butelka i więź emocjonalna

22.05.07, 06:26
od 3 tygodni jestem mamusią. Hania jeest moim pierwszym dzieckiem i bardzo
długo wyczekiwanym. Długo się leczyłam i bardzo pragnęłam tego dziecka.
Córeczka urodziła się przez cesarskie cięcie. BYła bardzo dużym bobaskiem, bo
wazyła 4.600. Bardzo chiałam karmić piersia, ale nie miałam wystarczająco
dużo pokarmu. Mała potrafiła wisiec przy piersi przez 2 godziny i za godzinę
znowu była głodna. Ja sfrustrowana i przerazona, że nie wyjdę z łóżka przez
najbliższy rok w końcu skapitulowałam i dokarmiłam małą butelką. W końcu
zupełnie po 2 tygodniach przeszlismy na butlę. Mała jest w końcu najedzona,
ale moje samopoczucie znacznie się pogiorszyło. Wszędzie czytałam, że dzieci
na butelce gorzej się rozwijają, częściej chorują, ale przede wszystkim
martwi mnie opinia, że jedynie dzieci karmione piersia nawiązują prawdziwą
więź z matką. Boję się, że moja decyzja o przejściu na butelkę żle wpłynie na
samopoczucie mojej córeczki, a w przyszłosci na nasze kontakty. Bardzo
proszę "butelkowe mamy" o opinię i słowa wsparcia. Ostatnie czego bym chciała
to skrzywdzic własne dziecko.
    • misiaczek85 Re: butelka i więź emocjonalna 22.05.07, 09:36
      mysle, ze nie krzywdzisz swojego dziecka.
      ja mojegy synka piersia karmilam lacznie 3 tygodnie, potem stres [maly
      zachorowal i lezal na intensywnej terapii] ograniczona mozliwosc karmienia, a
      mi nie w glowie bylo odciaganie pokarmu co 3h zeby utrzymac laktacje.
      synek jest na butelce, pije bebiko, rozwija sie bardzo ladnie. urodzony w 36tc
      z dosc niska masa [2400g] ladnie nadrabia wage, obecnie wazy niecale 6kg, jest
      pogodny, radosny, nic mu nie dolega.
      jesli chodzi o wiez... nieco zaluje ze nie mozemy z synkiem poprzytulac sie
      kiedy on bylby przy cycu, ale mozna to robic w inny sposob :) nie uwazam, by
      moj maly otrzymywal mniej milosci od mamy niz dzieci piersiowe :)

      tak wiec, nie martw sie nie potrzebnie, tylko ciesz sie tym swoim upragnionym
      dzieckiem i kochaj je najmocniej - ono to doceni. i jestem pewna, ze swiata
      poza swoja mamusia nie widzi :)

      pozdrawiam!
      • agnieszkaw19 Re: butelka i więź emocjonalna 24.05.07, 09:06
        To co piszą o więzi, odporności dziecka karmionego piersią moim zdaniem jest
        bzdurą. Ja również nie mogłam karmić piersią, mój synuś też był duży przy
        urodzeniu, ważył 4730 i urodził sie przez cc. Karmie go butlą,synek ma 6
        miesięcy, odpukać jest bardzo odporny na choroby, wesoły i przytulam go przy
        każdej okazji i czuję, że4 nasza więż jest silna, a on otrzymuje wiele miłośći.
        Bardziej ubolewam nad tym, że musiałm już wrócić do pracy, ale to też idzie
        nadrobić. Pozdrawiam
        • szajndl Re: butelka i więź emocjonalna 24.05.07, 14:50
          Dziękuje wszystkim mamom za słowa wsparcia i otuchy. Mam nadzieję, że moja
          córeńka też będzie się dobrze rozwijac i będzie kochac swoją mamę najbardziej
          na świecie nie za piersi ale za miłość czułość i poświęcenie dla niej. Ciągle
          jednak gdzieś podświadomie wyrzucam sobie że mogłam bardziej się starć w końcu
          prawie 3 tygodnie karmiłam piersią i gdybym bardziej się poświęciła i postarała
          może wystarczyłoby jej mleczka. Ale teraz zrobię wszystko żeby była szcześliwym
          i zdrowym dzidziusiem bez względu na to czym i jak jest karmiona. Pozdrawiam
          wszystkie "butelkowe mamusie i dzidzie" jeszcze raz baaardzo dziękuję!!
    • beczek2 Re: butelka i więź emocjonalna 22.05.07, 09:54
      Ja też bardzo naczytałam się o karmieniu naturalnym jakie to dobre, zdrowe itd
      itd Niestety nie było mi dane karmić piersią - miałam bardzo mało pokarmu:-(((
      Bardzo to przeżyłam, że nie jestem w stanie wykarmić swojego dziecka, ale jak
      usłyszałam na pierwszej wizycie, że mój synek ma zapadnięty brzuszek to jak
      tylko wróciłam do domu to dostał butlę, bo powiedziałam sobie, że moje dziecko
      nie będzie głodne tylko dlatego, że jest jakaś głupia presja otoczenia o
      karmieniu naturalnym. Dziś mój syn zaczął 9 miesiąc - ani razu nie był chory
      (tfu tfu odpukć)rowija się super (zaczął chodzić za rączki, bardzo szybko sam
      trzymał głowę, siadał itd). Nie ważne czym karmisz ale jak, jeśli przytulasz
      swojego maluszka do siebie, mówisz czule, głaszczesz, ale podajesz butle,
      oglądasz telewizję albo czytasz książke a dajesz pierś to sama pomyśl gdzie
      jest największa więź?? Dziecku nic więcej nie potrzeba - tylko miłości i
      szczęśliwej mamy, a zobaczysz, że wynagrodzi Ci to wszystko pierwszym
      prawdziwym uśmiechem:-)))
    • matado Re: butelka i więź emocjonalna 22.05.07, 10:14
      Dziewczyny napisały, ze nie było im dane karmić piersią z różnych obiektywnych
      przyczyn... A ja nie karmię piersia z wyboru. Nie karmiłam córki, nie karmię i
      syna. Nie widzę przy tym powodu do tego, zeby czuć się wyrodną matką czy w
      jakimkolwiek stopniu gorszą od innych. Kocham moje dzieci nad życie. Przy
      każdym karmieniu czule patrzymy sobie w oczka, śpiewam piosenki, kołysze w
      ramionach. I w czym to jest gorsze od karmienia piersią??? Ile kobiet
      karmiących piersią podczas karmienia nie zwraca prawie wcale uwagi na dziecko,
      bo akurat serial w tv jest? Albo przez telefon trzeba pogadać?
      A, ze karmienie piersią niby zdrowsze jest? Cóż... być może... Jednak moje
      dzieci "butelkowe" nie chorują, nie łąpią co chwile jakichś infekcji. Mały ma
      dopiero 5 miesięcy, wiec może trochę teoretyzuję, ale córcia ma już 8 lat i w
      czasie całego roku szkolnego nie opuściła ani jednego dnia w szkole z powodu
      choroby... Miewa czasem katar i to wszystko.
      Myślę, ze nie ma powodu czuć się gorszą z powodu karmienia dzieci butelką a nie
      piersią. Tym bardziej, ze więź emocjonalną można nawiązać nie gorszą, a przy
      okazji zadbać również o więzi między tatusiem a dziećmi :-)
      Pozdrawiam.
      • ewelina-s-82 Re: butelka i więź emocjonalna 25.05.07, 22:59
        chyba troche przesadziłas...no tak karmiłam moje córki i dłubałam w nosie i
        wogle mialam ja w dupie...nie przesadzaj,bo tak naprawde niektore z matek
        karmiacych butelka robi to dlatego ze moze je ktos z tego wyreczyc ale
        oczywiscie zaraz sie podniosa glosy ze to nie prawda..tyle ze ja cos wiem o tym
        z autopsji..ale oczywiscie ciezko jest sie przyznac ze karmi sie piersia dla
        wlasnej wygody..latwiej zdemonizowac jest karmienie piersia i bronic swoich
        racji jako walki z terrorem laktacyjnym..tyle ze tak naprawde to chyba sie
        zaczal terror butelkowy,pozdrawiam
        • matado Re: butelka i więź emocjonalna 26.05.07, 14:30
          A przysłowie o nożycach i stole znasz? Napisałam, ze są kobiety, które tak
          robią, a to nie znaczy, ze robią tak wszystkie...
          Miłego :-)
    • yoggi87 Re: butelka i więź emocjonalna 22.05.07, 19:58
      Nie wyrzucaj sobie, ze zrezygnowalas z piersi!
      Dlaczego tak jest, ze matki, ktore nie chca karmic butla i robia wszystko by
      podtrzymac karmienie naturalne, a gdy sie w koncu nie uda, maja wyrzuty
      sumienia? A te ktore po prostu z wygody, lenistwa nie maja ich w ogole?
      Moja corka byla na cycu 3 miesiace, po kilku dniach histerii, pogryzionych
      brodawek, obolalych i calych we krwi tez odpuscilam. Nie mialam sily jej
      glodzic, przetrzymywac...
      Najpierw butla na noc, potem tez i rano, az w koncu wypiela sie na moje
      mleczko...
      Niedlugo skonczy 5 miesiecy, nie jest upasiona ani wychudzona, szczesliwa,
      radosna i nie miala nawet katarku!
      I tez mialam wyrzuty sumienia, ale nie az tak zebym wiezi z nia nie miala,
      wrecz przeciwnie, nie da sie nawet babciom wziac na rece, wiec jeszcze ani razu
      sie bez niej nigdzie nie ruszylam, jak tylko mnie zobaczy to usmiech na pol
      buzki ! I do nikogo sie tak nie usmiecha, na nikogo tak nie patrzy... bo nikogo
      tak nie kocha !
      Jestes najlepsza, najukochansza mamusia dla swojego maluszka, czy karmisz go
      cyckiem, czy butla !
      A jaki moj maz jest szczsliwy jak moze ja sobie potulic i w oczka popatrzec
      podczas karmienia ;)
      Nie obwiniaj sie, dziecko bedzie szczesliwe jak i Ty bedziesz !
      • cytrusowa Re: butelka i więź emocjonalna 22.05.07, 21:39
        ooo, a ja sie poczulam dotknieta tym co napisalas, bo wyszlo ze moje maluszki
        sie gorzej rozwijaja.
        o chorobach nie wpsomne.

        a to nieprawda.

        od poczatku, z wyboru, karmie je butelka i nie uwazam, by sie gorzej rozwijaly.
        lekarz rowniez.

        wiez z maluszkami jest pewnie podobna jak matki karmiacej piersia. nie wiem, b
        nie karmilam piersia ale tak sobie mysle.

        majac jedna mala tez tule, trzymam niemal na piersi...oczywiscie na poczatku, bo
        teraz sa za duze.

        sa ponad miesiecznymi wczensiakami a zachorowaly tylko raz, krotko po wyjsciu ze
        szpitala na cos, co zlapaly w tymze.
        a do tej pory sa zdrowe jak rybki.

        takze po pierwsze wyrzuc z glowki te bzdury na temat wyzszosci matek karmiacych
        piersia nad tymi butelkowymi, po drugie wyrzuc przekoannie, ze butelkowe sie
        gorzej rozwijaja - przyznaje ze takiej bzdury nie slyszalam. penwie jakas
        tesciwoa lub mocherowy beret to wymyslily i puscily w obieg.

        kobitko, ty masz coreczke i jej zdrowie jest najwazniejsze.


        trzymaj sie i nie daj sobie nic wmowic.

        przede wszystkim znajdz pozytywy karmienia butelka - mozesz wszystko jesc, nie
        masz nawalu pokarmu ani brakow, nie masz zapalenia piersi, mozsz zrobic cos kolo
        siebie i moze maz karmic mala.
        dziecko nie wisi ci non stop przy piersi!

        powodzenia
        • lili2006 cytrusowa 22.05.07, 21:50
          nic dodać, nic ująć. jak z powodu diety eliminacyjnej i wyjałowienia organizmu
          złapałam w szpitalu, gdzie leżałam z chorym dzieckiem, bakterię i mnie z niego
          wyrzucono, bo byłam zagrożeniem dla całego oddzialu, pozbyłam się skrupułów.
          Mogłam być z dzieckiem, tulić je i karmić butlą, a tak to nie mogłam nic, tylko
          się spakować. Miesięczne dziecko zostało samo na oddziale:(
          • magdalena_pi Zadnych wyrzutów !!!!!!! 23.05.07, 09:15
            Nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów !
            Napewno dajesz swojemu dziecku to wszystko co najcenniejsze!
            Uważam , że bardzo krzywdzące jest przekonanie jakoby tylko mamy karmiące
            naturalnie były prawdziwymi mamami! Niestety taka obiegowa opinia panuje i jest
            to m.in. zasługa poradni laktacyjnych ( niektórych oczywiście ) chodzi mi
            głównie o nawiedzone panie, które choćby nie wiem co się działo, chocby kobieta
            padała to musi karmić piersią. Ja sama karmiłamm piersią przez dwa tyg., a potem
            prawie do 6 m-ca mieszanie ( nieraz też odciągałam bo mała nie zawsze chciała
            ssać ) i wiem najlepiej ile mnie to wysiłku kosztowało i poświęcenia i tak sobie
            czasem myslę czy sama nie skomplikowałam sobie tego początku macierzyństwa bo z
            jednej strony , żeby nie mieć wyrzutów sumienia i zapewnić dziecku to co
            najlepsze starałam się karmić małą ( mając dwa razy zapalenie piersi ciąglę
            będąc niewyspaną , sfrustrowaną ) i dziś nie wiem czy nie lepiej byłoby od razu
            dać małekj butle i być zadowloną i szcześliwą mamą.
            Nie przejmuj się opiniami innych kobiet i doradców . Napewno jesteś świetną
            małą, a twoje dziecko ma jedyną więź tylko z tobą a nie z PIersią !!!
            • elise1 Re: Zadnych wyrzutów !!!!!!! 23.05.07, 09:20
              ja karmiłam córcie 3 miesiące mleczkiem odciąganym i miałam dosyć-co 3 h
              odciąganie,sterylizowanie i tak w koło.teraz mała ma prawie 4 miesiące i pije
              bebilon 1 -rozwija sie super.nie mam wyrzutów bo najważniejsza jest miłośc i
              ciepło dane dziecku,a pierś to tylko częśc tej miłości-bez której dziecko i tak
              kiedyś będzie musiało sie obejśc.pozdr
              • ciapek7 nie przejmuj się ! 26.05.07, 12:00
                jesteśmy pod presją karmienia piersią , jak tez to przeżywałam , myślałam że
                jak przestanę , to będzie koniec świata , a tymczasem córcia zaczęła dopiero
                przybierać na wadze prawidłowo, ja odetchnęłam , bo nic anic nie radziłam sobie
                z karmieniem piersią , a poza tym to było dla mnie bardzo aseksualne
                nie miej wyrzutów kochana !
Pełna wersja