problem z karmieniem i spaniem - niejadek?

30.05.07, 21:09
cześć
dziś zalogowałam się pierwszy raz na tym forum. karmię swojego
pięciotygodniowego synka własnym mlekiem z butelki, gdyż za Chiny ludowe nie
chciał zassać piersi, zresztą prawdopodobnie z lenistwa lub z powodu lekko
cofniętej bródki. Do tej pory jadł w miarę ładnie, najpierw z butelek aventu,
jednak smoczki się chyba wyrobiły , bo za szybko mu leciało i się krztusił.
zmieniłam więc butelki na dr Browns i było dużo lepiej.Sypiał też bardzo
ładnie, wręcz musiałam go budzić na jedzenie , bo przespałby cały dzień.
Niestety od tygodnia, dokładnie od swoich miesięcznyh urodzin coś się stało.
Synek zaczyna jeść, w połowie jedzenia następuje podkurczanie nóżek,
krzywienie się i płacz co wiąże się z końcem jedzenia. tak trwa ok 15 minut,
ja staram się go uśpić i jak się uda to resztę dojada przez sen. Nie zawsze
jednak się to udaje. Na dodatek wogóle nie sypia w dzień. jego drzemki trwają
ok 20 minut, poczym się wybudza i nie może zasnąć, otwiera buźkę wkłada
piąstki do ust, więc daję mu jeść, wypija 10 ml i krzyk, ja go uspokajam i on
zasypia mi na rękach, jak odkłdam go do łóżeczka to oczy jak złotówki i nie m
mowy o spaniu i tak wkoło. wiem ,że chce mu się spać, tylko z jakiegoś powodu
nie może zasnąć, sądzę ze to z głodu, ale porządnie najeść się nie chce.
popołudniu jest już tak zmęczony, że tym bardziej ni może zasnąć, nawet na te
20 min. Zasypia dopiero koło 21-22. W nocy jest trochę lepiej śpi i budzi się
na karmienie koło 3 w nocy wypija ok 70 ml (kiedyś ok 110) i śpi dalej.
wcześniej jadał regularnie ok 110 ml co trzy godziny. teraz o regularności
można zapomnieć . on nie śpi ja nie śpię, mąż nie ma już siły go nosić. tylko
psu to nie przeszkadza. Po tygodniu wyglądam jak ząbi. zauważyłam że
najszybciej zasypia jak siedzę przed komputerem, tak jest teraz, ale jak
spróbuje zanieść go do łóżeczka to od razu się wybudzi. poradźcie coś bo nie
mam już siły i boję się o jego wagę. Zauważyłam również, że strasznie macha
bez koordynacji rączkami i nóżkami, aż sam siebie budzi. Dzisiaj zaczęłam go
zawijać do spania pieluchą, żeby nie machał rączkami. boję się, żeby nie miał
napięcia mięśniowego, poród był kleszczowy.
dodam jeszcze, że podaje mu debridat i lefax, ale z marnym skutkiem. słychać
jak w brzuszku mu się przelewa przy karmieniu. kupki są ok , ale strasznie się
pręży przy ich oddawaniu. już sama nie wiem.... ile można nie spać???
    • aloiw1985 Re: problem z karmieniem i spaniem - niejadek? 31.05.07, 01:24
      Najprawdopodobniej to Twoje pierwsze dziecko.
      Nieskoordynowane ruchu to jak najbardziej zdrowa reakcja malucha - moglabys sie
      zamartwiac gdyby ich nie bylo i to powaznie.
      Nie je poniewaz ma kolki- INFACOL lub ESPUMISAN DLA NIEMOWLAT pomoga
      • beatka821 Re: problem z karmieniem i spaniem - niejadek? 31.05.07, 10:00
        u mnie jest dokładnie tak samo,kropka w kropkę.też jestem bezradna.mój synek ma
        prawie 3miesiące.
    • hymka Re: problem z karmieniem i spaniem - niejadek? 01.06.07, 18:17
      mój synek ma 7 tygodni i to moje pierwsze dziecko. Zachowywał się podobnie.
      Kurczył nóżki i robił się czerwony na twarzy z wysiłku. Noce bardzo dobrze
      przesypia - chyba ze zmeczenia. Na poczatku myslalam, ze to zatwardzenie, bo
      miał problemy z wypróżnieniem. Teraz wiem, że to kolka. Pomaga infacol i
      herbatka z kopru. Pamietaj. aby dziecku odbilo sie po kazdym jedzeniu. Kladz na
      brzuszek i delikatnie uderzaj w pupcie. Moj synek tak ladnie puszcza zgromadzone
      gazy. Zycze cierpliwosci. Pozdrawiam.
    • nathajdr Re: problem z karmieniem i spaniem - niejadek? 01.06.07, 22:24
      hej, czytając to miałam wrażenie że czytam o swoim synku:)
      poród również miałam kleszczowy, pierwszy synek... teraz skończył już 10
      tygodni. Jeśli masz obawy o jedzenie to go dokarmiaj, ja tak robię bo mało
      przybierał na wadze. Mój uwielbia spać na brzuszku, to eliminuje te rozrzuty
      rączek i nóżek. A to że się rzuca niekoniecznie musi oznaczać kolki. U mojego
      to po prostu przejaw złości jak nie leci mu odpowiednio z piersi mleko, nie
      lubi się męczyć. Pamiętaj, że najważniejsze, żeby się najadał, wtedy będzie
      spokojny. A przy takich niecierpliwcach dobrze sprawdza się smoczek, uspokaja
      małego. Cieszę się, że nie tylko ja mam takiego niecierpliwca:) Już nauczyłam
      się z nim walczyć i kocham go najbardziej na świecie!! :D Mam nadzieję, że coś
      z tych rzeczy o których napisałam pomoże także i Tobie:)
    • barbara.gierowska Re: problem z karmieniem i spaniem - niejadek? 02.06.07, 23:44
      Witam,
      z opisu wyglada na kolkę. Prosze kontynuowac leki w przepisanych dawakch,poic
      koperkiem,stosowac butelki przeciwkolkowe oraz metody "ludowe ' typu ciepłe
      oklady na brzuch,ogrzewanie brzuszka suszarką etc.
      Prosze tez przeanlizowć skład swojej diety ,moze są tam elementy,które draznia
      maluszka ?
      Dla spokoju i wykluczenia infekcji prosze zrobic synkowi badanie ogólne moczu.
      Kolki zazwyczaj łagodnieją i ustepują po 3 miesiącu zycia.
      a tak przy okazji - mzoe w kwestii karmienia i jego techniki pomocna byłaby
      Poradnia Laktacyjna?
    • magic55 Re: problem z karmieniem i spaniem - niejadek? 03.06.07, 21:30
      chciałam napisać o tym , że nastąpił znaczny postęp. Ale musiała przyjechać moja
      mama aby uświadomić mi popełniane błędy.
      Mały ładnie przybrał na wadze - 4,400 kg, więc wystarcza mu moje mleko, a mam go
      na razie dużo.. odpukać w niemalowane..
      a teraz ku pamięci wszystkich matek mających takie problemy:
      1. spokój, spokój i jeszcze raz spokój... jak się jest takim kłębkiem nerwów jak
      ja to i dziecko się denerwuje, jak się denerwuje, to płacze, a jak płacze to
      nie może jeść, i jest głodny więc nie może spać i się męczy i tym bardziej nie
      może spać... tak się właśnie razem nakręcaliśmy... przyjechała mama , uspokoiła
      mnie i dziecko, które zaczęło jeść i spać
      2. koki prawdopodobnie ma , ale nie tak silne jak myślałam, a ponieaż przybrał
      na wadze, zwiększyłam dawkę debiridatu i jest lepiej
      3. butelkę z mlekiem źle trzymałam, główka była za bardzo odchylona do tyłu i
      mały się krztusił.. dziecko musi być pod kątem ok 45 stopni o główka nie
      odchylona do tyłu..
      4. masowanie brzuszka jak najbardziej... chociaż mój maciek polubił rękę mojej
      mamy..., która jest wręcz gorąca i działała na niego kojąco.. ja niestety takich
      nie mam i masowanie aż tak nie działa, ale cały czas się staram to robić oraz
      kładę małego przed jedzeniem na brzuszek...
      5. mały świetnie wyczuwa nerwową atmosferę w domu... musieliśmy odizolować od
      dziecka psa, bo moja roczna labradorka ma niespożyte pokłady energii.. a dla
      małego to za wiele emocji... jak na nią krzyczeliśmy to maciuś chyba myślał , że
      to na niego i robił się nerwowy..
      tak więc dziewczyny spokój to podstawa. teraz mały je lepiej nie płacze tyle...
      a poza tym jest chyba typem wrażliwca i trzeba na to brać poprawkę - za mało
      dojrzały układ nerwowy... nie lubi zgiełku i szumu wokół swojej osóbki... więc
      odwiedziny obcych też ograniczamy.
      to ma razie tyle z tego co zaobserwowałam... mam nadzieje, że trochę pomogę
      innym dziewczynom z podobnymi problemami...
      • dorota.w78 Re: problem z karmieniem i spaniem - niejadek? 04.06.07, 11:22
        witam
        ja rowniez mam takie same problemy.moj synek skonczyl wlasnie 7 tydzien.kolki
        miewa raczej rzadko, jesli juz ma to pomagaja kropelki i masaz brzuszka. mimo to
        duzo placze, je w malych ilosciach, za to czesto- przez co jego sen trwa krotko.
        urodzil sie bardzo szybko jak na pierwsze dziecko, porod trwal niecala godzine,
        o malo nie urodzilam w karetce. polozna powiedziala, ze jego zachowanie moze byc
        spowodowane wlasnie tym bardzo szybkim porodem. mieszkamy w niemczech i
        spotkalam sie tu wlasnie z taka teoria, ze dzieci ktore mialy bardzo stresujace
        przyjscie na swiat(dlugi lub bardzo szybki porod, kleszczowo itp)maja bardzo
        czesto problem z przystosowaniem sie do nowego swiata. potrzebuja czesto na to
        3,4 a nawet wiecej miesiecy. i nie jest to zwiazane tylko z kolkami,ktore mijaja
        mniej wiecej w podobnym czasie. zdarza sie, ze takie dzieci potrzebuja wiecej
        niz inne bliskosci mamy. u nas to wszystko sie zgadza,
        wybieram sie z synkiem do osteopaty, byc moze ma duze napiecia wewnetrzne(tez
        podobno zwiazane z takimi porodami), moze pomoze nam "sprowadzic" nasze
        malenstwo na ten swiat. moze wydaje sie to dziwne, ale wiem , ze duzo dzieciom
        taka terapia pomogla, uspokaja wewnetrznie
        szukamy wszystkiego, bo juz nie wytrzymujemy z mezem nerwowo.
        pozdrawiam
Pełna wersja