dzasta27 Re: coś pozytywnego dla mam karmiących butelką :- 17.08.07, 00:05 Forumowiczki Kochane !!! Jak ja żałuję, że nie zajrzałam tu wcześniej. Ale tak naprawdę nie dałabym rady, bo czas po porodzie to był jeden wielki koszmar. Oczywiście całą ciążę wierzyłam, ba, byłam pewna, że będę karmić piersią. Kiedy w szpitalu zaczęły pojawiać sie schody z karmieniem uważałam, że to przejściowe. Jednak w domu z dnia na dzień było coraz gorzej. Mój kochany synek zupełnie nie wiedział jak łapać pierś. oczywiście non stop probowaliśmy z mężem go przystawiać, bez skutku., Mały non stop był przy piersi i non stop nie najedzony. Ja zaryczana, oprócz wspaniałych bóli krocza i hemoroidów pieprzony ból z krwawiących i popękanych brodawek. A mleka jak na receptę. Niestety, po porodzie w szpitalu pielęgniarki na moje prośby prawidłowego przystawienia synka do piersi rutynowo i bardzo szybko, często niechętnie spełniały swój obowiązek. Przystawiały na odwal i odchodziły, a ja ze swym problemem zostawałam sama. Po 2 tygodniach rozpaczy i totalnej deprechy dostałam zapalenia piersi, mały dostał butlę, a ja próbowałam pokarm ściągać. Godziny ściągania laktatorem, a mleka tyle, że tylko dno butelki zakrywało. Wyczerpana odstawiłam synka od piersi. No i oczywiście nie obyło sie bez wspomnianych przez Was przygód. Każdy kto mnie spotkał od razu pytał czym karmię, jak odpowiadałam, że butelka to głupie zdziwienie czemu ??? No to jak dla nich normalne jest, że wszystkie matki karmią piersią to po co sie pytają??? Odstawienie od piersi przeżyłam bardzo, podobnie jak Wy wszystkie. czułam sie gorsza, wyrodna itd.. Tylko jak na przekór tym swoim uczuciom zaczęłam sie czuć dobrą matką, bo wreszcie pozbawioną frustracji i depresji. I dopiero po po 3 miesiącach kiedy obejrzałam program o trudach macierzyństwa, uzmysłowiłam sobie, że popadłam w całą tę paranoję. Nie mogłam karmić z braku pokarmu (który oczywiście wypływał z tego, że synek źle ssał),czulam sie źle i na dodatek wszystkim naokoło się tłumaczyłam dlaczego nie karmie. Wtedy przejrzałam na oczy: nie karmię piersią? - trudno - ale jestem wspaniałą matką i taka sie czuję. Od tej pory poczułam się o wiele lepiej.I niech lepiej nie staję na mej drodze ten, kto potępia matki karmiące butelką i przedstawiający przy tym obraz dziecka bez trudu ssącego pierś matki. Bo to wcale nie jest takie proste. Najpierw niech wszystkie osoby w szpitalu zrobią wszystko żeby młodą matkę nauczyć prawidłowego przystawiania do piersi, a dopiero potem niech wygłaszają swoje zdanie. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że te, które karmią i którym to przyszło dość łatwo, wymądrzają się przed tymi, które przegrały tę walkę. (Bo takie osoby też niestety się zdarzają). Odpowiedz Link Zgłoś
felixa1 Re: coś pozytywnego dla mam karmiących butelką :- 20.08.07, 14:44 Witam!!! Moja córeczka jest karmiona butelką od pierwszych dni życia. Byłam nastawiona na karmienia piersią, bardzo tego chciałam. Niestety nie wyszło, dostałam pokarm w 5 dobie, było tego co kot napłakał 2xdziennie udawało mi się odciągnąć 30 ml przez 2 pierwsze tygodnie a później do 4 tygodnia po 2x10 ml. W szpitalu mała nie chciał się przystawiać w pierwszej dobie do sutka, mam płaskie brodawki. Płakała z głodu cały dzień. Znajoma położna, która przyszła do nas w odwiedziny wieczorem natychmiast zabrała małą na dokarmianie, powiedziała żę nie można głodzić dziecka, lepsze dziecko szczęśliwe na butelce niż głodzone na piersi. Pediatra, której powiedziałam, że niestety musiałam dokarmić małą, powiedziała dokładnie to samo, powiedziała żebym nie miałą żadnych wątpliwośiągle wysypaną buźkę, bardzo mocno przybierał na wadze (podwoił wagę w 6 tyg), miał powiększoną wątrobę i śledzionę, teraz też ma 5 miesięcy i dopiero zaczyna przekręcać się na boki, moja córeczka robiłą to kiedy miała 1.5 miesiąca!!! Moja Pani dr powiedziała, że nie ma żadnej mojej winy w tym, że nie karmię piersią, w tych okolicznościach było to po prostu niemożliwe. Ale też ludzie się na mnie dziwnie patrzyli i patrzą, zadają dziwne pytania itd. a od położnej środowiskowej usłyszałam, że nie karmie bo nie chcę na co mój mąż wyprosił ją za drzwi. Pani dr w prywatnej, podobnież rewelacyjnej przychodni pedjatrycznej stwerdziła, że mała się napina i robi bordowa przy jedzeniu bo jest nadpobudliwa!!! Na co moja Pani dr wybuchneła śmiechem!!! Przecież wystarczy poczytać książeczkę zdrowia żeby stwierdzić, że jest to raczej niemożliwe, mała miała osłabione napięcie mięśniowe przy i po porodzie. Ale na głupotę ludzką nie ma rady!!! Pozostaje nam tylko uśmiech, przecież wszystkie wiemy, że karmienie butelką nie czyni nas gorszymi mamami i że kochamy nasze dzieci tak samo a czasem bardziej niż te, które karmią piersią, a wydaje mi się, że butelka jest lepsza od pokarmu mamy, która pali. Odpowiedz Link Zgłoś
lidka_li Re: coś pozytywnego dla mam karmiących butelką :- 20.08.07, 20:25 Myślę, że powinnyśmy się na wzajem wspierać, powinny być takie grupy wsparcia dla mam karmiących "inaczej" czyli butlą. Ja byłam nastawiona na karmienie piersią w 100% miałam ze sobą laktator w szpitalu odpowiednia bieliznę, poradniki. Ale rzeczywistość mnie przerosła, czułam się wyrodną matka, bardzo przez to cierpiałam, obwiniałam się, że moje dziecko będzie przeze mnie chorować gorzej się rozwijać, nie będzie czuło mojej miłości. z perspektywy czasu (bo Antoś ma już ponad półtora roku) mogę powiedzieć, że mam zdrowe duże dziecko, które kocham nad życie, i które nie ucierpiało przez butelkę i wyrodną matkę:-)) pozdrawiam wszystkie butelkowe mamy! Nie jesteśmy gorsze tylko dlatego, że nie latamy z cyckiem na wierzchu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-in-spe Re: coś pozytywnego dla mam karmiących butelką :- 21.08.07, 10:51 córkę karmiłam piersią przez 13,5 miesiąca, w tym 6 miesięcy ortodoksyjnie samą piersią, nawet nie dopajałam. jest zdrowa, śliczna, kochana, nawet kataru odpukac nie miała (ma ponad 2 latka). ale - nie miała kolek, jednak zdarzały się wieczorne krzyki (pseudokolki jak je nazywałam:) ja jadłam wszystko od początku - poza cytrusami i czekoladą. ale - strrrasznie trudno było mi wprowadzić stałe pokarmy, praktycznie jadła je jakotako dopiero od 8 miesiąca życia ale - mimo, że ją od początku uczyłam jedzenia z butelki (mojego ściągniętego mleka), żeby sobie mogła gdzieś wyjśc spokojnie, to mając około 7 miesięcy (kiedy akurat wracałam do pracy) stanowczo odrzuciła butelkę, a z niekapka pić nie chciała. w efekcie - piła tylko mleko z piersi, nawet i 6 razy w nocy (ewidentnie było to picie z pragnienia a nie z głodu). nauczyła się pić (z kubeczka z rurką) mając około 10 miesięcy. synka tylko miesiąc karmiłam wyłącznie piersią - niestety od początku miał złą technikę ssania i mimo pomocy poradni laktacyjnej i moich usilnych starań nie udało się tego naprostować. po prostu sciskał mi pierś dziąsłami - tak mocno, że płakałam z bólu. ssał dwie godziny i potem krzyczał, bo był głodny. a mleka miałam aż za dużo. trzy miesiące ściągałam pokarm i dokarmiałam go bebiko, od czwartego miesiąca karmię go tylko mlekiem sztucznym. jest zdrowiutki, śliczny, świetnie się rozwija. je teraz raz w ciągu nocy, karmię go sama półspiąc, więc się lepiej wysypiam niż przy córce:) ale - jednak brak mi karmienia piersią, to były takie intymne, tylko_nasze chwile ale - trochę trwało zanim sama siebie przekonałam, że tak jest ok. ale - karmienie piersią jest jednak wygodniejsze, to mycie butelek, wyparzanie jest upierdliwe, zdarzyło mi się też gnać o 22 do supermarketu, bo przeoczyłam, że mieszanki już niet:) wolałabym karmić piersią, ale z perspektywy tych kilku miesięcy muszę stanowczo stwierdzić, że mleko sztuczne się demonizuje, absolutnie nie czuję się gorsza od siebie samej sprzed dwóch lat:) Odpowiedz Link Zgłoś
sylasgreen Re: coś pozytywnego dla mam karmiących butelką :- 29.08.07, 14:03 witam strasznie się cieszę ze nie tylko ja tak sądzę. Przez cały czas słyszałam że karmienie piersią jest jak najlepsze i najwłaściwsze dla dziecka ale co zrobić gdy maleństwo pomimo 1,5 godzinnego sssania nadal jest głodne? Postanowiłam przejść na butelkę, lepiej żeby Mała była najedzona a ja wypoczęta, to wychodzi nam obu na zdrowie. Zobaczę jak będzie z choróbskami, narazie obstawiam butlę. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś