sabko
30.07.07, 12:45
Już od kilku lat jestem uczestniczką tego forum.
Co chwilę pojawiają się tu wątki dotyczące karmienia piersią,prezentujące
liczne plusy tego sposobu karmienia. Jest też wiele wątków od mam, które mają
trudność z karmieniem piersią a panicznie boją się dokarmiania nie mówiąc już
o całkowitym przejściu na butelkę.
Dlatego ( nie aby wywołać awanturę) ja jako mama, która wyłącznie butelką
karmi już drugiego maluszka chciałam napisać wszystkim "smutnym" mamą ze butla
wcale nie taka straszna :-)
Osobiście jestem bardzo zadowolona, że karmię tak karmię.
Moje dzieci są najedzone, wyspanie, szczęśliwe i kochane najbardziej na świecie
nigdy nie miały kolek mimo że oboje cierpią od urodzenia na nietolerancje
laktozy ( zresztą tak jak ja)
wiem ile zjedzą i kiedy będą głodne
w nocy synek je już tylko 1 raz ( ma 2 miesiące)
ja mogę jeść wszystko i również śpią całe noce a więc mam siły i chęci do
całodniowej zabawy z maluchami
synka nosze w chuście więc ma pod dostatkiem bliskości i czułości mama
tatuś również karmi więc bierze czynny udział w opiece nad małym
na spacerze nie muszę szukać ustronnego miejsca ( choć oczywiście też nie
lubię karmić w tłumie)
moje cykle miesiączkowe są regularne więc mogę stosować skutecznie metodę
antykoncepcyjną
Wiem że statystycznie dzieci butelkowe bardziej chorują ale u nas to się nie
sprawdziła ponieważ 2,5 letnia córeczka nigdy jeszcze nie była chora mimo
częstych kontaktów z rówieśnikami i ciężkiej zamartwicy z w jakiej się urodziłą
a synek, który w szpitalu został zarażony klepsiellą zwalczył ja sam.
Do napisania tego postu zainspirowała mnie ostatnia wizyta u mojej
przyjaciółki , mamy 2 miesięcznego maluszka.
Chłopczyk ma non stop kolki mimo, że mama nie je już właściwie nic. Popłakała
się na widok mojego słodko śpiącego Jaśka.
Jednak gdy delikatnie zasugerowałam jej aby spróbowała podać małemu mleczko
modyfikowane aby sprawdzić czy pomoże. Obraziła się na mnie śmiertelnie :-(
Wiem, że wiele mam karmi bez problemu i ona jak najbardziej powinny karmić ale
napisałam to z myślą o cierpiących mamach i ich maluszkach
Butelka naprawdę nie jest taka straszna :-)