linka76
11.03.08, 10:34
Moja mała córeczka ( 2,5 mies.)od początku jest na NAN HA 1. Od początku też
była niespokojna, jednak od wielu mam a także z ust lekarzy słyszałam, że to
nic niepokojącego. Ulewa, chociaż już nie po każdym posiłku jak na początku.
Nie przejada się, bo zjada na jeden posiłek 90-110 ml a czasem mniej co 3-4
godziny, a w nocy to nawet prześpi 8-10 godz.Pijemy 3 razy dziennie herbatkę
ułatwiającą trawienie HIPP lub koperkową Bobovity 20-30 ml.
Od niedawna ma małe krostki, tak jakby kaszkę na twarzy, czasem czerwoną a
czasem bladą, która raz się nasila a raz zanika.Jest szorstka w dotyku.
Dodam, że sadzi zielone kupska od koloru zgniłozielonego po bardzo
ciemnozielony z dodatkiem często żółtego koloru z grudkami (w ostatniej fazie
robienia kupki).
Skaza białkowo rzekomo to nie jest, ale ja nie jestem o tym święcie
przekonana. Lekarze raczej nie reagowali na zgłaszane przeze mnie problemy.
Wybieram się do kolejnego, ale ciężko jest się do niego dotać.
Mała często się pręży, wygina jak je i wypluwa smok (a wiem, że jest głodna) i
płacze(jakby wiedziała, że to jej szkodzi). Słyszę rewolucje w jej brzuszku i
sama nie wiem jak jej pomóc, bo strasznie żal mi mojego dziecka.
Czy to od mleka, które trzeba zmienić. Słyszałam tyle pozytywnych co
negatywnych opinii o NAN-ie.Jeśli zmienić to na jakie i w jaki sposób przejść
z jednego do drugiego, żeby jej brzuszek nie doznał szoku.
A może w prostszy sposób można jej pomóc. Może Pani Dr coś doradzi, a może
któraś z Was ma lub miała podobny problem?