czują się świetnie i wcale nie mają obniżonej odporności, czy uczuleń. Ciężko jest zepchać wszystko do jednego worka i powiedzieć to jest be a to jest dobre. Każdy organizm jest inny, inaczej reaguje. Ja akurat jestem zadowolona że istnieją mieszanki, dają one kobiecie prawo wyboru, a w niektórych przypadkach naprawdę uratowało życie nie jednemu dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 19:01 Nic się naglr nie zmieniło. Nadal, tak jak x lat temu, spora część ludzi na świecie nie ma dostępu do odpwoedniej wody, jedzenia, opieki zdrowotnej i musi się utrzymać za np. 1$ dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_grimm Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 16:20 Czytałam już dokładnie te same fakty tyle, że o firmie Nestle. Wtedy dziewczynę, która założyła ten wątek wyzwali od najgorszych i uznali, że jest z konkurencji. Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialamnicka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 17:31 rzygac mi sie chce jak czytam takie glupoty szkoda mi tych wszystkich dla ktorych karmienie piersia stalo sie ideologia i uprawiaja terror laktacyjny w bardzo obrzydliwy sposob polecam terapie bo widocznie czegos brakuje w zyciu Odpowiedz Link Zgłoś
mapi9 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 17:47 ja swojego syna karmiłam piersią 13 miesięcy i jestem z tego zadowolona.Ale bez przesady,ja wyrosłam na butli,mój brat na butli,koleżanki na butli.Żyję i jestem zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 17:51 zapomnialamnicka napisała: > rzygac mi sie chce jak czytam takie glupoty > szkoda mi tych wszystkich dla ktorych karmienie piersia stalo sie ideologia i > uprawiaja terror laktacyjny w bardzo obrzydliwy sposob > polecam terapie bo widocznie czegos brakuje w zyciu To idź i wydal co tam masz! Bo masz tam chyba tylko parę kilo agresji. I nie dorabiaj fałszywej plakietki o jakiejś ideologii i terrorze laktacyjnym tym, co karmią piersią, bo chciały, mogą i im się udało. I są zadowolone. Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialamnicka Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 17:59 > > To idź i wydal co tam masz! Bo masz tam chyba tylko parę kilo agresji. > I nie dorabiaj fałszywej plakietki o jakiejś ideologii i terrorze laktacyjnym > tym, co karmią piersią, bo chciały, mogą i im się udało. I są zadowolone. nie mam w sobie agresji - mam prolaktyne w krwi bo akurat karmie :P i to sprawia ze jestem bardzo lagodna oczywiscie sie zgadzasz ze dzieci umieraja bo sa karmione butelka Odpowiedz Link Zgłoś
florcia732 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 15.05.07, 19:22 Karmię piersią ale ten artykuł dla mnie to chora propaganda! Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 19:45 że mamy, które karmią butelką dzielą się na: - mamy, które chciały ale od początku nie mogły z przyczyn od nich niezależnych, - mamy, które karmiły ale musiały podać butelkę z przyczyn od nich niezależnych, - mamy, które karmiły ale dały butelkę dla własnej wygody. I to właśnie te ostatnie mamy są chyba najbardziej agresywne w swoich opiniach wobec mam nadal karmiących piersią nazywając je z lekceważeniem Matką-Polką, terrorystką laktacyjną, sugerując, że to dla nich ideologia i nie wiem co jeszcze. Ja karmię z wyboru, bo chciałam i mogłam i nadal chcę i mogę. Do Matki- Polki mi baardzo daleko, terrorystką też nie jestem. Tym ostatnim mamom trochę się dziwię ale to moja sprawa. Wiem, że są również mamy, które z założenia nie karmią piersią, bo nie chciały. Kiedyś jedna w ciąży napisała, że nie będzie karmić piersią bo dla niej to obrzydliwa czynność. Odpowiedz Link Zgłoś
aghatta1 Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 20:20 no, to już przesada. Jak sie mają czuc matki, które nie mogą z jakiś przyczyn karmić piersią? Że zabijają swoje dziecko? I tak czytam jak wiele ma wyrzuty sumienia, że tego nie robi, albo załamuje sie , że nie daje rady..To jakaś chamska propaganda! Odpowiedz Link Zgłoś
anek333 Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 20:24 wszystko jedno jak mamy karmią ważne że kochają nie którym mamom karmienie cycem przychodzi łatwo i jest dla nich spełnieniem macierzyństwa, dla innych mam spełnieniem jest spokój , pełen buszek maleństwa,brak kolek, przespane noce(oczywiście malucha), uśmiech, czas na zabawę, spacer oraz czas na dom, dla siebie, dla rodziny dla mnie każda osoba atakująca matki karmiące butlą jest delikatnie mówiąc terrorystą laktacyjnym, ja nie atakuje matek karmiących cycem, choć widok matki wywalającej cycka w autobusie pełnym ludzi i karmiącej, sporego już brzdąca, budzi pewien niesmak...ale to już temat na inny post.. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 20:52 aghatta1 - odpowiedziałaś na mój post (tytuł) ale mam nadzieję, że z tym chamstwem to nie do mnie... anek333 napisała: > wszystko jedno jak mamy karmią ważne że kochają - i to jest również moim zdaniem najważniejsze. karmienie cycem nie przyszło mi łatwo i nie jest dla mnie jednoznaczne ze spełnieniem macierzyństwa - na to składa się jeszcze wiele innych rzeczy, nie tylko sam cyc. > dla innych mam spełnieniem jest spokój - to też mam, choć nie zawsze :) > pełen brzuszek maleństwa - ma ale przecież nie z samego cyca, > brak kolek - na szczęście nie miała, > przespane noce(oczywiście malucha) - też były dopóki nie zaczęła ząbkować uśmiech, > czas na zabawę, spacer oraz czas na dom, dla siebie, dla rodziny - wszystko to mam ! > dla mnie każda osoba atakująca matki karmiące butlą jest delikatnie mówiąc terrorystą laktacyjnym - nie atakuję, może źle się gdziś wyraziłam, bądź zostałam źle zrozumiana ale nie miałam takiego zamiaru, szczególnie TYCH mam, które chciały ale nie mogły, bądź nie dały rady, > widok matki wywalającej cycka w autobusie pełnym ludzi i karmiącej, sporego już brzdąca, budzi pewien niesmak - nie wywalam, szukam ustronnego miejsca choć zdarzyło mi się karmić w centrum W-wy w Galerii Centrum (tak wyszło). Mam nadzieję, że nikomu nie obrzydziłam zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszkak26 Re: tak sobie pomyślałam... 16.05.07, 10:29 Fanatyczki karmienia piersia-jeszcze żadna nie dodała o cudownej WIĘZI między matką a dzieckiem...Znam taką co karmiła 3 lata (zboczona) a jej syn,obecnie 15- latek łapie mamusie za cycki fuj!A ona jest z tego powodu taaaaaka szczęśliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 20:54 Ja zaliczam się do tych matek które również drażni powiedzenie "miałam mało pokarmu". Sama przechodziłam przez ów "brak pokarmu", kazano mi dokarmiać albo i w ogóle przejść na butle. Ale się zaparłam i karmię. Wiem też ile wysiłku to kosztuje. Ale przede wszystkim wiem że się da. Tak się składa że moje zmagania z laktacją zbiegły się w czasie ze zmaganiami autorki wątku Moniki13. Pamiętam że z zapartym tchem śledziłam jej posty, ponieważ miałam DOKŁADNIE takie same problemy. Mała nie przybierała, płakała, i ssała non stop. Mnie się udało, Monice nie. Dlaczego? Wykazałam się większym uporem? To chyba nawet nie to, ja myślę że w którymś momencie udało mi się bardziej wyluzować, a córce konsekwentnie butelki nie podawałam. Męczyłam ją? Chyba nie, ale wiem że wtedy wytrąbiłaby spokojnie przygotowaną mieszankę. I zasnęła zamaist ssać do 24. Ale zaparłam się, pomogło mi forum Karmienie piersią (soecjalne podziękowana dla Moniki_p której archiwalne posty wiele mi pomogły), zrozumiałam ze tak może być. I się udało. Może taki "brak wrazliwości" na krzywdę mojego dziecka mi pomógł...W każdym razie zrozumiałam ze mała chce być blisko, zasiadłam w fotelu i karmiłam. I tej teorii o bliskości się trzymalam. Mała nie wygląda jakby jej czegokolwiek brakowało, jest okrąglutkim dzidziusiem który nigdy nawet katarku nie miał. Do Monikii13 żywię jednak szacunek, ponieważ wiem że robi wszystko żeby mala jej mleko dostawała i już szmat czasu walczy o każdą ilość i odciąga. Szkoda Moniko że Ci się nie udało. Podsumowując, 1% kobiet nie może karmić ze względów fizjologicznych (np. niedorozwój gruczołu), reszczie albo się nie chce, albo chcą za bardzo, albo są za bardzo znerwicowane i nie potrafią uwierzyć w siebie. A owa propaganda o której pisała Holah (chyba? przepraszam nie pamiętam nicku) odgrywa tutaj niebagatelną rolę. Pozdsrawiam forumowiczki, szczególnie Monikę i jej córeczkę Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 ojejku... 15.05.07, 21:54 az sie wzruszylam, dziekuje bardzo za mile slowa, mi faktycznie sie nie udalo i wiem dlaczego, nie dlatego ze nie chcialo mi sie karmic, bardzo chcialam, ale jestem bardzo nerwowa pania i mysle ze z tego powodu mleczko ni elecialo jak nalezy, dzidzi abyla glodna itd do tej pory sciagalam mleko, i wiem ze sciaganie nie jest takie proste, wiec mamy ktore karmi abutelk awcale nie ida na wygode, niektore oczywiscie nie sciagam od niedzieli gdyz dostalam leki wykluczajace karmienie, ale corka ma juz 6 msc, a ja jestem z siebie bardzo dumna ze tak dlugo sciagalam pitu finka ciesze sie ze dalas rade, powodzenia, wielkie dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialamnicka Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 22:33 Asinek a co cie obchodzi jak ktos karmi swoje dziecko????? Odpowiedz Link Zgłoś
joan2705 Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 23:20 asinek68 napisała: > że mamy, które karmią butelką dzielą się na: > - mamy, które chciały ale od początku nie mogły z przyczyn od nich niezależnych > , > - mamy, które karmiły ale musiały podać butelkę z przyczyn od nich niezależnych , > - mamy, które karmiły ale dały butelkę dla własnej wygody. > I to właśnie te ostatnie mamy są chyba najbardziej agresywne w swoich opiniach > wobec mam nadal karmiących piersią nazywając je z lekceważeniem Matką-Polką, > terrorystką laktacyjną, sugerując, że to dla nich ideologia i nie wiem co > jeszcze. Ja karmię z wyboru, bo chciałam i mogłam i nadal chcę i mogę. Do Matki > - > Polki mi baardzo daleko, terrorystką też nie jestem. Tym ostatnim mamom trochę > się dziwię ale to moja sprawa. Wiem, że są również mamy, które z założenia nie > karmią piersią, bo nie chciały. Kiedyś jedna w ciąży napisała, że nie będzie > karmić piersią bo dla niej to obrzydliwa czynność. > Wedlug Twojej klasyfikacji naleze do trzeciej grupy (tej najgorszej) bo karmilam syna piersia przez 8 miesiecy, a potem dla wlasnej wygody podalam mu butelke. I tu mam pytanie, zreszta nie tylko do Ciebie. Jak dlugo zamiezacie karmic swoje dzieci piersia - rok, dwa, trzy? Bo czegos tu nie rozumiem. czy matka karmiaca X miesiecy, a potem przechodzaca na sztuczne karmienie tez "krzywdzi" swoje dziecko? Rozmumiem, ze im pozniej odstawi sie od piersi tym lepiej, ale kiedy wedlug Was odstawienie od piersi staje sie "dozwolone", a kiedy jest to jeszcze "kaprys" wygodnej mamusi? WHO zalece by karmic piersia minimum rok (ja wyrodna zlekcewazylam to zalecenie), wiec jesli sa wsrod Was mamy ktore po roku zakoncza karmienie piersia to co wtedy dziecku podacie? Mleko krowie? Teoretycznie juz mozna, ale i tak ponoc lepsze od krowiego jest modyfikowane. Zreszta krowie czy sztuczne - niewazne, wazne jest to, ze nie bedzie to mleko matki. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: tak sobie pomyślałam... 16.05.07, 10:02 Tutaj mogę zaspokoić wasza ciekawość.Karmiłam czwórkę dzieci i za każdym razem udawało się nam zakonczyc karmienie w ten sam fajny sposób.Mianowicie dziecko samo rezygnowało z piersi w okolicach 18 miesiąca zycia.Już po ukonczeniu roku pierś była elementem rytuału porannego i wieczornego-dzieci jadły normalne posiłki i w ciągu dnia piły soki i wodę z kubka. Uważam,ze dziecku nie jest potrzebne picie samego mleka,czy to krowiego czy modyfikowanego,nigdy nie używałam butelki.Moje dzieci jedzą codziennie jogurt naturalny,lubią sery,od czasu do czasu lody.I tyle nabiału im wystarczy.Mleko służy głównie do przygotowywania potraw typu nalesniki.Sporo czerpię z kuchni makrobiotycznej,więc dla mnie ważniejsze jest,żeby dziecko zjadło miseczkę kaszy gryczanej z warzywami niż wypiło kubek mleka. Dzieciaki wyrosły silne i zdrowe,maja piękne zęby,dwaj starsi synowie intensywnie trenują.Więc jak widzicie,mama karmiąca piersią nie musi mieć problemów związanych z odstawieniem dziecka i nie jest skazana na mleko sztuczne. Gdybym chciała podawac dzieciom mleko do picia po ukończeniu roku wybrałabym mleko krowie,a nie przesłodzone do obrzydliwosci mleko modyfikowane.Wyobrażam sobie zęby dwulatków,które mają w zwyczaju wypijac butlę czegoś takiego przed spaniem....Jesli karmi się butlą,takze powinno się odstawic od niej starsze dziecko i traktować to nieszczęsne mleko jako posiłek po którym myje się zęby a nie jako usypiacz. Odpowiedz Link Zgłoś
joan2705 Re: tak sobie pomyślałam... 16.05.07, 11:40 Jesli karmi się butlą,takze powinno się odstawic od niej starsze > dziecko i traktować to nieszczęsne mleko jako posiłek po którym myje się zęby a nie jako usypiacz. Moj syn ma teraz 10 mies. i butelke dostaje rano i w poludnie. Jego ostatni posilek to kaszka na "przeslodzonym do obrzydliwosci" mleku modyfikowanym, po ktorym myje zeby. Kaszke je lyzeczka wiec nie jest to usypiacz. Zreszta dlaczego zakladasz, ze butelka na wieczor musi byc usypiaczem, po ktorym psuja sie zeby? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: tak sobie pomyślałam... 16.05.07, 12:42 Ponieważ dużo znajomych mam karmiących butelką podawało ją dzieciom przed samym zasnięciem.Nawet trzylatkom. Odpowiedz Link Zgłoś
asinek68 Re: joan2705 15.05.07, 23:33 Jeśli chodzi o 3 grupę to mam na myśli mamy, które skończyły z wygody karmienie przed 6 m-cem. WHO zaleca by karmić piersią minimum 6 m-cy a najlepiej do roku i dłużej. Ale te 6 m-cy jest podobno najważniejsze. Potem przecież wprowadza się inne jedzonko. A sama prawdę mówiąc nie wiem ile zamierzam. Na razie o tym nie myślę. Karmienie piersią mi nie przeszkadza. Ale nie chcę również przegiąć w drugą stronę :) I jeszcze nie napisałam, że oprócz piersi moja córcia je od paru m-cy kaszki na mleku modyfikowanym. No to teraz niektóre mnie zjedzą !!! Odpowiedz Link Zgłoś
joan2705 Re: joan2705 16.05.07, 11:49 mapi9 napisała: > 3 pierwsze miesiące są najważniejsze Asinek68 napisala wczesniej, ze 6 miesiecy:)No to tym sposobem moze dojdziemy do tego, ze najwazniejsza jest siara i potem to juz mozna karmic wedle uznania... To tylko komentarz (moze malo zabawny), ale nie prowokacja:) Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: tak sobie pomyślałam... 15.05.07, 23:48 > I tu mam pytanie, zreszta nie tylko do Ciebie. Jak dlugo zamiezacie karmic > swoje dzieci piersia - rok, dwa, trzy? Bo czegos tu nie rozumiem. czy matka > karmiaca X miesiecy, a potem przechodzaca na sztuczne karmienie tez "krzywdzi" > swoje dziecko? Rozmumiem, ze im pozniej odstawi sie od piersi tym lepiej, ale > kiedy wedlug Was odstawienie od piersi staje sie "dozwolone", a kiedy jest to > jeszcze "kaprys" wygodnej mamusi? Nie wiem do kogo jeszcze masz pytanie. Jeżeli nie tylko do asinke68, której niektóre sformułowania są , owszem, nieco niefortunne, to wydaje mi się, że jest ono raczej prowokacyjne, i zupełnie niepotrzebnie tworzy kolejne zadrażnienia i podziały. Dlatego, że ktoś uznaje fakt ze pierś to norma; że karmienie sztuczne jest gorsze; że ogromna większość kobiet jest fizjologicznie zdolna do karmienia, (tylko brak odpowiedniego wsparcia i informacji im je na różne sposoby uniemożliwia albo do niego zniechęca);, że dzieci w Trzecim Świecie... itp itd - dlaczegoż niby ma to jednocześnie oznaczac np karmienie do 3 roku, tak jak to imputujesz. Wiadomo, że ogromna wiekszoszc karmiących piersią przestaje wcześniej, bardzo często z powodów tzw. życiowych Ja osobiście akurat mam zamiar karmić jak najdłużej, ale nie przeszkadza mi np praca (pracuje w domu) ani konieczność bycia na diecie mamy alergika, ani wiele innych rzeczy, które jak wiadomo się zdarzają. A także nie sądzę, aby wyszły mi psychiczne opory przed długim karmieniem, albo że będę nim juz męczona - ale może się i tak zdarzyc (odpukać). A co do dlugosci karmienia - uważam, że 6 miesięcy to absolutne minimum. (jesli się da oczywiście,... itp, itd) Odpowiedz Link Zgłoś
joan2705 Re: tak sobie pomyślałam... 16.05.07, 12:22 kaeira napisała: > > I tu mam pytanie, zreszta nie tylko do Ciebie. Jak dlugo zamiezacie karmic > > swoje dzieci piersia - rok, dwa, trzy? Bo czegos tu nie rozumiem. czy matka > > karmiaca X miesiecy, a potem przechodzaca na sztuczne karmienie tez "krzywdzi"swoje dziecko? Rozmumiem, ze im pozniej odstawi sie od piersi tym lepiej,ale kiedy wedlug Was odstawienie od piersi staje sie "dozwolone", a kiedy jest to jeszcze "kaprys" wygodnej mamusi? > Nie wiem do kogo jeszcze masz pytanie. Jeżeli nie tylko do asinke68, której > niektóre sformułowania są , owszem, nieco niefortunne, to wydaje mi się, że jest ono raczej prowokacyjne, i zupełnie niepotrzebnie tworzy kolejne zadrażnienia i podziały. Pytanie kieruje do kazdej z forumowiczek, ktora potrafi mi na nie odpowiedzic. I nie mam tu na mysli przypadkow kiedy dziecko samo rezygnuje z piersi, ale chodzi mi o dobrowolna decyzje matki. Czy umowna granica 6 miesiecy czy roku daje daje prawo krytykowac te mamy, ktore zrezygnowaly z karmienia piersia wczesniej? Czy to prowokacyjne pytanie? Moze. > Dlatego, że ktoś uznaje fakt ze pierś to norma; że karmienie sztuczne jest > gorsze; że ogromna większość kobiet jest fizjologicznie zdolna do karmienia, > (tylko brak odpowiedniego wsparcia i informacji im je na różne sposoby > uniemożliwia albo do niego zniechęca);, że dzieci w Trzecim Świecie... itp itd dlaczegoż niby ma to jednocześnie oznaczac np karmienie do 3 roku, tak jak to imputujesz. Wiadomo, że ogromna wiekszoszc karmiących piersią przestaje > wcześniej, bardzo często z powodów tzw. życiowych Niczego nie imputuje (jakie madre slowo:) tylko pytam - jak dlugo zamierzacie karmic piersia? Tez zgadzam sie z tym, ze karmienie sztuczne jest gorsze, ale bez przesady - to nie trucizna. > Ja osobiście akurat mam zamiar karmić jak najdłużej, ale nie przeszkadza mi np > praca (pracuje w domu) ani konieczność bycia na diecie mamy alergika, ani wiele innych rzeczy, które jak wiadomo się zdarzają. A także nie sądzę, aby wyszły mi psychiczne opory przed długim karmieniem, albo że będę nim juz zmęczona - ale może się i tak zdarzyc (odpukać). Ja bylam i dlatego przestalam po 8 miesiacach. > A co do dlugosci karmienia - uważam, że 6 miesięcy to absolutne minimum. (jesli się da oczywiście,... itp, itd) Ach te magiczne 6 miesiecy... Wiem, wiem, wtedy dziecko dostaje juz stale pokarmy. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: tak sobie pomyślałam... 16.05.07, 04:59 Należę do tej trzeciej grupy - karmię butelką, bo tak mi jest zdecydowanie wygodniej. Synek nie mógł się przyssać do piersi - nie mógł zassac otoczki do buzi, dużo stracił na wadze w szpitalu. Potem w domu ćwiczyliśmy trochę z nakładkami, ale stwierdziłam, że jest mi _niewygodnie_ tak karmić (tylko na leżąco, przytrzymując w pewien sposób wykręconą pierś obiema dłońmi). I z własnej wygody zdecydowałam się na karmienie butelką. Zanim zaczniesz mnie osądzać, zastanów się, co robię na foum między 4 a 5 nad ranem. Na pewno nie korzystam z wygód. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina10000 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 08:51 Nieetyczna manipulacja ten cały "artykuł". Równie dobrze można przedstawić wiele zdjęć dzieci prawie zagłodzonycc na piersi, bo w imię idei nie chciano im dac butelki.Poza tym jak matki w Afryce rozrzedzają w ramach oszczędności mleko, to nic dziwnego, że bywają takie skutki. Artykuł nie mający żadnego zastosowania w krajach cywilizowanych. Bo w buszu, jak kobieta nie ma pokarmu, to rzeczywiście tragedia. Ale jak mamy dostęp do czystej wody i najróżniejsze mleka w każdym hipermarkecie, problem nie istnieje. Mnie osobiście zirytował opis zdjęcia . To zagłodzone dziecko, to dziecko na butelce, a to tłuściutkie i sliczne na piersi. No ludzie.Chcieli pojechac po uczuciach, a nie wzięli pod uwagę, że odbiorcy artykułu mogą pomyśleć.Równie dobrze owo zagłodzone dziecko mogło nie być ani tej matki, ani na butli. Ale na zdjęciu wrażenie robi. Dziecko prawidłowo karmione butla nie ma prawa umrzeć z głodu, wręcz przeciwnie często lepiej przybiera na wadze niż na piersi. Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 10:17 Kurrrrrrrrrrrr! Kobieto! Gdzie jest napisane, że dziecko było prawidłowo karmione butelką? W życiu nie czytałas o dodawaniu mniejszej ilości proszku do procji wody, żeby zaoszczedzić? Na tymże forum Niemowlę było, nie raz i nie dwa, fakt, ze nie w tym roku. Świat nie konczy sie na bogatej Europie. Naprawdę nie umiesz sobie wyobrazic kobiety, której powiedziano, ze nie wykarmi bliźniąt piersią a której nie stac na mleczny proszek? A generalnie córka to żadne szczęscie dla rodziny, bo wyposazyć trzeba, ponieść koszty, a i tak pójdzie do obcych. Syn to inwestycja, on zostanie w domu i będzie wsparciem dla starych rodziców. Syn dostał lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
bjoork Re: do karolina10000 16.05.07, 11:54 > Nieetyczna manipulacja ten cały "artykuł". > > często lepiej przybiera na wadze niż na piersi. > Ech... chyba nie zrozumiałaś sedna sprawy Chodziło o bakterie i inne świństa wynikające z braku higieny podczas karmienia butelką. nie wiesz,że dzieci umierają na biegunkę? Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 08:57 Zgadzam się z tym, że kobieta nie mogąca karmić piersią to pewnie nie więcej niż 1%. To czy kobieta będzie miała pokarm zależy od jej myślenia, ponieważ pokarm wytwarza się za pomocą przyssawki mózgowej. Niestety otoczenie często nie wspiera nas w tym byśmy karmiły naturalnie, próbuje nam wmówić, że mamy za mało pokarmu i jest ono za mało kaloryczne. Opowiem Wam co mnie spotkało. Byłam po cesarskim cięciu i córkę dostałam dopiero po dwóch albo trzech dniach wieczorem. Wiedziałam, że będę ją karmić naturalnie i przystawiałam do piersi od razu po jej dostaniu. Malutka na drugi dzień rano trochę popłakiwała przy karmieniu. Teraz wydaje mi się, że to był ból brzucha, ale moja koleżanka z sali dręczyła mnie słowami "chyba nie masz pokarmu". Potem przyszedł pediatra, zbadał, zważył małą i spytał czy karmię piersią. Powiedziałam, że tak. Zaczął do mnie mówić oskarżycielskim tonem, że bardzo straciła na wadze, że jest niedożywiona i że mi ją zabiera na dokarmianie. Powiedziałam stanowczo "nie!". Stwierdził, że w takim razie pewnie w dzień mojego wyjścia (zawsze na 5 dzień po CC wypuszczają) nie wyjdę ze względu na niedożywione, wygłodzone dziecko. Przystawiałam ją co dwie godziny do piersi. Córka urodziła się z wagą 3500 a jak wychodziłyśmy (na piąty dzień) ważyła 4 kg. Do tej pory karmię. Nie dałam sobie wmówić, że nie mogę karmić. Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak ktora matka 16.05.07, 10:11 wybiera pomiedzy dobrem jednego dziecka a dobrem drugiego???? nie miesci mi sie w glowie ze majac blizniaki wybieralabym ktore karmie piersia a ktore butla??? cos tu smierdzi Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: ktora matka 16.05.07, 10:16 Też już o tym pisałam. Jak można doprowadzić dziecko do takiego stanu? Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: ktora matka 16.05.07, 10:20 Matka w tradycyjnej patrialchalnej rodzinie. Przerażające, ale niestety możliwe, że matka nie odwazyła się odjąc od ust wazniejszemu dziecko by dać mniej waznemu. Mogłyby zginąć obie, matka i córka. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: ktora matka 16.05.07, 12:14 Tym niemniej krzyczenie potem "Zobaczcie, do czego mnie te wredne koncerny doprowadziły" jest trochę nie teges... Odpowiedz Link Zgłoś
bjoork Re: ktora matka 16.05.07, 12:19 acha,dodam jeszcze,że jeśli instynkt załatwiał by wszystko,to takie forum jak to,nie miało by racji bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 10:24 Przerażajace jest wmawianie kobietom juz w szpitalu,tuż po narodzinach dziecka,ze nie mają pokarmu i dziecko jest głodne.Zapotrzebowanie pokarmowe swieżego noworodka to kilka łyzeczek siary i taką pojemnosc ma jego zoładek.Mleko moze pojawić się nawet w tydzien po porodzie i wtedy dziecko może juz przybierac na wadze i rozkręcać produkcję.Wystarczy cierpliwie poczekać.W czasie,kiedy kobieta z dzieckiem jest jeszcze w szpitalu po porodzie bez powikłań ssanie to trening,uspokojenie dziecka i picie siary wypływającej kroplami ale bardzo bogatej w ciała odpornosciowe.Dziecko ma prawo stracic na wadze-traciłyby mniej gdyby na oddziałach zadbano o własciwą wilgotnosc powietrza,a nie tylko o zbyt wysoką z reguły temperaturę.Dziecko ma też prawo płakac-ze stresu-bo na pewno nie płacze z głodu.I tutaj najlepszym lekarstwem jest bliskośc i spokój mamy. Dobrze byłoby,żeby kobiety oczekujące dziecka wiedziały o takich drobiazgach i umiały zachowac dystans wobec bzdurnych uwag,jakie mogą usłyszec w szpitalach,które mogą zakonczyc ich karmienie piersią,zanim sie rozpoczęło. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 10:32 ja o tym wszystkim wiedzialam, dla mnie liczylo si etylko karmienie piersia, w szpitalu karmilam, dziecko nigdy nie mialo problemow z ssaniem, niestety po dwoch miesiacach prawie ciaglego placzu i przybierania na wadze po 100g na tydzien, a karmilam prawie nonstop, wspomagalam sie lktatorem i nic, podalam butelke z mlekiem sztucznym, od tej pory zaczelam w dzien sciagac mleko, w nocy karmilam piersia najpierw dwa razy, potem razm, a potem mala przestala sie budzic w nocy, sciagalam caly czas, dawalam jej moje i nutramigen, teraz ma 6 miesiecy z przyczyn ode mnie nie zaleznych zakonczylam sciaganie wiec nie wmawiajcie ze kazda matka moze wykarmic swoje dziecko jestem bardzo nerwowa wiec zdaje sobie sprawe ze to moze przez to, ale co mialam zrobic????? mam wyrzuty ze karmie butelka , al enie mialam wyjscia, i mimo butelki mala jeszcze ani razu nie byla u lekarza, oprocz szczepien Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: monikaa13 16.05.07, 12:11 " i mimo butelki mala > jeszcze ani razu nie byla u lekarza, oprocz szczepien" no to krzywda jej nie zrobilas. przestan sie katowac psychicznie i powiedz mi dlaczego masz wyrzuty sumienia- bo twoje dziecko jest zdrowe i szczesliwe? Monikaa13-przestan wreszcie niszczyc sobie piekny czas macierzynstwa przez brak 100% karmienia piersia-sa wazniejsze i piekniejsze rzeczy. po prostu- badz wreszcie w pelni szczesliwa mama, bez wyrzutow sumienia, tak jak twoje dziecko jest twoim szczesliwym dzieckiem. pozdrawiam bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 Re: monikaa13 16.05.07, 12:30 dlatego ze wiem ze mleko matki jest najlepsze dla dzidzi, i zawsze sobie stawialam za cel karmienie do roku a tu masz, ale teraz juz sie tym tak nie martwie, dzieki butelce mam spokoj co mnie bardzo cieszy, kiedys jak karmilam ciagle ryczalam razem z mala, maz usypial ja 4 godziny do 24, a rano o 6 wstawal do pracy. ja nie moglam jej usypiac bo ni ewyrabialam nerwowo, wiec naprawde teraz odzylam, mam spokojne dziecko ktore jak jest spiace poprostu zasypia, spi cala noc bez budzenia, i jestem bardzo szczesliwa, do tego jeszcze bardzo sie ciesze ze nie chorowala, jezt zdrowiutkim okaze, al etaki zal pozostaje Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: monikaa13 16.05.07, 12:36 nie przesadzasz z tym "najwazniejsze"? moim zdaniem jej zdrowie i wasze wspolne szczescie jest najwazniejsze. spojrz na swoja corcie i zastanow sie po co ci ten zal? zal to moglabys miec gdybys nie miala czym dziecka nakarmic i musiala patrzec jak twoje dziecko w oczach marnieje-masz zdrowe, wspaniale rozwijajace sie dziecko, wiec "nie grzesz" tym zalem :))) Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 Re: monikaa13 16.05.07, 12:38 nie napisalam najwazniejsze, tylko najlepsze, tak uwazam, no coz ale juz przepadlo, karmie butelka i juz, Odpowiedz Link Zgłoś
ados.ka ja tez karmie butla 16.05.07, 21:52 chcialam karmic naturalnie ale nie dalo rady wiec karmie butla, ale wyrzutów sumienia nie mam. grzechu nie popelniam, nikogo to nie boli (no chyba ze boli te ktore karmia cycem). uwazam ze grzechem bylo to ze tak pozno przeszlam na butle i mala tak dlugo cierpiala z glodu (ciagle placz, placz) mnie tez karmiona butla i zyje!!! a bylo to prawie 30 lat temu - a takiego wyboru mleka modyfikowanego nie bylo jadlam to niebieskie w folii a zanim skonczylam rok to juz krowie. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 12:05 " To czy kobieta będzie miała pokarm zależy od jej myślenia, ponieważ pokarm > wytwarza się za pomocą przyssawki mózgowej" o boze, chyba padne-powiedz to moim piersiom, moze cie posluchaja, ha ha ha .... Odpowiedz Link Zgłoś
bjoork Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 11:48 naszego kraju też to dotyczy,w polce też mamy biedę,brud i zaniedbania gdyby matki były uświadamiane ,że karmienie piersią jest zdrowe,bezpieczne i tanie to może nie odbierały by swoim starszym dzieciakom chleba ,żeby kupić mleko dla młodszego!!!!!! ja widziałam przypadki dzieci notorycznie chorujących na bigunki z powodu braku higieny,które lądowałay w szpitalach pod kroplówką -warto? ja nie sądzę! tam gdzie jest bieda i zacofanie, tam matki dają się namawiać na sztuczne karmienie bo niby tak zdrowiej:/ tragedia!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bjoork Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 11:58 acha... dodam jeszcze do tych komentujących matkę z fotki... pytacie jak mogła? zwyczajnie z nieświadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 12:14 oprocz nieswiadomosci jest jeszcze cos takiego jak instynkt macierzynski... Odpowiedz Link Zgłoś
bjoork Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 12:16 łatwo powiedzieć matce,świadomej,oczytanej,żyjącej w cywilizowanym świecie gdzie wiedza jest za dotknięciem ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
ankab29 Re: Karmię butelką, ale to mnie przeraziło trochę 16.05.07, 12:58 No to ja w końcu "pojęłam" dlaczego producenci każą wodę na mleko gotować przez 5 minut...Żeby nikt przypadkiem sprawy w sądzie nie wygrał bo zawsze można zgonić na "brudną" wodę...Po takich artykułach to może się człowiekowi włączyć spiskowa teoria dziejów. Zdjęcie koszmarnie przygnębiające ale tendencyjne moim zdaniem. To dziecko karmione butelką wygląda na umierające z głodu...Straszne manipulanctwo. Niby mam rozumieć, że jak moje dziecko po 10 miesiącach samo odstawiło się od piersi to w ten sposób wydało na siebie wyrok? Wkurzająca manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
brzoska80 buahahaha!! 16.05.07, 22:08 Nie zgadzam sie z tym zupelnie!! moze zdarzaja sie przypadki śmierci dzieci w krajach trzeciego swiata ale tam ludzie ogólnie są wygłodzeni, zaniedbani bez podstawowych śodkow zdrowia i czystosci wiec mozliwe. każdy NORMALNY człowiek wie że wode dla dziecka sie gotuje i butelki tez!! I rece sie myje i smoczki wyparza. I nie ma tu znaczenia czy jest to w Polsce czy krajach trzeciego swiata. Bo nawet jesli ta kobieta z kraju trzeciego swiata by karmila piersia a nie przestrzegała normalnej higieny to moze przeniesc bakterie na brudnych rękach, na smoczku itp i w tym momencie nie ma znaczenia czy karmii piersia czy butelka A co do sposobu karmienia... chyba wszyscy wiedza ze karmienie naturalne jest najlepsze.Zewszad słyszy się wiele dobrych opini o tym a jakos nie spotkalam sie z nakłanianiem mnie do sztucznego karmienia. nie mowiac juz o tym ze w KAZDEJ ULOTCE MIESZANKI MLECZNEJ jest napisane ze karmienie piersia jest najlepsze, ze mleko sztuczne nie powinno zastepowac mleka matki przez pierwsze 4 miesiace itp.wystarczy zajrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
guruburu Re: buahahaha!! 16.05.07, 23:48 brzoska80 napisała: nie mowiac juz o tym ze w KAZDEJ ULOTCE MIESZANKI MLECZNEJ jest napisane ze karmienie piersia jest najlepsze, ze mleko sztuczne nie powinno zastepowac mleka matki przez pierwsze 4 miesiace itp.wystarczy zajrzec. Jesteś pewna, ze w krajach, które nie podpisały kodeksu marketingu mleka zastępczego też? Odpowiedz Link Zgłoś
brzoska80 Re: buahahaha!! 17.05.07, 13:36 Możliwe, nie przeczę. Może tam tych ostrzeżeń nie ma. Ale i tak sądzę że nie problem tu jest w metodzie karmienia tylko w braku znajomosci zasad higieny, braku opieki medycznej itp. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: buahahaha!! 17.05.07, 18:38 guruburu napisała: > brzoska80 napisała: > nie mowiac juz o tym ze w KAZDEJ ULOTCE MIESZANKI MLECZNEJ jest napisane ze > karmienie piersia jest najlepsze, ze mleko sztuczne nie powinno zastepowac > mleka matki przez pierwsze 4 miesiace itp.wystarczy zajrzec. > > Jesteś pewna, ze w krajach, które nie podpisały kodeksu marketingu mleka > zastępczego też? No i jeszcze mama musi być w stanie przeczytać takie ostrzeżenie Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: buahahaha!! 17.05.07, 19:01 W sumie to najlepiej im tego mleka modyfikowanego wogole nie dawac i niech dzieci dalej umieraja z glodu jak ich matka nie moze wykarmic-tylko trzeba jej koniecznie powiedziec, ze jest zla matka, bo przeciez kazda matka jak chce to moze wykarmic swoje dziecko. a moze po prostu rozpowszechniac edukacje, urzywanie filtrow do wody (tanie i stworzone wlasnie dla krajow trzeciego swiata) i uswiadamiac w temacie higieny....eee, to za duzo roboty-lepiej juz im to mleko zabrac. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: buahahaha!! 18.05.07, 21:23 czarny.kot997 napisała: > a moze po prostu rozpowszechniac edukacje, > urzywanie filtrow do wody (tanie i stworzone wlasnie dla krajow trzeciego > swiata) i uswiadamiac w temacie higieny....eee, to za duzo roboty-lepiej juz im > to mleko zabrac. No , a wczoraj właśnie prxeczytałam, że 4 miliardy ludzi na świecie żyje za mniej niż 2$ dziennie (z czego ok 1/2 za 1$ dziennie).Myślisz, że sami sobie sfinansują naukę, opiekę zdrowotną,filtr do wody (ciekawe, czy oni też uważają takie ustrojstwo za tanie), a i jeszcze butelki, smoczki i mleko dla dziecka? btw 350g opakowanie mleka początkowego kosztuje około 4$ (przeliczając ceny polskie). Zdaje się, że 2$ kosztuje szczepionka na malarię. Jak myślisz, dlaczego mnóstwo dzieci w Afryce umiera nadal na malarię? imho problem nie sprowadza się do tego "lepiej im to mleko zabrać". Im nikt tego mleka nie zabiera - po prostu tych ludzi na nie nie stać. Organizacje humanitarne/rządowe itp też mają ograniczone środki - za cenę rocznego "przydziału" mleka dla niemowlaka mogą pewnie uratować kilkoro dzieci, wydając te same pieniądze na szczepionki, edukację czy filtry do wody. Acha, sprawa, od której zaczął się niniejszy wątek, działa się w Pakistanie. W 2003 przyrost naturalny był tam 2,5%,wskaźnik analfabetyzmu - 55%, a PKB na głowę 420$ (co daje 1,15$ na głowę na dzień). Btw państwo to posiada broń jądrową. Odpowiedz Link Zgłoś
centrinoduo Do wszystkich terrorystek laktacyjnych!!!!!!!!!!!! 18.05.07, 12:07 Na początek zgadzam się że karmienie piersią jest najlepszym sposobem karmienia, sama karmiłam do roku ale dlatego że udało mi się, było wygodniejsze ( żadnych butelek, wyparzania, odciągania itd., tańsze i nieda się ukrywać zdrowsze. Jednak teraz po was pojade. Jeśli wszystko zgodnie z naturą to co zrobić z cesarskimi cięciami(to też nienaturalne), z zapłodnieniami inwitro, leczeniem bezpłodności w różnoraki sposób, z podtrzymywaniem ciąży, może wrócimy do selekcji naturalnej sprzed 100 lat.Matce której zrobiono cesarkę też powiecie że mogła tylko jej się niechciało. Niepłodność też wynika ze stresu, tak jak czasami brak pokarmu. Reklamy mleka modyfikowanego są o ile mnie pamięć nie myli od 2 albo 3 nie ma reklam 1 bo to lekarstwo. Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, która z was jest całkowicie naturalna i medycyna i rozwój w niczym jej nie pomogły. Zastanówcie się nad sobą zanim naskoczycie na innych nad którymi wydaje się wam że macie przewagę, wątpliwą zresztą. Najlepiej znaleźć słabszego i go skopać żeby udowodnić sobie że JA jeste najlepsza. To że karmisz piersią 3 lata nie znaczy absolutnie że jesteś dobrą matką. Pozdrawiam wszystkie niekarmiące z różnych przyczyn mamy. Nie dajcie się zaszczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Do wszystkich terrorystek laktacyjnych!!!!!!! 18.05.07, 12:26 > Pozdrawiam wszystkie niekarmiące z > różnych przyczyn mamy. Nie dajcie się zaszczekać. Ach, jak grzecznie. > Zastanówcie się nad sobą zanim naskoczycie na innych nad którymi wydaje się > wam że macie przewagę, wątpliwą zresztą. Najlepiej znaleźć słabszego i go > skopać żeby udowodnić sobie że JA jeste najlepsza. Może byś tak nie uogólniała. Tylko dlatego, że ktoś twierdzi rożne rzeczy o karmieniu piersią (że to biologiczna norma, że jest zdrowsze, itp, itd) i że karmi piersią, to nie znaczy, że od razu "naskakuje, kopie i szczeka"!!! Ja tego nie robię. Ja się tylko cieszę, że mi się udało karmić, po ciężkich przebojach zresztą. > To że karmisz piersią 3 lata nie znaczy absolutnie że jesteś dobrą matką. Nie zauważyłam, żeby ktoś tu w ogóle pisał o 3 latach. Co to ma do rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
asterkaw Przepychanki słowne!!!! 18.05.07, 15:16 kazda z was chce udowodnic jak duzo wie i jaka to nie jest madra!!! dlaczego wy mamy "cyckowe" wkolko powtarzacie te sformulowania kazda jest w stanie wyzywic to kwestia tego czy sie chce te co nie chca- to wyrodne te co nie moga a za wszelka cene nie prubuja tego zmienicc to jeszcze gorsze!!! po co komu te wasze komentarze. to tak jakbys byla umierajaca a ktos by ci w kolko o tym przypominal! na pewne rzeczy nie ma wplywu, pewnych rzeczy sie nie zmieni ile jest kobiet, tyle roznych ciaz, tyle roznych problemow z wykarmienien, z wychowaniem, ze zdrowiem dzieci. powtarzanie ze od wiekow kobiety karmia, wiec to jest takie proste jest nie na miejscu. kiedys kobiety rodzily tylko silami natury a te ktore mialy jakies problemy to umieraly przy porodzie albo dzieci nie przezywaly. dzisiaj robi sie cc a mozna by sie uprzec ze kobiety wieki cale rodzily sn i to samo robia zwierzeta...... zrobilam takie porownanie po to aby, te przesloniete zawiscia zatrzymaly sie i troche sie zastanowily nad soba i nad problemami innych. ta zlosc z waszej strony daje wiele do myslenia....oby wasza frustracja i latwe krytykowanie innych nie spaczylo wam charakteru !!!! pamietajcie ze pkazujac dzieciom brak tolerancji spowoujecie ze i one beda nietolerancyjne. wy nie tolerujecie akurat matek butelkowych a one moga w przyszlosci was nie tolerowac! jakbyscie sie wszystkie kobitki spotkaly na targu to by do jakies bojki doszlo. .....wiem, wiem kazda chce pokazac jaka ma wiedze na temat karmienia..... Odpowiedz Link Zgłoś
asterkaw juz nawet cyckowa mama nie moze obronic butelkowej 18.05.07, 15:43 a jak juz znajdzie sie mama karmiaca piersia ktora w jaki kolwiek sposob obroni te butelkowe mamy to jest atakowana! blagam, co wy chcecie zalozyc jakis fan klub?? przypomina mi sie rok 1939....wtedy tez pewni ludzie uwazali sie za "lepszych" i tych "gorszych" atakowali......(bez dalszego komentarza) Odpowiedz Link Zgłoś
centrinoduo Re: Do wszystkich terrorystek laktacyjnych!!!!!!! 18.05.07, 17:20 Post skierowany był do terrorystek laktacyjnych i jak widać za taką się uważasz, tylko Ty a to dobry omen. Trzy lata karmiła siostra jednej z forumowiczek, czytam uważnie wszystkie posty. Moja koleżanka karmiła 3,5 podziwiam ale to jak mówiłam o niczym nie świadczy w tym przypadku tylko o tym że nie umiała zakończyć bo kończyło się krzykiem i płaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Do wszystkich terrorystek laktacyjnych!!!!!!! 18.05.07, 21:25 Cieszę się, że to napisałaś jako osoba bezstronna, do niektórych tu naprawdę przemawia się jak grochem o ścianę, dziwię się sama sobie, że jeszcze chce mi się odpisywać na niektóre wypowiedzi. Ja wiem, że sposób karmienia nie świadczy o tym, jaką jestem matką, ty też to wiesz, ale większość "cycowych" mam jest strasznie ograniczona. Mam nadzieję, że ich dzieci nie wypiją tej głupoty "z mlekiem matki":) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Do wszystkich terrorystek laktacyjnych!!!!!!! 18.05.07, 21:52 delfina77 napisała: > o tym, jaką jestem matką, ty też to wiesz, ale większość "cycowych" mam jest > strasznie ograniczona. Ciekawe. Większość w tym wątku, w Internecie, w Polsce, czy może w ogóle na calym świecie? A może powiedz wprost, że tylko głupie karmią "cycem" (swoja drogą, dla mnie to niestosowne określenie). Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Do wszystkich terrorystek laktacyjnych!!!!!!! 18.05.07, 22:12 delfina77 napisała: > większość "cycowych" mam jest > strasznie ograniczona. hm, rzucisz gdzieś wynikami jakichś badań (choćby swoich własnych), z których by wynikało, że 50%+1 mam karmiących piersią jest "strasznie ograniczona" (i właściwie co to oznacza?) Odpowiedz Link Zgłoś
jovi78 do poczytania... 18.05.07, 19:08 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=58008863&a=58008863 Odpowiedz Link Zgłoś