Prawie jak od mamy

05.08.07, 12:31
Prawie robi wielką różnicę...Ja jednak uważam, że karmienie własnego dziecka
własnym pokarmem jest nie tylko przyjemnością,ale przede wszystkim
powinnością.To najbardziej naturalna rzecz na świecie. Rezygnacja z karmienia
z powodów innych niż zdrowotne to czysty egoizm, głupota i kalectwo
umysłowe.To tak jakby żyrafa nie karmiła swojego młodego tylko szła do sklepu
i za ciężkie pieniądze kupowała jakieś sztuczne świństwo np. mleko zebry i
podawała jakimś sztucznym gumowym smokiem.I po co?...To jest obowiązek matki
podać maluszkowi wszystko co najlepsze. Mamy butelkowe z wyboru - dajcie
dziecku wszystko co NAJLEPSZE, abyście w przyszłości mogły tego samego
oczekiwać w zamian.:)
    • estrellapolar Zdecydowanie jak od mamy :) 01.01.09, 23:51
      Jestem butelkową mamą z Hiszpanii. Miałam bardzo mało pokarmu i
      zdecydowaliśmy się na mleko modyfikowane...i mam wątpliwości czy
      moje mleko zapewniłoby mu wszystko, czego potrzebuje.Dzisiejsze
      mieszanki są naprawdę genialne. Moje dziecko nigdy nie miało kolek,
      jest pogodnym, zdrowym dzieckiem, szybko przybierającym na wadze (3
      miesiące / 8kg). Na początku oczywiście czułam presję otoczenia...że
      nie karmię piersią, że nie daję dziecku tego, co najlepsze...jednym
      słowem wyrodna matka. Nie dajcie się zwariować! Zdrowe, najedzone i
      szczęśliwe dziecko przede wszystkim! Powodzenia!
    • estrellapolar sterylizacja butelek 01.01.09, 23:55
      W Hiszpanii już w szkole rodzenia odradzano nam sterylizację butelek,
      tłumacząc, że normalne mycie płynem do naczyń wystarczy, że nie mamy
      dać się zwariować. Czasami myję butelki i smoczki nawet w zmywarce.
      Absolutnie nic się nie dzieje. Powodzenia
    • estrellapolar Re: Prawie jak od mamy 02.01.09, 00:00
      Też byłam tego samego zdania, ale po tym jak sama nie mogłam karmić
      a nie nie chciałam...i wypróbowałam na moim synku "sztuczne
      świństwo" wcale nie jestem do tego tak negatywnie nastawiona. Weź
      pod uwagę, że wiele matek nie może sobie pozwolić na paru miesięczny
      urlop macierzyński, bo mają własną działalność gospodarczą i ich na
      to nie stać...i chyba przez to nie staną się gorszymi matkami a ich
      dzieci nie wyrosną trędowate. Przede wszystkim nikogo nie
      oceniajmy...bo można przy okazji zranić butelkowe mamy takie jak ja,
      które chciały a nie mogły... :)
    • karolina.chonly Re: Prawie jak od mamy 02.01.09, 00:31
      A mnie najbardziej bawia argumenty typu, ze dzieci karmione
      sztucznie sa w przyszlosci alergikami... hehe No wiec podam tylko
      przyklad, ktory mowi sam za siebie: moj maz chwalil mi sie zawsze,
      ze jego mama karmila go piersia do 3 roku zycia. Tak sie sklada, ze
      chyba nigdy na oczy nie widzaialam wiekszego alergika jak on... Ma
      chyba wszystkie mozliwe uczulenia swiata poczawszy od pokarmowej na
      jaja, mleko itp. po pylki, kurze, lekarstwa, zielska, plesnie i co
      tylko.
      Z kolei ja i moj brat bylismy karmieni tylko butelka (wzgledy
      zdrowotne) i oboje jestesmy zdrowi jak przyslowiowe konie.
      Ja nie dam sie zwariowac jesli chodzi o karmienie butelka. Nie
      interesuje mnie co mowia i mysla inni. Najwazniejsze dla mnie jest
      to, ze wiem ile moje dziecie wypija i ze jest najedzone. Nie ma
      problemu z waga, przybiera w normie i jest zadowolone (a ja jeszcze
      bardziej).
      • matylda07_2007 Re: Prawie jak od mamy 02.01.09, 12:57
        Daję swojemu dziecku wszystko co najlepsze. Miłość, ciepło, opiekę. Ni butelka, ni pierś tego nie zmieni.
      • mulan1982 Re: Prawie jak od mamy 29.03.09, 16:33
        W mleku kobiecym znajduje się duża ilość laktozy, cukru mlecznego,
        które w jelicie grubym malucha tworzy korzystne środowisko do
        powstania pożytecznych bakterii, które są gwarancją odporności. W
        jelicie grubym pod wpływem sztucznego pokarmu powstaje, zamiast
        fermentacji mlekowo-kwasowej, procesy gnilne co w rezultacie skutkuje
        zaburzeniami jelita grubego i jego zwyrodnienie. Ponadto nie posiada
        ono informacji biologicznej, jest ciężko trawione. System
        enzymatyczny nie jest jeszcze ukształtowany , niektórych enzymów brak
        a pokarm, który ich wymaga do prawidłowego trawienia, już jest.
        Dzieci wykarmione sztucznie mają zniszczony układ immunologiczny a
        przy tym to potencjalni alergicy. Potencjalni, co nie znaczy że każde
        dziecko wykarmione sztucznie zostanie alergikiem. Wpływ na to ma nie
        tylko pokarm okresu niemowlęcego ale także późniejszy, czyli twoje
        tzw nawyki żywieniowe, tryb życia, sposób oddychania, to czy
        dostarczasz organizmowi dostateczną ilość ruchu, co pijesz itd.
        Szczęście, że twoje dzieci są zdrowe, nie zapominaj jednak, że skutki
        sztucznego pokarmu mogą ujawnić się dopiero za kilka-kilkanaście lat.
        Radziłabym szczególną uwagę zwrócić na dziecięcą dietę w późniejszym
        okresie życia by zniwelować do minimum skutki braku naturalnego
        pożywienia w najwcześniejszym okresie życia.



    • wesola01 dziubella 02.01.09, 17:09
      fora ci sie pomyliły (może ty masz jakieś kalectwo umyśłowe?). tutaj
      mamusie karmią swoje dzieci butlą. na szczęście nie żadnym
      świnstwem, o ktorym piszesz, ale mlekiem modyfikowanym,
      przygotowanym specjalnie dla maluszków. to dla nich po mleku matki
      najlepszy pokarm. I rosna nam zdrowo, są śliczne, silne, wesołe,
      najedzone. Mamy są szczęśliwe, nie są uwiązane ze swoimi pociechami,
      nie wywalaja cycków co 2h. Zgadzam się z tobą- obowiązkiem matki
      jest dać dziecku to co najlepsze. Dajemy więc mleko modyfikowane a
      nie zmiksowanego schabowego, bo to, ze nie karmimy cyckami jest
      chyba dla wszystkich (moze oprócz ciebie) oczywiste!
      • bruy-ere Re: dziubella 02.01.09, 20:22
        Wesola01, bardzo trafnie to wszystko ujęłaś.
        Widziałam ten artykuł w "Dziecku", nawet się zdziwiłam, że jest
        obiektywny, bez nahalnych wtrętów propagandowo-laktacyjnych, ale
        widać część społeczeństwa nie dojrzała jeszcze do obiektywnej prawdy
        nt. mleka modyfikowanego (podejrzewam zaawansowane kalectwo
        umysłowe).
      • tepe0 Re: dziubella 03.01.09, 00:32
        zgadzam się z Tobą :)
        poza tym jak człowieka można porównać do poziomu żyrafy? a dlaczego właśnie do
        żyrafy? z reguły porównujemy się do małp, bo ich inteligencja najbardziej do
        naszej zbliżona.. no cóż,, może ktoś ewolucyjnie jest jednak bliżej owej
        żyrafy,,,, doprawdy ciekawe!
        • tepe0 zgadzam się oczywiście z Wesołą 03.01.09, 22:52
          tepe0 napisała:

          > zgadzam się z Tobą :) Z WESOŁĄ SIĘ ZGADZAM
          > poza tym jak człowieka można porównać do poziomu żyrafy? a dlaczego właśnie do
          > żyrafy? z reguły porównujemy się do małp, bo ich inteligencja najbardziej do
          > naszej zbliżona.. no cóż,, może ktoś ewolucyjnie jest jednak bliżej owej
          > żyrafy,,,, doprawdy ciekawe!
    • bruy-ere Re: Prawie jak od mamy 02.01.09, 20:18
      dziubella napisała:
      > podać maluszkowi wszystko co najlepsze. Mamy butelkowe z wyboru -
      dajcie
      > dziecku wszystko co NAJLEPSZE, abyście w przyszłości mogły tego
      samego
      > oczekiwać w zamian.:)

      A Ty myślisz, że Twoje dziecko kiedykolwiek okaże Ci wdzięczność za
      karmienie piersią? Obyś się nie przeliczyła i nie wylądowała np. w
      domu starców. Sorry, ale naturalne karmienie nie zapewni Ci, że
      dziecko będzie Cię kochać i uwielbiać do końca życia, i "zapewni Ci
      to co najlepsze" "w zamian".
    • anekka28 Re: Prawie jak od mamy 03.01.09, 09:37
      Dziubella podziwiam Twoje poczucie misji - mam nadzieję, że nad Twoją głową
      pojawia się już aureola. Tak - koniecznie trzeba uświadomić te wszystkie wyrodne
      matki, że popełniają błąd, ba - grzech nawet. Czy nie pomyślałaś, żeby zgłosić
      do pewnego Radia pewnemu Ojcowi Dyrektorowi, ze w swoim poszukiwaniu zła i
      rozpusty trafiłaś na forum - miejsce spotkań Czarownic, co swoim dzieciom podają
      jakieś chemiczne mikstury? Może jakaś pikieta? Albo lepiej - publiczny lincz.
      Tylko żeby uczestnicy nie zapomnieli włożyć moherowych beretów.A teraz wybacz,
      idę nalać do butelki sztucznego świństwa i podam je gumowym smokiem swemu
      dziecięciu, któremu pewnie po tym wyrosną kopytka. Jeszcze raz wielkie dzięki
      Błogosławiona Dziubello za uświadomienie.
      • bweiher Re: Prawie jak od mamy 03.01.09, 12:56
        no dziubella... ty to masz coś z garem....
    • wiolka1313 Re: Prawie jak od mamy 03.01.09, 13:48
      Dziubella... Zakładam, że to jakaś prowokacja. Jeśli nie to zastanów
      się pilnie jak sobie pomóc, bo ci chyba kompletnie odbiło...
    • uullaa Re: Prawie jak od mamy 04.01.09, 16:14
      Dziewczyny, a jakim cudem komentowany artykuł jest z 2007 roku?
      Chyba, że mi się w oczach merda. Jeśli chodzi o meritum to
      chciałabym taką "dziubellę" spotkać oko w oko. "Wyjdźmy na
      zewnątrz" - bym na początek rzekła :-)
      • aga_nes Re: Prawie jak od mamy 29.03.09, 19:42
        Ih..marna prowokacja!!!
        Kotku,dawaj takie artykuły w odpowiednim dziale(czyt.karmienie piersią) w celu
        dowartościowania wszystkich użytkowniczek!to taka moja skromna rada..
        Ja przestałam karmić z powodów zdrowotnych..ale czytając takie komentarze jak
        ja to teraz truje dziecko o mało nie wpadłam w depresje..Starsza córkę karmiłam
        ponad rok..po 13 latach urodziłam ślicznego chłopczyka..no ale lata już nie te i
        trochę zdrowie podupadło ,silne leki i po 2,5 miesiąca przejcie całkowicie na
        mieszankę.Rozumiem ,ze w Waszych oczach jestem usprawiedliwiona,ale co z tymi
        bzdurami ,które wypisujecie?!!Czy zdajecie sobie sprawę ile krzywdy możecie
        zrobić kobietom ,które musiały zaprzestać karmienia piersią?!Karmicie-super!Po
        co z tym się tak obnosić i na każdym kroku powtarzać jaka to ja jestem wspaniała
        matka..Ja tez karmiłam i nie przypominam sobie ,żebym tak się zachowywała!!Skoro
        jest to takie naturalne,zachowujcie się naturalnie..
        Zresztą ,mamy ,które z innych powodów niż zdrowotne przestały karmić,w czy są
        gorsze??Bija ,katują swoje dzieci,dosypują arszeniku???Ih życie ,ich dzieci ich
        sprawa-to takie proste!!!
        Patrzeć tylko,jak jakieś mohery w sejmie na ten temat będą debatować
        !Ih..dziewczyny okrutne jesteście!
    • wiki11110 Re: Prawie jak od mamy 29.03.09, 21:29
      Ja od ponad miesiąca muszę dokarmiać moją 6-cio miesięczna córcie mleczkiem
      modyfikowanym i wcale a wcale nie czuję się gorsza. Nie pomagało picie większej
      ilości wody ani jedzenia, ziółka na laktację, częstsze przystawianie do piersi,
      odciąganie pokarmu, itp. Miałam może pozwolić żeby dziecko płakało z głodu??
      Wtedy byłabym dobrą matką?? Chwała Ci za t, że masz wystarczająco dużo pokarmu.
      Ale nie każda ma wiec daruj sobie głupie i złośliwe uwagi, Poza tym to ja
      decyduję czym będę karmić swoje dziecko i jestem dumna z tego że tak długo
      mogłam robić to piersią, bo moja droga wiele zależy od genów i dla przykładu
      powiem Ci, że ma czwórkę rodzeństwa i moja mama żadnego z nas nie karmiła dłużej
      niż miesiąc bo pokarm zanikał. Więc zastanów się nad tym co fanatycznie pleciesz
      i spadaj na inne forum!!!
      • monika.korcz-zawadzka Re: Prawie jak od mamy 29.03.09, 23:04
        dziewczyny, spokojnie, takie posty pojawiają się od czasu do czasu,
        bo niestety wiele kobiet dało sobie zrobić laktacyjne pranie mózgu

        proponuję w przyszłości w ogóle nie reagować na takie zaczepki, po
        prostu pojedynczy post i ZERO odpowiedzi

        pozdrawiam
        • sarabanda2 Re: Prawie jak od mamy 30.03.09, 19:54
          Drogie mamy buteleczkowe! Zanim się zdenerwujecie, przeczytajcie do
          końca mój post.
          Czy modyfikowane mleko jest równie dobre jak pokarm matki?
          Prawdopodobnie nie jest ALE ALE ALE prawdopodobnie ma to jednak
          niewielkie znaczenie. Tyle jest przecież czynników, ktróe wpływają
          na zdrowie! Mozna karmić piersią, ale mieszkać w pobliżu fabryki.
          Czy to znaczy, że kobiety mieszkające w dużych miastach nie powinny
          się decydować na dzieci, albo przeprowadzać, bo inaczej są złymi
          matkami? Bzdura! Mieszkają tam bo muszą. Nikomu nie przyszłoby do
          głowy potępiać ich za to. Jednak kazdy przyzna, że zdrowiej jest
          mieszkać na POdlasiu niż na Górnym Śląsku, i mamy-Ślązaczki chyba
          też. Podobnie jest moim zdaniem z karmieniem - karmimy jak chcemy i
          możemy, nikogo nie powinno się za to oceniać, ALE jednak pokarm
          matki obiektywnie lepszy jest od modyfikowanego. Nie uważacie, ze ta
          analogia jest trafna?
Pełna wersja