szajndl
22.05.07, 06:26
od 3 tygodni jestem mamusią. Hania jeest moim pierwszym dzieckiem i bardzo
długo wyczekiwanym. Długo się leczyłam i bardzo pragnęłam tego dziecka.
Córeczka urodziła się przez cesarskie cięcie. BYła bardzo dużym bobaskiem, bo
wazyła 4.600. Bardzo chiałam karmić piersia, ale nie miałam wystarczająco
dużo pokarmu. Mała potrafiła wisiec przy piersi przez 2 godziny i za godzinę
znowu była głodna. Ja sfrustrowana i przerazona, że nie wyjdę z łóżka przez
najbliższy rok w końcu skapitulowałam i dokarmiłam małą butelką. W końcu
zupełnie po 2 tygodniach przeszlismy na butlę. Mała jest w końcu najedzona,
ale moje samopoczucie znacznie się pogiorszyło. Wszędzie czytałam, że dzieci
na butelce gorzej się rozwijają, częściej chorują, ale przede wszystkim
martwi mnie opinia, że jedynie dzieci karmione piersia nawiązują prawdziwą
więź z matką. Boję się, że moja decyzja o przejściu na butelkę żle wpłynie na
samopoczucie mojej córeczki, a w przyszłosci na nasze kontakty. Bardzo
proszę "butelkowe mamy" o opinię i słowa wsparcia. Ostatnie czego bym chciała
to skrzywdzic własne dziecko.